Uczniowie Jana podeszli do Jezusa i zapytali: „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?”... (Mt 9,14-17)
My i oni...
Po której stronie staję?
A dlaczego właśnie po tej?
I dlaczego mnie interesuje, że ci po tamtej robią to czy owo?
Najpierw trzeba postawić sobie pytanie: dlaczego ja robię to, co robię?... Jeśli wiem, to otwieram swoje serce na nowe wino Ducha, które czyni nowym każdy mój gest.
Fot. z internetu :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowość. Pokaż wszystkie posty
sobota, 2 lipca 2016
środa, 2 września 2015
2 IX, etap "instalacji"
Jezus przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosił Go za nią.
On, stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała i usługiwała im... (Łk 4,38-44)
Co chora kobieta mogła zrobić? Nic! Są takie chwile, kiedy coś nas powala i leżymy...
Jezus przychodzi, dotyka i uzdrawia.
Podnosimy się i zaczynamy dawać siebie w miłości.
Z życia obecnego: Nie łatwo jest "zaskoczyć" w nowym miejscu. Poznać co jest, wnieść swoje, przyjąć inne i zacząć budować razem.
Doświadczam pewnej niemocy i gorączki przyśpieszenia procesu akomodacji. A przecież nie przeskoczę etapu "instalacji" :) - to komputerowe słówko dobrze oddaje rzeczywistość.
Co robić? Dziękować - bo jest za co... Za to, co za mną, za to, co wokół i za to, co się dopiero "instaluje" :)
Dlatego... Ja zaś jak oliwka kwitnąca w domu Bożym,
na wieki zaufam łaskawości Boga.
Będę Cię sławił na wieki za to, coś uczynił,
polegał na Twym imieniu,
ponieważ jest dobre dla ludzi oddanych Tobie. (Ps 52 - dziś w liturgii Słowa)
Fot. z internetu.
***
Piękny tekst wpadł mi dziś do komputera Wilhelma od św. Teodoryka z XII w. Dzielę się z radością:
Ty jesteś moim schronieniem i mocą, prowadź mnie, jak niegdyś Twego sługę Mojżesza, w głąb pustyni, gdzie płonie krzew, ale się nie spala (Wj 3). Tam, gdzie dusza..., ogarnięta ogniem Ducha Świętego, staje się żarliwa jak płonący serafin i oczyszcza się, ale nie spala.
Tam, gdzie nie można przebywać, gdzie trzeba zdjąć sandały przeszkód cielesnych, aby iść naprzód..., tam jest Ten, który nie pozwala się ujrzeć takim, jakim jest, ale jednak można Go usłyszeć, kiedy mówi: „Jestem, który jestem!” Tam trzeba sobie zasłonić twarz, by nie spoglądać bezpośrednio na Pana, ale trzeba ćwiczyć ucho, w pokorze i posłuszeństwie, aby usłyszeć, co Pan Bóg do niego szepcze.
W międzyczasie, Panie, „ukryj mnie w głębi swego przybytku”, kiedy nadejdą złe dni, „w swoim namiocie mnie ukryjesz przed sporem języków” (Ps 26,5; 30,21). Ponieważ Twoje jarzmo jest słodkie, a Twoje brzemię lekkie (Mt 11,30) - położyłeś je na mnie. A kiedy dajesz mi odczuć dystans między Twoją służbą, a służbą świata, łagodnym głosem pytasz się mnie czy przyjemniej jest służyć Tobie, Bogu żywemu, czy obcym bogom (por. 2Krn 12,8). Uwielbiam zatem tę dłoń, która ciąży na mnie... i mówię Ci: „Już wystarczy tej dominacji innych panów, niż Ty! Tylko do Ciebie chcę należeć, przyjmuję Twoje jarzmo. Twoje brzemię mi nie ciąży: ono mnie podnosi”.
On, stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała i usługiwała im... (Łk 4,38-44)
Co chora kobieta mogła zrobić? Nic! Są takie chwile, kiedy coś nas powala i leżymy...
