Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego, Jana, zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: Twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło... (Mt 17,1-9)
Zabierz mnie, Mistrzu do Efrem, i pozwól tam z sobą pozostać,
Gdzie ciszy dalekie wybrzeża opadają na skrzydłach ptaków,
Jak zieleń, jak fala bujna, nie zmącona dotknięciem wiosła,
Jak koło szerokie na wodzie, nie spłoszone cieniem przestrachu.
Dzięki, żeś miejsce duszy tak daleko odsunął od zgiełku
I w nim przebywasz przyjaźnie otoczony dziwnym ubóstwem,
Niezmierny, ledwo celkę zajmujesz maleńką,
Kochasz miejsca bezludne i puste.
Bo jesteś samą Ciszą, wielkim Milczeniem,
Uwolnij mnie już od głosu,
A przejmij tylko dreszczem Twojego Istnienia,
Dreszczem wiatru w dojrzałych kłosach. (Karol Wojtyła)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poznanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poznanie. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 6 sierpnia 2017
środa, 24 sierpnia 2016
24 VIII, znasz mnie, Panie
Powiedział do Niego Natanael: "Skąd mnie znasz?" Odrzekł mu Jezus: "Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym"... (J 1, 45-51)
W mojej modlitwie pytanie: "skąd mnie znasz?" przerodziło się w pewność umiłowania.
Nikt mnie nie zna, tak jak Bóg! Nawet ja siebie do końca nie znam.
Dlatego odpowiedzią na to pytanie, jest we mnie wołanie: "Panie, Ty znasz mnie!" i cały Psalm 139 ciśnie się na usta...
Fot. Jadwiżanka modląca się nad brzegiem Wisły w Zawichoście :)
W mojej modlitwie pytanie: "skąd mnie znasz?" przerodziło się w pewność umiłowania.
Nikt mnie nie zna, tak jak Bóg! Nawet ja siebie do końca nie znam.
Dlatego odpowiedzią na to pytanie, jest we mnie wołanie: "Panie, Ty znasz mnie!" i cały Psalm 139 ciśnie się na usta...
Fot. Jadwiżanka modląca się nad brzegiem Wisły w Zawichoście :)
niedziela, 3 stycznia 2016
3 I, niesamowite...
Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył. (J 1,1-18)
Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec
Pana naszego Jezusa Chrystusa [...].
W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata,
abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem.
Z miłości przeznaczył nas dla siebie... (Ef 1,3-6.15-18)
Jezus w ŁONIE Ojca - niesamowite określenie. A jeszcze bardziej porusza, kiedy słyszę św. Pawła mówiącego, że w Nim nas (mnie) wybrał przed założeniem świata, z miłości. Czyżby moje istnienie (ziarnko gorczycy mego istnienia) upatrywać mam w miłości Ojca, w Jego łonie, w Jego miłosierdziu?
Tak! I nie ma innej odpowiedzi. "Nas dla siebie".
Niedawno wpadło mi gdzieś słowo o poznaniu (w sensie biblijnym) Boga, że w tym poznaniu-spotkaniu jest taki wymiar intymności zawarty jak w relacji małżeńskiej, seksualnej. Daje to do myślenia i porusza umysł i serce, by wola pozwoliła Bogu wejść całym Sobą w moje jestestwo. I chyba muszę tu zamilknąć, bo doświadczenie takie Boga jest rzeczą bardzo intymną. To, co może promieniować z tego na świat, na otoczenie, to miłość bezwarunkowa, która staje się ciałem w mojej ludzkiej codzienności...
Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec
Pana naszego Jezusa Chrystusa [...].
W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata,
abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem.
Z miłości przeznaczył nas dla siebie... (Ef 1,3-6.15-18)
Jezus w ŁONIE Ojca - niesamowite określenie. A jeszcze bardziej porusza, kiedy słyszę św. Pawła mówiącego, że w Nim nas (mnie) wybrał przed założeniem świata, z miłości. Czyżby moje istnienie (ziarnko gorczycy mego istnienia) upatrywać mam w miłości Ojca, w Jego łonie, w Jego miłosierdziu?
Tak! I nie ma innej odpowiedzi. "Nas dla siebie".
