„Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać...". (Mt 23,23-26)
Te słowa Jezusa są wielkim miłosierdziem! Kierują ku nawróceniu.
Przekonanie o własnej nieskazitelności, jak też troska o drobiazgi ze względu na prawo a nie ze względu na człowieka, jest wielką iluzją sprawiedliwości.
Dużo lepiej jest mieć świadomość własnej słabości, niesprawiedliwości, braku empatii i własnej niewiary... One przywołują pomoc Bożą!
Zadałam sobie dziś pytanie: "czy Bóg jest drobiazgowy, czy jest szczegółowy?"
Odpowiadam sobie, że jest taki. Ale jestem przekonana, że jest taki w tym sensie, że szuka we mnie tego drobiazgu, szczególiku, który woła Jego pomocy. Obym tylko swojej słabości nie przykrywała drobiazgami pozornego wypełniania prawa.
Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił. Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili (Ef 2,8-9) - taka świadomość i pamięć - to też łaska.
ŁASKĄ JESTEŚMY ZBAWIENI!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sprawiedliwość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sprawiedliwość. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 23 sierpnia 2016
poniedziałek, 13 czerwca 2016
13 VI, ach, te wybory
Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Słyszeliście, że powiedziano: «Oko za oko i ząb za ząb». A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu...". (Mt 5,38-42)
Do mnie mówi Jezus. Do mnie.
Sprawiedliwość ludzka jest wpisana w moje ego. Taka sprawiedliwość, która nie chce pozwolić na stratę.
Rewanż złemu wprowadza zło w serce czyniącego. W moje, jeśli taki sposób postępowania wybiorę.
Dobrze, że jeszcze trwa czerwiec - miesiąc Serca Jezusowego - tu, przy Sercu Jezusa, uczę się miłowania, tracenia i życia.
„Słyszeliście, że powiedziano: «Oko za oko i ząb za ząb». A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu...". (Mt 5,38-42)
Do mnie mówi Jezus. Do mnie.
Sprawiedliwość ludzka jest wpisana w moje ego. Taka sprawiedliwość, która nie chce pozwolić na stratę.
Rewanż złemu wprowadza zło w serce czyniącego. W moje, jeśli taki sposób postępowania wybiorę.
Dobrze, że jeszcze trwa czerwiec - miesiąc Serca Jezusowego - tu, przy Sercu Jezusa, uczę się miłowania, tracenia i życia.
sobota, 12 marca 2016
12 III, jakim Prawem żyję?
Ja zaś jak baranek oswojony, którego prowadzą na rzeź, nie wiedziałem, że powzięli przeciw mnie zgubne plany.
[...] Chciałbym zobaczyć Twoją zemstę nad nimi, albowiem Tobie powierzam swoją sprawę. (Jr 11,18-20)
To Stary Testament! Jeremiasz jest krzywdzony i szuka pomsty. To jest Prawo Starego Testamentu.
Za niedługo będziemy patrzeć na Jezusa, którego też poprowadzą na rzeź. Pójdzie świadomie i będzie potulny jak baranek, i nie będzie szukał zemsty, wręcz przeciwnie będzie modlił się za oprawców. Jezus przynosi łaskę nowego Prawa miłości i uzdalnia do miłowania nieprzyjaciół. To łaska Nowego Testamentu!
Jakim de facto ja żyję? Czy żyję już Prawem Nowego Testamentu? Czy żyję bardziej sprawiedliwością czy miłosierdziem?
[...] Chciałbym zobaczyć Twoją zemstę nad nimi, albowiem Tobie powierzam swoją sprawę. (Jr 11,18-20)
To Stary Testament! Jeremiasz jest krzywdzony i szuka pomsty. To jest Prawo Starego Testamentu.
Za niedługo będziemy patrzeć na Jezusa, którego też poprowadzą na rzeź. Pójdzie świadomie i będzie potulny jak baranek, i nie będzie szukał zemsty, wręcz przeciwnie będzie modlił się za oprawców. Jezus przynosi łaskę nowego Prawa miłości i uzdalnia do miłowania nieprzyjaciół. To łaska Nowego Testamentu!
Jakim de facto ja żyję? Czy żyję już Prawem Nowego Testamentu? Czy żyję bardziej sprawiedliwością czy miłosierdziem?
czwartek, 8 października 2015
8 X, Ojciec
«Wy zaś pytacie: „Cóż takiego mówiliśmy między sobą przeciw Tobie?” Mówiliście: „Daremny to trud służyć Bogu. Bo jakiż pożytek mieliśmy z tego, żeśmy wykonywali polecenia Jego i chodzili smutni w pokucie przed Panem Zastępów? A teraz raczej zuchwałych nazywamy szczęśliwymi, bo wzbogacili się bardzo ludzie bezbożni, którzy wystawiali na próbę Boga, a zostali ocaleni”».
