... dzięki serdecznej litości naszego Boga,
z jaką nas nawiedzi z wysoka Wschodzące Słońce,
by światłem stać się dla tych,
co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki skierować na drogę pokoju. (Łk 1,67-79)
Cieszę się dziś czekając na wieczór. Czekam z Maryją. Dziś sobota. Sobota... W wielką sobotę Maryja też czekała na nowe Narodzenie... Które bardziej oczekiwane?...
Bóg przychodzi, zbliża się, zniża się. Św. Augustyn stawia pytanie:
Czy mógł nam Pan okazać większą łaskę? Swojego jedynego Syna uczynił Synem Człowieczym, a synów ludzkich uczynił synami Bożymi.
A jeśli chcesz wiedzieć, jaka jest w tym twoja zasługa, jaki powód tak wielkiego daru i jaka twoja sprawiedliwość, to doszukując się przyczyn, nie znajdziesz nic innego, jak tylko łaskę Boga.
Okażmy wdzięczność Bogu, przyjmijmy Jego Syna w żłóbku, przyjmijmy Go w Eucharystii. I uwielbiajmy Go w naszych sercach i w naszych braciach.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oczekiwanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oczekiwanie. Pokaż wszystkie posty
sobota, 24 grudnia 2016
środa, 13 stycznia 2016
13 I, nadzieja
Z nadzieją czekałem na Pana,
a On się pochylił nade mną
i wysłuchał mego wołania.
Szczęśliwy człowiek, który nadzieję pokłada w Panu,
a nie naśladuje pysznych i skłonnych do kłamstwa. (Ps 40)
Dziś słowo z Psalmu responsoryjnego. Z dobrą nowiną o tym, że nadzieja wobec Pana owocuje łaską. I że jest nośnikiem szczęśliwości w codzienności.
Oczekiwać Pana jak pies, który z wytrzeszczonymi oczami "czuwa" i patrzy na ręce pana... Tak patrzeć na Pana... (Samuel z I czytania był tak otwarty na Słowo).
Fot. z internetu.
***
Papież Franciszek rozpoczął cykl katechez o miłosierdziu.
Fragment za deon.pl:
"Bóg jest całkowicie i zawsze godny zaufania. Jest to obecność solidna i stabilna. To jest pewność naszej wiary. Zatem w tym Jubileuszu Miłosierdzia powierzmy się Jemu całkowicie a doświadczymy radości bycia kochanymi przez tego «Boga miłosiernego i litościwego, cierpliwego, bogatego w łaskę i wierność»". Tutaj całość.
a On się pochylił nade mną
i wysłuchał mego wołania.
Szczęśliwy człowiek, który nadzieję pokłada w Panu,
a nie naśladuje pysznych i skłonnych do kłamstwa. (Ps 40)
Dziś słowo z Psalmu responsoryjnego. Z dobrą nowiną o tym, że nadzieja wobec Pana owocuje łaską. I że jest nośnikiem szczęśliwości w codzienności.
Oczekiwać Pana jak pies, który z wytrzeszczonymi oczami "czuwa" i patrzy na ręce pana... Tak patrzeć na Pana... (Samuel z I czytania był tak otwarty na Słowo).
Fot. z internetu.
***
Papież Franciszek rozpoczął cykl katechez o miłosierdziu.
Fragment za deon.pl:
"Bóg jest całkowicie i zawsze godny zaufania. Jest to obecność solidna i stabilna. To jest pewność naszej wiary. Zatem w tym Jubileuszu Miłosierdzia powierzmy się Jemu całkowicie a doświadczymy radości bycia kochanymi przez tego «Boga miłosiernego i litościwego, cierpliwego, bogatego w łaskę i wierność»". Tutaj całość.
sobota, 29 listopada 2014
29 XI, oczekujesz?
Refren: Marana tha! Przybądź, Panie Jezu!
Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu, *
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia,
stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem, *
radośnie śpiewajmy Mu pieśni.
Bo Pan jest Bogiem wielkim, +
wielkim królem nad wszystkimi bogami. *
W Jego ręku głębiny ziemi, szczyty gór do Niego należą.
Jego własnością jest morze, które sam stworzył, *
i ziemia, którą ulepiły Jego ręce.
Przyjdźcie, uwielbiajmy Go padając na twarze, *
zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem, *
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku. (Ps 95)
Kończymy rok liturgiczny. I co w ostatnim dniu wołamy? "Przybądź, Panie Jezu!".
