wtorek, 2 października 2012

2 X, nie jesteś sam

On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: "Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim... 
Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie" Mt 18, 1-5.10

Coś niesamowitego. Tak się składa, że trzeci dzień podrząd jest o dzieciach i o wielkości. :)
Może wreszcie pojmiemy i staniemy się wobec Boga jako dzieci.
Wielbię więc dziś Boga za Aniołów, wielbię dziś Boga w Aniołach, wielbię w każdym napotkanym człowieku, bo wokół niego jest ktoś mu dany, kto kieruje swój wzrok w stronę Ojca.
Mam doświadczenie swego Anioła i jestem mu wdzięczna.

Fot. Obrazek ze strony anielskiblog.

poniedziałek, 1 października 2012

1 X, wielkość małości

Uczniom Jezusa przyszła myśl, kto z nich jest największy. Lecz Jezus, znając myśli ich serca, wziął dziecko, postawił je przy sobie i rzekł... Łk 9,46-50 

Wczoraj w pociągu miałam niesamowite spotkanie właśnie z dziećmi. Trzylatek miał coś tak pięknego w oczach, że pomyślałam: on jeszcze pamięta niebo...
Ufność tych dzieci i prostota były ujmujące. Gdybyśmy tak potrafili wobec Boga zaistnieć, bylibyśmy szczęśliwi! Jak dzisiejsza patronka św. Teresa z Lisieux.

Fot. Zrobiłam temu malcowi 2 zdjęcia, ale ma na obu oczy przymrużone, tak żebyśmy jednak tego Nieba nie podglądali :)

niedziela, 30 września 2012

30 IX, jaka ta moja szerokość?

Jan powiedział do Jezusa: „Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami”. Mk 9,38-43.45.47-48

Mnie dzisiejsze Słowo uczy szerokości.
Szerokości w dostrzeganiu dobra u bliźnich i szerokości w odkrywaniu grzechu u siebie.
Wiem z własnego doświadczenia, że często trudno jest zobaczyć i pochwalić dobro w człowieku, który zaszedł mi za skórę, do którego nie mam ludzkiej sympatii. A przecież dobro się pomnaża też przez niego. Mam to uznać i ucieszyć się!
Z drugiej strony, gdy badam swoje czyny, mam rozszerzyć ich ocenę o moje serce. Bardzo konkretnie w dalszych słowach Jezus nakazuje pozbycia się tego, co prowadzi do grzechu. Jednak te słowa odsyłają do rozumu, bo przecież ani oko, ani noga raczej nie bywa powodem do grzechu, tylko serce, które daje się zwieść Złemu.
Tę szerokość w odkrywaniu grzechu u siebie, proszę nie mylić z sumieniem szerokim. Wręcz przeciwnie, poprzez konkret oka, nogi, jak przez okno wpadam do własnego serca, które precyzuje zarzewie grzechu.

sobota, 29 września 2012

29 IX, będę Cię sławić


Będę Cię sławił, Panie, z całego serca, 
bo usłyszałeś słowa ust moich; 
będę śpiewał Ci psalm wobec aniołów, 
pokłon Ci oddam w Twoim świętym przybytku. 

I będę sławił Twe imię za łaskę Twoją i wierność, 
bo ponad wszystko wywyższyłeś Twoje imię i obietnicę. 
Wysłuchałeś mnie, kiedy Cię wzywałem,  
pomnożyłeś moc mojej duszy. 

Wszyscy królowie ziemi będą dziękować Tobie, Panie, 
gdy usłyszą słowa ust Twoich, 
i będą opiewać drogi Pana: 
«Zaprawdę, chwała Pana jest wielka». Ps 138

Niech ten psalm stanie się rzeczywistością w moim życiu.
Chwała Pana jest wielka. Poznają ją powoli... a jeszcze wolniej mi przychodzi ją głosić.
Jednak będę Cię, Panie mój, Baranku mój, sławić wobec Aniołów i wobec ludzi.
JESTEŚ i jestem. Jestem, by odpowiedzieć na Twoją miłość.

piątek, 28 września 2012

28 IX, słuchać do końca

Zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?” Piotr odpowiedział: „Za Mesjasza Bożego”. Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: „Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”. Łk 9,18-22

Czasem mam ochotę zapytać siebie samą, czy słyszę w tym Jezusowym nauczaniu ostatnie słowo? Brzmi ono: ZMARTWYCHWSTANIE.

