Pokazywanie postów oznaczonych etykietą taniec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą taniec. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 grudnia 2016

9 XII, daj się poprowadzić Duchowi

Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest ono do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: «Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili»... (Mt 11,16-19)

Dziś przywołam fragment Tańca posłuszeństwa wiersza Madeleine Delbrel, przypomniał mi się na modlitwie:

...Lecz my zapominamy muzykę Twojego Ducha
i czynimy z naszego życia ćwiczenia gimnastyczne;
zapominamy, że w Twoich ramionach ono się tańczy,
że Twoja Święta Wola
ma niepojętą wyobraźnię
i że monotonię i znudzenie
odczuwają tylko stare dusze,
które podpierają ściany
na radosnym balu Twojej miłości.

Panie, przybądź nas zaprosić.
Jesteśmy gotowi zatańczyć Ci zakupy, które musimy zrobić,
rachunki, kolację, którą trzeba przygotować, czuwanie, gdy będzie się chciało spać.
Jesteśmy gotowi tańczyć taniec pracy,
taniec zapału, a później chłodu.
Jeśli niektóre melodie są w tonacji minorowej, nie powiemy Ci,
że są smutne;
że mamy przez nie zadyszkę;
a jeśli ludzie nas popychają, przyjmiemy to ze śmiechem,
dobrze wiedząc, że to się zawsze zdarza w tańcu...

Całość cytowałam już kiedyś i jest tutaj.

piątek, 12 grudnia 2014

12 XII, zatańczysz?

Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: «Zły duch go opętał». Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije, a oni mówią: «Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników». A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny. Mt 11,16-19

Dziś chodzi o wolność od siebie i danie się poprowadzić. Raz przez ascezę raz przez obfitość. Łaska jest wszędzie - ale jest to łaska danej chwili, która się nie powtórzy...
ADWENTUS - nadchodzi Pan, Pan historii, Pan wydarzeń. Albo jeszcze inaczej: On jest w wydarzeniu każdym - to Duch Święty uelastycznia mnie i uzdalnia do odpowiedzi w konwencji Jego prowadzenia (jak w tańcu :)

A jak jest w tańcu?
By być dobrym tancerzem - z Tobą, jak i gdzie indziej - nie trzeba
wiedzieć, dokąd to prowadzi,
trzeba dać się ponieść,
być radosnym,
być lekkim,
a zwłaszcza nie można być spiętym.
Nie trzeba prosić Cię o wyjaśnienia
kroków, które podoba Ci się robić.
Trzeba być jak Twoje przedłużenie,
być zwinnym i żywym.
I za Twoim pośrednictwem odbierać rytm orkiestry.
Nie należy chcieć za wszelką cenę przyśpieszać,
lecz trzeba zaakceptować, że się obracamy, że chodzimy bokiem.
I to byłyby jedynie głupie kroki,
gdyby muzyka nie tworzyła harmonii.

Lecz my zapominamy muzykę Twojego Ducha
i czynimy z naszego życia ćwiczenia gimnastyczne;
zapominamy, że w Twoich ramionach ono się tańczy,
że Twoja Święta Wola
ma niepojętą wyobraźnię
i że monotonię i znudzenie
odczuwają tylko stare dusze,
które podpierają ściany
na radosnym balu Twojej miłości.

Panie, przybądź nas zaprosić.
Jesteśmy gotowi zatańczyć Ci zakupy, które musimy zrobić,
rachunki, kolację, którą trzeba przygotować, czuwanie, gdy będzie się chciało spać.
Jesteśmy gotowi tańczyć taniec pracy,
taniec zapału, a później chłodu.
Jeśli niektóre melodie są w tonacji minorowej, nie powiemy Ci,
że są smutne;
że mamy przez nie zadyszkę;
a jeśli ludzie nas popychają, przyjmiemy to ze śmiechem,
dobrze wiedząc, że to się zawsze zdarza w tańcu.

