Trwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, jeżeli nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. (J 15,1-8)
Tak jakoś chodzi we mnie od wczoraj pojęcie-termin "wierność". Wczoraj Maria Magdalena ze swą miłością, tęsknotą i szukaniem, które napędza wierność.
Dziś w święto św. Brygidy tekst o latorośli i trwaniu.
Wierność jest mi bliska. Rozumiem ją i przyjmuję w sobie jako cechę miłości prawdziwej. Wierność łączy się z wiarą [w Miłość], bo w doświadczeniu posuchy z niej czerpię siłę. "Trwajcie we Mnie" - to Jezusowe wołanie jest receptą lekarstwa i wzmocnienia dla serca każdego.
Fot. Niech wszystkie drogi prowadzą do... Niego (do Jezusa).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trwanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trwanie. Pokaż wszystkie posty
sobota, 23 lipca 2016
czwartek, 28 kwietnia 2016
28 IV, trwanie
„Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.
To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna”. (J 15,9-11)
Żyję dziś 53 rocznicą małżeństwa moich Rodziców. Od nich uczyłam się trwania, miłowania, zachowywania przykazań.
Kiedyś na 50-lecia napisałam o nich, a dziś zostało zamieszczone na naszej jadwiżanskiej stronie. Jakby ktoś chciał, to tu link, polecam :).
Fot. a oto i Oni w oknie :)
To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna”. (J 15,9-11)
Żyję dziś 53 rocznicą małżeństwa moich Rodziców. Od nich uczyłam się trwania, miłowania, zachowywania przykazań.
Kiedyś na 50-lecia napisałam o nich, a dziś zostało zamieszczone na naszej jadwiżanskiej stronie. Jakby ktoś chciał, to tu link, polecam :).
Fot. a oto i Oni w oknie :)
środa, 27 kwietnia 2016
27 IV, być w Jezusie
...Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie... (J 15,1-8)
Obraz winorośli jest czytelny.
Gdy spojrzę na życie własne w tej alegorii, też staje się bardziej zrozumiałe.
Trwanie w Jezusie, to czerpanie z Niego soków życia, to zaufanie Jemu bardziej niż sobie, to przetrwanie czasu zimy i czasu oczyszczeń, pamiętając, że Ojciec jest tym, który uprawia...
A czasami się zdarza i tak, że ja chcę być bardziej rolnikiem, który decyduje... i o sobie, i o innych.
Śmieszne się staje, gdy to sobie uświadomię, ale tragiczne, jeśli tego sobie nie uświadomię i działać będę na swoją szkodę (i innych)!
Fot. Ona trwała w Nim a On w Niej. Maryjo, śliczna latorośli, owocna latorośli, wstawiaj się za nami.
Obraz winorośli jest czytelny.
Gdy spojrzę na życie własne w tej alegorii, też staje się bardziej zrozumiałe.
Trwanie w Jezusie, to czerpanie z Niego soków życia, to zaufanie Jemu bardziej niż sobie, to przetrwanie czasu zimy i czasu oczyszczeń, pamiętając, że Ojciec jest tym, który uprawia...
A czasami się zdarza i tak, że ja chcę być bardziej rolnikiem, który decyduje... i o sobie, i o innych.
Śmieszne się staje, gdy to sobie uświadomię, ale tragiczne, jeśli tego sobie nie uświadomię i działać będę na swoją szkodę (i innych)!
Fot. Ona trwała w Nim a On w Niej. Maryjo, śliczna latorośli, owocna latorośli, wstawiaj się za nami.
czwartek, 3 marca 2016
3 III, nie rozpraszać
Jezus wyrzucał złego ducha, który był niemy. A gdy zły duch wyszedł, niemy zaczął mówić i tłumy były zdumione. Lecz niektórzy z nich rzekli: „Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy”. Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba...
Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza". (Łk 11,14-23)
Można w wielkim poście jechać ostro z wyrzeczeniami. I jest to ważne. Ale można zezwolić na dotknięcie niesprawiedliwością, fałszywą oceną, czy ludzką pogardą. Po takim dotknięciu nie odpowiedzieć odwetem. Doświadczając bólu zostać w miłości - ze względu na Jezusa i dzięki Jego łasce.
Któż z nas nie lubi, kiedy nas ludzie lubią :). A kiedy nie lubią ludzie, choć ludzi się lubi... Trudniej wówczas kochać bezinteresownie. A właśnie wówczas być z Jezusem i nie rozpraszać, oto sztuka! Sztuka w której każdy z nas ma swoją główną rolę...i nikt nas nie zastąpi.
