Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię... (Mt 11,28-30)
To Słowo jest skierowane do mnie. I do ciebie. No chyba że nie jesteś utrudzony/a...
Ja jestem utrudzona (gr. kopiōntes) i to najbardziej sama sobą, bo wciąż kopiuję swoją słabość, swój grzech i zabrudzam nim otoczenie...
I choć po ludzku najchętniej w słabości chciałabym się ukryć (lub siebie jeszcze zdołować), to jednak Jezus zaprasza do wyjścia, do przyjścia ku Niemu. Nie ma innego źródła rzeczywistego odpoczynku i chęci życia. Nie ma dla mnie innego źródła mocy!
Uwielbiam Pana, że "On się nie męczy ani nie nuży" (dzisiejsze I czytanie Iz 40,25-31) w przebaczaniu mi, w miłosierdziu mi okazywanym...
Uwielbiam Pana dzisiejszym psalmem responsoryjnym, bo:
Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca. (Ps 103)
Fot. Św. Jadwiga Królowa, patronka mej Wspólnoty, odnalazła drogę do prawdziwego Źródła. Co więcej, jej życie doprowadziło do tego Źródła całe narody.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą źródło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą źródło. Pokaż wszystkie posty
środa, 7 grudnia 2016
wtorek, 3 lutego 2015
3 II, wiara otwierająca źródło
...Obrócił się w tłumie i zapytał: „Kto dotknął się mojego płaszcza?” Odpowiedzieli Mu uczniowie: „Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: «Kto się Mnie dotknął?»” On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła... Mk 5, 21-43
Bardzo bogate i sycące dzisiejsze Słowo. Zachęcam do przeczytania w całości.
Dla mnie tematem przewodnim w nim jest WIARA.
Kilka okruszków spróbuję przekazać z mego smakowania dzisiejszego Słowa Pana.
1. Wiara kobiety cierpiącej na upływ krwi. Wokół tłum, ludzie wręcz ocierają się o Jezusa. A jednak nie tyle bliskość, nawet fizyczna, co wiara, która jak miecz rozcina jakąś zasłonę, blokadę w sercu i dociera do źródła łaski. Wiara jak klucz do skarbnicy łask.
2."On rozglądał się, by ujrzeć tę..." - co za niezwykła chwila. Bóg-Człowiek rozglądający się za kobietą. Przepiękna scena. Takiego spotkania ze wzrokiem Jezusa życzę sobie i tobie. Coś niezwykle intymnego i pięknego. Piękne jest ludzkie szukanie się zakochanych, ale to oglądanie się Boga za człowiekiem, który Mu zaufał, nie ma w pięknie równego sobie!
3."Dosłyszawszy", co mówiono przełożonemu synagogi... Uświadomiłam sobie, że Jezus słyszy słowa, które docierają do mnie, słowa, które mnie osłabiają... I reaguje swoim Słowem: "nie bój się, jedynie wierz". Uwaga: w tym miejscu decyzja należy do mnie, za czyim słowem pójdę?
4."I wyśmiewali Go" - w tej scenie też zatrzymałam się z Jezusem. Bardzo trudny moment wytrzymania napięcia, kiedy drwią z ciebie, kiedy twoje słowa przekręcają, kiedy śmieją się i pogardzają tobą... Jezus po pierwsze pozwolił na to. Po drugie wytrzymał to napięcie. Idąc za Jezusem, będę nie raz zaproszona do dzielenia z Nim takich chwil.
Jezu, dziękuję Ci.
5."I polecił, by dano jej jeść" - troska Jezusa jest rozbrajająca! Troszczy się o człowieka jak matka!
I jak kropka nad "i", jak dobra rada, by wiarę zachować, konkret z pierwszego czytania z Hbr 12,1-4:
Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę (dosł. wstyd zlekceważywszy), i zasiadł po prawicy tronu Boga.
Zastanawiajcie się więc nad Tym, który ze strony grzeszników taką wielką wycierpiał wrogość (dosł. bunt) przeciw sobie, abyście nie ustawali, złamani (dosł. osłabieni) na duchu.
Fot. z internetu. A tu więcej o tym obrazie i autorce.
Bardzo bogate i sycące dzisiejsze Słowo. Zachęcam do przeczytania w całości.
Dla mnie tematem przewodnim w nim jest WIARA.
Kilka okruszków spróbuję przekazać z mego smakowania dzisiejszego Słowa Pana.
1. Wiara kobiety cierpiącej na upływ krwi. Wokół tłum, ludzie wręcz ocierają się o Jezusa. A jednak nie tyle bliskość, nawet fizyczna, co wiara, która jak miecz rozcina jakąś zasłonę, blokadę w sercu i dociera do źródła łaski. Wiara jak klucz do skarbnicy łask.
2."On rozglądał się, by ujrzeć tę..." - co za niezwykła chwila. Bóg-Człowiek rozglądający się za kobietą. Przepiękna scena. Takiego spotkania ze wzrokiem Jezusa życzę sobie i tobie. Coś niezwykle intymnego i pięknego. Piękne jest ludzkie szukanie się zakochanych, ale to oglądanie się Boga za człowiekiem, który Mu zaufał, nie ma w pięknie równego sobie!