czwartek, 27 września 2012

27 IX, chcieć a chcieć...

Herod mówił: „Ja kazałem ściąć Jana. Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę?” I chciał Go zobaczyć. Łk 9,7-9

I zobaczył Jezusa, później Go zobaczył i w jakże innej scenerii (por. Łk 23,8-11)! Zobaczył Go, kiedy Piłat odesłał Jezusa związanego, jako skazańca. Zobaczył Go i chociaż w pierwszej chwili się ucieszył, o jednak zaraz Nim wzgardził.
Modlę się dziś o wewnętrzną głębię. Modlę się, bym odczuwała swoją małość i bym pozwalała Bogu pogłębiać moje serce. Bym nie zatrzymywała się nad tym, co tylko zmysłowe, co cieszy oko, co raduje ucho, co porusza psyche.
Jezus ze swą miłością dotykać chce głębi serca. Chcę tam zejść, chcę tam być, by Go przyjąć. Chcę Go zobaczyć, chcę! Po to, by Go uwielbić!
Dzisiejsze słowa Koheleta bardzo bliskie doświadczeniu memu: "Mówienie jest wysiłkiem: nie zdoła człowiek wyrazić wszystkiego słowami. Nie nasyci się oko patrzeniem ani ucho napełni słuchaniem"... Koh 1,2-11

środa, 26 września 2012

26 IX, wolność posłańca

Jezus zawołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób. l wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych. 
Mówił do nich: "Nie bierzcie nic na drogę..." Łk 9,1-6

To Jezus zwołuje i wysyła uczniów. To ON daje moc i władzę. ON inicjator i wyposażyciel, i opiekun.
Powierzenie się Jego prowadzeniu i nie nastawianie się na liczenie efektów. Ja mam iść i głosić, sobą głosić i do Lekarza podprowadzać.
Gdy jednak zaczynam szukać oparcia w sobie i w swoich zabezpieczeniach, szybko zapominam, że jestem TYLKO posłana. Albo i AŻ posłana... Wtedy "ja" i "moje" liczą się najbardziej.
Gdy moc nie jest ze mnie, nie muszę walczyć o swoje. Wolność posłanego jest wielkim dobrodziejstwem dla niego samego, dla świata i przede wszystkim dla ujawnienia działania Boga.

wtorek, 25 września 2012

25 IX, rodzina

Lecz On im odpowiedział: „Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je”. Łk 8,19-21

Niemała ta Jezusowa rodzina. Nie będziesz samotnym na ziemi, jeśli zbliżasz się do Słowa i słuchasz Go, jeśli próbujesz Nim żyć.
A w Domu Ojca jest mieszkań wiele. :)

***

poniedziałek, 24 września 2012

uczta Baranka

Oto Boży Baranek swym Ciałem karmi nas,
Poi Krwią pełną Boskiej słodyczy,
Kto spożywa to Ciało i pije Jego Krew
W domu Ojca zamieszka na wieki.

1. Spożywajmy Ciało za nas włócznią ranione,
Które jest bramą do Królestwa światła
I choć przebite bezwstydnie na krzyżu
Szczelnie przed złem nas osłania.

2. Krwią Jego naznaczmy drzwi serc naszych,
by anioł śmierci nas ominął .
We Krwi tej zanurzmy nasze dusze,
a wzburzone fale życia nas nie pochłoną.

3. Ciało nieskazitelne, które nigdy się nie starzeje
i wypełnia duchem Bożego dziecięctwa;
W skromności swej skryte pod postacią chleba,
w szaleństwie miłości całe nam oddane.

4. Krew Jego jest morzem miłosierdzia,
które niech nigdy nie rozstąpi się przed nami.
Niech nas obmyje i uświęci,
wiecznemu szczęściu przysposobi.

5. Pokarm, co jedzącego w siebie przemienia,
Napój , który gasi pragnienie je wzbudzając;
Uczta o stole zastawionym obficie
Miłość darmo dana, chcąca w nas zamieszkać.

sobota, 22 września 2012

22 IX, szlachetne serce

"...W końcu ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc przez swą wytrwałość". Łk 8,4-15

Zatrzymać Słowo w sercu pomimo wszystko, zatrzymać Słowo Jezusa, choć inne słowa wbijają się klinem. Szlachetne serce zdoła to uczynić. Zdoła usłyszeć Słowo, przyjąć Je, zdoła poczekać aż wyda owoc, aż nasyci i samo serce, i bliźnich... Szlachetne i dobre serce - jest darem - można o nie prosić Ojca.