Niedawno wpadło mi gdzieś słowo o poznaniu (w sensie biblijnym) Boga, że w tym poznaniu-spotkaniu jest taki wymiar intymności zawarty jak w relacji małżeńskiej, seksualnej. Daje to do myślenia i porusza umysł i serce, by wola pozwoliła Bogu wejść całym Sobą w moje jestestwo. I chyba muszę tu zamilknąć, bo doświadczenie takie Boga jest rzeczą bardzo intymną. To, co może promieniować z tego na świat, na otoczenie, to miłość bezwarunkowa, która staje się ciałem w mojej ludzkiej codzienności...
poniedziałek, 5 stycznia 2015
5 I, idź do Jezusa, zna cię
Powiedział do Niego Natanael: „Skąd mnie znasz?”
Odrzekł mu Jezus: „Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym”. J 1,43-51
Bóg zna nas lepiej niż my sami siebie.
Idź do Jezusa w prostocie, z zaufaniem i wdzięcznością.
Cuda zobaczysz na własne oczy, we własnym życiu.
Bóg zna nas lepiej niż my sami siebie.
Idź do Jezusa w prostocie, z zaufaniem i wdzięcznością.
Cuda zobaczysz na własne oczy, we własnym życiu.
czwartek, 18 kwietnia 2013
18 IV, jestem uczennicą
Jezus powiedział do ludu:
«Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”. J 6, 44-51
Jestem uczennicą Boga! I jestem dumna z tego!
Zastanowiłam się dziś nad procesem uczenia się. Przypomniałam sobie czas, kiedy chodziłam do szkoły i uczyłam się podstawowych rzeczy.
Uświadomiłam sobie jedno, że nauka nie polegała tylko na byciu w szkole, na słuchaniu ale przede wszystkim na ćwiczeniach, na próbach zastosowania usłyszanej wiedzy w praktyce. Czyli na współpracy "wlewanej" wiedzy z moją percepcją i moimi działaniami. To w moich działaniach widać było, czy pojęłam to czy tamto.
Tak też jest i z wiarą. Bez uczynków martwa jest, jak pisze Paweł Apostoł. Jedna sprawa to słuchanie i poznawanie od zewnątrz a kolejny istotny krok to przyłożenie tego do codzienności. Zastosowanie poznanego "wzoru" (np. zaufania) do konkretnego zadania (często z kilkoma niewiadomymi) w mojej codzienności, w tym dniu dzisiejszym...
Poruszyło się dziś moje serce, chcę się uczyć od Boga, chcę się uczyć Boga. Chcę chodzić do tej "podstawowej" szkoły i uczyć się wiary, i żyć wiarą w mojego Boga, żyć zaufaniem mojemu Bogu.
poniedziałek, 18 marca 2013
18 III, chodzić w światłości
Wy wydajecie sąd według zasad tylko ludzkich. [...]
Jezus odpowiedział: «Nie znacie ani Mnie, ani Ojca mego. Gdybyście Mnie poznali, poznalibyście i Ojca mego».
Słowa te wypowiedział przy skarbcu, kiedy uczył w świątyni. Mimo to nikt Go nie pojmał, gdyż godzina Jego jeszcze nie nadeszła. J 8, 12-20
Światłość i ciemność. Tak różne rzeczywistości a tak blisko siebie istnieją. Nie można je widzieć równocześnie, wykluczają się swą obecnością.
Ocena rzeczywistości, siebie samej, ludzi wokół, sytuacji tylko według ludzkich zasad i opinii jest wielką pokusą wejścia na drogę ciemności i wykluczenia siebie samego ze światła Bożej miłości i Opatrzności.
Dopiero tydzień minął jak wróciłam z Ziemi Świętej z poczuciem, że wracam do siebie, do Ziemi Obiecanej, danej mi przez Pana tu i teraz. A jednak już... jedna, druga sytuacja, niesłuszne oskarżenie, oczekiwania własne itp. próbują mnie zwieść w ciemną (zamkniętą) uliczkę ludzkich opinii, ludzkiego widzenia. Prawie w to wdepnęłam... Dobrze, że krzyż jest już zasłonięty, bo automatycznie szukałam ukojenia w spojrzeniu na krzyż, z którego wzrok musiałam skierować ku własnemu sercu, szukając tam cierpiącego a miłującego nadal Jezusa.
