Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest imię Jego.
A Jego miłosierdzie na pokolenia i pokolenia
Nad tymi, którzy się Go boją.
Okazał moc swego ramienia,
rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. (Łk 1,39-56)
"...Bóg uczynił Ją doskonałą przez Niepokalane Poczęcie i jako doskonała powraca w Jego ramiona. Dlatego Jej śmierć jest odpowiednikiem poczęcia przez Nią Syna. Śmierć jest bowiem dla Niej równoznaczna z przyjęciem przez Syna. Tak jak Ona niegdyś wprowadziła Go w świat doczesny, tak On teraz przyjmuje Ją do Bożego wiecznego życia.
[...]
Teraz ogląda też twarzą w twarz wszystko, w co do tej pory wierzyła: bóstwo swego Syna, które na ziemi wprawdzie wielbiła, lecz jako tajemnicę ukrytą w Nim i przed Nią. Spogląda w nieogarnioną głębię Ojca i widzi Ducha Świętego, który niegdyś na Nią zstąpił i odtąd zawsze w Niej przebywał. Poznaje teraz cały kontekst dziejów zbawienia, wypełnianie się proroctw, widzi swoje własne miejsce w tej historii.
Teraz już wie, że była koniecznym ogniwem w tym łańcuchu i że Bóg bardzo na Nią liczył. Widzi pierwsze obietnice przy wypędzeniu z raju, jak i to, że wszystkie pokolenia czekały na Jej zgodę, by odnaleźć drogę powrotną do raju. Ojciec objawia Jej, że ani przez chwilę nie miał powodu, by obawiać się Jej odmowy, że odwiecznie tak bardzo ukrył Ją w sobie, że Jej wolność nie mogła być niczym innym, jak tylko przyzwoleniem na służbę Jemu. Tak nieodwołalnie wybrał Ją na Królową, że nie pozostało Jej nic innego, jak tylko przez wieczność być Jego Służebnicą". (Adrienne von Speyr, Służebnica Pańska)
Kiedyś i my pojmiemy więcej niż dziś...
Fot. autor obrazka Katarzyna Bruzda, lata 90-te XX w.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjęcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjęcie. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 15 sierpnia 2017
sobota, 26 listopada 2016
26 XI, niebawem
"A oto niebawem przyjdę. Błogosławiony, kto strzeże słów proroctwa tej księgi". (Ap 22,1-7)
Refrenem psalmu responsoryjnego - na dzień dzisiejszy - odpowiem:
Marana tha! Przybądź, Panie Jezu!
I już niedługo, bo pierwszymi nieszporami adwentowymi, usłyszę Jego nadejście :).
Nadejście w nowym roku liturgicznym. Nadejście, by mnie pociągnąć ku sobie, by mnie upodobnić do siebie. Czekam aktywnie (nie biernie!). I cieszę się Jego nadejściem.
Refrenem psalmu responsoryjnego - na dzień dzisiejszy - odpowiem:
Marana tha! Przybądź, Panie Jezu!
I już niedługo, bo pierwszymi nieszporami adwentowymi, usłyszę Jego nadejście :).
Nadejście w nowym roku liturgicznym. Nadejście, by mnie pociągnąć ku sobie, by mnie upodobnić do siebie. Czekam aktywnie (nie biernie!). I cieszę się Jego nadejściem.
czwartek, 7 kwietnia 2016
7 IV, udziela bez miary
Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkimi, a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku przemawia. [...]
Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże: a z niezmierzonej obfitości udziela mu Ducha. (J 3,31-36)
"Niezmierzona obfitość", czy "miara bez miary", bardzo mnie dziś rozradowała. Dotyczy ona najpierw Jezusa Chrystusa. Ale również dotyczy nas, tych, którzy przez chrzest zjednoczyliśmy się z Chrystusem - Bóg udziela swego Ducha bez miary. Jedno konieczne: przyjąć, przyjmować Go.
Dziś pierwszy czwartek miesiąca. W mojej wspólnocie modlimy się za kapłanów. Modlę się dziś za kapłanów, których Pan postawił na mojej drodze, by byli pojemni na Ducha, którego Ojciec chce im dawać.
Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże: a z niezmierzonej obfitości udziela mu Ducha. (J 3,31-36)
"Niezmierzona obfitość", czy "miara bez miary", bardzo mnie dziś rozradowała. Dotyczy ona najpierw Jezusa Chrystusa. Ale również dotyczy nas, tych, którzy przez chrzest zjednoczyliśmy się z Chrystusem - Bóg udziela swego Ducha bez miary. Jedno konieczne: przyjąć, przyjmować Go.