Jezus przychodzi, dotyka i uzdrawia.
Podnosimy się i zaczynamy dawać siebie w miłości.
Z życia obecnego: Nie łatwo jest "zaskoczyć" w nowym miejscu. Poznać co jest, wnieść swoje, przyjąć inne i zacząć budować razem.
Doświadczam pewnej niemocy i gorączki przyśpieszenia procesu akomodacji. A przecież nie przeskoczę etapu "instalacji" :) - to komputerowe słówko dobrze oddaje rzeczywistość.
Co robić? Dziękować - bo jest za co... Za to, co za mną, za to, co wokół i za to, co się dopiero "instaluje" :)
Dlatego... Ja zaś jak oliwka kwitnąca w domu Bożym,
na wieki zaufam łaskawości Boga.
Będę Cię sławił na wieki za to, coś uczynił,
polegał na Twym imieniu,
ponieważ jest dobre dla ludzi oddanych Tobie. (Ps 52 - dziś w liturgii Słowa)
Fot. z internetu.
***
Piękny tekst wpadł mi dziś do komputera Wilhelma od św. Teodoryka z XII w. Dzielę się z radością:
Ty jesteś moim schronieniem i mocą, prowadź mnie, jak niegdyś Twego sługę Mojżesza, w głąb pustyni, gdzie płonie krzew, ale się nie spala (Wj 3). Tam, gdzie dusza..., ogarnięta ogniem Ducha Świętego, staje się żarliwa jak płonący serafin i oczyszcza się, ale nie spala.
Tam, gdzie nie można przebywać, gdzie trzeba zdjąć sandały przeszkód cielesnych, aby iść naprzód..., tam jest Ten, który nie pozwala się ujrzeć takim, jakim jest, ale jednak można Go usłyszeć, kiedy mówi: „Jestem, który jestem!” Tam trzeba sobie zasłonić twarz, by nie spoglądać bezpośrednio na Pana, ale trzeba ćwiczyć ucho, w pokorze i posłuszeństwie, aby usłyszeć, co Pan Bóg do niego szepcze.
W międzyczasie, Panie, „ukryj mnie w głębi swego przybytku”, kiedy nadejdą złe dni, „w swoim namiocie mnie ukryjesz przed sporem języków” (Ps 26,5; 30,21). Ponieważ Twoje jarzmo jest słodkie, a Twoje brzemię lekkie (Mt 11,30) - położyłeś je na mnie. A kiedy dajesz mi odczuć dystans między Twoją służbą, a służbą świata, łagodnym głosem pytasz się mnie czy przyjemniej jest służyć Tobie, Bogu żywemu, czy obcym bogom (por. 2Krn 12,8). Uwielbiam zatem tę dłoń, która ciąży na mnie... i mówię Ci: „Już wystarczy tej dominacji innych panów, niż Ty! Tylko do Ciebie chcę należeć, przyjmuję Twoje jarzmo. Twoje brzemię mi nie ciąży: ono mnie podnosi”.
środa, 1 stycznia 2014
1 I, źródło wszelkiego dobra
Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu.
A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali.
Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu... Łk 2, 16-21
Człowiek potrzebuje przełomów. Nowy rok - jest dla wielu nową szansą. Też nie uciekam od takiego myślenia.
Jednak w tym wszystkim nie mogę zapomnieć, że to Bóg jest źródłem (początkiem, Alfą) i to On doprowadza do pełnego rozwoju (jest Omegą).
"Boże, Ty jesteś źródłem wszelkiego dobra i Ty je doprowadzasz do pełnego rozwoju, w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki dzięki Ci składamy za początek naszego zbawienia, i prosimy, abyśmy z radością zebrali Jego owoce" (z modlitwy nad darami).
Klękam z wiarą przy żłóbku. Chcę od Maryi uczyć się słuchania Jezusa i słuchania o Jezusie...
Tu początek - Małe Dziecię Jezus.