3."Dosłyszawszy", co mówiono przełożonemu synagogi... Uświadomiłam sobie, że Jezus słyszy słowa, które docierają do mnie, słowa, które mnie osłabiają... I reaguje swoim Słowem: "nie bój się, jedynie wierz". Uwaga: w tym miejscu decyzja należy do mnie, za czyim słowem pójdę?
4."I wyśmiewali Go" - w tej scenie też zatrzymałam się z Jezusem. Bardzo trudny moment wytrzymania napięcia, kiedy drwią z ciebie, kiedy twoje słowa przekręcają, kiedy śmieją się i pogardzają tobą... Jezus po pierwsze pozwolił na to. Po drugie wytrzymał to napięcie. Idąc za Jezusem, będę nie raz zaproszona do dzielenia z Nim takich chwil.
Jezu, dziękuję Ci.
5."I polecił, by dano jej jeść" - troska Jezusa jest rozbrajająca! Troszczy się o człowieka jak matka!
I jak kropka nad "i", jak dobra rada, by wiarę zachować, konkret z pierwszego czytania z Hbr 12,1-4:
Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę (dosł. wstyd zlekceważywszy), i zasiadł po prawicy tronu Boga.
Zastanawiajcie się więc nad Tym, który ze strony grzeszników taką wielką wycierpiał wrogość (dosł. bunt) przeciw sobie, abyście nie ustawali, złamani (dosł. osłabieni) na duchu.
Fot. z internetu. A tu więcej o tym obrazie i autorce.
wtorek, 28 października 2014
28 X, skąd się wzięli?
W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga.
Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami... Łk 6,12-19
Modlitwa Jezusa - intryguje mnie i pociąga.
A im bardziej rozumiem własne serce, tym łatwiej mi się modlić. Ale gdy nie rozumiem... tym bardziej potrzebuję się modlić.
Apostołowie "narodzili się" z modlitwy Jezusa, z Jego serca. I moje miejsce tam jest - w Sercu Jezusa. Tam moje źródło - ojczyzna. (I Twoja :)
Modlitwa Jezusa - intryguje mnie i pociąga.
A im bardziej rozumiem własne serce, tym łatwiej mi się modlić. Ale gdy nie rozumiem... tym bardziej potrzebuję się modlić.
Apostołowie "narodzili się" z modlitwy Jezusa, z Jego serca. I moje miejsce tam jest - w Sercu Jezusa. Tam moje źródło - ojczyzna. (I Twoja :)
wtorek, 22 kwietnia 2014
22 IV, jak do źródła
Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono».
Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?»
[...] Jezus rzekł do niej: «Mario!» J 20,11-18
Przy rozważaniu tej Ewangelii, przy towarzyszeniu Marii Magdalenie pamięć przywiodła mi słowa Izajasza, które padły podczas wigilii paschalnej:
"O nieszczęśliwa, wichrami smagana, niepocieszona!... Daleka bądź od trwogi, bo nie masz się czego obawiać, i od przestrachu, bo nie ma on przystępu do ciebie".
A to dlatego, że "bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale miłość moja nie odstąpi od ciebie i nie zachwieje się moje przymierze pokoju, mówi Pan, który ma litość nad tobą" (Iz 54).
Połączyły mi się w modlitwie te dwa obrazy. Bo są też o mnie...
Wniosek w tym wszystkim jeden - słuchać Słowa, słuchać Jezusa, wracać do Jego słów jak do źródła.
[...] Jezus rzekł do niej: «Mario!» J 20,11-18
Przy rozważaniu tej Ewangelii, przy towarzyszeniu Marii Magdalenie pamięć przywiodła mi słowa Izajasza, które padły podczas wigilii paschalnej:
"O nieszczęśliwa, wichrami smagana, niepocieszona!... Daleka bądź od trwogi, bo nie masz się czego obawiać, i od przestrachu, bo nie ma on przystępu do ciebie".
A to dlatego, że "bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale miłość moja nie odstąpi od ciebie i nie zachwieje się moje przymierze pokoju, mówi Pan, który ma litość nad tobą" (Iz 54).
Połączyły mi się w modlitwie te dwa obrazy. Bo są też o mnie...
Wniosek w tym wszystkim jeden - słuchać Słowa, słuchać Jezusa, wracać do Jego słów jak do źródła.
środa, 1 stycznia 2014
1 I, źródło wszelkiego dobra
Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu.
A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali.
Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu... Łk 2, 16-21
Człowiek potrzebuje przełomów. Nowy rok - jest dla wielu nową szansą. Też nie uciekam od takiego myślenia.
Jednak w tym wszystkim nie mogę zapomnieć, że to Bóg jest źródłem (początkiem, Alfą) i to On doprowadza do pełnego rozwoju (jest Omegą).