Czuję, że On chce, abym go poznawała i rozpoznawała "od środka"... Bym poznając Jego "od środka" poznawała Ojca samego.
Jezu, usiądź w świątyni serca mego i nauczaj mnie miłości Twej. Modlę się pieśnią:
Jezu, Tyś jest światłością mej duszy,
niech ciemność ma nie przemawia do mnie już,
Jezu Tyś jest światłością mej duszy,
daj mi moc, przyjąć dziś miłość Twą.
Fot. Fragment placu świątynnego w Jerozolimie, gdzieś tam siedział Jezus z dziesiejszej Ewangelii... Dziś to muzułmańskie. Złota kopuła, to meczet "Skały" - miejsce ofiary Abrahama (góra Moria).
wtorek, 8 stycznia 2013
8 I, nie miłujesz = nie znasz
...Kto nie miłuje, nie zna Boga,
bo Bóg jest miłością.
W tym objawiła się miłość Boga ku nam,
że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat,
abyśmy życie mieli dzięki Niemu... 1 J 4, 7-10
Rozwiązuje mi się dziś zagadka o poznaniu Boga. Słowo mówi jasno: "kto nie miłuje, nie zna Boga".
Miłować tak, aby drugi życie miał, miłować tak, by dać siebie, by się wydać dla życia drugiego, o takiej miłości mówi św. Jan.
Jeśli nie masz w sobie doświadczenia takiego miłowania, które kosztuje, to nie znasz Boga i trudno będzie Go poznać. Bo ON jest TAKĄ MIŁOŚCIĄ.
Proś więc modląc się kolektą Kościoła, który dziś prosi Boga, aby Zbawiciel, który był do nas podobny zewnętrznie, przekształcił nas wewnętrznie.
Ja też proszę, bo też moja miłość potrzebuje oczyszczenia.
bo Bóg jest miłością.
W tym objawiła się miłość Boga ku nam,
że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat,
abyśmy życie mieli dzięki Niemu... 1 J 4, 7-10
Rozwiązuje mi się dziś zagadka o poznaniu Boga. Słowo mówi jasno: "kto nie miłuje, nie zna Boga".
Miłować tak, aby drugi życie miał, miłować tak, by dać siebie, by się wydać dla życia drugiego, o takiej miłości mówi św. Jan.
Jeśli nie masz w sobie doświadczenia takiego miłowania, które kosztuje, to nie znasz Boga i trudno będzie Go poznać. Bo ON jest TAKĄ MIŁOŚCIĄ.
Proś więc modląc się kolektą Kościoła, który dziś prosi Boga, aby Zbawiciel, który był do nas podobny zewnętrznie, przekształcił nas wewnętrznie.
Ja też proszę, bo też moja miłość potrzebuje oczyszczenia.
sobota, 17 marca 2012
17 III, dołóż starań, aby poznać
Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść... Łk 18,9-14Oj, wśród tych niektórych i ja się czasem znajduję...
Dlatego dobrze, że Ozeasz w I czytaniu dopinguje:
"Chodźcie, powróćmy do Pana! On nas poranił i On też uleczy, On to nas pobił, On ranę zawiąże. [...]
Dołóżmy starań, aby poznać Pana..."
Któż z nas nie poranił się w życiu, albo nie był zraniony? Słowo dziś przychodzi z obietnicą: Pan uleczy i Pan ranę opatrzy. Tylko przyjdź do Pana, powróć do Niego. Dołóż starań, by Go poznać.
Dołóż starań, by poznać Jego miłość. Rana opatrzona Jego miłością stanie się jak poszukiwane źródło wytryskujące darem pojednania, pokoju i obdarowujące innych głębią miłosierdzia.
Moje rany, mogą być ranami Zmartwychwstałego, jeśli tylko chcę z Nim umierać.
poniedziałek, 12 grudnia 2011
12 XII życiowe pytania
Gdy Jezus przyszedł do świątyni i nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu z pytaniem: „Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę?” Jezus im odpowiedział: „Ja też zadam wam jedno pytanie; jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodzi chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi?”... Mt 21,23-27 Usłyszałam niedawno opowieść, która narzuca mi się w kontekście dzisiejszego Słowa. Otóż do mędrca przychodzi młody człowiek i pyta go, czy istnieje Bóg. Mędrzec patrzy na młodzieńca i zadaje mu też pytanie: "Czy odpowiedź na postawione pytanie będzie miała wpływ na Twoje życie?". Jeśli nie, nie ma sensu odpowiadać.