Dla rozszerzenia horyzontu myślenia, cytat o szlachetności ze świeckiego źródła, z savoir vivru:
"Człowiek szlachetny to, jak mówi Arystoteles, człowiek, który uznaje dobro za coś najbardziej pięknego i czyni je dla niego samego. 
Elementy szlachetności są następujące: 
1. wspaniałomyślność (przeciwieństwo małostkowości duchowej); 
 2. wielkoduszność – etyczna dzielność (przeciwieństwo małoduszności, która nakazuje unikać tego co wielkie); 
3. wielmożność (przeciwieństwo małostkowości materialnej, która powoduje, ze człowiek wydaje pieniądze „ze smutkiem” i tylko na to, co niezbędne materialnie); 
4. szczodrość ( jest wtedy, gdy człowiek nie kieruje w wydatkach „względem na siebie samego” i wydaje pieniądze „pięknie”); 
5. hojność (człowiek hojny to taki, który „wydaje pieniądze na słuszne cele, w odpowiedniej ilości i w odpowiednim czasie”); 
6. prawość (człowiek prawy to człowiek posiadający trwałą dyspozycję do postępowania w najwyższym stopniu sprawiedliwego); 
7. posiadanie honoru; 
8. wyrozumiałość; 
9. ustępliwość; 
10. łagodność; 
11. takt; 
12. grzeczność; 
13. opanowanie; 
14. życzliwość; 
15. szczerość; 
16. postawa przyjazna; 
17. rycerskość; 
18. skromność; 
19. dyskrecja; 
20. elegancja".

Można rachunek sumienia uczynić... A to tylko ludzka strona, bez łaski. A szlachetne serce uczynione przez Ducha Świętego jest przede wszystkim miłujące...

piątek, 21 września 2012

21 IX, On chce miłosierdzia

Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Mt 9,9-13

Maglują mnie ostatnie dni. Albo inaczej pozwalam, by maglowały.
Ale też magluję innych.
Wyłapuję więc podskórnie, że te słowa o miłosierdziu są skierowane do mnie. Muszę i chcę je w sobie rozkodować. Bo dla każdego serca mogą znaczyć coś innego.
Ja je czytam w kontekście też I czytania Ef 4, które wzywa konkretnie nazywając to, czego Pan oczekuje: abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości.

czwartek, 20 września 2012

20 IX, poprawność a miłość

Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: „Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś...”. Łk 7,36-50

Jezus zaproszony przez faryzeusza. Przyszedł do niego.
Ja zaprosiłam Jezusa do swego życia, do swego serca. Przyszedł do niego.
I co dalej się dzieje? Jak się czuje Jezus we mnie? Czy jestem wobec niego jak Szymon, czy jak ta kobieta? Czy jestem w stanie wydać się cała dla Jezusa, czy mogę powtórzyć za św. Pawłem z I czytania: "pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja co prawda, lecz łaska Boża ze mną".
Wiem, że jest we mnie cząstka, która miłuje, która jest wierna, cząstka mnie samej, która pójdzie za Jezusem, dokądkolwiek się uda. Ale jest też we mnie poprawność i osąd, i ludzka pycha Szymona, które hamują miłosierdzie mi przygotowane.
Modlę się więc i proszę o modlitwę o przemianę serca, by kochało wytrwale i by umiało okazać w konkrecie tę miłość w służbie Jezusowi, Kościołowi.

środa, 19 września 2012

19 IX, Boże zaproszenia

„Z kim więc mam porównać ludzi tego pokolenia? Do kogo są podobni? Podobni są do dzieci, które przebywają na rynku i głośno przymawiają jedne drugim: «Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie płakali».
Przyszedł bowiem Jan Chrzciciel: nie jadł chleba i nie pił wina; a wy mówicie: «Zły duch go opętał».
Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije; a wy mówicie: «Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników». A jednak wszystkie dzieci mądrości przyznały jej słuszność”.
Łk 7,31-35

Bardzo lubię to Jezusowe porównanie nas do dzieci na rynku. Odnajduję się w tym, gdyż nieraz jest mi trudno wejść w Boże igranie, dać się poprowadzić Duchowi Bożemu raz na łąki radości raz na doliny ciemności.
A Boża mądrość właśnie tak prowadzi, ścieżkami nie utartymi, paschalnymi.
Modlę się o radosne i proste podejmowanie Bożych "zaproszeń".

Fot. ze strony: www.ricardo1.flog.pl