Fot. Maryja, pokorna Służebnica Pana, depcząca głowę Nieprzyjaciela... Jest z nami!
Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza". (Łk 11,14-23)
Można w wielkim poście jechać ostro z wyrzeczeniami. I jest to ważne. Ale można zezwolić na dotknięcie niesprawiedliwością, fałszywą oceną, czy ludzką pogardą. Po takim dotknięciu nie odpowiedzieć odwetem. Doświadczając bólu zostać w miłości - ze względu na Jezusa i dzięki Jego łasce.
Któż z nas nie lubi, kiedy nas ludzie lubią :). A kiedy nie lubią ludzie, choć ludzi się lubi... Trudniej wówczas kochać bezinteresownie. A właśnie wówczas być z Jezusem i nie rozpraszać, oto sztuka! Sztuka w której każdy z nas ma swoją główną rolę...i nikt nas nie zastąpi.
Fot. Maryja, pokorna Służebnica Pana, depcząca głowę Nieprzyjaciela... Jest z nami!
czwartek, 8 października 2015
8 X, Ojciec
«Wy zaś pytacie: „Cóż takiego mówiliśmy między sobą przeciw Tobie?” Mówiliście: „Daremny to trud służyć Bogu. Bo jakiż pożytek mieliśmy z tego, żeśmy wykonywali polecenia Jego i chodzili smutni w pokucie przed Panem Zastępów? A teraz raczej zuchwałych nazywamy szczęśliwymi, bo wzbogacili się bardzo ludzie bezbożni, którzy wystawiali na próbę Boga, a zostali ocaleni”».
Wtedy mówili między sobą ludzie bojący się Boga, a Pan uważał i to posłyszał. Zapisano to w Księdze Wspomnień przed Nim dla dobra bojących się Pana i czczących Jego imię. «Oni będą moją własnością, mówi Pan Zastępów, w dniu, w którym będę działał, a będę dla nich łaskawy, jak jest litościwy ojciec dla syna, który jest mu posłuszny. Wtedy zobaczycie różnicę między sprawiedliwym a krzywdzicielem, między tym, który służy Bogu, a tym, który Mu nie służy.
Bo oto nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan Zastępów, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia, ani gałązki. A dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego promieniach». (Ml 3, 13-20a)
Rzadko się czyta Malachiasza. Dzisiejsze słowo jest bardzo nośne, odpowiada na nasze frustracje i pretensje, jakie rodzą się w nas, kiedy jesteśmy dla Pana całą parą a nie tylko nie mamy doświadczenia gratyfikacji ale i nie widzimy sprawiedliwości, i czujemy się pokrzywdzeni.
Narzekamy... Takie mowy są przykre dla Pana - niesamowite, że zwyczajnie prorok to nazywa. Czy zdajemy sobie sprawę, że nasze mowy (zewnętrzne i (sic!) wewnętrzne) mogą być przykre dla Pana?
Ale On to znosi i zapowiada, że zobaczymy troskę Boga nad swoją własnością. Troskę Ojca wobec dziecka!
Zapraszam Cię, Czytelniku, przeczytaj sobie na spokojnie jeszcze raz całe to czytanie, znajdź w nim swoje miejsce i uciesz się nadchodzącym Słońcem... Pan jest blisko i błogosławiony ten, kto Mu zaufał.
wtorek, 10 września 2013
10 IX, gdzie się zakorzeniasz?
Jak przejęliście naukę o Chrystusie Jezusie jako Panu, tak w Nim postępujcie: zapuśćcie w Niego korzenie i na Nim dalej się budujcie, i umacniajcie się w wierze, jak was nauczono, pełni wdzięczności. Kol 2, 6-15
Dziś, gdy ktoś chce posadzić sobie roślinkę w doniczce, to zazwyczaj idzie do sklepu i kupuje ziemię. W zależności, jaką ma sadzonkę wybiera ziemię: ziemia do iglaków, ziemia do kwiatów takich czy innych... trochę tego na rynku jest.
Ja też jestem zasadzona :) od chrztu i zapuszczam korzenie w Chrystusie. Tylko w Nim mogę rosnąc prawidłowo, nie karłowacieć.
Siadłam dziś na modlitwie blisko Jezusa w tabernakulum i pozwoliłam sobie poczuć to zakorzenienie, trwałam w tej świadomości bycia w Nim. Jestem po Eucharystii, po komunii, Jego Duch jest we mnie. Chcę w Nim być.