Wtedy mówili między sobą ludzie bojący się Boga, a Pan uważał i to posłyszał. Zapisano to w Księdze Wspomnień przed Nim dla dobra bojących się Pana i czczących Jego imię. «Oni będą moją własnością, mówi Pan Zastępów, w dniu, w którym będę działał, a będę dla nich łaskawy, jak jest litościwy ojciec dla syna, który jest mu posłuszny. Wtedy zobaczycie różnicę między sprawiedliwym a krzywdzicielem, między tym, który służy Bogu, a tym, który Mu nie służy.
Bo oto nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan Zastępów, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia, ani gałązki. A dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego promieniach». (Ml 3, 13-20a)
Rzadko się czyta Malachiasza. Dzisiejsze słowo jest bardzo nośne, odpowiada na nasze frustracje i pretensje, jakie rodzą się w nas, kiedy jesteśmy dla Pana całą parą a nie tylko nie mamy doświadczenia gratyfikacji ale i nie widzimy sprawiedliwości, i czujemy się pokrzywdzeni.
Narzekamy... Takie mowy są przykre dla Pana - niesamowite, że zwyczajnie prorok to nazywa. Czy zdajemy sobie sprawę, że nasze mowy (zewnętrzne i (sic!) wewnętrzne) mogą być przykre dla Pana?
Ale On to znosi i zapowiada, że zobaczymy troskę Boga nad swoją własnością. Troskę Ojca wobec dziecka!
Zapraszam Cię, Czytelniku, przeczytaj sobie na spokojnie jeszcze raz całe to czytanie, znajdź w nim swoje miejsce i uciesz się nadchodzącym Słońcem... Pan jest blisko i błogosławiony ten, kto Mu zaufał.
piątek, 27 lutego 2015
27 II, od kogo się uczę?
Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego..." Mt 5,20-26
Zobaczenie tego, że sprawiedliwość moja nie jest większa niż faryzeuszów, jest łaską miłosierdzia Bożego.
Sprawiedliwości i miłosierdzia mam się uczyć od samego Jezusa.
Lektura świętych trochę pomoże:
"...Naśladujmy ten rodzaj troski duszpasterskiej, którym posługiwał się Pan. Kontemplujmy Ewangelie. Tam, jakby w zwierciadle, możemy oglądać przykłady rzetelności i dobroci, których winniśmy się uczyć.
Oto w przypowieściach i alegoriach widzę człowieka, pasterza stu owiec. Gdy jedna z nich odejdzie od stada i błądząc tuła się po nieznanym terenie, on nie pozostaje z tymi, które zachowując porządek pasą się spokojnie, lecz wyrusza na poszukiwanie zaginionej, przemierzając doliny i wąwozy, pokonując strome góry i bezludne pustkowia, i tak długo i usilnie szuka, aż znajdzie zabłąkaną.
Odnalezionej zaś nie bije ani nie przynagla gwałtownie, by dołączyła do reszty owiec, lecz bierze ją na swoje ramiona i obchodzi się z nią łagodnie, zanosi do stada, ciesząc się bardziej z tej jednej odzyskanej niż z całej mnogości pozostałych. Rozważmy teraz rzeczywistość osłoniętą mrokiem przypowieści. Owca bynajmniej nie oznacza owcy ani pasterz pasterza, lecz zupełnie co innego.
W tych przykładach kryją się rzeczy święte. Napominają nas one, abyśmy nie uważali ludzi za straconych i bez nadziei ani żebyśmy nie zaniedbywali tych, którzy znajdują się w niebezpieczeństwie, i byśmy nie byli leniwi w niesieniu im pomocy..." (św. Asteriusz)
Fot. już nie raz to zamieszczałam. Ale dziś przy piątku, raz jeszcze uświadamiam sobie troskę Jezusa i zauważam, że On cały jest Miłością (szata w kształcie serca).
„Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego..." Mt 5,20-26
Zobaczenie tego, że sprawiedliwość moja nie jest większa niż faryzeuszów, jest łaską miłosierdzia Bożego.
Sprawiedliwości i miłosierdzia mam się uczyć od samego Jezusa.