Moje pytania. Życiowe pytania. Czy w ogóle stawiam takie? Czy rzeczywiście chcę znać odpowiedź?
Czy to, co mnie spotyka jest z nieba czy od ludzi?
Odpowiedź przychodzi w modlitwie:
Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i działa] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich. (Ef 4,6)
Wołam więc dziś z psalmistą:
Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
[...] Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
pokornych uczy dróg swoich. (Ps 25)
Pokornych uczy dróg swoich... Takim - pokornym - odpowiada. Tym, którzy w prawdzie szukają.
wtorek, 7 czerwca 2011
7 VI życie wieczne jest dawane
Jezus, a podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: "Ojcze, nadeszła godzina. Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś. A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa. J 17,1nnŻycie wieczne to jest poznanie Ojca i Jezusa. Poznanie w języku biblijnym oznacza zjednoczenie. Po ostatnich czytaniach tego tygodnia mogę chyba śmiało twierdzić, że życiem wiecznym jest Duch Święty - bo to On jest poznaniem Ojca i Syna, jest Miłością osobową pomiędzy Tymi Dwoma.
Czas oczekiwania na zesłanie Ducha jest czasem wołania o Niego i czasem otwierania swego serca, czasem modlitwy, bym przyjęła życie wieczne, bym przyjęła Ducha Świętego. Bym wreszcie Nim żyła w pełni.
Ogarniam też modlitwą wszystkich, którzy przygotowują się do przyjęcia sakramentu bierzmowania.
***
Fot. Pieter Coecke van Aelst, „Trójca Święta”.
Opis obrazu znalazłam na stronie http://przez-maryje-do-jezusa.blog.onet.pl/TROJCA-SWIETA-Pieter-Coecke-va,2,ID407287170,n i pozwoliłam zacytować, bo wart jest tego:
"Stwórca patrzy nam prosto w oczy, a stopę trzyma na kuli – symbolu stworzonego przez siebie świata. Na Jego poważnej twarzy widać ślad bólu ojca, który doświadczył śmierci dziecka. Z całej sylwetki emanuje jednak przede wszystkim niezwykła siła i spokój. Bóg Ojciec potężnymi ramionami podtrzymuje zdjęte z krzyża ciało Syna. Wrażenie mocy Boga Ojca artysta osiągnął bardzo prostym zabiegiem. Namalował Go w zupełnie innej skali niż Jezusa. Ojciec jest znacznie większy.
Syn Boży zajmuje na obrazie równie eksponowane miejsce. Jego przebite gwoźdźmi stopy także spoczywają na kuli ziemskiej. A umieszczone symetrycznie po obu stronach obrazu anioły przytrzymują przedmioty przypominające mękę Chrystusa: u góry z lewej strony krzyż, a z prawej kolumnę, przy której Go biczowano, poniżej tabliczkę z napisem „INRI”, która była przybita do krzyża (z lewej) i koronę cierniową (z prawej). Anioły głoszą więc chwałę Boga, który w osobie Syna oddał życie za ludzi.
Ponad głowami Ojca i Syna widzimy otoczonego światłem gołębia – symbol Ducha Świętego. Cała scena jest skąpana w złotym, nadnaturalnym świetle, które zdaje się promieniować właśnie od trzeciej Osoby Boskiej. Trójca Święta znajduje się w niebiańskiej przestrzeni".
środa, 24 listopada 2010
Bóg wszechwładny
I ujrzałem jakby morze szklane, pomieszane z ogniem, i tych, co zwyciężają Bestię i obraz jej, i liczbę jej imienia, stojących nad morzem szklanym, mających harfy Boże. A taką śpiewają pieśń Mojżesza, sługi Bożego, i pieśń Baranka:
"Dzieła Twoje są wielkie i godne podziwu, Panie, Boże wszechwładny!... Ap 15,2-3n
Morze szklane pomieszane z ogniem - nie da się tego wyobrazić. Chyba też nie o to chodzi, choć nie ukrywam, że ten obraz bardzo do mnie przemawia.
