Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współpraca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współpraca. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 sierpnia 2016

30 VIII, działanie Bożego Ducha

Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego. Kto zaś z ludzi zna to, co ludzkie, jeżeli nie duch, który jest w człowieku? Podobnie i tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży. Otóż myśmy nie otrzymali ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, dla poznania darów Bożych. A głosimy to nie uczonymi słowami ludzkiej mądrości, lecz pouczeni przez Ducha, wyjaśniając duchowe sprawy tym, którzy są z Ducha. Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha... (1 Kor 2,10b-16)

Bardzo mnie dziś poruszyło I czytanie. Już pierwsze jego zdanie otworzyło okno serca na niekończącą się głębię. Nie umiem nawet o tym pisać...
A jednak dalej trwając w tym słowie i w Ewangelii (Łk 4,31-37), uświadomiłam sobie obecność Bożego Ducha w mojej codzienności.
O ile nie blokuję świadomie Bożej łaski, o tyle Duch mnie prowadzi, wyjaśnia i pozwala brać z "górnej półki" Bożego Miłosierdzia.

środa, 28 października 2015

28 X, budowanie

... zbudo­wani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamie­niem węgielnym jest sam Chrystus Jezus.
W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha. (Ef 2, 19-22)

Za oknem budują nowy dom. Może dlatego pierwsze czytanie bardziej mnie pociągnęło :).
W każdym bądź razie, budowanie to ciekawa sztuka. I to budowanie z kamienia, i to duchowe budowanie, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha.
Każdy pojedynczy element jest potrzebny, ale każdy pojedynczy element jest połączony z innymi, by stanowić dom.
Ja (podobnie jak ty) mam swoje miejsce i swoje znaczenie. Ważne, bo z woli Budowniczego.

Fot. Widok z okna...

sobota, 10 października 2015

10 X, współpraca

... jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: «Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś».
Lecz On rzekł: «Owszem, ale również błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je». (Łk 11, 27-28)

Czy życie duchowe człowieka jest trudem? Czy to Bóg za człowieka robi robotę? - takie pytania rodzą się w nas.
Dziś przyszła mi odpowiedź i dzielę się nią.
Słowa z Księgi Rodzaju: "Czyńcie sobie ziemię poddaną".
Miałam takie światło, że to ja jestem z ziemi, moje ciało jest cząstką ziemi... to siebie samego mam czynić poddanym sobie, swej duszy, rozumowi oświeconemu wiarą, by poddać się całościowo Panu wszechrzeczy, by mógł we mnie ukazać w pełni swą moc.
W Maryi ukazał w pełni swą moc - "pełna łaski - gr. kecharitomene". Błogosławiona. I nam to "grozi" :) w sensie "błogosławieni ci, którzy...", jeśli pójdziemy we współpracę z Bogiem na całość.

sobota, 25 lipca 2015

25 VII, przyjęta łaska

Przechowujemy skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas. [...] my także wierzymy i dlatego mówimy, przekonani, że Ten, który wskrzesił Jezusa, z Jezusem przywróci życie także nam i stawi nas przed sobą razem z wami. Wszystko to bowiem dla was, ażeby w pełni obfitująca łaska zwiększyła chwałę Bożą przez dziękczynienie wielu. (2 Kor 4,7-15)

Obfitująca łaska zwiększa chwałę Bożą przez dziękczynienie!
Łaską jesteśmy zbawieni, łaską usprawiedliwieni, z łaski możemy tu stać...
Łaską jest dzielić się Bogiem, także ukrytym w moim naczyniu glinianym.

Szczecin cieszy się św. Jakubem. Szukał pierwszego miejsca  (Mt 20,20-28), ... jako pierwszy poniósł śmierć męczeńską. Nie wstydzę się swoich pragnień przy Jezusie - zweryfikują się wszystkie w swoim czasie.
... Na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.  (Mt 20,20-28)

piątek, 17 kwietnia 2015

17 IV, wziął chleby...

Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: „Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?” 
A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić. 
Odpowiedział Mu Filip: „Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać”.[...]
Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym... (J 6,1-15)

Czemu Jezus stawia takie pytanie Filipowi?
A i we mnie takie pytania się pojawiają..., by wydobyć na jaw mój niedostatek, bym sobie nie przypisała zdziałanego dobra. Dostrzegam w takich sytuacjach moją małość i nieadekwatność wobec oczekiwań.
A drugiej strony te pięć chlebków i dwie ryby... Ja też mam jakieś "zaskórniaki" :) I właśnie ich Jezus potrzebuje. Ja mam dać, to co mam, nie więcej, bo więcej nie mam. A ON chce wziąć to ode mnie i z tego rozdać tym, którzy oczekują. Przy tym, oczywiście, połamie...
Kto więc tu jest dawcą? ON czy ja?
W mojej codzienności - ON we mnie, ja w Nim - jedna mistyczna Osoba (tak określił kiedyś św. Tomasz z Akwinu).