Lektura świętych trochę pomoże:
"...Naśladujmy ten rodzaj troski duszpasterskiej, którym posługiwał się Pan. Kontemplujmy Ewangelie. Tam, jakby w zwierciadle, możemy oglądać przykłady rzetelności i dobroci, których winniśmy się uczyć.
Oto w przypowieściach i alegoriach widzę człowieka, pasterza stu owiec. Gdy jedna z nich odejdzie od stada i błądząc tuła się po nieznanym terenie, on nie pozostaje z tymi, które zachowując porządek pasą się spokojnie, lecz wyrusza na poszukiwanie zaginionej, przemierzając doliny i wąwozy, pokonując strome góry i bezludne pustkowia, i tak długo i usilnie szuka, aż znajdzie zabłąkaną.
Odnalezionej zaś nie bije ani nie przynagla gwałtownie, by dołączyła do reszty owiec, lecz bierze ją na swoje ramiona i obchodzi się z nią łagodnie, zanosi do stada, ciesząc się bardziej z tej jednej odzyskanej niż z całej mnogości pozostałych. Rozważmy teraz rzeczywistość osłoniętą mrokiem przypowieści. Owca bynajmniej nie oznacza owcy ani pasterz pasterza, lecz zupełnie co innego.
W tych przykładach kryją się rzeczy święte. Napominają nas one, abyśmy nie uważali ludzi za straconych i bez nadziei ani żebyśmy nie zaniedbywali tych, którzy znajdują się w niebezpieczeństwie, i byśmy nie byli leniwi w niesieniu im pomocy..." (św. Asteriusz)
Fot. już nie raz to zamieszczałam. Ale dziś przy piątku, raz jeszcze uświadamiam sobie troskę Jezusa i zauważam, że On cały jest Miłością (szata w kształcie serca).
czwartek, 18 grudnia 2014
18 XII, na Jego sposób
Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak.
Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.
Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: "Józefie, synu Dawida, nie bój się..." Mt 1,18-24
Bóg przychodzi po ludzku ale też nie na sposób ludzki.
Inaczej niż zaplanował Józef.
Sprawiedliwość Józefa i jego prawość podsuwają mu rozwiązania takie, by nie zniesławić Maryi, choć po ludzku wypadałoby...
Dziś ikona Świętej Rodziny gości w moim domu, w mojej wspólnocie. Cieszę się, bo potrzebuję, potrzebujemy, Józefowej mądrości i prawości. I usłyszenia tego słowa, które w Biblii jest wypowiedziane 365 razy...:"nie bój się"!
ADWENTUS - przyjście Tego, który przychodzi inaczej, który przychodzi na swój sposób w nasze ludzkie życie.
Bóg przychodzi po ludzku ale też nie na sposób ludzki.
Inaczej niż zaplanował Józef.
Sprawiedliwość Józefa i jego prawość podsuwają mu rozwiązania takie, by nie zniesławić Maryi, choć po ludzku wypadałoby...
Dziś ikona Świętej Rodziny gości w moim domu, w mojej wspólnocie. Cieszę się, bo potrzebuję, potrzebujemy, Józefowej mądrości i prawości. I usłyszenia tego słowa, które w Biblii jest wypowiedziane 365 razy...:"nie bój się"!
ADWENTUS - przyjście Tego, który przychodzi inaczej, który przychodzi na swój sposób w nasze ludzkie życie.
czwartek, 16 października 2014
16 X, sprawiedliwość i miłosierdzie
„Biada wam, ponieważ...
Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli”. Łk 11,47-54
W Nim mamy odkupienie przez Jego krew odpuszczenie występków, według bogactwa Jego łaski. Szczodrze ją na nas wylał... Ef 1,1-10
Niedawno katechumenka w rozmowie dzieliła się trudnością połączenia w sobie obrazu Boga Starego Testamentu i obrazu Boga, jaki pojawia się wraz z Jezusem w Nowym Testamencie. Bóg sprawiedliwy i karzący w ST a Bóg miłosierny i łaskawy w NT.
Dzisiejsza liturgia słowa pomaga mi samej zbliżyć się do tajemnicy Boga.
"Biada", które wypowiada Jezus są rzeczywiste, są karzące i są w Nowym Testamencie. Bardzo ostro Jezus gani uczonych w Prawie. Nie tylko ich, to "biada" muszę usłyszeć też wobec siebie i zrewidować moje postawy, by nie świeciły i nie myliły pozorami ani ludzi, ani własnego samopoczucia...
