Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Matka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Matka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 czerwca 2017

5 VI, Duch, Maryja i my

Szczęśliwa Dziewico, która porodziłaś Pana,
błogosławiona Matko Kościoła,
Ty strzeżesz w nas Ducha Twojego Syna, Jezusa Chrystusa. (antyfona przed Ewangelią)

Maryja jest naszą Matką, Matką Kościoła.
Dobrą Matką.
Dobrze, że Ją mamy.
To zaplecze niesłychane, bardziej nam potrzebne i owocujące w nas, niż jakiekolwiek ludzkie.

piątek, 26 maja 2017

26 V, patrz na Mamę

Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek narodził na świat. 
Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać. (J 16,20-23a)

Niesamowite, że ten tekst Ewangelii przypadł właśnie na dziś.
Na homilii usłyszałam pytanie: kto był pierwszym twoim pocieszycielem? Kto pierwsze łzy otarł, kto uśmiechał się do ciebie?
Czy pamiętam? Nie pamiętam, ale wiem, że to Mama.
Są pewne bóle, są pewne smutki które są "zarezerwowane" dla pewnych osób. Jak w dzieciństwie ból brzucha czy odarte kolano. Wówczas dotyk Mamy łagodził ból bardziej niż rumianek czy tabletka.
Smutek duchowy też ma swego Pocieszyciela. Na Niego czekamy. To Duch Święty, który ma tę moc udzielania radości niezłomnej.

Fot. Moja Mama z moim bratem i ze mną :). Wszyscy się śmieją, a ja mam zamyślenia :).

środa, 21 grudnia 2016

21 XII, Matka mojego Pana

„Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w łonie moim. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”. (Łk 1,39-45)

Elżbieta nazywa Maryję najprawdziwszym Jej imieniem: Matka Pana.
Matka mojego Pana.
Uwielbiam Pana w Jego Matce.
Uwielbiam Pana w każdym dziecku pod sercem matki... bo i On przez to przeszedł.

Fot. z internetu, Robert Anning Bell, "The Meeting of the Virgin and Saint Elizabeth"

poniedziałek, 25 maja 2015

Matka Kościoła

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi da Niego: "Nie mają już wina". Jezus Jej odpowiedział: "Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?" Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie"... J 2,1-11

"Dlaczego, jako pierwszy znak, Pan zamienił wodę w wino? Aby nam pokazać, że Bóg, który zmienia naturę w bukłakach, dokonuje także przekształceń w łonie Dziewicy. W ten sam sposób, aby zwieńczyć swoje cuda, Jezus otworzył grób, żeby objawić swoją niezależność wobec śmierci, pragnącej wszystko pochłonąć". (św. Efrem Syryjczyk)

A dla mnie wniosek jeszcze konkretniejszy i bliższy na dziś: skoro Jezus przemienił wodę w bukłakach, to serca nasze też przemieniać może! I chce.
Wczoraj Zesłanie Ducha Świętego - przychodzi On z darami - niekoniecznie w szumie emocjonalnym wokół, bardziej w delikatnym powiewie i z łaską pokoju. Przychodzi z darem języków - z darem porozumiewania się z Bogiem, z bliźnim, ze sobą samym... Już nie ma bariery, której miłość nie mogłaby przekroczyć. Już nie ma rzeczywistości, która byłaby nie do udźwignięcia. Nawet jeśli będzie wymagać (a może tylko poprosi...) zrobić coś "głupiego", jak podczas wesela napełnianie bukłaków do oczyszczeń wodą... Na Jego Słowo, które przeszło przez Jej Ciało...
Dzięki Ci, Jezu, za Maryję, za Matkę. Za Jej zaufanie, którego się uczę wciąż od nowa.
Wystawiam serce me, jak ową stągiew, napełniam ją wodą codzienności i ... w moich brakach miłości zaufam Jezusowi.
I dziękuję Mu, już teraz, za hojność :).