Trochę dobrej lektury:
Pius XII, Mystici Corporis Christi, 34: 
"Nie trzeba atoli sądzić, że Chrystus-Głowa jako na tak zaszczytnym miejscu postawiony, nie potrzebuje wcale pomocy od Ciała swego. Bo nawet o Mistycznym tym Ciele trzeba to samo powiedzieć, co św. Paweł mówi o ludzkim organizmie: Nie może mówić głowa do nóg: nie jesteście mi potrzebne (1 Kor 12, 21).
Oczywiście jasnym jest jak słońce, że wierni chrześcijanie w ogóle potrzebują koniecznie pomocy Boskiego Zbawiciela, ponieważ On sam powiedział: Beze Mnie nic nie możecie uczynić (J 15 5) i dlatego że według zdania Apostoła, cały wzrost tego Mistycznego Ciała ku zbudowaniu siebie samego płynie z Chrystusa jako Głowy (Ef 4, 16).
Ale i o tym pamiętać trzeba, choć to bardzo dziwnym wydać się może, że Chrystus domaga się pomocy od członków swoich. A najpierw dlatego, że osobę Jezusa Chrystusa przedstawia Jego Namiestnik, który musi wzywać wielu do współpracy w swoim urzędzie, aby nie był ciężarem obowiązków swoich całkiem przywalony i co dzień powinien być wspomagany i podtrzymywany modlitwą całego Kościoła.
Prócz tego Zbawiciel nasz który niewidzialnie rządzi osobiście Kościołem św., chce być wspierany od członków Mistycznego Ciała swego w wykonaniu dzieła Odkupienia. Nie pochodzi to oczywiście z braku lub słabości Jego, lecz z tej przyczyny, że sam tak rozporządził ku większej chwale niepokalanej Oblubienicy swojej.
Umierając na krzyżu, darował Kościołowi swemu, chociaż Ten nic się do tego nie przyczynił, niezmierny skarbiec odkupienia. Gdy jednak chodzi o rozdawnictwo łask z tego skarbca, nie tylko to dzieło uświęcające ludzkość komunikuje z przeczystą Oblubienicą swoją, lecz żąda nawet, aby ono rodziło się niejako także ze współpracy Kościoła.
Straszliwa zaiste tajemnica, nad którą nigdy dostatecznie się nie zastanawiamy - że mianowicie zbawienie wielu ludzi zależy od modlitw, od dobrowolnych umartwień członków Mistycznego Ciała Jezusa Chrystusa, gdy je w tej intencji spełniają, i od współpracy pasterzy i wiernych, a zwłaszcza rodzin, które powinny ją świadczyć stale Boskiemu Zbawcy naszemu w ścisłym z Nim zjednoczeniu".
A jakby ktoś chciał całość przeczytać, to niech kliknie tu.

czwartek, 5 lutego 2015

5 II, przywołani i posłani

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi. I przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski [...]. 
Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia.Wyrzucali też wiele złych duchów... (Mk 6, 7-13)

Przybliżenie się do Jezusa, przywołanie przez Niego wiąże się zaraz z rozesłaniem, z przybliżeniem się do ludzi.
Dziś te dwa kierunki widzę wyraźnie.
A jedno i drugie wiąże się z pewnym zmaganiem, z walką wewnętrzną, ze zmianą myślenia - czyli z nawróceniem.
Z łaską Bożą współpracuje się albo i nie. Bo i w podchodzeniu, w zbliżaniu się do Jezusa można ustać, jak też w drodze do ludzi można się załamać, a można się też i zachłysnąć, można zapomnieć, że nie siebie się niesie (choć w sobie), lecz niesie się Dobrą Nowinę o Jezusie.