A do tej weryfikacji potrzebna jest łaska i jej Pan mi nie skąpi. Tylko w Jezusie jest odkupienie i oczyszczenie. Dzięki Jego łasce a nie dzięki moim poczynaniom mam dostęp do błogosławieństwa.
Fot. Fragment obrazu Rembranta "Powrót syna marnotrawnego" - ojciec ma dwie ręce: kobiecą i męską. Nasz Bóg przygarnia człowieka sprawiedliwością starotestamentalną i miłosierdziem nowotestamentalnym. To jest jeden i ten sam Bóg, który zawsze pozostaje Miłością wierną.
W Nim mamy odkupienie przez Jego krew odpuszczenie występków, według bogactwa Jego łaski. Szczodrze ją na nas wylał... Ef 1,1-10
Niedawno katechumenka w rozmowie dzieliła się trudnością połączenia w sobie obrazu Boga Starego Testamentu i obrazu Boga, jaki pojawia się wraz z Jezusem w Nowym Testamencie. Bóg sprawiedliwy i karzący w ST a Bóg miłosierny i łaskawy w NT.
Dzisiejsza liturgia słowa pomaga mi samej zbliżyć się do tajemnicy Boga.
"Biada", które wypowiada Jezus są rzeczywiste, są karzące i są w Nowym Testamencie. Bardzo ostro Jezus gani uczonych w Prawie. Nie tylko ich, to "biada" muszę usłyszeć też wobec siebie i zrewidować moje postawy, by nie świeciły i nie myliły pozorami ani ludzi, ani własnego samopoczucia...
A do tej weryfikacji potrzebna jest łaska i jej Pan mi nie skąpi. Tylko w Jezusie jest odkupienie i oczyszczenie. Dzięki Jego łasce a nie dzięki moim poczynaniom mam dostęp do błogosławieństwa.
Fot. Fragment obrazu Rembranta "Powrót syna marnotrawnego" - ojciec ma dwie ręce: kobiecą i męską. Nasz Bóg przygarnia człowieka sprawiedliwością starotestamentalną i miłosierdziem nowotestamentalnym. To jest jeden i ten sam Bóg, który zawsze pozostaje Miłością wierną.
czwartek, 5 czerwca 2014
5 VI, jedność w Miłości
...Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś...
[...] Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich. J 17,20-26
Ta jedność jest potrzebna i dla nas samych, i dla świata. Pozwala zobaczyć miłość Ojca z bliska. Ta miłość we mnie, w tobie, przyjęta od Jezusa, łączy nas w Jego Ciało i ożywia Jego Duchem.
Zastanowiło mnie, że dziś Jezus nazywa Ojca sprawiedliwym... Chyba w tym całym bałaganie ludzkim, którego czasem doświadczam i którego jestem częścią, dobrze jest przypomnieć sobie, że... jest Ojciec sprawiedliwy, który działa i którego działaniem jest miłość.
Czasem tęsknię już za tym, by zobaczyć życie z dystansu nieba...
[...] Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich. J 17,20-26
Ta jedność jest potrzebna i dla nas samych, i dla świata. Pozwala zobaczyć miłość Ojca z bliska. Ta miłość we mnie, w tobie, przyjęta od Jezusa, łączy nas w Jego Ciało i ożywia Jego Duchem.
Zastanowiło mnie, że dziś Jezus nazywa Ojca sprawiedliwym... Chyba w tym całym bałaganie ludzkim, którego czasem doświadczam i którego jestem częścią, dobrze jest przypomnieć sobie, że... jest Ojciec sprawiedliwy, który działa i którego działaniem jest miłość.
Czasem tęsknię już za tym, by zobaczyć życie z dystansu nieba...
wtorek, 27 sierpnia 2013
27 VIII, to czynić
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. Mt 23, 23-26
Skoro Jezus sam wymienia sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę, to przyjrzyjmy się tym postawom.
Sprawiedliwość w ujęciu potocznym:
W tym sensie przyjmuje się, że osoba starająca się działać sprawiedliwe przykłada do siebie i innych ludzi zawsze tę samą miarę moralną i stara się w relacjach z nimi postępować zawsze zgodnie z wyznawanymi przez siebie zasadami etycznymi. Dotyczy to szczególnie sytuacji, w których występuje konflikt interesów.
Miłosierdzie:
Cnota miłosierdzia jest spójnią braterstwa wśród ludzi, matką czujną, która wszystkich, co cierpią, ratuje i pociesza; jest obrazem Opatrzności Bożej, bo ma oko otwarte na potrzeby każdego; jest przede wszystkim obrazem miłosierdzia Bożego. Ks. Sopoćko zauważa, że miłosierdzie jako cnota jest właściwe tylko ludziom. Ludzie jako istoty rozumne i wolne odczuwają „cudze nieszczęście tak, jak gdyby ono było ich własne”.
