sobota, 30 czerwca 2012

30 VI, wiaro moja

„Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a [...].
Do setnika zaś Jezus rzekł: „Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś”.
Mt 8,5-17

Jak wierzę?
Jak mi jest?
Jedno z drugim ma wiele wspólnego...

Panie, powiedz tylko SŁOWO.

piątek, 29 czerwca 2012

29 VI, rozpromienicie się radością

...Strzeżono więc Piotra w więzieniu, a Kościół modlił się za niego nieustannie do Boga.
W nocy, po której Herod miał go wydać, Piotr, skuty podwójnym łańcuchem, spał między dwoma żołnierzami, a strażnicy przed bramą strzegli więzienia.
Wtem zjawił się anioł Pański i światłość zajaśniała w celi. Trąceniem w bok obudził Piotra i powiedział: «Wstań szybko!». Równocześnie z rąk Piotra opadły kajdany...
Dz 12, 1-11

Bardzo mnie to wydarzenie z Piotrem porusza. I porusza z powodu trzech zachowań: Kościoła, Piotra i samego Boga.
I tak od końca:
-> Pan wysyła Anioła i wyprowadza Piotra z więzienia. Wniosek: Pan jest Panem! Jak czytamy w Tb 13: Pan wyprowadza z największej zagłady...
-> Piotr śpi miedzy dwoma żołnierzami w noc, po której ma być wydany. Udziela mi się ten spokój Piotra i jego zaufanie.
-> Kościół modli się nieustannie za Piotra do Boga. Jak ważna jest nasza modlitwa nieustanna za Piotra naszych czasów, za naszych pasterzy, za naszych przełożonych!

czwartek, 28 czerwca 2012

28 VI, "albo Miłość, albo katastrofa"

Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Mt 7,21-29

Wypełniać wolę Ojca, to nie znaczy być pionkiem na szachownicy życia. Wypełniać wolę Ojca, to znaczy zawierzając Jego Miłości wchodzić w codzienne doświadczenia nie broniąc swego, lecz dając siebie w miłości.
Każdy z nas chyba też dobrze wie, że jest totalna różnica między człowiekiem poddającym się życiu bez miłości a człowiekiem pełnym miłości i nie broniącym siebie.

O. Łusiak SJ ujął tę prawdę życia w świetle dzisiejszego Słowa w rewelacyjnej zasadzie: "albo Miłość, albo katastrofa". Chcę go zacytować jeszcze:
"Człowiek, który miłuje nie szuka siebie i dlatego jest silny. Największą słabością człowieka jest szukanie siebie, to znaczy ciągłe wołanie o akceptację, o wdzięczność, o różne korzyści. Człowiek, który jest Miłością o nic nie woła, bo sama Miłość daje mu poczucie absolutnego spełnienia".

środa, 27 czerwca 2012

27 VI, słowny owoc


"...A więc: poznacie ich po ich owocach" Mt 7,15-20.

Nie szukajmy owocu w dopiero rozwijającym się pąku... Potrzebny jest czas i cierpliwość.

Wróciłam z ważnych obrad.
Widziałam, jak słowo ludzkie może budować i jak słowo może rujnować.
Czy jednak słowo ludzkie można nazwać owocem? Nie wiem.
Jednak słowa budują rzeczywistość między ludźmi i nie wolno, bez konsekwencji, ich wypowiadać. Słowa wychodzą z nas, w nas mają swoje źródło. Możemy przez nie poznać siebie. Ale musimy najpierw usłyszeć własne słowa... Chciejmy je usłyszeć i chciejmy świadomie wypowiadać siebie.

niedziela, 24 czerwca 2012

24 VI, pójdziesz przed Panem

Ty, dziecię, zwać się będziesz prorokiem Najwyższego,
gdyż pójdziesz przed Panem przygotować Mu drogę.
Łk 1,76

Bóg sam przygotowuje drogę. Przez dar Jana Chrzciciela.
W moim życiu też byli tacy jak Jan Chrzciciel, którzy we mnie drogę Barankowi przygotowali. I jeszcze są. Dziękuję dziś Bogu za Jego wielką miłość i dar ludzi, którzy rozpoznają i wskazują na Baranka niebieskiego.
Może za bardzo dziś kręcimy się wokół siebie, a trzeba pójść wzrokiem i sercem tam, gdzie wskazuje Jan Chrzciciel.

