sobota, 15 września 2012

15 IX, stała

Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego... J 19, 25-27

Często nas krzyż przerasta, często wijemy się pod nim i buntujemy.
Maryja przy krzyżu Jezusa STAŁA. Stała jak skała - była swą obecnością mocą i pomocą.
Była taka dla Jezusa i taka jest dla nas. O ile ją "bierzemy", wpuszczamy do naszych spraw.

piątek, 14 września 2012

14 IX, tak umiłował

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. J 3, 13-17

Na zdjęciu Góra Krzyży na Litwie. Pielgrzymi zanoszą swoje krzyże i wieszają jeden na drugim. Inaczej to wyglądało jeszcze przed 20 laty, inaczej dziś. Można wyobrazić ile krzyży przybyło.
Wymowny to gest, zostawić swój krzyż przy krzyżu Chrystusa, złączyć swój z Jego. Zewnętrzny gest prosty i łatwy, trudniej zostawić u Jego stóp, u stóp Wywyższonego swoje bolączki, niepewności i zmartwienia.
Wyczytałam ostatnio gdzieś, że zmartwienie jest łagodną formą ateizmu.
Dobrze, że Kościół świętuje podwyższenie Krzyża i tak umacnia moją wiarę.

czwartek, 13 września 2012

13 IX, bez oczekiwań

...czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych... Łk 6,27-38

Synami Najwyższego... Jako córka Ojca Niebieskiego, umiłowana, mogę dobrze czynić niczego za to nie spodziewając się.
Dawanie jest czymś boskim we mnie...

wtorek, 11 września 2012

11 IX, dotykać Jezusa

...Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu, przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia.
A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.
Łk 6, 12-19

Dziś w sobie samej doświadczam tego tłumu. Jest mi dziś do niego bliżej niż do grona Apostołów. Przychodzę do kaplicy z wielością spraw i uczuć; przychodzę, aby słuchać Jezusa i aby znajdować uzdrowienie. A MOC wychodzi od Niego i dziś. Wychodzi z Najświętszej Eucharystii i uzdrawia.
Staram się Go dotknąć, przede wszystkim moją słabością ale też i moją miłością.

poniedziałek, 10 września 2012

10 IX, wolność w dobru

Uczeni zaś w Piśmie i faryzeusze śledzili Go, czy w szabat uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go.
On wszakże znał ich myśli i rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: „Podnieś się i stań na środku”. Podniósł się i stanął.
Wtedy Jezus rzekł do nich: „Pytam was: Czy wolno w szabat dobrze czynić, czy wolno źle czynić? życie ocalić czy zniszczyć?” I spojrzawszy wokoło po wszystkich, rzekł do człowieka: „Wyciągnij rękę”. Uczynił to i jego ręka stała się znów zdrowa.
Oni zaś wpadli w szał i naradzali się między sobą, co by uczynić Jezusowi.
Łk 6,6-11

Jezus wiedział, że Go śledzili, by znaleźć powód do oskarżenia Go. Jednak, co ma czynić, czyni.
Mój Baranku, modlę się o taką wewnętrzną wolność, bym czyniła, co mam czynić...

niedziela, 9 września 2012

9 IX, na osobności

Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka, a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: „Effatha”, to znaczy: „Otwórz się”. Mk 7,31-37

Dzisiejsze Słowo dotyka mnie. Najpierw pierwsze czytanie z Iz 35, 4n: Powiedzcie małodusznym: „Odwagi! Nie bójcie się! [...] On sam przychodzi, by was zbawić”, spływają jak oliwa lecząca na niezagojoną ranę. Pan sam przychodzi i On zbawia.
Te słowa, ja i każdy, kto ma zadanie towarzyszenia osobom, formowania ich, musi sobie często powtarzać, by narzędzie nie zajęło miejsca Tego, kto się nim posługuje... A z drugiej strony, by z odwagą robić to, co do mnie należy.
A co do mnie należy? Mogę człowieka do Jezusa podprowadzić, ale potem trzeba go zostawić. Jezus bierze go na bok, na osobności dokonuje się uzdrowienie. Jest to tajemnica dla mnie, co dokonuje się między danym człowiekiem a Bogiem.
Również mnie Jezus nieraz wyciąga na osobność. Rzeczywiście tylko w chwilach intymności z Nim jestem wstanie "poczuć" Jego bliskość i zasmakować Jego leczącej obecności.
Każdy z nas takich chwil na osobności z Jezusem potrzebuje. Pozwólmy Mu nas wyciągać na osobność.

sobota, 8 września 2012

8 IX, w historii działa Bóg

"Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło..." Mt 1, 1-23
Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra. Rz 8, 28-30

"Nie bój się" - wejdź w to, co jest ci dane. Bóg współdziała i wszystko współpracuje ku dobremu.
Dziś, kiedy obchodzimy urodziny Maryi, która narodziła się konkrecie ludzkiej historii, warto dziękować Bogu za to, że to ON jest Panem historii.
Warto podziękować też za swoją historię. I za tą przeszłą, i w zaufaniu podziękować już za tą przyszłą.
Nazywamy dzisiaj Maryję - Matką Bożą Siewną - zaufajmy, że zasiane dobro dojrzeje w swoim czasie.