Panie, wskaż nam miejsce,
gdzie w tej wiecznej powieści
rozpoczętej między Tobą i nami
odbywa się szczególny bal posłuszeństwa.

Odsłoń przed nami wielką orkiestrę Twych pragnień,
gdzie to, na co pozwalasz,
rzuca dziwne nuty
w pogodę tego, czego chcesz.
Naucz nas przywdziewać każdego dnia
nasza ludzką kondycję
jak balową suknię, która sprawi, że pokochamy
wszystkie drobiazgi jak nieodzowną biżuterię.

Spraw, byśmy przeżywali nasze życie
nie jako grę w szachy, gdzie wszystko jest obliczone,
ani jako mecz, gdzie wszystko jest trudne,
ani jako twierdzenie matematyczne, które nas męczy,
lecz jako niekończące się święto, 
na którym powtarza się spotkanie z Tobą.
Jak bal,
jak taniec
w ramionach Twojej łaski,
w uniwersalnej muzyce miłości.

Panie, przybądź nas zaprosić.   (Madeleine Delbrel)
On przybywa, by cię zaprosić. Zatańczysz z Nim?

Fot. z internetu

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

16 IV, dać się ponieść

Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha. J 3, 1-8

To tak jak w tańcu... Dać się poprowadzić Duchowi. Być posłusznym Duchowi, bo szczęśliwy, kto zaufał Panu - tak śpiewamy dziś w psalmie responsoryjnym.
Już kiedyś publikowałam ten tekst, ale dziś mi bardzo pasuje jako ilustracja Słowa, więc raz jeszcze go zacytuję:

"By być dobrym tancerzem - z Tobą, jak i gdzie indziej - nie trzeba
wiedzieć, dokąd to prowadzi,
trzeba dać się ponieść,
być radosnym,
być lekkim,
a zwłaszcza nie można być spiętym.
Nie trzeba prosić Cię o wyjaśnienia
kroków, które podoba Ci się robić
.
Trzeba być jak Twoje przedłużenie,
być zwinnym i żywym.
I za Twoim pośrednictwem odbierać rytm orkiestry.
Nie należy chcieć za wszelką cenę przyśpieszać,
lecz trzeba zaakceptować, że się obracamy, że chodzimy bokiem.

I to byłyby jedynie głupie kroki,
gdyby muzyka nie tworzyła harmonii.

Lecz my zapominamy muzykę Twojego Ducha
i czynimy z naszego życia ćwiczenia gimnastyczne;
zapominamy, że w Twoich ramionach ono się tańczy,
że Twoja Święta Wola
ma niepojętą wyobraźnię

i że monotonię i znudzenie
odczuwają tylko stare dusze,
które podpierają ściany
na radosnym balu Twojej miłości.

Panie, przybądź nas zaprosić.
Jesteśmy gotowi zatańczyć Ci zakupy, które musimy zrobić,
rachunki, kolację, którą trzeba przygotować, czuwanie, gdy będzie się chciało spać.
Jesteśmy gotowi tańczyć taniec pracy,
taniec zapału, a później chłodu.
Jeśli niektóre melodie są w tonacji minorowej, nie powiemy Ci,
że są smutne;
że mamy przez nie zadyszkę;
a jeśli ludzie nas popychają, przyjmiemy to ze śmiechem,
dobrze wiedząc, że to się zawsze zdarza w tańcu.

Panie, wskaż nam miejsce,
gdzie w tej wiecznej powieści
rozpoczętej między Tobą i nami
odbywa się szczególny bal posłuszeństwa.

Odsłoń przed nami wielką orkiestrę Twych pragnień,
gdzie to, na co pozwalasz,
rzuca dziwne nuty
w pogodę tego, czego chcesz.
Naucz nas przywdziewać każdego dnia
nasza ludzką kondycję
jak balową suknię
, która sprawi, że pokochamy
wszystkie drobiazgi jak nieodzowną biżuterię.

