niedziela, 13 listopada 2011

13 XI chrzest - talent nam zadany

"Pewien człowiek, mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzy­mał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana..." Mt 25,14nn

Byłam dziś na Mszy świętej chrzcielnej, podczas której czytany był list episkopatu o praktyce pogrzebu. Ciekawe zestawienie :). Ale właśnie ono pozwoliło mi zobaczyć na dzisiejszą przypowieść w kontekście daru chrztu. Pomyślałam sobie, że łaska chrztu jest talentem, który otrzymujemy od Pana.
Co potem z tym talentem chrzcielnym robimy?
Niektórzy z nas, jak u ten ostatni sługa - dopiero przy śmierci wyciągamy na światło dzienne fakt swego chrztu.
Inni łaskę przybrania za synów pomnażają przez konsekrację (która jest "szczególnym i owocnym pogłębieniem konsekracji chrzcielnej" VC 30) czy przez przyjęcie święceń kapłańskich.
Inni po prostu, zwyczajnie w codzienności próbują żyć łaską wiary, nadziei i miłości, udzielonymi w zalążku na chrzcie, pomnażając i rozwijając w sobie dar królewskości, kapłaństwa powszechnego i odczytywania prorockiego rzeczywistości.

Fot. Ludzie świata wiele wysiłku wkładają, by zidentyfikować talent, by go utrzymać, rozwinąć, by siebie zmotywować... Jedno od drugiego zależne jest. A od czego jest zależne moje (Twoje) podejście do talentu chrztu?

sobota, 12 listopada 2011

12 X przeszli, których chroniła Twa ręka

... A Bóg czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Łk 18,7

Bardzo bym chciała, by te słowa spełniły się wobec konkretnych ludzi w tym konkretnym czasie. Sytuacja patowa, bo "moi" potrzebują obrony, są w takiej sytuacji, że sami nie dadzą rady a są realnie krzywdzeni, bo dwie strony zwalczają się kosztem właśnie trzeciej... Zaczęłam więc już modlitwę-nowennę do św. Judy Tadeusza. Dziś Słowo umacnia mnie w tej postawie błagania.

W głębi serca wierzę, że przejdziemy swoje Morze Czerwone i stanie się proroctwo, z I czytania, w nas prawdą:
Przeszli tędy wszyscy, których chroniła Twa ręka,
ujrzawszy cuda godne podziwu.
Byli jak konie na pastwisku
i jak baranki brykali,
wielbiąc Ciebie, Panie, któryś ich wybawił.
Mdr 19,6-9

piątek, 11 listopada 2011

11 XI żeby Polska była polską

Modlę się dziś całym sercem, żeby Polska była polską.
Co zrobiliśmy, co robimy z naszą polskością?
Polska należy do mnie i do Ciebie; Polska zależy ode mnie i od Ciebie...

czwartek, 10 listopada 2011

10 XI pośród nas jest

Oto bowiem królestwo Boże jest pośród was. Łk 17,21n

Siedziałam sobie dzisiaj w poczekalni na dworcu w Poznaniu czekając na pociąg opóźniony ponad 100 min... :(
Nie byłam zadowolona, że tak się składa, bo chciałam być jak najszybciej u siebie w Szczecinie. Jednak w pewnym momencie zmieniła się moja postawa. Wróciłam pamięcią do Słowa z dnia i przypomniałam, że królestwo Boże jest pośród nas. Zaczęłam więc inaczej przeżywać ten czas oczekiwania, zaczęłam patrzeć na ludzi, w tłumie zaczęłam widzieć twarze.
Pośród nas jest... trzeba zatrzymać się i popatrzeć.

środa, 9 listopada 2011

9 XI we mnie Obecność?

Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? 1 Kor 3,16

W Święto poświęcenia Bazyliki Laterańskiej, Kościół przypomina nam o naszym ciele, o naszym człowieczeństwie, które od Wcielenia jest też ciągle niejako sakramentem Bożej obecności.
Jeśli też karmię się codziennie Eucharystią...
Chodzę sobie dziś z pytaniem, co Jezusowi podoba się w moim człowieczeństwie, a co by w nim po prostu powywracał? Czy moje człowieczeństwo, moje ciało, moje zachowania, gesty i słowa są dla innych (a najpierw dla mnie samej!) przestrzenią spotkania Boga? Jaka jest moja obecność?