Dziś pierwszy czwartek miesiąca. W mojej wspólnocie modlimy się za kapłanów. Modlę się dziś za kapłanów, których Pan postawił na mojej drodze, by byli pojemni na Ducha, którego Ojciec chce im dawać.
niedziela, 5 lipca 2015
5 VII, przychodzenie Pana
A wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: „Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?” I powątpiewali o Nim.
A Jezus mówił im: „Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”. (Mk 6,1-6)
Tajemnica odrzucenia.
Działania Bożego nie rozumiemy i nie jesteśmy otwarci na Jego łaski. Tak to zostało od tego pierwszego pójścia za podpowiedzią Nieprzyjaciela.
Jezus sam wszedł w nasz los i przyjął na siebie wszystko nasze, doświadczył także oporu wobec woli Ojca..., który jedak modlitwą-agonią w sobie przezwyciężył: "wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty" (Mt 26,39).
Obym pamiętała i przywoływała słowa Pana za św. Pawłem z II czytania (2 Kor 12,7-10): „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali”. Żebym też w sobie słabości swej nie odrzucała, bo Pan lubi takie kanały dla łaski...
I może warto po tych dwóch aspektach odrzucenia (działania Bożego i własnej słabości) spojrzeć jeszcze wokół siebie i zobaczyć, czy w swoim najbliższym otoczeniu nie odrzucam takiej osoby, która jest dla mnie trudna ale być może Pan przez nią właśnie mówi do mnie głośno!
Panie, udziel mi łaski serca skruszonego, by moje oczy i uszy były otwarte na Twoje przychodzenie.
Fot. Łaska "otwartej bramy" :) choć na zdjęciu jeszcze półotwartej ;) ale to było kilka lat wstecz :) No może lepiej to nazwać: łaska czuwania i otwierania bramy. Oby tak było! W codzienności!
I zachęcam do przeczytania dobrego komentarza o. Grzegorza Kramera SJ o zaszufladkowaniu. Kliknij tutaj.
A Jezus mówił im: „Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”. (Mk 6,1-6)
Tajemnica odrzucenia.
Działania Bożego nie rozumiemy i nie jesteśmy otwarci na Jego łaski. Tak to zostało od tego pierwszego pójścia za podpowiedzią Nieprzyjaciela.
Jezus sam wszedł w nasz los i przyjął na siebie wszystko nasze, doświadczył także oporu wobec woli Ojca..., który jedak modlitwą-agonią w sobie przezwyciężył: "wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty" (Mt 26,39).
Obym pamiętała i przywoływała słowa Pana za św. Pawłem z II czytania (2 Kor 12,7-10): „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali”. Żebym też w sobie słabości swej nie odrzucała, bo Pan lubi takie kanały dla łaski...
I może warto po tych dwóch aspektach odrzucenia (działania Bożego i własnej słabości) spojrzeć jeszcze wokół siebie i zobaczyć, czy w swoim najbliższym otoczeniu nie odrzucam takiej osoby, która jest dla mnie trudna ale być może Pan przez nią właśnie mówi do mnie głośno!
Panie, udziel mi łaski serca skruszonego, by moje oczy i uszy były otwarte na Twoje przychodzenie.
Fot. Łaska "otwartej bramy" :) choć na zdjęciu jeszcze półotwartej ;) ale to było kilka lat wstecz :) No może lepiej to nazwać: łaska czuwania i otwierania bramy. Oby tak było! W codzienności!
I zachęcam do przeczytania dobrego komentarza o. Grzegorza Kramera SJ o zaszufladkowaniu. Kliknij tutaj.
niedziela, 21 grudnia 2014
21 XII, FIAT
Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa”. Łk 1,26-38
Bóg potrzebuje zgody człowieka.
I chcę dziś uzmysłowić sobie, jak wielkie znaczenie ma moja odpowiedź dawana Bogu.
A Bóg mówi na różne sposoby, mówi przez swoje Słowo i przez wydarzenia.
Radość, wdzięczność, zaufanie i oddanie - owoce wiary Maryi - które w moim (i twoim) życiu chcą także zaistnieć.
ADWENTUS - jest wśród nas Ten, któremu warto zaufać i powiedzieć swoje TAK.
Bóg potrzebuje zgody człowieka.
I chcę dziś uzmysłowić sobie, jak wielkie znaczenie ma moja odpowiedź dawana Bogu.
A Bóg mówi na różne sposoby, mówi przez swoje Słowo i przez wydarzenia.