(Tak na marginesie dobry tekst na ten temat wczoraj wpadł mi w oko:
http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,1136,test-na-charyzmatycznosc.html )
Moje korzenie (tożsamości, myślenia, czucia, miłowania) zapuszczają się w Chrystusa, jeśli tylko nie pozwolę na wyrwanie siebie z Niego.
"Pełni wdzięczności" - konkluduje św. Paweł. Wdzięczność jest mi bliska, a od jakiegoś czasu bardziej świadoma.
Jest czym się ucieszyć i za co dziękować. Tylko chciejmy w Nim korzenie zapuszczać, tzn. czerpać z Niego moc i miłość, a nie z namiastek...
Dziś, gdy ktoś chce posadzić sobie roślinkę w doniczce, to zazwyczaj idzie do sklepu i kupuje ziemię. W zależności, jaką ma sadzonkę wybiera ziemię: ziemia do iglaków, ziemia do kwiatów takich czy innych... trochę tego na rynku jest.
Ja też jestem zasadzona :) od chrztu i zapuszczam korzenie w Chrystusie. Tylko w Nim mogę rosnąc prawidłowo, nie karłowacieć.
Siadłam dziś na modlitwie blisko Jezusa w tabernakulum i pozwoliłam sobie poczuć to zakorzenienie, trwałam w tej świadomości bycia w Nim. Jestem po Eucharystii, po komunii, Jego Duch jest we mnie. Chcę w Nim być.
(Tak na marginesie dobry tekst na ten temat wczoraj wpadł mi w oko:
http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,1136,test-na-charyzmatycznosc.html )
Moje korzenie (tożsamości, myślenia, czucia, miłowania) zapuszczają się w Chrystusa, jeśli tylko nie pozwolę na wyrwanie siebie z Niego.
"Pełni wdzięczności" - konkluduje św. Paweł. Wdzięczność jest mi bliska, a od jakiegoś czasu bardziej świadoma.
Jest czym się ucieszyć i za co dziękować. Tylko chciejmy w Nim korzenie zapuszczać, tzn. czerpać z Niego moc i miłość, a nie z namiastek...
wtorek, 6 sierpnia 2013
6 VIII, pamięć i trwanie
... taki oto głos Go doszedł od wspaniałego Majestatu: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie». I słyszeliśmy, jak ten głos doszedł z nieba, kiedy z Nim razem byliśmy na górze świętej.
Mamy jednak mocniejszą, prorocką mowę, a dobrze zrobicie, jeżeli będziecie przy niej trwali jak przy lampie, która świeci w ciemnym miejscu, aż dzień zaświta... 2 P 1, 16-19
Doświadczenie chwały Taboru było krótkotrwałe i miało pomóc uczniom przejść Golgotę.
Czy zdali egzamin? Nie mi oceniać. Wiem, że całość życiowego egzaminu zdali. Ja jeszcze jestem na sali egzaminacyjnej...
Pamięć Bożego światła zachować więc chcę i pozwolić mu, by wypaliło w moim sercu stygmat.
Dzisiejsza moja droga jest trudem codzienności, nie światłem Taboru, tym bardziej w swej pamięci pielęgnować chcę Jego dotknięcia.
Daje mi Słowo - lampę, która oświeca miejsce na kolejny krok, ale nie jest to pełne słońce! Cierpliwie więc czekać będę - trwać - aż dzień zaświta...
Fot. Bazylika Przemienienia na Górze Tabor. Zdjęcie jest rodzajem pamięci... przynajmniej tej zewnętrznej.
Doświadczenie chwały Taboru było krótkotrwałe i miało pomóc uczniom przejść Golgotę.
Czy zdali egzamin? Nie mi oceniać. Wiem, że całość życiowego egzaminu zdali. Ja jeszcze jestem na sali egzaminacyjnej...
Pamięć Bożego światła zachować więc chcę i pozwolić mu, by wypaliło w moim sercu stygmat.
Dzisiejsza moja droga jest trudem codzienności, nie światłem Taboru, tym bardziej w swej pamięci pielęgnować chcę Jego dotknięcia.
Daje mi Słowo - lampę, która oświeca miejsce na kolejny krok, ale nie jest to pełne słońce! Cierpliwie więc czekać będę - trwać - aż dzień zaświta...
