Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pastwisko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pastwisko. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

22 IV, na niwach zielonych

...owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają. [...] 
Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości. J 10,1-10

Dziękuję Jezusowi, że sam stał się i Barankiem, i Pasterzem. Zna mnie i woła mnie po imieniu. Swoim imieniem mnie nazywa. Chrześcijanin jest od Chrystusa. Tak też "Baranka" (jak mówię o sobie) jest od Baranka, Barankowa, Jego, Chrystusowa.
Wyprowadza mnie! Chcę dziś to zauważyć i dać się wyprowadzić - z własnego myślenia, z moich lęków, z moich planów, z moich wizji...
Idzie na czele ON, ja chcę postępować za Nim (nie przed Nim). Ma On życie dla mnie, w obfitości - przyjmuję i nie chcę marnować. W Jego owczarni chcę się paść, cieszyć i innych do tej pełni zapraszać.

Fot. Na niwach zielonych pasie mnie... :)

czwartek, 6 września 2012

6 IX, na Twoje słowo

...rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: „Wypłyń na głębie i zarzuć sieci na połów”. A Szymon odpowiedział: „Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci”... Łk 5,1-11

Co musiało się wydarzyć w sercu Szymona, że po szczerym wyznaniu o przepracowanej nocy i pustych sieciach, po zmęczeniu nocną pracą, wbrew sobie, czy raczej na słowa Jezusa, decyduje się na coś nierozumnego?
Siedzę nad planami spraw mi zadanych. Chciałabym nieraz zawołać z Szymonem, żem tyle pracowała a nie udało się, bo nie ma efektów.
Jednak, to jest Twoje "pastwisko", to Ty tu jesteś Pasterzem, dlatego powołana tu Twoim słowem, idę i podejmuję kolejne wyzwania. I czynię to tylko dla Ciebie, mój Baranku.
Co wydarza się w mym sercu, Tobie jest znane...

wtorek, 15 lutego 2011

15 II spenetrować pamięć

... "Czemu rozprawiacie o tym, że nie macie chleba? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiały macie umysł? Macie oczy, a nie widzicie; macie uszy, a nie słyszycie? Nie pamiętacie, ile zebraliście koszów pełnych ułomków, kiedy połamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy?" Odpowiedzieli Mu: "Dwanaście". "A kiedy połamałem siedem chlebów dla czterech tysięcy, ile zebraliście koszów pełnych ułomków?" Odpowiedzieli: "Siedem". I rzekł im: "Jeszcze nie rozumiecie?" Mk 8,14-21

Obrazek dobrze oddaje moją częstą postawę wobec Jezusa. :) "Nawet nie rozumiem, czego nie rozumiem" z Jego nauki.
Dzisiejsza odpytywanka ewangeliczna jest więc jak najbardziej na miejscu na mojej drodze w kontekście darów otrzymanych! Nie wypadłabym tak dobrze, jak uczniowie, gdyż nie pamiętam wiele, co Jezus mi uczynił i jakich łask doświadczyłam...
Rodzi się więc pytanie o to czego nie mam, o to czego mi brak.
Jak więc mam zrozumieć, że chodzi o ZAUFANIE Jemu, jeśli nie pamiętam darów otrzymanych? Jak zaufam dziś, że On jest Pasterzem i prowadzi na pastwiska obfite, gdy wydaje mi się, że nie mam chleba miłości w zasięgu ręki...

Zadanie na dziś:
Spróbuję spenetrować moją pamięć pod kątem otrzymanych Bożych łask, chociażby w ostatnich miesiącach.

***
Dodawanie, odejmowanie,
mnożenie, dzielenie
w sprawach świata jakoś mi idzie
nie najgorzej.

W życiu duchowym saldo minusowe
może nagle zaowocować nadmiarem
nie moja mocą
lecz Jego Obecnością!

Wiedza jednak nie równa się tu
zaufaniu
więc o łaskę zaufania proszę.

Chcę patrzeć Jezu na Ciebie
i liczyć chcę na Ojca
a nie na moje zabezpieczenia.

czwartek, 4 lutego 2010

wysłani

"Przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich... i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę Mk 6,7n

Kiedyś przed laty, wybierając się w podróż (nie ewangelizacyjną) zaczynałam pakować się kilka dni przed wyjazdem. Ważne było, by czegoś nie zapomnieć, bo może się przydać.
Dziś pakuję się chwilę przed wyjazdem. A obecne wyjazdy dotyczą posługi. Czasami w jednym tygodniu - jak ostatnio - muszę zaistnieć w kilku miejscach. Coraz mniej zabieram ze sobą. Czuję się wysłana i to mi wystarcza, nawet jeśli zabraknie czegoś z potrzebnych rzeczy. Ubóstwo staje się realne i radosne.

Właśnie to poczucie, że nie jest to stricte moja działka, tylko, że to Pan, to Jego Pastwisko i że ON posyła mnie do ludzi daje mi wolność i pewność w codzienności.
Ufność w codzienności ma swe źródło w tożsamości: kim jestem, do Kogo należę, Kto mnie posyła, Kto za mną stoi...
.