***
Dobra lektura
Zacytuję o. M. Łusiaka SJ:
"Zauważmy, że Maryja o nic nie prosi Jezusa. Po prostu mówi do Niego: "Nie mają już wina". Jezus odpowiada: "To nie nasza sprawa". I ma rację. Nie był ani gospodarzem wesela, ani hurtownikiem win. Wszystko wskazuje na to, iż po tej wymianie zdań Maryja zrozumiała, że Jezus jednak coś chce zrobić, bo ten brak wina mimo wszystko zaintrygował Go. Nie wiedziała co zrobi, dlatego powiedziała do sług: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie". Zapewne sama była zaskoczona dalszym tokiem wydarzeń.
Niestety, nie jesteśmy podobni do Maryi. My na ogół wiemy, co Bóg ma robić. Nie idziemy do Niego z naszymi problemami, tylko z gotowymi rozwiązaniami problemów. Czy to jest mądre? Maryja jest mądrzejsza od nas. Nic więc dziwnego, że jest Matką Kościoła".

P.S. Dzięki za zaglądanie i wpisy w tym czasie pustynnym :) Podziwiam wytrwałość :) Ogarniam modlitwą i też o nią proszę.
I radości serca przemienionego życzę!

czwartek, 29 stycznia 2015

niespodzianka z Wilna

A ten wpis - to niespodzianka - z pozdrowieniem dla pewnej Czytelniczki, o której wiem, że codziennie tu zagląda :). A ponieważ Wilno obce dla niej nie jest, więc te trzy zdjęcia niech ją przeniosą na chwilę do miasta Miłosierdzia.
Pierwsze zdjęcie - sanktuarium Miłosierdzia. Świątynia otwarta całą dobę! Bo Jezus jest dla nas 24 godz. na dobę.
"Ja zaś, kiedy odczuwam u siebie niedostatek, ufnie czerpią z serca Pana, albowiem bogate jest w miłosierdzie przelewające się przez otwarte rany" - tak pisał św. Bernard. I tak czynił i my tak czyńmy!
Drugie zdjęcie - Ostra Brama.
Matka Miłosierdzia czeka i czuwa też zawsze. Jest to wzruszające, kiedy przechodzi się przez bramę, odwraca się i widzi się Matkę. Pięknie oświetlona, ale ten duchowy Jej blask świeci jeszcze mocniej.
Trzecie zdjęcie - już w środku w kaplicy ostrobramskiej. Maryja na wyciągnięcie ręki. Dostępna dla wszystkich, jak Syn Jezus.
A my też jesteśmy Jej dziećmi, ma każdego z nas w swym wnętrzu, Matka Kościoła, Matka Miłosierdzia. Będąc z Nią jesteśmy bezpieczni. A Jej Serce szerokie - każdemu starczy miejsca!!!
Wcale się nie dziwię, że uciekamy się pod Jej opiekę, obronę, bo chroni wewnątrz siebie Potomka przed nieprzyjacielem swoimi ramionami. Kula trafia w Jej rękę ale nie w łono... (Czwarte i piąte zdjęcie)

poniedziałek, 15 września 2014

15 IX, życie spod krzyża

Obok krzyża Jezusa stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: „Niewiasto, oto syn Twój”. Następnie rzekł do ucznia: „Oto Matka twoja”. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. J 19,25-27

Trzy sprawy:
1. Pod krzyżem stać! - wytrwać do końca. Wytrwać z miłością wobec tajemnicy - nie psioczyć...kochać.
2. Bolesna - bo rodzenie boli. Tu pod krzyżem rodzi się Kościół. Maryja otrzymuje nowe dziecko: Jana, a w nim każdego z nas, czyli też mnie. Matka!
3. Tajemnica śmierci Jezusa jest tajemnicą życia! To jest coś w co się wchodzi z wiarą, co się przeżywa. Nie da się tego pojąć tylko intelektem.