Fot. Bazylika Przemienienia na Górze Tabor. Zdjęcie jest rodzajem pamięci... przynajmniej tej zewnętrznej.
niedziela, 21 kwietnia 2013
21 IV, w Jego ręku
Jezus powiedział:
«Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy». J 10, 27-30To bardzo ważny tekst. Mówi o relacji z Jezusem.
Jeśli słucham Jego głosu, jestem JEGO. A ON mnie zna.
W naszych ludzkich relacjach często wpadamy w sieci nieporozumień, oczekiwań, widzenia przez swój pryzmat i nie znamy się... Bywa tak, że nie znamy tego, który żyje tuż obok.
Jezusa mogę być pewna - On mnie zna. Bardziej nawet niż ja znam sama siebie.
Chwycił mnie za rękę i ja chcę w niej trwać.
czwartek, 10 maja 2012
10 V, wy-trwajcie
"Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej!" J 15,9-11Wytrwajcie, pozostańcie w miłości! Prosi Jezus o to. Pewnie wie, że nam to nie przyjdzie tak łatwo..., że raczej łatwiej będzie Złemu przekonać nas, że tej Miłości nie ma...
Są pewne rzeczywistości, które są i istnieją niezależnie od naszej wiary i naszego doświadczenia. Taką rzeczywistością jest Miłość Boga, taką rzeczywistością jest dar Jezusa. I tylko przyjęcie i wytrwanie w tej Prawdzie i dostosowanie do niej naszego życia (z modlitwy nad darami) przynosi pełną radość.
Dlatego dziś cały Kościół w kolekcie modli się m.in.:
"...utwierdź w nas dzieło Twojej miłości, strzeż Twoich darów i udziel mocy do wytrwania ..."
niedziela, 6 maja 2012
6 V, owocowanie
Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. J 15, 1-8Darem Boga jest nasze zaistnienie w Jezusie. Chrzest jest wszczepieniem i jest początkiem czerpania soków życia a dalsze trwanie zależy też od nas, od naszych decyzji.
Z homilii o. Pelanowskiego:
"Latorośl, która przynosi owoc, jest oczyszczana, przycinana i podwiązywana do palika. Człowiek, który zaczyna owocować duchowo, jest przycinany w tym, co jest w nim nieopanowane, błędne, grzeszne. W końcu jest przywiązywany do swojego krzyża [...].
Wyobraźmy sobie ogród, w którym jest wiele drzew. Gdy ludzie go nawiedzają, wyszukują tylko te drzewa, które mają kwiaty lub owoce, inne są pomijane. Ludzie wyczuwają modlącego się człowieka i takiego, który nie odrywa się od drzewa swego krzyża, bo tylko taki jest dla nich kimś miłym jak aromat kwiatu i pożywnym jak miąższ owocu. Podobnie Bóg wyszukuje pośród ludzi tych, których już wyróżnia aromat modlitwy, i tych, którzy już mają smak podobieństwa do Jezusa. Świętego poszukują nie tylko ludzie, również dla Boga jest on kimś nieustannie upragnionym".
sobota, 3 września 2011
3 IX bylebyśmy trwali w wierze
...bylebyście tylko trwali w wierze... Kol 1,23
Choć zdanie powyższe cytuję wyrwane z kontekstu (dzisiejsze I czytanie), to jednak jego wymowa jest tak jasna, że jako maksymę można zastosować bez obawy.
Bylebyśmy tylko ("tylko" i "aż"!!! - tak to rozumiem) trwali w wierze.
Szatan i świat właśnie wiarę i zaufanie do Boga chcą z nas usunąć. Bo i przepisy mogą zostać, i prawo niech będzie, nawet radykalne, ale jeśli nie będzie w nas zaufania i wiary wobec Ojca (osobowej więzi z Nim), jeśli nie będzie trwania w Nim, nic nam nie pomoże... nie będzie w nas po prostu wówczas życia i miłości.
czwartek, 26 maja 2011
26 V jesteś umiłowany/a
Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. J 15,9-11Jak -> tak.
Jak Ojciec Jezusa miłuje -> tak Jezus nas miłuje.
Ile pojmę z tej miłości Ojca do Jezusa, tyle pojmę i przyjmę miłości Jezusa do mnie.
Miłość domaga się wzajemności, wtedy może rozkwitnąć do końca. Jezus kocha Ojca, zachowując Jego przykazanie. Ojciec obdarza zmartwychwstaniem.
Gdy wchodzę w sytuacje Barankowe, nie zawsze mam świadomość umiłowania, czasem bronię się łamiąc przykazanie Jezusowe.