Ja zaś zaufałem Twemu miłosierdziu,
niech się moje serce cieszy z Twej pomocy.
Będę śpiewać Panu,
który mnie obdarzył dobrem.
(Ps 13 - dzisiejszy psalm responsoryjny)

***
św. Bernard z Clairvaux o Maryi
"Jeśli podnoszą się wiatry pokusy, jeśli widzisz skałę próby, spójrz na gwiazdę, wezwij Maryję! Jeśli jesteś miotany falami pychy, ambicji, potwarzy lub zazdrości, wznieś oczy, wzywaj Maryję... Jeśli jesteś wzburzony ogromem twoich grzechów, upokorzony wstydem twego sumienia, przerażony obawą sądu, jeśli jesteś dwa kroki od zapadnięcia się w odchłań smutku i rozpaczy, pomyśl o Maryi. W niebezpieczeństwie, niepokoju, zwątpieniu pomyśl o Maryi, wzywaj Maryję!
Niech jej imię nigdy nie opuszcza twoich wargi i serca... Idąc za nią, nie zgubisz się; modląc się do Niej, nie stracisz nadziei, myśląc o Niej, unikniesz fałszywej drogi. Jeśli trzyma cią za rękę, nie pogrążysz się, jeśli cię chroni, nie będziesz się bał, prowadzony przez Nią, nie zaznasz zmęczenia, z Jej opieką dojdziesz do celu".

piątek, 7 września 2012

7 IX, czy jest pan młody?

„Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli” Łk 5,33-39

Dzisiejsze Słowo stawia mi pytanie właśnie o moją radość a nie tylko o ascezę.
Jak goście weselni cieszą się na weselu, tak mam się cieszyć z obecności Jezusa w moim życiu. Jeśli oczywiście tę obecność zauważam... A przecież został z nami po wszystkie dni aż do skończenia świata.
Dziś w pierwszy piątek miesiąca oprócz postu, który też warto odczuć w swoim ciele, jeszcze bardziej warto zatrzymać się przy Obecnym i uwielbiać Go za zbawienie. Przyjąć Jego miłość i okazać Mu swoją miłość i wdzięczność.
ON jest tym panem młodym z przypowieści. A czy wiesz, że na ciebie (i na mnie) czeka, jako na oblubienicę?

czwartek, 6 września 2012

6 IX, na Twoje słowo

...rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: „Wypłyń na głębie i zarzuć sieci na połów”. A Szymon odpowiedział: „Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci”... Łk 5,1-11

Co musiało się wydarzyć w sercu Szymona, że po szczerym wyznaniu o przepracowanej nocy i pustych sieciach, po zmęczeniu nocną pracą, wbrew sobie, czy raczej na słowa Jezusa, decyduje się na coś nierozumnego?
Siedzę nad planami spraw mi zadanych. Chciałabym nieraz zawołać z Szymonem, żem tyle pracowała a nie udało się, bo nie ma efektów.
Jednak, to jest Twoje "pastwisko", to Ty tu jesteś Pasterzem, dlatego powołana tu Twoim słowem, idę i podejmuję kolejne wyzwania. I czynię to tylko dla Ciebie, mój Baranku.
Co wydarza się w mym sercu, Tobie jest znane...

środa, 5 września 2012

5 IX, wstawiennictwo

Jezus przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosił Go za nią.
On, stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją...
Łk 4,38-44

Krótko i prosto napisał Łukasz: "prosił Go za nią". Modlitwa za kogoś, modlitwa wstawiennicza.
Ja też proszę Pana za ... i wierzę, że On położy, już kładzie na nią (na niego) rękę swą...

poniedziałek, 3 września 2012

3 IX, kolejny rok łaski

Rozwinąwszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnych, abym obwoływał rok łaski od Pana”... Łk 4,16-30

Dobrze, że w początkach kolejnego roku formacyjnego słyszę te słowa.
Myślę o Jezusie i Jego mocy i opieram się na Jego Słowie, kiedy głowa jest pełna karkołomnego poszukania rozwiązań dla postawionych zadań.
Kolejny "rok łaski od Pana" - nie mogę o tym zapomnieć!

niedziela, 2 września 2012

2 IX co sieję wokół?

"Słuchajcie mnie wszyscy i zrozumiejcie. Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym...". Mk 7,1-8.14-15.21-23

Co sieję wokół? Co ze mnie wychodzi?
Przez ucho, przez oko, wchodzi czasem wiele (też niestety złego), ale mam w sobie moc niszczenia zła, żeby ze mnie dalej nie promieniowało.
Czy korzystam z daru Ducha, z daru miłości, która potrafi spalić i oczyścić? Tylko słowa i czyny "przepuszczone" przez miłość wychodzą ze mnie czyste.

sobota, 1 września 2012

1 IX, nawet bankierzy czasu potrzebują

Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana... Mt 25, 14-30

Dla mnie dziś naocznym komentarzem do Ewangelii było obserwowanie małego dziecka, które sobie wędrowało po katedrze. Chodziło jak nakręcona zabawka :). Ale w momencie podejścia do małego schodka, który miał może 5 cm wysokości stawało, jakby natrafiało na mur nie do przebycia. Jeszcze nie potrafiło podnieść nóżki, jeszcze nie umiało.
Ale przecież za kilka miesięcy a może i wcześniej będzie to robiło bez zastanowienia.
Ja w życiu duchowym nie raz podchodzę do jakiegoś schodka, który wydaje mi się ogromną górą, nie do przebycia.
A jednak nawet talenty u bankierów musiały mieć czas na procentowanie... :)
Mój Boże, dzięki Ci za Twoją cierpliwość i za czas na moje dorastanie do odpowiedzi na Twoją miłość.