Fot. z internetu.

poniedziałek, 26 maja 2014

26 V, mądra troska

...Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. 
[...] Tego jednak nie powiedziałem wam od początku, ponieważ byłem z wami". J 15,26n

Dzisiejsze Słowo pokazuje mi, że troska Boga jest piękna, czuła, mądra, konkretna i skuteczna.
Jak dobrej Matki...
A za doświadczenie Mamy, mojej Mamy, Jej miłości i troski dziękuję.
Wszystkim Mamom dziękuję, że jesteście! Dobrze, że jesteście!
Ja też na sposób duchowy macierzyństwa się uczę i praktykuję...

niedziela, 2 marca 2014

2 III, Bóg jak matka

Mówił Syjon: «Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał». «Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie». Iz 49,14-15

Krótkość I-go czytania jest adekwatna do trafności, to znaczy, że trafia jak strzała w dziesiątkę.
Czego my tylko o Bogu nie mówimy..., co my o Nim myślimy..., ile Mu przypisujemy..., ile na Niego narzekamy... czy to słowami czy fochami, które wyrażają się najczęściej w praktycznym ateizmie.
A właśnie pewność Bożej Opatrzności, pewność umiłowania, to jest to coś, co szatan chce wykraść z nas. Jemu zależy, byśmy nie ufali Bogu, żebyśmy byli pewni, że Bóg nas nie kocha, że Bogu świat, ludzie, moje życie, wymknęło się spod kontroli.
Bóg dziś, DZIŚ, mnie i tobie przypomina, że jest Panem. Więcej, że jest Ojcem, że jest Matką (!) miłującą i troszczącą się o mnie i o ciebie. Powierzmy się Mu z całym zaufaniem, pozwólmy Bogu być Bogiem w naszym życiu. Doświadczymy cudów. I choć nie o cuda chodzi w naszym życiu..., to i tak ich doświadczymy...

Fot. Fryderyk Pautsch, Portret kobiety z dzieckiem, Lwowska Galeria Sztuki.

wtorek, 28 stycznia 2014

28 I, być matką dla Jezusa

Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: "Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie". Odpowiedział im: "Któż jest moją matką i którzy są braćmi?" I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: "Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką". Mk 3,31-35

Czy się odnajduję w tej niezwykłej rodzinie? Gdy Jezus spogląda na mnie czy nie unikam Jego wzroku? Czy jestem w Jego zasięgu?
To zależy tylko od jednego: czy sprawy Ojca i moja zależność od Niego, są dla mnie najważniejsze. Jeśli tak, jestem siostrą Jezusa, ba, jestem dla Niego matką... bo w moim ciele, w moich postawach, w moim myśleniu, w moich wyborach, w moich uczuciach jest miejsce dla Jezusa, dla Jego "wcielenia się" w moje ciało.

wtorek, 24 września 2013

24 IX, matką być...

«Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je». Łk 8, 19-21

Niesamowite! Mogę być dla Jezusa matką.
Jak? Słuchając słowa Bożego i wypełniając je.
Wypełnienie słowa Bożego idzie przez słuchanie moim uchem, przez przyjęcie moim sercem aż w końcu przez objawienie Jego miłości w moim ciele.
Jezus może narodzić się we mnie (w moich postawach mogę objawić Go światu), mogę dać Mu siebie, jak matka daje siebie dziecku, które nosi w łonie. Dziecko wszystko czerpie z matki, Jezus też chce czerpać ze mnie i do tego potrzebuje mnie całej.

Maryjo Matko, będąc w Tobie, uczę się bycia matką i siostrą...

***
Wczoraj spotkałam się z siostrą Jezusa i Jego matką... w pewnej pięknej osobie w wielkiej Warszawie.
Tak to ON sprawia, że pewni ludzie nie muszą wiele mówić, a przez to, że słuchają Jezusa i czynią to, do czego ON zaprasza, są sami objawieniem Jego obecności!