Boże, Ty jesteś tym, który powołuje ludzi, i okazujesz im swoje miłosierdzie; wysłuchaj modlitwy i spraw, aby wszyscy dzięki Twojej pomocy mogli narodzić się - dla Ciebie i jak święty Jan Chrzciciel umniejszali się, aby wzrastał w nich Chrystus.

sobota, 23 czerwca 2012

23 VI, troska Ojca

Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą [...]
Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkie potrzebujecie. [...]
Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie.
Mt 6,24-34

Może za mało przyglądamy się ptakom niebieskim czy polnym kwiatom?
Zaufanie rodzi się z doświadczenia. Zaufanie też rodzi się z decyzji.
Może za dużo we mnie (w nas) troski o jutro, może przeszkadzać ona żyć dniem dzisiejszym.
Chcę dzisiaj zauważyć troskę Ojca. Otworzę oczy szeroko.

piątek, 22 czerwca 2012

22 VI, co gromadzę?

Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje. Mt 6,19-23

Czego najbardziej bronię? Przy czym najbardziej się upieram?
Te pytania mogą pomóc, jeśli nie potrafię zidentyfikować tego (albo się łudzę), co jest rzeczywiście moim skarbem.
Czas obecnie bardzo bogaty w dociekania, rozważania, rozmowy, modlitwę, przymiarki..., czas zmian.
Dziękuję Jezusowi za dzisiejsze Słowa. Mogę na nowo wrócić do serca, a w sercu odnajduję skarb Miłości. To JĄ jedynie zachować w życiu pragnę.
Ją się gromadzi rozdając. Nie ma znaczenia "gdzie jestem", ma znaczenie "czy rozdaję".

czwartek, 21 czerwca 2012

21 VI dzieci Ojca

Wy zatem tak się módlcie:
Ojcze nasz, który jesteś w niebie,
niech się święci imię Twoje!
Niech przyjdzie królestwo Twoje;
niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie.
Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj;
i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili;
i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego!
Mt 6,7-15

Odkrywam tę modlitwę zawsze na nowo, kiedy przeżywam wraz z katechumenami Obrzęd przekazania Modlitwy Pańskiej.
Te same słowa w ustach człowieka nieochrzczonego nie mają takiego znaczenia i takiej mocy jak w ustach człowieka ochrzczonego. Oczywiście wierzącego! (bo to różnie bywa, jak wiemy)
Mówienie do Boga "Ojcze", to stanięcie w postawie dziecka. To jest nasza prawda. Czego nam w życiu tak naprawdę trzeba? - po prostu bycia tym, kim jesteśmy! Dziećmi Ojca.

***
Trochę lektury
O Modlitwie Pańskiej, św. Cyprian:

Wolą Bożą jest to, co Chrystus wypełniał i czego nauczał: pokora w postępowaniu, stałość w wierze, powściągliwość w słowach, prawość w działaniu, miłosierdzie w uczynkach, ład w obyczajach; wolą Bożą jest niezdolność wyrządzania krzywdy, zdolność znoszenia krzywdy wyrządzonej, zachowanie pokoju z braćmi, miłowanie Boga całym sercem, miłowanie Go dlatego, że jest Ojcem, lękanie się, bo jest Bogiem, nieprzedkładanie niczego ponad Chrystusa, bo i On niczego ponad nas nie przedkładał. Wolą Bożą jest trwać nieprzerwanie w Jego miłości, ufnie i mężnie stać pod krzyżem; kiedy wypadnie walczyć w Jego Imię i o Jego cześć, okazać w słowach stanowczość wyznawania wiary, podczas tortur - ufność, która podtrzymuje w walce, w chwili śmierci cierpliwość, za którą dostępujemy nagrody. To właśnie oznacza chcieć być współdziedzicem Chrystusa, to oznacza zachowywać Boże przykazania, to oznacza spełniać wolę Ojca.

środa, 20 czerwca 2012

20 VI, w ukryciu JEST

"...aby nie ludziom pokazać, [...],
ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu.
A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
" Mt 6,1-6.16-18

Dzisiaj więc niech pozostanę w ukryciu.