I ci, którzy stoją nad tym morzem szklanym z harfami w ręku, przekonują mnie, że Boga nie pojmę mym rozumem, ale wielbić Go mogę w każdej chwili.
Wyroki Jego ujawnione zostaną (Ap 15,4). On jest Bóg wszechwładny.
***
W ciągu dnia kotłowało się w mojej głowie zdanie z Ewangelii:
Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość [...] Łk 21,14n
Przy wieczornej modlitwie uświadomiłam, że Jezus zapewnia o swej obecności w trudnych chwilach prześladowań. Wręcz domaga się, by zawierzyć Mu siebie ("nie obmyślajcie swej obrony", "Ja dam wymowę").
Akcent przesuwa się w moim myśleniu od prześladowań ku Jego Obecności przy mnie.
"Dzieła Twoje są wielkie i godne podziwu, Panie, Boże wszechwładny!... Ap 15,2-3n
Morze szklane pomieszane z ogniem - nie da się tego wyobrazić. Chyba też nie o to chodzi, choć nie ukrywam, że ten obraz bardzo do mnie przemawia.
I ci, którzy stoją nad tym morzem szklanym z harfami w ręku, przekonują mnie, że Boga nie pojmę mym rozumem, ale wielbić Go mogę w każdej chwili.
Wyroki Jego ujawnione zostaną (Ap 15,4). On jest Bóg wszechwładny.
***
W ciągu dnia kotłowało się w mojej głowie zdanie z Ewangelii:
Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość [...] Łk 21,14n
Przy wieczornej modlitwie uświadomiłam, że Jezus zapewnia o swej obecności w trudnych chwilach prześladowań. Wręcz domaga się, by zawierzyć Mu siebie ("nie obmyślajcie swej obrony", "Ja dam wymowę").
Akcent przesuwa się w moim myśleniu od prześladowań ku Jego Obecności przy mnie.
sobota, 6 listopada 2010
Bóg zna serca
...To wy właśnie wobec ludzi udajecie sprawiedliwych, ale Bóg zna wasze serca. To bowiem, co za wielkie uchodzi między ludźmi, obrzydliwością jest w oczach Bożych. Łk 16,15
Bóg zna nasze serca.
Jadę dziś na ĆD III tygodnia. Proszę o modlitwę. Bym poznała miłość Jezusa cierpiącego i bym poznała własne serce, bym z Nim potrafiła kochać do końca.
Bóg zna nasze serca.
Jadę dziś na ĆD III tygodnia. Proszę o modlitwę. Bym poznała miłość Jezusa cierpiącego i bym poznała własne serce, bym z Nim potrafiła kochać do końca.
piątek, 5 listopada 2010
czy działanie idzie za poznaniem?
Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Ów rządca wiedział, co mu w przyszłości pomoże i to uczynił.
"Wiem, co uczynię, żeby mię ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę usunięty z zarządu". (Łk 16,4)
Ja też nieraz wiem, co uczynić, ale czy rzeczywiście to czynię???
"Wiem, co uczynię, żeby mię ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę usunięty z zarządu". (Łk 16,4)
Ja też nieraz wiem, co uczynić, ale czy rzeczywiście to czynię???
poniedziałek, 1 listopada 2010
nadzieja naszego powołania
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. Świat zaś dlatego nas nie zna, że nie poznał Jego. 1 J 3,1n
Tłumaczenie w grecko-polskim brzmi:
"spójrzcie, jakąż miłość dał nam Ojciec, aby dziećmi Boga zostaliśmy nazwani i jesteśmy".
Im bardziej poznam Jezusa, a w Nim miłość Ojca, tym bardziej rozpoznam Go w świecie, w bliźnim, w sobie samej. Tym bardziej pozwolę Duchowi wprowadzać mnie w sytuacje błogoławieństw. A błogosławieństwa są jak bramy, które wprowadzają dalej i głębiej, tam dokąd człowiek tęskni. Stając przed taką "bramą", trzeba złamać jej pieczęć, by znaleźć się szczęśliwym.
Na pocieszenie cytacik dla tych, którzy nie potrafią się odnaleźć w błogosławieństwach Jezusowych, z książki S. Tugwella "Osiem błogosławieństw":
"Stary Adam mieszkający w nas samych i w naszych bliźnich wyda z siebie wystarczająco dużo nienawiści i agresji, byśmy znaleźli się w zasięgu ostatniego błogosławieństwa".