I On przychodzi. Odpowiada na nasze wołanie. Przychodzi na nowo w swoich tajemnicach - w kolejnym roku liturgicznym.
On przychodzi. A ja czy oczekuję?
Fot. Już nieraz zamieszczałam. Bardzo mi się podoba. N. Lytras, grecki malarz, Oczekiwanie.
Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu, *
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia,
stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem, *
radośnie śpiewajmy Mu pieśni.
Bo Pan jest Bogiem wielkim, +
wielkim królem nad wszystkimi bogami. *
W Jego ręku głębiny ziemi, szczyty gór do Niego należą.
Jego własnością jest morze, które sam stworzył, *
i ziemia, którą ulepiły Jego ręce.
Przyjdźcie, uwielbiajmy Go padając na twarze, *
zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem, *
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku. (Ps 95)
Kończymy rok liturgiczny. I co w ostatnim dniu wołamy? "Przybądź, Panie Jezu!".
I On przychodzi. Odpowiada na nasze wołanie. Przychodzi na nowo w swoich tajemnicach - w kolejnym roku liturgicznym.
On przychodzi. A ja czy oczekuję?
Fot. Już nieraz zamieszczałam. Bardzo mi się podoba. N. Lytras, grecki malarz, Oczekiwanie.
środa, 22 października 2014
22 X, gotowa?
„To rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”. [...]
Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą”. Łk 12,39-48
Cóż znowu staję wobec tajemnicy bliźniego i swojej własnej.
Nie wiem, ile dano komu innemu, nawet temu najbliższemu...
Czy wiem, ile dano mi samej?
Sądzę, że też nie wiem do końca.
Ale na tyle na ile wiem (trochę wiem), ile mi zlecono, w tym będę rozliczona. I choć właściwie nie chodzi o rozliczenie... bo chodzi wciąż o jedno: o miłość przyjętą tu i teraz i o miłość tu i teraz przeze mnie dawaną.
Syn Człowieczy przychodzi, kiedy się nie domyślam. Kochać na zawołanie nie da się, ani nie da się przygotować na niespodzianki, po prostu trzeba być sobą w każdej chwili.
A co znaczy: być sobą?
Dla mnie znaczy: umiłowana przez Boga i mogąca kochać, mimo czy wręcz w przeciwnościach. Innymi słowy: żyć pełnią łaski podarowanej.
Św. Janie Pawle II módl się za mną, módl się za nami.
Fot. Grecki malarz Lytras "Oczekiwanie". Bardzo lubię ten obraz. Chciałabym, by moja dusza "tak wyglądała" :-) i tak wyglądała za moim Bogiem, by była gotowa.
Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą”. Łk 12,39-48
Cóż znowu staję wobec tajemnicy bliźniego i swojej własnej.
Nie wiem, ile dano komu innemu, nawet temu najbliższemu...
Czy wiem, ile dano mi samej?
Sądzę, że też nie wiem do końca.
Ale na tyle na ile wiem (trochę wiem), ile mi zlecono, w tym będę rozliczona. I choć właściwie nie chodzi o rozliczenie... bo chodzi wciąż o jedno: o miłość przyjętą tu i teraz i o miłość tu i teraz przeze mnie dawaną.
Syn Człowieczy przychodzi, kiedy się nie domyślam. Kochać na zawołanie nie da się, ani nie da się przygotować na niespodzianki, po prostu trzeba być sobą w każdej chwili.
A co znaczy: być sobą?
Dla mnie znaczy: umiłowana przez Boga i mogąca kochać, mimo czy wręcz w przeciwnościach. Innymi słowy: żyć pełnią łaski podarowanej.
Św. Janie Pawle II módl się za mną, módl się za nami.
Fot. Grecki malarz Lytras "Oczekiwanie". Bardzo lubię ten obraz. Chciałabym, by moja dusza "tak wyglądała" :-) i tak wyglądała za moim Bogiem, by była gotowa.
sobota, 9 sierpnia 2014
9 VIII, po prostu czekam
...Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: "Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!" Mt 25,1-13
Kto wyznacza czas Oblubieńcowi (chodzi tu o Pana, o Kyriosa)?!
Wczoraj w księgarni zatrzymałam się przy kartce: "czas zbyt wolno płynie dla tych, którzy czekają; zbyt szybko dla tych, którzy kochają..." Najpierw ta kartka mnie urzekła, ale dziś czuję się po obu stronach: i czekania, i kochania...
W nocy (nie koniecznie tylko w tej fizycznej) nie łatwo jest czekać, traci się nadzieję, traci się sens, ogarnia sen, czyli coś nad czym już nie panuję...