***
„A oto byłeś we mnie, a ja byłem cały na zewnątrz i szukałem Cię na zewnątrz i jakże niepięknie rzucałem się na piękno, a ono było przecież tylko stworzone przez Ciebie. Byłeś ze mną, ale ja nie byłem z Tobą".
św. Augustyn

wtorek, 19 czerwca 2012

19 VI, miłością odpowiedz

A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak, będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi...
Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.
Mt 5,43-48

Przeczytałam niedawno u o. Rupnika, że "człowiek odpowiada dokładnie tą miłością, którą otrzymał".
Więc jeśli oddajemy miłość tym, którzy nas miłują, to normalne. Ale jeśli potrafimy miłować nieprzyjaciół, to znaczy, że dostaliśmy miłości nadmiar! To znaczy, że doświadczamy miłosiernej miłości Ojca, wobec którego i my byliśmy nieprzyjaciółmi. Tylko w relacji żywej z Ojcem jest możliwe TAK kochać innych.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

18 VI, a Ja wam powiadam

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Słyszeliście, że powiedziano: «Oko za oko i ząb za ząb». A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu..."
Mt 5,38-42

Tylko wtedy nie będziemy pazernie walczyć o swoje, nie będziemy rewanżować się złemu, kiedy uwierzymy w DOBRO. Kiedy uwierzymy, że ONO istnieje i że jest w stanie pomieścić w sobie niesprawiedliwość.
Tym DOBREM jest Ojciec.
Jeśli jestem Jego dzieckiem, to spotkana niesprawiedliwość nie ma władzy nade mną.
Władzę nade mną, nad dzieckiem Bożym, niech ma Duch Święty, który zamieszkuje mą duszę.

***
Łagodność nie jest cechą charakteru bądź oznaką nieagresywności, lecz wyrazem wiary w Boga miłosiernego, który zesłał na ziemię swego Syna Jezusa Chrystusa, by się zniżył do rzeczywistości świata doczesnego. A. Grün.

niedziela, 17 czerwca 2012

17 VI, moc w ziarnie

"Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie..." Mk 4,26-34

Są takie dni i takie chwile, które wydają się bezsensowne.
A jak jest z ziarnem w ciemnej glebie przez pierwsze dni, kiedy nie ma kiełków, kiedy nie rośnie? Kiedy pamięta jeszcze czas, jak bujało sobie w kłosie, podziwiane przez rolników? Czy sensowny wydaje się ten czas w ziemi?
Moc zawarta w ziarnie przezwycięży wiele i doprowadzi do czasu żniwa.
Uwielbiam Boże Twoją mądrość.
Uwielbiam Cię w Twej mocy - mocy synostwa Bożego - ukrytej we mnie od chrztu.
Chcę być żyzną glebą dla ziarna Twego Słowa.
Maryjo, Ziemio Święta, módl się za mną, módl się za nami.

sobota, 16 czerwca 2012

16 VI, współbrzmienie

... A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Łk 2, 41-51

Wczoraj Serce Jezusa, dziś Maryi. Współbrzmienie Ich serc jest wyraźne. Jednak świętujemy osobno, gdyż współpraca nasza z Bogiem nie dokonuje się na zasadzie machinalnej, lecz zależy też od nas samych, od naszego zaangażowania.
Maryja kierowała się wewnętrznym radarem, który był nastawiony na wypełnianie woli Ojca. Godzina czytań dziś mówi o Niej: "Nie kierowała się własnym odczuciem i osądem, ale w zewnętrznym posługiwaniu spełniała to, co wewnętrznie Mądrość poddawała Jej wierze."
Zadaję sobie dziś pytanie: do czego nastrajam (jak instrument muzyczny) swoje serce?
***
Z Kazania św. Wawrzyńca Justynianiego, biskupa:
Tam właśnie (w świątyni naszego serca) Bóg patrzy na motywy naszych czynów bardziej niż na czyny same. Dlatego zarówno gdy w kontemplacji i powierzeniu się Bogu zwracamy swą duszę ku Niemu, czy też kiedy staramy się o doskonałość przez wzrost cnót i spełnianie dobrych uczynków w służbie bliźniego, wszystko wykonujmy w ten sposób, aby jedyną pobudką była miłość Chrystusa. To jest właśnie owa Bogu przyjemna, duchowa ofiara oczyszczenia, którą składa się nie w świątyni ręką ludzką uczynionej, ale w świątyni serca, dokąd Chrystus wstępuje z upodobaniem.

Fot. Ikona z internetu, a więcej o niej tu:
http://amigosderusiasannicolas.blogspot.com/2009/05/icon-of-mother-of-god-of-fatima.html