Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motywacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motywacja. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 czerwca 2014

18 VI, strzeż się

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie..." Mt 6,1-6

Dobre czyny wówczas są dobre, jeśli dobre są intencje, jeśli są czyste - jednoznaczne.
A we mnie się plotą czasem jak w warkoczu różne motywacje działań... Jezus mówi: "strzeżcie się"! Nie uniknę swoich słabości, ale mogę uczynić prostymi moje decyzje.
Wiem, co chcę wspierać w sobie i co "usadzać". To ważny pierwszy krok. Następne - w drodze codzienności.

sobota, 30 listopada 2013

30 XI, natychmiast poszli

...Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. 
 A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. Mt 4, 18-22

Owo "natychmiast" porusza.
Coś w tych ludziach musiało być, coś... jak z I czytania ta strzała zaostrzona, utajona w kołczanie (por Iz 49,1-6). Ich serce było skierowane już ku MAGIS, ku czemuś większemu. Oni oczekiwali Kogoś i rozpoznali czas Jego nawiedzenia...
Moja codzienność jest podobna do twojej :), żyję nią, żyję w niej, tu daję siebie, a jednak serce jest skierowane ku Jezusowi, jest utajone w Nim. Podoba mi się, jak to ujął Exupery:
"Jesteśmy podobni do pielgrzymów, których nie męczy wędrówka przez pustynie, ponieważ ich serca zamieszkały już w Świętym Mieście" (Antoine de Saint-Exupery).

sobota, 16 czerwca 2012

16 VI, współbrzmienie

... A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Łk 2, 41-51

Wczoraj Serce Jezusa, dziś Maryi. Współbrzmienie Ich serc jest wyraźne. Jednak świętujemy osobno, gdyż współpraca nasza z Bogiem nie dokonuje się na zasadzie machinalnej, lecz zależy też od nas samych, od naszego zaangażowania.
Maryja kierowała się wewnętrznym radarem, który był nastawiony na wypełnianie woli Ojca. Godzina czytań dziś mówi o Niej: "Nie kierowała się własnym odczuciem i osądem, ale w zewnętrznym posługiwaniu spełniała to, co wewnętrznie Mądrość poddawała Jej wierze."
Zadaję sobie dziś pytanie: do czego nastrajam (jak instrument muzyczny) swoje serce?
***
Z Kazania św. Wawrzyńca Justynianiego, biskupa:
Tam właśnie (w świątyni naszego serca) Bóg patrzy na motywy naszych czynów bardziej niż na czyny same. Dlatego zarówno gdy w kontemplacji i powierzeniu się Bogu zwracamy swą duszę ku Niemu, czy też kiedy staramy się o doskonałość przez wzrost cnót i spełnianie dobrych uczynków w służbie bliźniego, wszystko wykonujmy w ten sposób, aby jedyną pobudką była miłość Chrystusa. To jest właśnie owa Bogu przyjemna, duchowa ofiara oczyszczenia, którą składa się nie w świątyni ręką ludzką uczynionej, ale w świątyni serca, dokąd Chrystus wstępuje z upodobaniem.

Fot. Ikona z internetu, a więcej o niej tu:
http://amigosderusiasannicolas.blogspot.com/2009/05/icon-of-mother-of-god-of-fatima.html

poniedziałek, 11 lipca 2011

11 VII miłość czy wyrównanie?

Wtedy Piotr rzekł do Niego: "Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?" Jezus zaś rzekł do nich: "Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy. Mt 19,27-29

W pierwszym odruchu bulwersuje pytanie Piotra: jak mógł!
Ale przypatrzywszy się ludzkim motywacjom, świetne jest to, że Piotr wyciąga na światło dzienne to, co często chowamy w podświadomości. Wyciąga z ciemności wobec Światła Miłości.
Nie łudźmy się, żeśmy tacy bezinteresowni! :-) Nawet wobec ludzi: obdarowujemy, dzwonimy, piszemy, gdzieś podskórnie oczekując odpowiedzi - nie mniejszej...
Jak to rozeznać? Dość proste: kiedy przychodzi jakaś wzajemność obdarowania, ale nie według miary oczekiwań (nieświadomych najczęściej!) nagle ogarnia nas jakiś niespodziewany smutek, złość. Potrzeba nieświadoma nie została zgratyfikowana i wyprowadza na zewnątrz uczucia, których nie spodziewaliśmy się.
Co więc robić? To co Piotr. :-) Nazwać sobie, czego chcę, czego oczekuję od tej czy innej osoby. Wtedy świadomie mogę walczyć ze swoimi wygórowanymi oczekiwaniami, więcej, wtedy mogę zacząć żyć bezinteresownie.

Boże, Ty ustanowiłeś św. Benedykta, opata, znakomitym mistrzem dla tych, którzy poświęcają życie Twojej służbie, spraw, abyśmy ponad wszystko stawiali miłość ku Tobie i z radosnym sercem biegli drogą Twoich przykazań.

poniedziałek, 29 marca 2010

dla Jezusa

"Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku..." J 12,1-11

Każdy ma swoje miejsce na tej uczcie. Każdy ma swoje zadanie, swoje pragnienia, które spełnia..., czy też swoje pretensje, jak Judasz.

A ja co dziś czynię dla Jezusa?
.

sobota, 13 marca 2010

dołóżmy starań, aby poznać Pana

"Dołóżmy starań, aby poznać Pana; Jego przyjście jest pewne jak świt poranka, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas, i jak deszcz późny, co nasyca ziemię" Oz 6,3

Dołóżmy starań, aby poznać Pana...

Różne motywacje mi przyświecają, kiedy idę na modlitwę. Mam o co prosić, za co dziękować, błagać, uwielbiać, przepraszać itp.
Ale iść na modlitwę z oczekiwaniem, aby poznać Pana...
Czasem przecież i innym podpowiadałam, żeby podpatrzyli Jezusa w tej czy innej perykopie. Jednak często sama wracam do swego "widzi mi się".

Powrócić do Pana, do świeżości spotkania.
.