
Co musiało się wydarzyć w sercu Szymona, że po szczerym wyznaniu o przepracowanej nocy i pustych sieciach, po zmęczeniu nocną pracą, wbrew sobie, czy raczej na słowa Jezusa, decyduje się na coś nierozumnego?
Siedzę nad planami spraw mi zadanych. Chciałabym nieraz zawołać z Szymonem, żem tyle pracowała a nie udało się, bo nie ma efektów.
Jednak, to jest Twoje "pastwisko", to Ty tu jesteś Pasterzem, dlatego powołana tu Twoim słowem, idę i podejmuję kolejne wyzwania. I czynię to tylko dla Ciebie, mój Baranku.
Co wydarza się w mym sercu, Tobie jest znane...
Bardzo piękne słowa...
OdpowiedzUsuńA Piotr taki ufny :)jak dziecko
A efektów teraz nie ma, bo może to nie czas na efekty? Tylko na naukę? Albo na zmianę.
pozdrawiam cieplutko
Może czas na naukę. Albo na zmianę - czyli na nawrócenie. :)
Usuńdzięki za odwiedziny
pamiętam o Was
Niech Pan błogosławi!!
OdpowiedzUsuńbaranek
Amen!
UsuńPozdrawiam.