Jezusa można spotkać w wielu miejscach, w wielu miastach i wioskach.
Ja i ty możemy zanieść Jego obecność (możemy Go narodzić) w tym środowisku, które wydaje się być bezbożnym.

poniedziałek, 20 maja 2013

20 V, strzeż w nas Ducha

Szczęśliwa Dziewico, która porodziłaś Pana,
błogosławiona Matko Kościoła, 
Ty strzeżesz w nas Ducha Twojego Syna, Jezusa Chrystusa. (aklamacja przed Ewangelią)

Zaraz po Zesłaniu Ducha świętujemy Matkę Kościoła. To Ona strzeże w nas Ducha swojego Syna.
Matko, strzeż we mnie, strzeż w nas Ducha Twojego Syna.

piątek, 3 maja 2013

3 V, podobieństwo do Matki

Jezus rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». 
I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. J 19, 25-27

Zabrać do siebie Maryję, do swego serca, do swoich spraw, do swego myślenia...
Przyjąć Ją u siebie jako Matkę, czyli tą, która kształtuje, decyduje, rodzi i chroni życie. Przyjąć Maryję u siebie jako Matkę, to pozwolić rodzić się Jezusowi w moich postawach, w moim myśleniu, moich uczuciach...
Przyjąć Maryję u siebie, to przyjąć Ją z całym Jej zaufaniem Bogu. To uczynić w sobie przestrzeń na zaufanie. Wówczas stanie się tak, jak śpiewamy dziś w psalmie responsoryjnym, który jest wyjęty z księgi Juduty:
"Twoja ufność nie zatrze się aż na wieki w sercach ludzkich wspominających moc Boga".

Wielbię dziś Boga za dar Jego Matki dla nas wszystkich, dla Polaków, dla mnie osobiście.
Pragnę bardzo i o to proszę, by Jej ufność nie zatarła się w sercach naszych. Byśmy byli Jej dziećmi. Byśmy byli podobni do Niej w ufności.
Kiedy patrzę na swoją rodzoną Mamę i widzę w różnych aspektach podobieństwo do niej, to jestem pewna, że w duchowym wymiarze będę coraz bardziej upodabniała się do Maryi. Bo przecież jest moją Matką.

Fot. "Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod Jej stopami..." (Ap 11) - kiedy słyszę te słowa, zawsze wówczas przywołuję Maryję Ostrobramską! :)

czwartek, 9 sierpnia 2012

9 VIII, niezwykłe odwiedziny

Nie tylko my pielgrzymujemy...
Pani Jasnogórska w kopii swego wizerunku dziś nawiedziła Wilno i Matkę Miłosierdzia. :)
Niesamowita Pątniczka - wędruje od Oceanu Spokojnego po Atlantyk.
Kiedy usłyszałam, że obraz przybędzie byłam sceptycznie nastawiona do tej peregrynacji, ale coś mnie jednak tam do Ostrej Bramy dziś pociągnęło. Skoro Ona nawiedza nas, to czemu nie pójść do Niej... I ważny to był czas spotkania.
Uczy mnie Maryja dyspozycyjności, wychodzenia do ludzi, słuchania, pokory i miłowania.
Matka, która uczy życia i miłości. O cywilizację życia i miłości modli się świat wierzący za świat cały do Niej. Matka Życia i Miłości. Niech nas chroni i uczy.

Bp Arunas Poniszkaitis ważną i niesamowitą prawdę wydobył w homilii, że Maryja jest wielkim znakiem miłości Boga, skoro sama jest tylko odblaskiem tej Jego Miłości. Psalmista mówi, że nie może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ale gdyby ona zapomniała Ja nie zapomnę o tobie. ON nas wyrył na obu dłoniach. To wydobyłam z homilii, bo usłyszałam to znów jako wyznanie miłości mojego Boga. ON mnie (nas) nosi w pamięci na co dzień.
Uwielbiam Go. Uwielbiajmy Go. I za Maryję Mu dziękujmy. I Maryi dziękujmy za mądre dla macierzyństwo.

czwartek, 3 maja 2012

3 V, nowe więzi

Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w światłości. On uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, w którym mamy odkupienie... Kol 1,12-16