Pierwszy czwartek - dzień kapłański - pomódlmy się za nich.
Fot. Księża w nawie katedry szczecińskiej.

czwartek, 18 kwietnia 2013

18 IV, jestem uczennicą

Jezus powiedział do ludu:
«Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”. J 6, 44-51

Jestem uczennicą Boga! I jestem dumna z tego!
Zastanowiłam się dziś nad procesem uczenia się. Przypomniałam sobie czas, kiedy chodziłam do szkoły i uczyłam się podstawowych rzeczy.
Uświadomiłam sobie jedno, że nauka nie polegała tylko na byciu w szkole, na słuchaniu ale przede wszystkim na ćwiczeniach, na próbach zastosowania usłyszanej wiedzy w praktyce. Czyli na współpracy "wlewanej" wiedzy z moją percepcją i moimi działaniami.  To w moich działaniach widać było, czy pojęłam to czy tamto.
Tak też jest i z wiarą. Bez uczynków martwa jest, jak pisze Paweł Apostoł. Jedna sprawa to słuchanie i poznawanie od zewnątrz a kolejny istotny krok to przyłożenie tego do codzienności. Zastosowanie poznanego "wzoru" (np. zaufania) do konkretnego zadania (często z kilkoma niewiadomymi) w mojej codzienności, w tym dniu dzisiejszym...
Poruszyło się dziś moje serce, chcę się uczyć od Boga, chcę się uczyć Boga. Chcę chodzić do tej "podstawowej" szkoły i uczyć się wiary, i żyć wiarą w mojego Boga, żyć zaufaniem mojemu Bogu.

niedziela, 23 grudnia 2012

23 XII, poddanie się Duchowi

Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: "Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?" Łk 1, 39-45

Maryja idzie tam, gdzie Duch Święty Jej wskazuje.
Modlę się do Ducha Świętego, bo ON do dziś porusza i działa. On Maryję ocienił Mocą Bożą, napełnił Elżbietę radością, Jana dotknął łaską itd.
Ostatnio znalazłam w internecie słowa modlitwy: "Duchu Święty myśl przeze mnie aż Twoje myśli będą moimi myślami" - cytat z angielskiego, wolne tłumaczenie.
Maryja jest blisko, Ona jest blisko każdego kto chce pełnić wolę Ojca. Dobrze, Maryjo, że jesteś! Naucz mnie, proszę, z Duchem Świętym współpracować.

środa, 21 listopada 2012

21 XI, uczestniczymy w łasce

Wszechmogący Boże, obchodzimy wspomnienie Najświętszej Maryi Panny, którą obdarzyłeś pełnią łaski, spraw za Jej wstawiennictwem, abyśmy także mogli uczestniczyć w tej pełni. (kolekta)

Dzisiejsza kolekta wskazuje mi kierunek modlitwy.
Maryja w swoim ofiarowaniu staje dziś w liturgii Kościoła. Kościół świadomy daru, jaki Ona otrzymała i widząc Jej współpracę z Bogiem, prosi pokornie Boga, by jego dzieci mieli udział w tej pełni przez Boga przygotowanej.
Maryja dostała swoją minę (dzisiejsze Słowo: Łk 19, 11-28) i pomnożyła ją przez swą współpracę. Dlatego Bóg obdarowuje Ją niezwykle, niepojęcie...:
"...dajcie temu, który ma dziesięć min. Odpowiedzieli mu: Panie, ma już dziesięć min. Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane..."
Jestem obdarzona łaską, mam swoją minę, ty też. Pytać siebie warto: jak wygląda moja współpraca z łaską Boga? Czy nie lekceważę czasem możliwości współpracy w tej codziennej szarej codzienności?
Modlę się do Maryi, by prowadziła mnie za rękę w codziennym ofiarowywaniu siebie Bogu. Razem raźniej...
Dzięki, Ojcze, za Maryję.

***
Trochę lektury:
Do dziś podobny obrządek ofiarowania dzieci jest odprawiany w języku aramejskim, jak w czasach Jezusa – pisze brat Efraim. Ojciec podaje kapłanowi dziecko na tacy, kapłan pyta, czy ojciec chce je zostawić, czy wykupić. Usłyszawszy odpowiedź stwierdzającą chęć wykupu, kapłan powtarza trzykrotnie: „Twój syn został wykupiony”. Maryja została ofiarowana. Nad Jej główką aniołowie mogli trzykrotnie zawołać: „Córko królewska, matko Baranka i Pasterza, zostaniesz matką Tego, który wykupi ludzkość. Za bardzo wysoką cenę”.
(ze strony:  http://www.katolik.pl/oddaje--jak-to-latwo-powiedziec---,23154,416,cz.html )

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

29 VIII Twoja pomoc mnie wspiera

Kościół świętuje odwagę i wolność Jana Chrzciciela w życiu jego i w jego śmierci. Dziś wspominamy męczeństwo -> niby przegraną a jednak zwycięstwo.
Modlę się o wolność wewnętrzną i zewnętrzną potrzebną w drodze za Jezusem.