Jezus = Zbawiciel. Zbawiciel, który w swoim ciele przez krzyż pojednał ludzkość z Bogiem.
"Zbierać owoce" tego pojednania, zbierać je z radością - Kościół w swej modlitwie już jest po doświadczeniu Paschy.
Pokój - to jeden z owoców Bożego Narodzenia, a tak w pełni, to owoc Paschy. Zbierajmy go w sobie i wokół z radością i uważnie. I strzeżmy go.
Człowiek potrzebuje przełomów. Nowy rok - jest dla wielu nową szansą. Też nie uciekam od takiego myślenia.
Jednak w tym wszystkim nie mogę zapomnieć, że to Bóg jest źródłem (początkiem, Alfą) i to On doprowadza do pełnego rozwoju (jest Omegą).
"Boże, Ty jesteś źródłem wszelkiego dobra i Ty je doprowadzasz do pełnego rozwoju, w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki dzięki Ci składamy za początek naszego zbawienia, i prosimy, abyśmy z radością zebrali Jego owoce" (z modlitwy nad darami).
Klękam z wiarą przy żłóbku. Chcę od Maryi uczyć się słuchania Jezusa i słuchania o Jezusie...
Tu początek - Małe Dziecię Jezus.
Jezus = Zbawiciel. Zbawiciel, który w swoim ciele przez krzyż pojednał ludzkość z Bogiem.
"Zbierać owoce" tego pojednania, zbierać je z radością - Kościół w swej modlitwie już jest po doświadczeniu Paschy.
Pokój - to jeden z owoców Bożego Narodzenia, a tak w pełni, to owoc Paschy. Zbierajmy go w sobie i wokół z radością i uważnie. I strzeżmy go.
wtorek, 29 października 2013
29 X, rodzenie boli
Sądzę, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić. Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych... Rz 8, 18-25
Każde rodzenie boli. Duchowe też niemało...
Nie można jednak tego cierpienia - użyję świadomie tego słowa - faworyzować.
Łaska wpuszczona musi dotknąć i przemienić jak zaczyn mąkę (por. Łk 13,18-21) - Bogu dzięki, że doświadczamy tego.
***
Z homilii papieża Franciszka, za KAI:
Św. Paweł wskazał również na inną ikonę nadziei - obraz porodu. "Oczekujemy, a to jest postawa porodu. Nadzieja jest dynamiczna, jest dawaniem życia. Ale pierwszych owoców Ducha nie widać. A jednak wiemy, że Duch działa w nas, jakby był ziarnkiem gorczycy, w swym wnętrzu jest pełen życia, siły, które się rozwija, aż staje się drzewem. Duch działa jak zaczyn. Duch działa niewidzialnie, ale jest. To łaska, o którą trzeba prosić" - wyjaśniał Ojciec Święty.
"Czym innym jest życie w nadziei, bo w nadziei jesteśmy zbawieni, a czym innym jest życie jako dobrzy chrześcijanie i nic więcej. Życie w oczekiwaniu na objawienie lub dobre życie, według przykazań, zakotwiczeni w brzegu dalekim, czy też zaparkowani na sztucznej lagunie. Myślę o Maryi, młodej dziewczynie, która kiedy usłyszawszy, że została mamą, zmieniła swoją postawę, poszła, by pomagać i wyśpiewywała kantyk Magnificat. Kiedy kobieta pocznie w swoim łonie, jest nie tylko kobietą, ale także matką. Nadzieja ma w sobie coś z tego. Zmienia naszą postawę: jesteśmy sobą, ale także i czymś więcej, patrząc dalej, zakotwiczeni w życiu wiecznym".
Każde rodzenie boli. Duchowe też niemało...
Nie można jednak tego cierpienia - użyję świadomie tego słowa - faworyzować.
Łaska wpuszczona musi dotknąć i przemienić jak zaczyn mąkę (por. Łk 13,18-21) - Bogu dzięki, że doświadczamy tego.