Jezus dziś tą Ewangelią mówi do mnie: "Przyjdę! Czekaj!"
Odpowiadam z tęsknotą i miłością: "Przyjdź, Panie Jezu".
I za o. Pio proszę, byś nie tylko przyszedł, ale i pozostał:
Panie, zostań ze mną, bo bardzo potrzebuję Twojej pomocy, bym o Tobie nie zapomniał. Sam wiesz, jak łatwo Cię porzucam. Panie, zostań ze mną, bo jestem słaby i potrzebuję Twojej siły, abym tak często nie upadał.
Panie, zostań ze mną, bo Ty jesteś moim życiem, a bez Ciebie słabnie moja gorliwość.
Panie, zostań ze mną, bo Ty jesteś moją światłością, a bez Ciebie tkwię w ciemnościach.
Panie, zostań ze mną, aby mi ujawniać swoją wolę.
Panie, zostań ze mną, bym słyszał Twój głos i podążał za Tobą.
Panie, zostań ze mną, bo bardzo pragnę Cię kochać i zawsze trwać przy Tobie.
Panie, zostań ze mną, jeśli pragniesz, bym Ci był wierny...
***
Trochę lektury
Z wykładu św. Teresy Benedykty od Krzyża - patronki dnia dzisiejszego - O Tajemnicy Narodzenia Pańskiego:
W początkach życia duchowego, kiedy zaczynamy się dopiero poddawać Bożemu kierownictwu, czując pewną i mocną rękę Boga, który nas prowadzi, to, co powinniśmy czynić, stoi przed nami jasne jak słońce.
Ale nie zawsze tak bywa. Kto należy do Chrystusa, musi przeżyć całe Jego życie.
Musi dojrzewać do wieku Chrystusowego, musi z Nim wejść na drogę krzyżową, przejść przez Ogrójec i wstąpić na Golgotę. Lecz wszystkie cierpienia zewnętrzne są niczym w porównaniu z ciemną nocą duchową, gdy gaśnie Boskie światło i milknie głos Pana. Bóg jest w tym doświadczeniu blisko, lecz ukrywa się i milczy.
Dlaczego?
Są to Boże tajemnice, których choć do końca nigdy nie przenikniemy, przecież możemy je nieco zrozumieć. Bóg stał się człowiekiem, aby nas uczynić uczestnikami swego życia.
Ciemna noc życia rozpoczyna to uczestnictwo już na ziemi i chce doprowadzić do jego pełni, jako ostatecznego celu, ale w środku drogi zawiera się coś jeszcze. Chrystus jest Bogiem i człowiekiem; ten więc, kto chce żyć z Nim, musi uczestniczyć zarówno w Jego Boskim, jak i ludzkim życiu. Natura ludzka, którą Chrystus przyjął, dała Mu możność cierpienia i śmierci. Natura Boska, którą posiadał odwiecznie, nadała temu cierpieniu i śmierci wartość nieskończoną i moc odkupieńczą.
Męka i śmierć Chrystusa powtarzają się w Jego Ciele Mistycznym i jego członkach. Każdy człowiek musi cierpieć i umierać, lecz jeśli jest żywym członkiem Mistycznego Ciała Chrystusa, jego cierpienie i śmierć nabierają odkupieńczej mocy dzięki Boskości Tego, który jest jego Głową.
Kto wyznacza czas Oblubieńcowi (chodzi tu o Pana, o Kyriosa)?!
Wczoraj w księgarni zatrzymałam się przy kartce: "czas zbyt wolno płynie dla tych, którzy czekają; zbyt szybko dla tych, którzy kochają..." Najpierw ta kartka mnie urzekła, ale dziś czuję się po obu stronach: i czekania, i kochania...
W nocy (nie koniecznie tylko w tej fizycznej) nie łatwo jest czekać, traci się nadzieję, traci się sens, ogarnia sen, czyli coś nad czym już nie panuję...
Jezus dziś tą Ewangelią mówi do mnie: "Przyjdę! Czekaj!"
Odpowiadam z tęsknotą i miłością: "Przyjdź, Panie Jezu".
I za o. Pio proszę, byś nie tylko przyszedł, ale i pozostał:
Panie, zostań ze mną, bo bardzo potrzebuję Twojej pomocy, bym o Tobie nie zapomniał. Sam wiesz, jak łatwo Cię porzucam. Panie, zostań ze mną, bo jestem słaby i potrzebuję Twojej siły, abym tak często nie upadał.