Wytrwać w miłości, to m.in. znaczy wierzyć, że się jest umiłowanym.
A co dla ciebie znaczy: "wytrwać w miłości"?
poniedziałek, 24 stycznia 2011
24 I przyjdź ze swą Mocą!
Temat dzisiejszego słowa Jezusa do uczonych w Piśmie, myślę, że był bolesny dla Niego. Dotykał Jego Osoby, pełnej Ducha Świętego a przeciwstawionej Belzebubowi (Mk 3,22-30). Porównanie moje na mój ludzki użytek: jakby ktoś twój czysty gest miłości nazwał gorzej niż podstępem. To boli.
Wczorajsza rozmowa, raczej milczenie moich najbliższych, boli.
Kocham ich, szukam dobra dla każdego, rozumiem, że czas dorastania jest konieczny (a może chcę już pełnego kłosa, a tu dopiero źdźbło...).
Boże mój, a może to jest ta ciemność, w której trwać trzeba aż przyjdziesz ze swą Mocą?
Ufać chcę, mimo desperacji.
Fot. zielony kłos - nadzieja
piątek, 23 lipca 2010
krzew winny
Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który [go] uprawia.[...] Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. J 15,1-5
Jezus, Ojciec i ja. Ja w Jezusie (trwanie), a Ojciec "prowadzi" krzew winny.
Myśl, że latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie jest tu podstawowa, jednak inna rzecz zwróciła moją uwagę. Mianowicie, relacja z Ojcem (J 15,7-8).
Całość uczucia i troski Ojca przechodzi z krzewu na latorośl. Także wtedy, kiedy oczyszcza... a może wtedy najbardziej...
.
Jezus, Ojciec i ja. Ja w Jezusie (trwanie), a Ojciec "prowadzi" krzew winny.
Myśl, że latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie jest tu podstawowa, jednak inna rzecz zwróciła moją uwagę. Mianowicie, relacja z Ojcem (J 15,7-8).
Całość uczucia i troski Ojca przechodzi z krzewu na latorośl. Także wtedy, kiedy oczyszcza... a może wtedy najbardziej...
.
piątek, 14 maja 2010
wierzyć w miłość

Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! J 15,9
Dla mnie owo "jak - tak" (jak Ojciec... tak Jezus) jest źródłem i fundamentem do przyjęcia dalszej wypowiedzi Jezusa. Zwłaszcza do przyjęcia Jego przykazania:
To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem J 15,12
Jak Jezus kocha - tak ja mam (mogę!) kochać.
Więc wszystko niejako rozbija się o wiarę w miłość, którą zostałam obdarowana. Wytrwać w tej wierze... z wdziękiem! - to sztuka życia :)
.
środa, 5 maja 2010
Ojciec uprawia - ma wizję :)
Konieczne jest oczyszczanie i prowadzenie rosliny, kiedy mówimy o winnym krzewie. Ale równie konieczne, kiedy mówimy o naszym trwaniu w Jezusie...
Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. J 15,1-2
To nic, że boli.
Nie wolno mi zapomnieć, że to Ojciec jest tym, który uprawia! ON ma wizję :) i to najlepszą.
.
Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. J 15,1-2
To nic, że boli.
Nie wolno mi zapomnieć, że to Ojciec jest tym, który uprawia! ON ma wizję :) i to najlepszą.
.
sobota, 1 maja 2010
trwanie w Ojcu
Próbowałam rano medytować z Ewangelii Janowej z dnia J 14,7-14 i zasiało mi się w pamięć: "Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł".
Ojciec, który trwa we Mnie - "trwanie"... Przypominam sobie też prośbę Jezusa z Ostatniej wieczerzy: "trwajcie we Mnie"...
Wczorajsze słowa o mieszkaniu też rzucają światło na to "trwanie".
Chyba z moim zamieszkaniem w sercu Ojca, z moim trwaniem w Jezusie jest jeszcze coś nie tak... gdyż ostatnie słowa:
"O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię” -
zamiast wzbudzić we mnie lawinę próśb, jakoś mnie wewnętrznie zablokowały.
Zastanawiałam się, co jest. Jedyna prośba, jaka z serca się zrodziła, to ta: "podnieś mnie, Jezu i prowadź do Ojca, zanurz mnie w wodzie Jego Miłosierdzia"... Może to i tak. Wyszła prawda na jaw, że najpierw trwanie w Ojcu, a potem działanie.