***
Z homilii papieża Franciszka, za KAI:
Św. Paweł wskazał również na inną ikonę nadziei - obraz porodu. "Oczekujemy, a to jest postawa porodu. Nadzieja jest dynamiczna, jest dawaniem życia. Ale pierwszych owoców Ducha nie widać. A jednak wiemy, że Duch działa w nas, jakby był ziarnkiem gorczycy, w swym wnętrzu jest pełen życia, siły, które się rozwija, aż staje się drzewem. Duch działa jak zaczyn. Duch działa niewidzialnie, ale jest. To łaska, o którą trzeba prosić" - wyjaśniał Ojciec Święty.
"Czym innym jest życie w nadziei, bo w nadziei jesteśmy zbawieni, a czym innym jest życie jako dobrzy chrześcijanie i nic więcej. Życie w oczekiwaniu na objawienie lub dobre życie, według przykazań, zakotwiczeni w brzegu dalekim, czy też zaparkowani na sztucznej lagunie. Myślę o Maryi, młodej dziewczynie, która kiedy usłyszawszy, że została mamą, zmieniła swoją postawę, poszła, by pomagać i wyśpiewywała kantyk Magnificat. Kiedy kobieta pocznie w swoim łonie, jest nie tylko kobietą, ale także matką. Nadzieja ma w sobie coś z tego. Zmienia naszą postawę: jesteśmy sobą, ale także i czymś więcej, patrząc dalej, zakotwiczeni w życiu wiecznym".
niedziela, 17 marca 2013
17 III, cierpliwie czekać na nowe
Zostałam przy tym I czytaniu. I odkryłam, że mam rozwijać w sobie cierpliwość w oczekiwaniu na to nowe, co Pan czyni.
Nie mogę też nie dotknąć ewangelii o wskrzeszeniu Łazarza (J 11), która dla katechumenów w dniu trzeciego ich skrutynium była czytana.
Gdy byliśmy w Betanii, odwiedziliśmy też grób Łazarza. Właziliśmy po kolei do
środka i ksiądz wywoływał nas słowami: "Łazarzu, wyjdź na zewnątrz". Kiedy przyszła moja kolej i padło już "Łazarzu", długo dalej nie było nic... dopiero po dłuższej chwili usłyszałam "wyjdź na zewnątrz". Niecierpliwie czekałam, czując niepokój.
Oj, tak, trzeba mi wiele cierpliwości, bym mogła zobaczyć Boże dzieła w sobie i wokół siebie.
Fot. Właśnie padło oczekiwane "wyjdź na zewnątrz" i wychodzę :).
niedziela, 27 listopada 2011
27 XI zawierzyć się z Chrystusem
Tobie ufam, Boże, niech zawód mnie nie spotka.
Niech moi wrogowie nie triumfują nade mną,
nikt bowiem, kto Ci zawierzył, nie będzie zawstydzony. (antyfona na wejście)
Rzadko słyszę słowa antyfony na wejście, bo zazwyczaj jest śpiewana pieśń. Jednak dziś w pierwszym dniu Adwentu zwracam uwagę na tę antyfonę, bo ona wyraża całe dążenie mego serca i wyznacza kierunek drogi roku liturgicznego.
Właśnie: rok liturgiczny! A cóż to jest? Podoba mi się określenie, że rok liturgiczny to po prostu Chrystus w swoich tajemnicach.
Zaczynamy więc dziś poznawać Chrystusa. Wciąż od nowa. Poznajemy Go zaś po to, by Go naśladować.
Została dziś spotęgowana ma modlitwa przez obrzęd przyjęcia do katechumenatu 7 osób dorosłych. Zostali naznaczeni znakiem krzyża i niejako "poczęli się" w łonie Kościoła, który ich zrodzi w wodach chrzcielnych podczas wigilii paschalnej.
Z nieukrywaną radością, myśląc o katechumenach, słuchałam dziś słów II czytania:
... Wierny jest Bóg, który powołał nas do wspólnoty z Synem swoim Jezusem Chrystusem, Panem naszym. (1 Kor 1,3-9).