Panie, zostań ze mną, bo Ty jesteś moim życiem, a bez Ciebie słabnie moja gorliwość.
Panie, zostań ze mną, bo Ty jesteś moją światłością, a bez Ciebie tkwię w ciemnościach.
Panie, zostań ze mną, aby mi ujawniać swoją wolę.
Panie, zostań ze mną, bym słyszał Twój głos i podążał za Tobą.
Panie, zostań ze mną, bo bardzo pragnę Cię kochać i zawsze trwać przy Tobie.
Panie, zostań ze mną, jeśli pragniesz, bym Ci był wierny...
***
Trochę lektury
Z wykładu św. Teresy Benedykty od Krzyża - patronki dnia dzisiejszego - O Tajemnicy Narodzenia Pańskiego:
W początkach życia duchowego, kiedy zaczynamy się dopiero poddawać Bożemu kierownictwu, czując pewną i mocną rękę Boga, który nas prowadzi, to, co powinniśmy czynić, stoi przed nami jasne jak słońce.
Ale nie zawsze tak bywa. Kto należy do Chrystusa, musi przeżyć całe Jego życie.
Musi dojrzewać do wieku Chrystusowego, musi z Nim wejść na drogę krzyżową, przejść przez Ogrójec i wstąpić na Golgotę. Lecz wszystkie cierpienia zewnętrzne są niczym w porównaniu z ciemną nocą duchową, gdy gaśnie Boskie światło i milknie głos Pana. Bóg jest w tym doświadczeniu blisko, lecz ukrywa się i milczy.
Dlaczego?
Są to Boże tajemnice, których choć do końca nigdy nie przenikniemy, przecież możemy je nieco zrozumieć. Bóg stał się człowiekiem, aby nas uczynić uczestnikami swego życia.
Ciemna noc życia rozpoczyna to uczestnictwo już na ziemi i chce doprowadzić do jego pełni, jako ostatecznego celu, ale w środku drogi zawiera się coś jeszcze. Chrystus jest Bogiem i człowiekiem; ten więc, kto chce żyć z Nim, musi uczestniczyć zarówno w Jego Boskim, jak i ludzkim życiu. Natura ludzka, którą Chrystus przyjął, dała Mu możność cierpienia i śmierci. Natura Boska, którą posiadał odwiecznie, nadała temu cierpieniu i śmierci wartość nieskończoną i moc odkupieńczą.
Męka i śmierć Chrystusa powtarzają się w Jego Ciele Mistycznym i jego członkach. Każdy człowiek musi cierpieć i umierać, lecz jeśli jest żywym członkiem Mistycznego Ciała Chrystusa, jego cierpienie i śmierć nabierają odkupieńczej mocy dzięki Boskości Tego, który jest jego Głową.
piątek, 31 stycznia 2014
31 I, wytrwanie i w nocy...
"Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon..." Mk 4,26-34
On sam nie wie jak... Nie wiem jak, ale rzeczywiście doświadczam w sobie, że gdy Słowo mnie dotknie, gdy Je przyjmę otwartym sercem, przemienia mnie.
Jakbym sama z siebie wydawała owoc, a przecież wiem, że nie ze mnie ta moc.
Jest dzisiejsze Słowo zaproszeniem najpierw wciąż do otwartości serca i pracy nad glebą własnego serca, by ziarno Słowa mogło się zakorzenić. A potem zaproszeniem do cierpliwości i wielkoduszności.
Czas czekania jest nam potrzebny. Rodzi wytrwałość miłości.
***
Z książki R. Rohra "Spadać w górę", dobry komentarz do dzisiejszego Słowa:
"Św. Jan od Krzyża nauczał, że Bóg musi pracować w duszy w tajemnicy i w ciemności, ponieważ gdybyśmy mieli pełną świadomość, co się dzieje oraz czego w końcu zażąda od nas Tajemnica-Przemiana-Bóg-Łaska, staralibyśmy się albo przejąć kontrolę, albo cały ten proces zatrzymać. Nikt z ochotą nie przygląda się własnemu umieraniu, nawet jeżeli jest to śmierć fałszywego "ja".
Mistycy mówią, że Bóg musi rozwiać nasze złudzenia niejako potajemnie, kiedy nie patrzymy i nie mamy nad tym procesem całkowitej kontroli. Być może z tego właśnie powodu Tajemnica jest tak naprawdę najlepszych słowem określającym Boga. Posuwamy się do przodu, nawet nie wiedząc jak, dzięki cichemu działaniu czasu i łaski. Kiedy już docieramy na miejsce, nigdy nie jesteśmy pewni, w jaki sposób do tego doszło. Zapewne dla Boga nie ma to znaczenia, jeśli tylko nie przestajemy wzrastać. Św. Grzegorz z Nyssy już w IV wieku powiedział: "Grzeszymy za każdym razem, kiedy odmawiamy wzrastania".