Radość, wdzięczność, zaufanie i oddanie - owoce wiary Maryi - które w moim (i twoim) życiu chcą także zaistnieć.
ADWENTUS - jest wśród nas Ten, któremu warto zaufać i powiedzieć swoje TAK.
wtorek, 14 października 2014
14 X, wewnętrzne naczynie
Pewien faryzeusz zaprosił Jezusa do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem.
Na to rzekł Pan do niego: „Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości..." Łk 11,37-41
Wszyscy chcemy się pokazać z najlepszej strony. No, dobra, nie kwantyfikuję: ja chcę, ja lubię pokazać się z dobrej strony. Bo ją mam :) i chcę ją pokazać. A że mam do tego jeszcze i złą stronę ("zdzierstwo i niegodziwość", czyli egoizm i pychę)... to tego już pokazać nie chcę. To normalne.
Jednak to, że nie chcę tego ujawnić, nie znaczy, że tego nie ma! Co więcej, jeśli zacznę to wypierać, to właśnie stanie się tak, jak w dzisiejszej Ewangelii. Nawet Jezusowi zwrócę uwagę, podnosząc do rangi najważniejszej sprawy drugorzędne, a pierwszorzędne umniejszając.
Ale czy usłyszę Jezusa, który mówi, żebym zajrzała w swoje wnętrze?
Dzisiaj tak, dzisiaj słyszę i jest to łaska. Rachunek sumienia i spowiedź są takim spotkaniem z Jezusem, z braćmi (siostrami) i z własnym sercem. Spowiedź jest miejscem zwycięstwa nad pozorami i pokazuchą, jest oczyszczeniem najistotniejszym, jest wreszcie wypełnieniem Duchem Świętym, tym Darem, którego serce człowieka potrzebuje, za którym tęskni i który uszczęśliwia.
Fot. Bardzo lubię ten obraz. Z boku Jezusa na krzyżu wylewa się Krew i Woda - dar Miłości, Miłosierdzia, i ręce trzymające kielich, który przyjmuje Dar... Chcę być tym naczyniem, czystym i otwartym na przyjęcie Daru. Po to spowiedź, by nie być zapchanym, by być właśnie tak otwartym na Miłość. A po przyjęciu Daru, Nim się dzielić, tą Miłością kochać.
***
Modlitwa św. Małgorzaty Marii Alacoque, którą dziś w Kościele wspominamy (z blogu Barki):
O Krwi Przenajświętsza,
rozlej się na moją duszę, aby ją uświęcać;
niech Twoja Miłość, którą rozlałeś, obejmuje moje serce, aby jej oczyścić.
Słodki mój Jezu, łączę moją duszę z Twoją,
moje serce i mojego ducha, i moje życie i moje zamiary – z Twoimi,
i tak zjednoczona, stawiam się przed Twoim Ojcem.
Przyjmij mnie, o Przedwieczny Ojcze,
Przez zasługi Twojego Boskiego Syna,
które Ci składam wraz z kapłanem i z całym Kościołem.
Tylko tak na mnie patrz,
jako na ukrytą w Jego ranach,
pokrytą Jego krwią i bogatą w Jego zasługi.
Tak właśnie staję przed Tobą, abyś mnie nie odrzucił sprzed Twego oblicza,
lecz abyś mnie przyjął w ramiona Twej Boskiej dobroci
i abyś mi udzielił łaski wybawienia.
Wszyscy chcemy się pokazać z najlepszej strony. No, dobra, nie kwantyfikuję: ja chcę, ja lubię pokazać się z dobrej strony. Bo ją mam :) i chcę ją pokazać. A że mam do tego jeszcze i złą stronę ("zdzierstwo i niegodziwość", czyli egoizm i pychę)... to tego już pokazać nie chcę. To normalne.
Jednak to, że nie chcę tego ujawnić, nie znaczy, że tego nie ma! Co więcej, jeśli zacznę to wypierać, to właśnie stanie się tak, jak w dzisiejszej Ewangelii. Nawet Jezusowi zwrócę uwagę, podnosząc do rangi najważniejszej sprawy drugorzędne, a pierwszorzędne umniejszając.
Ale czy usłyszę Jezusa, który mówi, żebym zajrzała w swoje wnętrze?
Dzisiaj tak, dzisiaj słyszę i jest to łaska. Rachunek sumienia i spowiedź są takim spotkaniem z Jezusem, z braćmi (siostrami) i z własnym sercem. Spowiedź jest miejscem zwycięstwa nad pozorami i pokazuchą, jest oczyszczeniem najistotniejszym, jest wreszcie wypełnieniem Duchem Świętym, tym Darem, którego serce człowieka potrzebuje, za którym tęskni i który uszczęśliwia.