Wtedy będzie tak, jak św. Paweł pisze w Liście do Kolosan:
"I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko czyńcie w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego. Cokolwiek czynicie, z serca wykonujcie jak dla Pana, a nie dla ludzi."
.
Ojciec, który trwa we Mnie - "trwanie"... Przypominam sobie też prośbę Jezusa z Ostatniej wieczerzy: "trwajcie we Mnie"...
Wczorajsze słowa o mieszkaniu też rzucają światło na to "trwanie".
Chyba z moim zamieszkaniem w sercu Ojca, z moim trwaniem w Jezusie jest jeszcze coś nie tak... gdyż ostatnie słowa:
"O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię” -
zamiast wzbudzić we mnie lawinę próśb, jakoś mnie wewnętrznie zablokowały.
Zastanawiałam się, co jest. Jedyna prośba, jaka z serca się zrodziła, to ta: "podnieś mnie, Jezu i prowadź do Ojca, zanurz mnie w wodzie Jego Miłosierdzia"... Może to i tak. Wyszła prawda na jaw, że najpierw trwanie w Ojcu, a potem działanie.
Wtedy będzie tak, jak św. Paweł pisze w Liście do Kolosan:
"I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko czyńcie w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego. Cokolwiek czynicie, z serca wykonujcie jak dla Pana, a nie dla ludzi."
.
środa, 24 marca 2010
trwać w Słowie
Czytając kolejny fragment Ewangelii św. Jana (8, 31-42), przyszła mi myśl, że to tak naprawdę niekończący się dialog Jezusa z człowiekiem, z tym, który zaczyna Mu wierzyć.
Jezus wciąż mówi do nas, mówi do mnie, mówi o sobie, mówi o Ojcu... Czasem zaczynam już wierzyć, potem znowu coś wybija i zacietrzewiam się w swoim myśleniu.
A On (Syn) znowu podejmuje dialog:
"Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej (trwać w Słowie!), będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli".
I wolny jest ten, kogo Syn wyzwoli! Od grzechu, od lęku, od pozorów.
Trwać w Synu, to prawdziwa wolność, prawdziwa pełnia.
.
Jezus wciąż mówi do nas, mówi do mnie, mówi o sobie, mówi o Ojcu... Czasem zaczynam już wierzyć, potem znowu coś wybija i zacietrzewiam się w swoim myśleniu.
A On (Syn) znowu podejmuje dialog:
"Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej (trwać w Słowie!), będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli".
I wolny jest ten, kogo Syn wyzwoli! Od grzechu, od lęku, od pozorów.
Trwać w Synu, to prawdziwa wolność, prawdziwa pełnia.
.
sobota, 2 stycznia 2010
teraz trwajcie
"Toteż trwajcie w Nim tak, jak was nauczył.
Teraz właśnie trwajcie w Nim, dzieci,
abyśmy, gdy się zjawi, mieli w Nim ufność
i w dniu Jego przyjścia nie doznali wstydu." 1J2,27b-28
Teraz, hodie, trwajcie w Nim! Jaka prosta rada.
Jeśli teraz jestem w Nim, jeśli teraz Mu ufam i jestem tym, kim jestem - świadomą umiłowania córką Ojca - to się nie zawstydzę potem, bo nie będę teraz walczyć o swoje, dam się poprowadzić Duchowi i wejdę z ufnością w sytuacje trudne...
"A obietnicą tą, daną przez Niego samego, jest życie wieczne. " 1J2,25
Życie jest dane, trzeba Je przyjąć... TERAZ... Tylko tyle... aż tyle.
Bo On stoi pośród nas! por. J1,26 Emmanuel!
Teraz właśnie trwajcie w Nim, dzieci,
abyśmy, gdy się zjawi, mieli w Nim ufność
i w dniu Jego przyjścia nie doznali wstydu." 1J2,27b-28
Teraz, hodie, trwajcie w Nim! Jaka prosta rada.
Jeśli teraz jestem w Nim, jeśli teraz Mu ufam i jestem tym, kim jestem - świadomą umiłowania córką Ojca - to się nie zawstydzę potem, bo nie będę teraz walczyć o swoje, dam się poprowadzić Duchowi i wejdę z ufnością w sytuacje trudne...
"A obietnicą tą, daną przez Niego samego, jest życie wieczne. " 1J2,25
Życie jest dane, trzeba Je przyjąć... TERAZ... Tylko tyle... aż tyle.
Bo On stoi pośród nas! por. J1,26 Emmanuel!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