Spraw, byśmy przeżywali nasze życie
nie jako grę w szachy, gdzie wszystko jest obliczone,
ani jako mecz, gdzie wszystko jest trudne,
ani jako twierdzenie matematyczne, które nas męczy,
lecz jako niekończące się święto,
na którym powtarza się spotkanie z Tobą.
Jak bal,
jak taniec
w ramionach Twojej łaski,

w uniwersalnej muzyce miłości.

Panie, przybądź nas zaprosić".

(Madeleine Delbrel)

poniedziałek, 3 października 2011

(!) taniec posłuszeństwa

Przed kilkoma dniami wpadła mi w ręce kartka z tekstem wiersza Madeleine Delbrel, opublikowanego w książce Pierre Claverie OP "Oddać życie". Ponieważ wiersz był świetnym komentarzem do Słowa z dnia (25 IX) postanowiłam wklepać go w komputer, ale nie miałam na tyle czasu. Skończyłam dziś, publikuję, bo wart rozszerzania się.

By być dobrym tancerzem - z Tobą, jak i gdzie indziej - nie trzeba
wiedzieć, dokąd to prowadzi,
trzeba dać się ponieść,
być radosnym,
być lekkim,
a zwłaszcza nie można być spiętym.
Nie trzeba prosić Cię o wyjaśnienia
kroków, które podoba Ci się robić.
Trzeba być jak Twoje przedłużenie,
być zwinnym i żywym.
I za Twoim pośrednictwem odbierać rytm orkiestry.
Nie należy chcieć za wszelką cenę przyśpieszać,
lecz trzeba zaakceptować, że się obracamy, że chodzimy bokiem.
I to byłyby jedynie głupie kroki,
gdyby muzyka nie tworzyła harmonii.

Lecz my zapominamy muzykę Twojego Ducha
i czynimy z naszego życia ćwiczenia gimnastyczne;
zapominamy, że w Twoich ramionach ono się tańczy,
że Twoja Święta Wola
ma niepojętą wyobraźnię
i że monotonię i znudzenie
odczuwają tylko stare dusze,
które podpierają ściany
na radosnym balu Twojej miłości.

Panie, przybądź nas zaprosić.
Jesteśmy gotowi zatańczyć Ci zakupy, które musimy zrobić,
rachunki, kolację, którą trzeba przygotować, czuwanie, gdy będzie się chciało spać.
Jesteśmy gotowi tańczyć taniec pracy,
taniec zapału, a później chłodu.
Jeśli niektóre melodie są w tonacji minorowej, nie powiemy Ci,
że są smutne;
że mamy przez nie zadyszkę;
a jeśli ludzie nas popychają, przyjmiemy to ze śmiechem,
dobrze wiedząc, że to się zawsze zdarza w tańcu.

Panie, wskaż nam miejsce,
gdzie w tej wiecznej powieści
rozpoczętej między Tobą i nami
odbywa się szczególny bal posłuszeństwa.

Odsłoń przed nami wielką orkiestrę Twych pragnień,
gdzie to, na co pozwalasz,
rzuca dziwne nuty
w pogodę tego, czego chcesz.
Naucz nas przywdziewać każdego dnia
nasza ludzką kondycję
jak balową suknię, która sprawi, że pokochamy
wszystkie drobiazgi jak nieodzowną biżuterię.

Spraw, byśmy przeżywali nasze życie
nie jako grę w szachy, gdzie wszystko jest obliczone,
ani jako mecz, gdzie wszystko jest trudne,
ani jako twierdzenie matematyczne, które nas męczy,
lecz jako niekończące się święto,
na którym powtarza się spotkanie z Tobą.
Jak bal,
jak taniec
w ramionach Twojej łaski,
w uniwersalnej muzyce miłości.