Fot. Bardzo lubię ten obraz. Z boku Jezusa na krzyżu wylewa się Krew i Woda - dar Miłości, Miłosierdzia, i ręce trzymające kielich, który przyjmuje Dar... Chcę być tym naczyniem, czystym i otwartym na przyjęcie Daru. Po to spowiedź, by nie być zapchanym, by być właśnie tak otwartym na Miłość. A po przyjęciu Daru, Nim się dzielić, tą Miłością kochać.
***
Modlitwa św. Małgorzaty Marii Alacoque, którą dziś w Kościele wspominamy (z blogu Barki):
O Krwi Przenajświętsza,
rozlej się na moją duszę, aby ją uświęcać;
niech Twoja Miłość, którą rozlałeś, obejmuje moje serce, aby jej oczyścić.
Słodki mój Jezu, łączę moją duszę z Twoją,
moje serce i mojego ducha, i moje życie i moje zamiary – z Twoimi,
i tak zjednoczona, stawiam się przed Twoim Ojcem.
Przyjmij mnie, o Przedwieczny Ojcze,
Przez zasługi Twojego Boskiego Syna,
które Ci składam wraz z kapłanem i z całym Kościołem.
Tylko tak na mnie patrz,
jako na ukrytą w Jego ranach,
pokrytą Jego krwią i bogatą w Jego zasługi.
Tak właśnie staję przed Tobą, abyś mnie nie odrzucił sprzed Twego oblicza,
lecz abyś mnie przyjął w ramiona Twej Boskiej dobroci
i abyś mi udzielił łaski wybawienia.
wtorek, 7 października 2014
7 X, Bóg czyni pierwszy
Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie.
Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług... Łk 10,38-42
Ja niestety należę do tych, które będą się uwijać koło rozmaitych posług...
Ale najpierw jednak chodzi o to, by zobaczyć, nie co ja dla Jezusa robię... tylko, co Bóg w Jezusie dla mnie robi!
Zatrzymać się trzeba, uspokoić, usiąść i posłuchać. Otworzyć ucho, przyjąć Słowo, przyjąć Miłość. Potem można służyć (i trzeba :).
Fot. Nasza Patronka św. Jadwiga Królowa uczyła się pod krzyżem, co ma czynić. A jej pieczęcią były skrzyżowane litery MM - symbolizujące dwie siostry z dzisiejszej Ewangelii Martę i Marię.
Ja niestety należę do tych, które będą się uwijać koło rozmaitych posług...
Ale najpierw jednak chodzi o to, by zobaczyć, nie co ja dla Jezusa robię... tylko, co Bóg w Jezusie dla mnie robi!
Zatrzymać się trzeba, uspokoić, usiąść i posłuchać. Otworzyć ucho, przyjąć Słowo, przyjąć Miłość. Potem można służyć (i trzeba :).
Fot. Nasza Patronka św. Jadwiga Królowa uczyła się pod krzyżem, co ma czynić. A jej pieczęcią były skrzyżowane litery MM - symbolizujące dwie siostry z dzisiejszej Ewangelii Martę i Marię.
wtorek, 9 października 2012
9 X, nie pouczaj Pana
...pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie.
Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: "Panie, czy ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła".
A Pan jej odpowiedział: "Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona". Łk 10, 38-42
Żeby Pana słuchać, trzeba Go najpierw przyjąć u siebie, zaprosić do swego domu. I tu widzę wielkość Marty, to dzięki niej Maria miała możliwość słuchania Pana. Ale gdy już Pan wejdzie, to On staje się gospodarzem spotkania. I trzeba zostawić Mu pierwszeństwo i decydowanie! On przychodzi i pierwszy obdarowuje. Chcę przyjąć Jego Słowo.
Gdy jestem w pokornej postawie przyjmowania od Pana wszystkiego, nie pozbawi mnie swej łaski.
A Pan jej odpowiedział: "Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona". Łk 10, 38-42
Żeby Pana słuchać, trzeba Go najpierw przyjąć u siebie, zaprosić do swego domu. I tu widzę wielkość Marty, to dzięki niej Maria miała możliwość słuchania Pana. Ale gdy już Pan wejdzie, to On staje się gospodarzem spotkania. I trzeba zostawić Mu pierwszeństwo i decydowanie! On przychodzi i pierwszy obdarowuje. Chcę przyjąć Jego Słowo.
Gdy jestem w pokornej postawie przyjmowania od Pana wszystkiego, nie pozbawi mnie swej łaski.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