Pierwszy raz tak w życiu mam, że bardzo szybko muszę się spakować i przemieścić z Krakowa do Szczecina. Jeszcze wczoraj wieczorem nie wierzyłam, że będzie możliwym, by dziś opróżnić pokój. A jednak... Oparłam się od rana na Słowie Pana z Psalmu responsoryjnego i staje się to rzeczywistością:

Bo Ty, mój Boże, jesteś moją nadzieją,
Panie, Tobie ufam od młodości.
Ty byłeś moją podporą od dnia narodzin,
od łona matki moim opiekunem,
Ciebie zawsze wysławiałem.

Moje usta będą głosiły Twoją sprawiedliwość
i przez cały dzień Twoją pomoc.
Boże, Ty mnie uczyłeś od mojej młodości
i do tej chwili głoszę Twoje cuda.
Ps 71

środa, 1 czerwca 2011

1 VI stopniowo objawia

Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. J 16,12n

Słyszę w tym tekście Dobrą Nowinę:
-> Pan mnie zna, zna moje ograniczoności. Wie, że nie jestem w stanie przyjąć czegoś dziś.
-> Ale to znaczy, że wierzy w mój rozwój!
-> Posyła mi Ducha Prawdy.
-> Pragnie mi powiedzieć wiele i stopniowo mówi, doprowadzając mnie do prawdy o mnie samej i do Jego Prawdy.

Dochodzenie do Prawdy jest procesem. Zakłada czas i moją współpracę: chcę być otwarta na przyjęcie Prawdy, którą dziś mi zechce objawić.

środa, 17 listopada 2010

dar do pomnożenia

Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: "Zarabiajcie nimi, aż wrócę". Łk 19,13

Różnie się odnosimy do tego faktu, który stał się naszym udziałem na chrzcie. Każdy otrzymał dar do pomnożenia.
Albo nie chcemy, by panował Pan, albo nie rozwijamy daru (w.14), usprawiedliwiając się własnym lękiem (w.21). Albo podejmując ryzyko twórczo i ochoczo puszczamy w ruch to, co mamy. Oddajemy ale przez to też pomnażamy. Tak jest z miłością - kiedy kocham i wydaję się - miłość we mnie się pomnaża. I wokół też. :)

O odwagę i twórczość miłowania proszę dziś dla siebie i dla ciebie.

czwartek, 7 października 2010

dar zaprasza do współpracy

Bóg przychodzi ze swoim Słowem, z dobrą nowiną. Przychodzi z darem. I zaprasza do współpracy.
Maryja odczytuje dobrze i wchodzi całą sobą w tę współpracę: "Oto ja służebnica..." Łk 1,38

Medytowałam też Słowo z dnia, continua z Łk 11, 9nn. Zatrzymało mnie zdanie: "Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą".

Ojciec Ducha daje tym, którzy proszą. A ci, co Go otrzymują konkretnie włączają się w dzieło zbawienia.

Modlę się dla wszystkich, stanowiących dzieło katechumenatu, o udzielenie przez Ojca Ducha Świętego.

niedziela, 7 lutego 2010

na Twoje Słowo

"Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci" Łk 5,5
Dzisiejsi psychologowie mogliby odczytać komunikat pierwszego zdania tak: "Dajże spokój, jestem zmęczony".
Co się stało między tą wypowiedzią, a następnym zdaniem???:
"...na Twoje Słowo zarzucę"...
Może jakimś światłem w odpowiedzi jest II czytanie: "dana mi Jego łaska nie okazała się daremna" 1 Kor 15,10

Znam takie chwile, kiedy bywam zmęczona, zniechęcona, kiedy chciałabym by wszyscy "odczepiliby się" ode mnie... i gdy w takiej chwili podejmuję Jego Słowo, doznaję cudu owocowania.

"Nie bój się" - ktoś naliczył 365 razy w Piśmie świętym tę zachętę: na każdy dzień roku. Na dziś!
:)