Wyruszamy więc w drogę zawierzenia.
Odwagi, katechumeni! Odwagi, chrześcijanie! Odwagi, mówię i sobie, Baranko!
Bo wierny jest Bóg! Uczmy się od Chrystusa zawierzać się Ojcu.
piątek, 2 września 2011
2 IX młode wino przemieniane
Opowiedział im też przypowieść: "Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako łaty tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków; w przeciwnym razie młode wino rozerwie bukłaki i samo wycieknie, i bukłaki się zepsują. Lecz młode wino należy lać do nowych bukłaków. Kto się napił starego wina, nie chce potem młodego - mówi bowiem: "Stare jest lepsze". Łk 5,36nn
Dziś ta Ewangelia mnie niepokoi, pozytywnie niepokoi. Czuję, że Jezus pragnie mojej "nowości", świeżości miłowania i równocześnie pragnie najlepszej "starej" wręcz jakości tego młodego wina mojej miłości... Czy to możliwe?
Dla Boga nie ma nic niemożliwego - tak zanotował tenże Ewangelista Łukasz kilka rozdziałów wcześniej. O jednym nie mogę zapomnieć, że wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone; On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie. (Kol 1,16n)
Jest to możliwe też dlatego, że On jest Panem Młodym w naszej ludzkiej Kanie...
niedziela, 26 czerwca 2011
26 VI przejawy nowości życia
Czytam dzisiejsze Słowo Jezusa Mt 10,37-42 „Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je znajdzie..."
przez światło II czytania Rz 6,3-4:
Daliśmy się pogrzebać razem z Nim poprzez zanurzenie w śmierć, aby jak właśnie obudzony został Chrystus z martwych dla chwały Ojca, tak i my w nowości życia zacznijmy chodzić (przekład interlinearny).
Nowość życia, jakie mamy od chrztu, umożliwia miłowanie bardziej Jezusa niż rodziców, bardziej Jezusa niż cokolwiek. Pozwala wziąć krzyż swój, bo się wie, że krzyż nie jest ostatnim słowem, że z krzyża się zmartwychwstaje. Dla chwały Ojca!
Jeśli nie ma tych przejawów nowości życia, chrześcijaństwo staje się nieatrakcyjne, nie pociąga. Nie jest godne Jezusa...
W nowości życia zacznijmy chodzić! Dla chwały Ojca!
poniedziałek, 17 stycznia 2011
17 I nowy bukłak - nowe serce
Nie da się przyjąć nauki Jezusa bez przyjęcia Jego Osoby. To by było, jak łata surowego sukna na stare myślenie.Nowe wino należy lać do nowych bukłaków. Nowym bukłakiem jest przyjęcie Pana Młodego, za jakiego Jezus się uważa (Mk 2,18-22).
Oblubieniec, czyli: miłujący, wierny, bliski, nie zostawiający, jednoczący się z duszą tak ściśle jak oblubieniec z oblubienicą.
Stwórz, o Boże we mnie serce czyste (serce nowe)
i Ducha Twego wlej do serca mego!
p.s. Prawdą jest, że jestem nowym bukłakiem od chrztu - tylko czy jestem pełna nowego wina: Jego miłości, Jego Ducha?
piątek, 31 grudnia 2010
kończmy to, co stare

Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga.
Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało, co się stało.
W Nim było życie, [...]
A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas... J 1,1-18
To Słowo to jest Jezus Chrystus.
Przed kilkoma dniami uczestniczyłam w spotkaniu formacyjnym, gdzie pochylałyśmy się nad prawdą "Słowo stało się Ciałem i zamieszkało pośród nas". Miałam też swoją wypowiedź, która dotyczyła ludzkiego słowa: "Słowo między nami". Przygotowując wypowiedź, uświadomiłam sobie kilka prawd:
1) Bóg stał się Człowiekiem, tym samym podniósł godność każdego człowieka.