Wiara:
Wiara nowotestamentalna to odpowiedź człowieka na objawienie się Boga w Jezusie Chrystusie. Jest ona uczestnictwem w życiu Boga, doświadczeniem życia Bożego w nas, pozwalającym nam widzieć siebie samych i otaczającą nas rzeczywistość jakby oczyma Boga. Jest przylgnięciem do osoby Chrystusa, naszego Mistrza, Pana, Przyjaciela; oparciem się na Chrystusie - niezawodnej skale naszego zbawienia - oraz powierzeniem się Jego nieskończonej mocy i bezgranicznej miłości. W obliczu ludzkiej bezradności wiara staje się nieustannym uciekaniem się do niewyczerpanego miłosierdzia Boga i oczekiwaniem wszystkiego od Niego.
Skoro przez wiarę wchodzimy w życie Boga, w życie Jezusa Chrystusa, to przez wiarę Bóg rodzi w nas własne swoje życie. Celem naszej wiary jest, byśmy myśleli tak jak Jezus Chrystus, żebyśmy pozwolili Jemu, żyjącemu w nas przez wiarę, posługiwać się nami, myśleć w nas, żyć w nas. Dzięki wierze może dokonać się w nas całkowite przeobrażenie dotychczasowego sposobu widzenia, myślenia, odczuwania, przeżywania.
Wiara zmienia naszą mentalność... (ks. T. Dajczer)
Ciąg dalszy odsyłam (może warto w roku wiary, wiarę rozumiejąc, praktykować ją w pełni):
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/rozwaz_wiara_01.html
Skoro Jezus sam wymienia sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę, to przyjrzyjmy się tym postawom.
Sprawiedliwość w ujęciu potocznym:
W tym sensie przyjmuje się, że osoba starająca się działać sprawiedliwe przykłada do siebie i innych ludzi zawsze tę samą miarę moralną i stara się w relacjach z nimi postępować zawsze zgodnie z wyznawanymi przez siebie zasadami etycznymi. Dotyczy to szczególnie sytuacji, w których występuje konflikt interesów.
Miłosierdzie:
Cnota miłosierdzia jest spójnią braterstwa wśród ludzi, matką czujną, która wszystkich, co cierpią, ratuje i pociesza; jest obrazem Opatrzności Bożej, bo ma oko otwarte na potrzeby każdego; jest przede wszystkim obrazem miłosierdzia Bożego. Ks. Sopoćko zauważa, że miłosierdzie jako cnota jest właściwe tylko ludziom. Ludzie jako istoty rozumne i wolne odczuwają „cudze nieszczęście tak, jak gdyby ono było ich własne”.
Wiara:
Wiara nowotestamentalna to odpowiedź człowieka na objawienie się Boga w Jezusie Chrystusie. Jest ona uczestnictwem w życiu Boga, doświadczeniem życia Bożego w nas, pozwalającym nam widzieć siebie samych i otaczającą nas rzeczywistość jakby oczyma Boga. Jest przylgnięciem do osoby Chrystusa, naszego Mistrza, Pana, Przyjaciela; oparciem się na Chrystusie - niezawodnej skale naszego zbawienia - oraz powierzeniem się Jego nieskończonej mocy i bezgranicznej miłości. W obliczu ludzkiej bezradności wiara staje się nieustannym uciekaniem się do niewyczerpanego miłosierdzia Boga i oczekiwaniem wszystkiego od Niego.
Skoro przez wiarę wchodzimy w życie Boga, w życie Jezusa Chrystusa, to przez wiarę Bóg rodzi w nas własne swoje życie. Celem naszej wiary jest, byśmy myśleli tak jak Jezus Chrystus, żebyśmy pozwolili Jemu, żyjącemu w nas przez wiarę, posługiwać się nami, myśleć w nas, żyć w nas. Dzięki wierze może dokonać się w nas całkowite przeobrażenie dotychczasowego sposobu widzenia, myślenia, odczuwania, przeżywania.
Wiara zmienia naszą mentalność... (ks. T. Dajczer)
Ciąg dalszy odsyłam (może warto w roku wiary, wiarę rozumiejąc, praktykować ją w pełni):
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/rozwaz_wiara_01.html
Subskrybuj:
Posty (Atom)