Jeszcze wczorajsze wołanie Jezusa we mnie pracuje, dlatego dziś również temat światłości (II czytanie) mnie zatrzymał.
Jestem "przeniesiona" przez Ojca z władzy ciemności do królestwa Jego umiłowanego Syna. Mogę stanąć z Maryją pod krzyżem Jezusa i przyjąć od Niego dar Matki. Nowe więzi, realniejsze i trwalsze od tych cielesnych...
Dziękuję więc z radością za Matkę i Królową Polski!

wtorek, 24 stycznia 2012

24 I, siostra i matka?

...[Jezus] spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką”. Mk 3,31-35

Mówią o mnie: siostra.
Czy Jezus może powiedzieć o mnie: moja siostra?
I tak i nie.
Tak, gdy pełnię wolę Ojca, kiedy wraz z Jezusem uwielbiam i ukazuję życiem Ojca.
Nie, kiedy idę za swoją wolą, która prowadzi do wielbienia i ukazywania siebie samej...

Uciekam się do Maryi, która jako pokorna Służebnica Słowa - Matka Pana - oddaje Jezusa Jego braciom. Proszę Maryję, by kształtowała me serce i ciało, bym mogła "rodzić" Jezusa w całej mej postawie: w mych wyborach, relacjach, motywacjach.

środa, 16 listopada 2011

16 XI Wielka Kangurzyca

Święto Matki Bożej Ostrobramskiej - Matki Miłosierdzia. W tym czasie w Wilnie trwa odpust Opieki Matki Bożej. Kluczowe tu słowo: "opieka". Chciałabym tam być hodie choć przez chwilę... tam u Matki i tam u Mamy...

Dla mnie osobiście to ważne święto, bo nazywam czasem Maryję, na swój użytek, "Wielką Kangurzycą". Jest to związane z pewną modlitwą u stóp Matki Ostrobramskiej i moją wiedzą o kangurach...
Kiedyś wyczytałam, że matka kangurzyca w swojej torbie posiada wiele kangurzątek (może nie do końca to prawda, że wiele, ale tak już we mnie ta informacja została). Kangurki sobie tam siedzą, ssą swą matkę aż do czasu, kiedy stają się na tyle samodzielne, by wyskoczyć i żyć za zewnątrz i radzić sobie w życiu.
Przeniosłam analogicznie, życie kangurzycy na wymiar duchowy: Maryja jest naszą Matką. Jak nosiła Jezusa w łonie, tak każdego z nas też nosi, może już nie w łonie, ale na pewno w sercu. Nosi nas w swej „torbie” (w swym sercu) i chroni, i przygotowuje do samodzielnego życia, aż sami będziemy mogli innych wspomagać. Myślę, że nie wypuszcza nas do czasu, kiedy stajemy się mądrzejsi i bardziej miłujący, i przynoszący innym życie.
Matka Ostrobramska jest w tym względzie szczególna, obraz jest bardzo sugestywny... Maryja na obrazie jest sama (bez Dzieciątka), ma głowę pochyloną w dół, ręce osłaniają łono, chronią ten Skarb, który jest we wnętrzu – Jezusa (jest to Maryja po zwiastowaniu). Na obrazie dobrze widać ślad strzału. Na rękawie Maryi jest dziura po kuli. Kiedyś odkryłam tę dziurę podczas osobistej modlitwy tam u Jej stóp. Pomyślałam sobie, że wnętrza Maryi kula przeciwnika nie dosięgnie, tam do wnętrza Maryi zło nie ma dostępu, zło zatrzymuje się na zewnątrz... Więc ci, co są w środku, są bezpieczni! A skoro jesteśmy Jej dziećmi, to te ręce i nas ochraniają (por. Ap 12,17). Wtedy zrozumiałam, odczułam, co znaczy być we wnętrzu Kościoła!
Siedzimy więc sobie w sercu Maryi, jak kangurki w torbie kangurzycy. Stąd mój osobisty tytuł Maryjny – Wielka Kangurzyca. Każdy chrześcijanin jest więc kangurkiem. Ale też, jeśli pomnaża dary otrzymane na chrzcie i daje życie innym (na różne sposoby), to też staje się kangurzycą, wtedy można powiedzieć, że jest małą kangurzycą...
Siebie też tak przeżywam i tak rozumiem modlitwę wstawienniczą, że staję przed Bogiem, jak ta kangurzyca, z tymi wszystkimi, których noszę w swym sercu...