Fragment Kazania św. Cezarego z Arles, biskupa:
Najmilsi, jeśli chcemy obchodzić w radości rocznicę poświęcenia świątyni, nie wolno nam złymi czynami rujnować w sobie żywych świątyń Bożych. Powiem tak, aby wszyscy mogli zrozumieć: Jakim chcemy oglądać kościół, ilekroć doń przychodzimy, tak też powinniśmy przygotować nasze dusze.
Chcesz, aby bazylika była piękna? Nie zaśmiecaj swej duszy brudem grzechów. Jeśli chcesz, aby bazylika lśniła blaskiem, pamiętaj, że i Bóg pragnie, aby twa dusza nie była mroczna. Niechaj - jak mówi Pan - tak świeci w was światło dobrych czynów, aby uwielbiony był Ten, który jest w niebie. Podobnie jak ty wchodzisz do tego oto kościoła, tak Bóg pragnie wejść do świątyni twej duszy, zgodnie ze słowami obietnicy: "Zamieszkam i będę chodził pośród nich".


***
Dobry Człowiek zatroszczył się dziś o nasze człowieczeństwo, by miało czym się odżywiać. Przywiózł nam ziemniaki, marchew, pietruszkę, cebulę i por; i to niemało! :) Bóg zapłać!
Paciorek za Paciorka - czyli wdzięczność wyrażona modlitwą.

wtorek, 8 listopada 2011

8 XI zadanie do wykonania

Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę,
wierni w miłości będą przy Nim trwali:
łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych.
Mdr 3,7

Jedno zdanie z I czytania, a tyle w sobie niesie...
Bardzo lubię ten fragment. Najbardziej słowo o zaufaniu, zrozumieniu i miłości. Mam umysł ścisły i chcę w życiu rozumieć. O wiele łatwiej mi przychodzi przyjmować wydarzenia, które rozumiem. Wtedy ja mam niejako kontrolę, panuję rozumem nad rzeczywistością.
W relacji do Boga chodzi jednak o zaufanie, czyli powierzenie się Mu w sytuacjach niezrozumiałych, czy wręcz nierozumnych. Kiedyś zobaczę ten tkany obrus mego życia z drugiej, właściwej strony, bo dziś dane mi jest oglądać węzełki i supełki strony "roboczej". Wtedy dopiero "zrozumiem prawdę" miłości.
Wtedy pewnie z całym przekonaniem powiem: «Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać». Łk 17,10 Obym mogła tak powiedzieć, obym jeszcze tu ziemi wykonała, co powinnam wykonać. A jakie zadanie mam do wykonania? Najkrócej mówiąc - służyć z miłością bezinteresowną. A dlatego tak, bo sama zostałam tak umiłowana!

poniedziałek, 7 listopada 2011

7 XI więcej niż morwa...

Uważajcie na siebie. Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu. I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwróciłby się do ciebie, mówiąc: «Żałuję tego», przebacz mu”.
Apostołowie prosili Pana: „Przymnóż nam wiary”.
Łk 17,3n

Uważać na siebie! Dlaczego mam na siebie uważać? Werset przed Ewangelią dziś mówi: Jawicie się jako źródła światła w świecie, trzymając się mocno Słowa Życia.
Uważać na siebie, to znaczy być świadomym czego się trzymam. Czy trzymam się mocno Słowa Życia, czy trzymam się swego "widzi mi się", swych uczuć itp?
Uważać na siebie, to uważać, by doświadczane przykrości nie narosły i nie zagnieździły się we mnie, rodząc potem np. złośliwe komentarze.
Uważać na siebie, to przebaczyć, to uwierzyć, że brat zmienia myślenie.
Uważać na siebie, to być świadomym stanu swej wiary, to prosić Ducha Świętego, by miłował we mnie.
Miłując mogę upominać i miłując mogę przyjąć upomnienie. A to czasem więcej znaczy niż przesadzenie morwy...

niedziela, 6 listopada 2011

6 XI oby Cię nie zabrakło!

... Lecz o północy rozległo się wołanie: »Oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie«. Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: »Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną«... Mt 25,1nn

Jak jest z moją lampą?
Lampa mej wiary jest piękna w dzień, kiedy nie trzeba z niej korzystać. A nocą, kiedy właśnie ona ma dawać światło i ukazać właściwą ścieżkę, czy z niej korzystam?
Czy ma wtedy w sobie na tyle oliwy miłości, by kierować ku właściwym wyborom?

"Opatruję" mą lampę teraz, w dzień. Zabieram miłość w sercu na jutro..., jeśli w nocy będzie trzeba, chcę płonąć miłością. I jestem świadoma, że tylko Duch Święty - mieszkaniec serca = osobowa Miłość - jest gwarantem mądrości i wierności.
Duchu Święty, oby nigdy Cię nie zabrakło we mnie!

sobota, 5 listopada 2011

5 XI serce wielkie mi daj

Pozdrówcie [...] Pryskę i Akwilę [...]. Pozdrówcie mojego umiłowanego Epeneta [...]. Pozdrówcie Marię, która poniosła wiele trudów dla waszego dobra. Pozdrówcie Andronika i Juniasa [...]. Pozdrówcie umiłowanego mego w Panu Ampliata. Pozdrówcie współpracownika naszego w Chrystusie Urbana i umiłowanego mego Stachysa... Rz 16,3nn

Bardzo wiele powycinałam z I czytania, ale świadomie, by pokazać co mnie poruszyło. Poruszyły mnie te imienne pozdrowienia. Niesamowite, jak serdecznie Apostoł pamięta o konkretnych ludziach.