A modlę dziś o światłe oczy serca, bym wiedziała - byśmy wiedzieli, czym jest nadzieja naszego powołania! (por Ef 1,18 - czytanie z jutrzni na dziś)
p.s.
Dziś mój blog ma roczek. :) Też tym się ucieszyłam.
Tłumaczenie w grecko-polskim brzmi:
"spójrzcie, jakąż miłość dał nam Ojciec, aby dziećmi Boga zostaliśmy nazwani i jesteśmy".
Im bardziej poznam Jezusa, a w Nim miłość Ojca, tym bardziej rozpoznam Go w świecie, w bliźnim, w sobie samej. Tym bardziej pozwolę Duchowi wprowadzać mnie w sytuacje błogoławieństw. A błogosławieństwa są jak bramy, które wprowadzają dalej i głębiej, tam dokąd człowiek tęskni. Stając przed taką "bramą", trzeba złamać jej pieczęć, by znaleźć się szczęśliwym.
Na pocieszenie cytacik dla tych, którzy nie potrafią się odnaleźć w błogosławieństwach Jezusowych, z książki S. Tugwella "Osiem błogosławieństw":
"Stary Adam mieszkający w nas samych i w naszych bliźnich wyda z siebie wystarczająco dużo nienawiści i agresji, byśmy znaleźli się w zasięgu ostatniego błogosławieństwa".
A modlę dziś o światłe oczy serca, bym wiedziała - byśmy wiedzieli, czym jest nadzieja naszego powołania! (por Ef 1,18 - czytanie z jutrzni na dziś)
p.s.
Dziś mój blog ma roczek. :) Też tym się ucieszyłam.
sobota, 8 maja 2010
poznawać Miłość
znam moje i znają Mnie moje, jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca por. J 10,14n
Czy rzeczywiście tak znam Jezusa? Na szczęście to pierwsze stwierdzenie jest na wskroś prawdziwe: ON mnie zna!
Co najważniejsze jest w tej relacji i we wszystkich innych? Co (Kogo?) mam znać?
I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, [...] ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, [...] ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Rz 8,38-39
W Oremusie przeczytałam, że tajemnica Wielkanocy to ocalenie w sobie miłosci Boga, gdy wszystko inne zginęło.
Być pewnym Miłości, to znać Jezusa...
.
Czy rzeczywiście tak znam Jezusa? Na szczęście to pierwsze stwierdzenie jest na wskroś prawdziwe: ON mnie zna!
Co najważniejsze jest w tej relacji i we wszystkich innych? Co (Kogo?) mam znać?
I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, [...] ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, [...] ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Rz 8,38-39
W Oremusie przeczytałam, że tajemnica Wielkanocy to ocalenie w sobie miłosci Boga, gdy wszystko inne zginęło.
Być pewnym Miłości, to znać Jezusa...
.
sobota, 13 marca 2010
dołóżmy starań, aby poznać Pana
"Dołóżmy starań, aby poznać Pana; Jego przyjście jest pewne jak świt poranka, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas, i jak deszcz późny, co nasyca ziemię" Oz 6,3
Dołóżmy starań, aby poznać Pana...
Różne motywacje mi przyświecają, kiedy idę na modlitwę. Mam o co prosić, za co dziękować, błagać, uwielbiać, przepraszać itp.
Ale iść na modlitwę z oczekiwaniem, aby poznać Pana...
Czasem przecież i innym podpowiadałam, żeby podpatrzyli Jezusa w tej czy innej perykopie. Jednak często sama wracam do swego "widzi mi się".
Powrócić do Pana, do świeżości spotkania.
.
Dołóżmy starań, aby poznać Pana...
Różne motywacje mi przyświecają, kiedy idę na modlitwę. Mam o co prosić, za co dziękować, błagać, uwielbiać, przepraszać itp.
Ale iść na modlitwę z oczekiwaniem, aby poznać Pana...
Czasem przecież i innym podpowiadałam, żeby podpatrzyli Jezusa w tej czy innej perykopie. Jednak często sama wracam do swego "widzi mi się".
Powrócić do Pana, do świeżości spotkania.
.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