Panie, przybądź nas zaprosić.

sobota, 12 marca 2011

12 III pierwszy krok

... Jezus im odpowiedział: "Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników". Łk 5,31-32

Czy ja się "źle mam"? Czy mam świadomość, że źle się mam? Gdzie się źle mam w sobie? Jeśli to odkryję, a nie będę udawać kipsmajling, to jest szansa na nawrócenie (zmianę myślenia), bo od tego się zaczyna pierwszy i podstawowy krok w tańcu z moim Bogiem.

W związku z tym pierwszym krokiem w tańcu, przypomniałam sobie piosenkę, którą bardzo lubię:
"Tańczyłem o świcie, kiedy rodził się świat.
Tańczyłem ze słońcem i księżycem pośród gwiazd.
Aż z nieba zstąpiłem i tańczyłem wśród was,
w Betlejem, kiedy stal się czas.

Tańcz, tańcz, gdziekolwiek ty, tam Ja,
Jam tańcem jest, a więc tańcz, rzekł Pan.
Będę ciebie wiódł, gdziekolwiek Ja, tam ty,
Jam tańcem jest, a więc tańcz, rzekł mi
".

***
a oto i oryginalne tłumaczenie tekstu, autorstwa Sydney Cartrer'a:
Tańczyłem o świcie, gdy rodził się świat,
tańczyłem w otoczeniu słońca, księżyca i gwiazd.
Zszedłem z nieba i tańczyłem na ziemi,
przyszedłem na świat w Betlejem.

Tańczcie, gdziekolwiek jesteście,
ponieważ powiedział: Jam jest tańca Pan,
Ja poprowadzę wasz tan.
Gdziekolwiek będziecie,
Ja poprowadzę wasz tan.

Tańczyłem dla faryzeusza i skryby,
ale nie chcieli tańczyć ani pójść za Mną,
Tańczyłem dla grzeszników,
dla Jakuba i Jana.
Ci poszli za Mną, weszli w rytm mego tańca.

Tańczyłem w dzień szabatu, uleczyłem paralityka.
Ubiczowano Mnie, obnażono,
na krzyżu wysoko powieszono.
Niech umiera.

Tańczyłem w piątek, pod niebem ciemności.
Niełatwo tańczyć z demonem na barkach.
Zabalsamowano Me ciało.
Tak wszystko skończone.

Lecz Ja jestem tańcem i balet mój trwa.
Chciano Mnie wykreślić,
A Ja znalazłem się ponad, wysoko,
Gdyż Ja jestem życie, a życie nie umiera:
będę żył w was, jeśli wy we Mnie żyć będziecie,
ponieważ powiedział, Ja jestem tańca Pan.

czwartek, 26 sierpnia 2010

"igrać" przed Nim

Dzisiaj Matkę Jasnogórską czcimy i powierzamy się Jej.

Nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej. Ga 4,7

Tą Dobrą Nowinę przypominać sobie powinnam często, bo pozwalam na zapomnienie kim jestem... Synem, córką - więc mam Ojca. I mogę "igrać" przed Nim (por. Prz 8,30-31), co rozumiem jako wolność wewnętrzną. Pozwolić Mu się prowadzić. Jak w tańcu...

Ufać Mu jak Maryja!
.

czwartek, 26 listopada 2009

zaufanie

Wczoraj myślałam o tańcu... O moim Bogu jako Tancerzu...
Dziś słuchając słów Ewangelii o przerażających zjawiskach, nadal myślę o tańcu...
Kiedy partner w tańcu bierze partnerkę w pół i ją odchyla... to ta musi mieć do niego pełne zaufanie. I ma!
A czemu nie miałabym mieć zaufania do mojego Boga, kiedy wszystko wskazuje na to, że to nie ja jestem panią danej sytuacji?... ON prowadzi!
"Nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie" Łk 21,28

środa, 25 listopada 2009

jak w tańcu

Idziesz ze mną... Idę z Tobą... Za Tobą, Ty za mną... Różnie to bywa...
Trochę chyba jak w tańcu...
Ale mam świadomość, że Ty prowadzisz..., więcej - Tyś Tańcem!
:)
Dzięki, że jesteś! I za rocznicę dzięki!