2) Bóg stał się Słowem, tym samym podniósł ważność ludzkiego słowa.
3) Bóg jest Komunią (w Trójcy i w Eucharystii) i podniósł wartość komunikacji.
A tej zwyczajnej ludzkiej komunikacji uczyć się musimy na co dzień, by mówić prawdą, życiem i miłością.
Niech to będą moje życzenia kończąc stary rok, byśmy skończyli z tym, co stare a nowym człowieczeństwem, które jest nam dane od chrztu, żyli w pełni łaski.
p.s. Ciekawe informacje na temat świętowania Sylwestra są tutaj:
http://bog-w-moim-balaganie.blog.onet.pl/Koniec-i-poczatek-roku-czyli-k,2,ID419195344,n
piątek, 26 listopada 2010
wiedz, iż blisko jest (Łk 21,31)
I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową [...] Miasto Święte - Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża. Ap 21,1-2
Pan tęskni za naszą "nowością".
Chciałabym dziś żyć nowym życiem, otrzymanym na chrzcie, mającym moc od Boga.
Zatęsknić dziś za pełnią zjednoczenia z moim Panem i Oblubieńcem w Nowym Jeruzalem.
Pan tęskni za naszą "nowością".
Chciałabym dziś żyć nowym życiem, otrzymanym na chrzcie, mającym moc od Boga.
Zatęsknić dziś za pełnią zjednoczenia z moim Panem i Oblubieńcem w Nowym Jeruzalem.
niedziela, 2 maja 2010
poddać się nowości miłości
...przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego. Dz 14,22
...ni trudu już nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły". I rzekł Zasiadający na tronie: "Oto czynię wszystko nowe". Ap 21,4-5
Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem. J 13,34
Wokół tych zdań kołują moje myśli. Serce czuje nowość łaski.
Wiele ucisków... by wypalić stygmat miłości niezachwianej.
Wszystko nowe... by nie nieść ciężaru krzywdy, niezrozumienia, emocji. By przeżywać każde wydarzenie pierwszy raz - z miłością i wdzięcznością odkrywcy.
(Znam taką bliską mi osobę, która opowiadając o swoich przeżyciach bardzo często mówi, że pierwszy raz to przeżywa... Choć ma już swoje lata i nie jest to pierwszy raz, to jednak ta NOWOŚĆ spojrzenia mnie zadziwia.)
Boże mój, rozszerzaj moje serce, bym umiała przyjąć NOWE przykazanie, codziennie od nowa. Czyń moje serce nowym, bym umiała kochać TAK, jak Ty chcesz, bym kochała.
P.S.
Prawdziwa podróż ku odkryciu składa się nie z poszukiwania nowych pejzaży, lecz z obserwacji nowymi oczami (Marcel Proust)
.
...ni trudu już nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły". I rzekł Zasiadający na tronie: "Oto czynię wszystko nowe". Ap 21,4-5
Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem. J 13,34
Wokół tych zdań kołują moje myśli. Serce czuje nowość łaski.
Wiele ucisków... by wypalić stygmat miłości niezachwianej.
Wszystko nowe... by nie nieść ciężaru krzywdy, niezrozumienia, emocji. By przeżywać każde wydarzenie pierwszy raz - z miłością i wdzięcznością odkrywcy.
(Znam taką bliską mi osobę, która opowiadając o swoich przeżyciach bardzo często mówi, że pierwszy raz to przeżywa... Choć ma już swoje lata i nie jest to pierwszy raz, to jednak ta NOWOŚĆ spojrzenia mnie zadziwia.)
Boże mój, rozszerzaj moje serce, bym umiała przyjąć NOWE przykazanie, codziennie od nowa. Czyń moje serce nowym, bym umiała kochać TAK, jak Ty chcesz, bym kochała.
P.S.
Prawdziwa podróż ku odkryciu składa się nie z poszukiwania nowych pejzaży, lecz z obserwacji nowymi oczami (Marcel Proust)
.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