Dziś uczę się od Serca Maryi zachowywać w swoim sercu ludzi mi powierzonych. Chciałabym, by każdy miał swoje miejsce i by każdy, kogo spotykam na tej ziemi, mógł doświadczać łask na mnie spływających, czyli miłości Barankowej.

Serce wielkie mi daj... a na pewno nie będę służyć Mamonie, tylko jedynie Tobie, Boże mój i Królu.

***
Na portalu "wiara" przeczytałam dziś to zdanie, umieszczam, żeby "pracowało":
Jeśli dziecko podaruje ci choćby stary guzik, to jest to najcenniejsza rzecz na świecie. Bo ono robi to z czystej miłości – mawiał Jan XXIII.

piątek, 4 listopada 2011

4 XI święta czynność głoszenia Ewangelii

Dzięki [łasce] jestem z urzędu sługą Chrystusa Jezusa wobec pogan, sprawującym świętą czynność głoszenia Ewangelii Bożej [...].
Jeśli więc mogę się chlubić, to tylko w Chrystusie Jezusie z powodu spraw odnoszących się do Boga. Nie odważę się jednak wspominać niczego poza tym, czego dokonał przeze mnie Chrystus w doprowadzeniu pogan do posłuszeństwa wierze słowem, czynem, mocą znaków i cudów, mocą Ducha Świętego.
Rz 15,16n

Zatrzymał mnie tekst I czytania. Zatrzymał, myślę, w związku z tematem posługi wobec pogan.
Zatrzymał, podkreślając w sercu następujące słowa:
-> z urzędu jestem sługą Chrystusa - czyli nie sam, nie z własnej woli czy własnego "widzi mi się", ale jako posłany
-> święta czynność głoszenia Ewangelii - czasem jednak spłycam tę czynność, a Słowo mówi jasno: święta czynność
-> chlubić się mogę tylko w Chrystusie
-> nie wspominać swojego działania - ono jest tylko narzędziem w ręku Dokonawcy
-> to Chrystus doprowadza pogan do posłuszeństwa wierze
-> mocą Ducha Świętego - a nie moją pomysłowością czy innymi działaniami.

***
W pierwszy piątek miesiąca dobrze jest też doświadczyć porażki, bo i ona jest narzędziem w rękach Pana.

czwartek, 3 listopada 2011

3 XI daj się odnaleźć


Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie; jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana. Rz 14,7n

Bardzo mnie podnoszą na duchu i wewnętrznie uspakajają te słowa. Dlaczego? Może dlatego, że usensowniają konkrety życia, a świadomość przynależności do Pana daje radość i bezpieczeństwo.
Bo skoro kobieta tyle się wysila, by znaleźć zgubioną drachmę (Łk 15,1-10), to mam pewność, że i moje zagubienia się nie pozwolą Bogu na "zostawienie mnie w spokoju".
Panie, znajdź mnie! A ja dam się odnaleźć...

środa, 2 listopada 2011

2 XI kiedy ujrzę oblicze Boże?

Ześlij światłość i wierność swoją,
niech one mnie wiodą.
Niech mnie zaprowadzą na Twą górę świętą
i do Twoich przybytków.
Ps 42

Boga żywego pragnie moja dusza (refren psalmu responsoryjnego).
Tymi słowami modlę dziś jednocząc się z duszami zmarłych i myślę, że wyrażam ich najgłębszą tęsknotę.

wtorek, 1 listopada 2011

1 XI tożsamość świętego

Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy. Świat zaś dlatego nas nie zna, że nie poznał Jego. Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się to objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jaki jest.
Każdy zaś, kto pokłada w Nim nadzieję, uświęca się, podobnie jak On jest święty.
1 J 3,1n

Zwracajmy uwagę na to, czym jesteśmy wobec Boga i przez Niego.
Jakość naszego jestestwa będzie miarą naszej komunikacji, też tej bezsłownej. Doskonałość jakiej Bóg dla człowieka pragnie, to doskonałość relacji, jaka prowadzi do komunii. Inaczej mówiąc - doskonałość miłości.

Życzę wszystkim świętym (czyli ochrzczonym!) radości z bycia dzieckiem Boga i życia w pełni tej tożsamości. Święci z nieba nas niech dopingują.



Niechaj Cię Panie wielbią wszystkie Twoje dzieła i święci Twoi niech Cię błogosławią!
Niech mówią o chwale Twojego Królestwa i niech głoszą Twoją potęgę.