Fot. ze strony gailestingumas.lt

czwartek, 15 września 2011

15 IX tajemnica bliskości

Matka Bolesna - tajemnica współcierpienia.
Najlepszy komentarz do dzisiejszego święta, to te kilka zdań o. W. Stinissena OCD z książki "Noc jest mi światłem":

"Maryja nie stoi pod krzyżem dlatego, że Jezusowi czegoś brak, ale to Jezus pozwala Maryi stać pod krzyżem, ponieważ czegoś by Maryi zabrakło, gdyby nie trwała z Jezusem. Jej współcierpienie jest owocem Jego hojności. [...] "Ojcze, chcę, aby ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem" (J 17,24).
Maryja stojąca pod krzyżem reprezentuje Kościół. Stoi tam zamiast nas wszystkich, ukazuje, co powinniśmy czynić. Wszyscy powinniśmy być "pomocnikami Boga" (1 Kor 3,9) i mieć swój udział w ciemnej nocy Jezusa na krzyżu, by ratować świat"
.

Uczestniczyłam dziś w I profesji zakonnej> Cztery młode dziewczyny chcą "ściślej" naśladować Jezusa. Po wypowiedzeniu formuły profesji otrzymały znak krzyża. Choć nosić go będą na habicie, nie jest upiększeniem... ale wewnętrzną tajemnicą każdej.

poniedziałek, 13 czerwca 2011

13 VI i nasza Matka


Szczęśliwa Dziewico, która porodziłaś Pana,
błogosławiona Matko Kościoła,
Ty strzeżesz w nas Ducha Twojego Syna, Jezusa Chrystusa.
(werset przed Ewangelią)

wtorek, 3 maja 2011

3 V jestem u Mamy...


Pozdrawiam od moich Mam...
Od Matki Miłosierdzia i pozdrawiam z domu rodzinnego, od moich Rodziców i mojej dzielnej chorej Mamy.

Jeszcze przez kilka dni mnie tu nie będzie. Dziękuję za komentarze, za pamięć i modlitwę. Sama też zaniosłam Was do Tronu Matki Miłosierdzia.

środa, 16 lutego 2011

16 II macierzyńska miłość Jezusa

Jezus ujął niewidomego za rękę i wyprowadził go poza wieś. Zwilżył mu oczy śliną, położył na niego ręce i zapytał: "Czy widzisz co?" A gdy przejrzał, powiedział: "Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam ich niby drzewa". Potem znowu położył ręce na jego oczy. I przejrzał zupełnie, i został uzdrowiony; wszystko widział teraz jasno i wyraźnie. Jezus odesłał go do domu... Mk 8,22-26

W tej perykopie wyraźnie widać, że Jezus uzdrawia ślepego etapami. On, którego Słowo ma moc działania na odległość, w tym przypadku dokonuje aż 7 interwencji:
1 -> ujął za rękę
2 -> wyprowadził poza wieś
3 -> zwilżył oczy śliną
4 -> położył na niego ręce
5 -> zapytał
6 -> położył ręce na jego oczy
7 -> odesłał do domu

Myślę, że to wszystko było potrzebne ślepemu, że potrzebował DOŚWIADCZYĆ pochylenia się Jezusa (jak matki) nad sobą. Najbardziej mnie wzrusza owo zwilżenie oczu śliną. Jest to bardzo intymny dotyk, nie robi się tak wobec obcej osoby. Sama czasem dotykam policzka drugiej osoby palcem zwilżonym śliną, by usunąć z niego jakiś brud, czynię tak jednak tylko wobec bliskiej osoby. A najczęściej tak czyni matka wobec dziecka.

Jezus - widzialny obraz niewidzialnego Boga (Kol 1,15) - pozwala doświadczyć miłości Ojca, która jest czuła i bardzo macierzyńska (choć też pozostaje wszechmocna i stanowcza).