"Boże, Ty jesteś źródłem wszelkiego dobra i Ty je doprowadzasz do pełnego rozwoju, w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki dzięki Ci składamy za początek naszego zbawienia, i prosimy, abyśmy z radością zebrali Jego owoce" (z modlitwy nad darami).
Klękam z wiarą przy żłóbku. Chcę od Maryi uczyć się słuchania Jezusa i słuchania o Jezusie...
Tu początek - Małe Dziecię Jezus.
Jezus = Zbawiciel. Zbawiciel, który w swoim ciele przez krzyż pojednał ludzkość z Bogiem.
"Zbierać owoce" tego pojednania, zbierać je z radością - Kościół w swej modlitwie już jest po doświadczeniu Paschy.
Pokój - to jeden z owoców Bożego Narodzenia, a tak w pełni, to owoc Paschy. Zbierajmy go w sobie i wokół z radością i uważnie. I strzeżmy go.
Człowiek potrzebuje przełomów. Nowy rok - jest dla wielu nową szansą. Też nie uciekam od takiego myślenia.
Jednak w tym wszystkim nie mogę zapomnieć, że to Bóg jest źródłem (początkiem, Alfą) i to On doprowadza do pełnego rozwoju (jest Omegą).
"Boże, Ty jesteś źródłem wszelkiego dobra i Ty je doprowadzasz do pełnego rozwoju, w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki dzięki Ci składamy za początek naszego zbawienia, i prosimy, abyśmy z radością zebrali Jego owoce" (z modlitwy nad darami).
Klękam z wiarą przy żłóbku. Chcę od Maryi uczyć się słuchania Jezusa i słuchania o Jezusie...
Tu początek - Małe Dziecię Jezus.
Jezus = Zbawiciel. Zbawiciel, który w swoim ciele przez krzyż pojednał ludzkość z Bogiem.
"Zbierać owoce" tego pojednania, zbierać je z radością - Kościół w swej modlitwie już jest po doświadczeniu Paschy.
Pokój - to jeden z owoców Bożego Narodzenia, a tak w pełni, to owoc Paschy. Zbierajmy go w sobie i wokół z radością i uważnie. I strzeżmy go.
czwartek, 26 lipca 2012
26 VII, tak, jestem szczęśliwa
Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Mt 13,10-17Te słowa padają w Liturgii, kiedy wspominamy św. Annę i Joachima. Szczęśliwi, bo widzieli dobroć Boga na własne oczy, we własnej rodzinie. Rodzice Niepokalanej Maryi. Dziadkowie Jezusa.
Odnoszę to Słowo też do siebie. Słyszę je i przyjmuję.
Dlatego mogę powiedzieć, dlatego chcę powiedzieć: Tak, jestem szczęśliwa! Jestem szczęśliwa, bo widzę mego Zbawiciela w moim życiu, widzę Go i spotykam w sakramentach, widzę Jego dobroć, która przychodzi przez ludzi. Widzę też, że jeszcze wiele nie widzę i przez to też jestem szczęśliwa, bo daję się MU zaskoczyć. :)
Jestem szczęśliwa, bo słucham każdego dnia Jego Słowa, które mówi mi o Jego do mnie miłości. Jestem szczęśliwa, bo uczę się miłowania miłując.
Tak, jestem szczęśliwa i wiem, gdzie jest źródło szczęścia.
Ty też wiesz! Też możesz powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Przyjmij Szczęście!
Fot. prawdziwe szczęście jest ciche...
Pokornie Pana proszę, by nie pozwolił mi nigdy na oddalenie się od Siebie. I tego życzę dzisiaj wszystkim Annom i Joachimom.
***
Jeszcze cytacik o szczęściu, jaki mi się właśnie pod ręką podwinął :)
"Szczęście nie jest stacją do której przybywamy, lecz sposobem podróżowania".
niedziela, 11 marca 2012
11 III, walka o mnie
Oczyszczenie świątyni bardzo mi się łączy w sercu z ewangelią o Samarytance (J 4, 4-42). Samarytanka jest czytana w tych kościołach, gdzie są katechumeni. W katedrze szczecińskiej dziewięcioro dorosłych przygotowuje się do chrztu na Paschę, więc była dziś Samarytanka.
W oczyszczeniu świątyni widzę gorliwość Jezusa o czystość wnętrza, o czystość też serca ludzkiego, mojego serca. Jeśli we mnie coś jest dla Pana, to ma być dla Pana. Jeśli jestem konsekrowana, to nie ma być we mnie miejsca na kupczenie ze światem... A jeśli jest, to On chce to powywracać. I różnymi wydarzeniami to czyni. I dobrze, bo wiem, że Mu na mnie zależy.
A w perykopie przy studni mocno usłyszałam Jego słowo: "Daj mi pić". On pragnie mojej wiary, mego zaufania, mej miłości. On założył we mnie swe Źródło i choć ma prawo do tej miłości, On o nią prosi...
Tak, mój Panie, proszę, napij się ze mnie, napij się mnie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