On sam nie wie jak... Nie wiem jak, ale rzeczywiście doświadczam w sobie, że gdy Słowo mnie dotknie, gdy Je przyjmę otwartym sercem, przemienia mnie.
Jakbym sama z siebie wydawała owoc, a przecież wiem, że nie ze mnie ta moc.
Jest dzisiejsze Słowo zaproszeniem najpierw wciąż do otwartości serca i pracy nad glebą własnego serca, by ziarno Słowa mogło się zakorzenić. A potem zaproszeniem do cierpliwości i wielkoduszności.
Czas czekania jest nam potrzebny. Rodzi wytrwałość miłości.
***
Z książki R. Rohra "Spadać w górę", dobry komentarz do dzisiejszego Słowa:
"Św. Jan od Krzyża nauczał, że Bóg musi pracować w duszy w tajemnicy i w ciemności, ponieważ gdybyśmy mieli pełną świadomość, co się dzieje oraz czego w końcu zażąda od nas Tajemnica-Przemiana-Bóg-Łaska, staralibyśmy się albo przejąć kontrolę, albo cały ten proces zatrzymać. Nikt z ochotą nie przygląda się własnemu umieraniu, nawet jeżeli jest to śmierć fałszywego "ja".
Mistycy mówią, że Bóg musi rozwiać nasze złudzenia niejako potajemnie, kiedy nie patrzymy i nie mamy nad tym procesem całkowitej kontroli. Być może z tego właśnie powodu Tajemnica jest tak naprawdę najlepszych słowem określającym Boga. Posuwamy się do przodu, nawet nie wiedząc jak, dzięki cichemu działaniu czasu i łaski. Kiedy już docieramy na miejsce, nigdy nie jesteśmy pewni, w jaki sposób do tego doszło. Zapewne dla Boga nie ma to znaczenia, jeśli tylko nie przestajemy wzrastać. Św. Grzegorz z Nyssy już w IV wieku powiedział: "Grzeszymy za każdym razem, kiedy odmawiamy wzrastania".
piątek, 29 listopada 2013
29 XI, wszystko się stanie
...Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie. Łk 21,29-33
Właśnie te słowa zatrzymały mnie rano na medytacji. Przyznam, że trochę mnie wyprowadziły z równowagi... Pokiwałam sobie głową w stronę Jezusa w tabernakulum, niedowierzając.
Za godzinę rozległ się głos dzwonu katedralnego. I dotarła informacja, że zmarł ks. Stasiu.
Nie przeminęło... stało się.
Nowe życie jest rzeczywiście blisko.
Właśnie te słowa zatrzymały mnie rano na medytacji. Przyznam, że trochę mnie wyprowadziły z równowagi... Pokiwałam sobie głową w stronę Jezusa w tabernakulum, niedowierzając.
Za godzinę rozległ się głos dzwonu katedralnego. I dotarła informacja, że zmarł ks. Stasiu.
Nie przeminęło... stało się.
Nowe życie jest rzeczywiście blisko.
czwartek, 14 marca 2013
14 III, aby mieć życie
Nie chciałabym usłyszeć takiego zarzutu wobec siebie. Dlatego przychodzę do Jezusa, przychodzę, bo w Nim jest życie. Przychodzę do Niego, przychodzę pociągnięta miłoscią. Konsekwencją prostą tego zbliżenia do Niego jest przylgnięcie i jest obdarowanie z Jego strony, obdarowanie życiem.
I nie jest to handel wymienny. Bo cóż ja Mu dać mogę? Przychodzę z miłości, odkrywam w Nim miłość, przekonuje mnie ta miłość, więc jak do niej nie przylgnąć?
Rozumiem te osoby, które tęsknią za Komunią, które jeszcze do Niej nie mają prawa. Rozumiem je. Widzę ich tęsknotę, pragnienie. Widzę jak cierpią. Ale to cierpienie oczekujące na spotkanie jest dobrym cierpieniem, jest oczyszczające. Ono drąży serce człowieka i szykuje Bogu miejsce godne.
Modlę się dziś za tych, którzy chcą przyjść do Jezusa. Modlę się za katechumenów, oraz za osoby dorosłe przygotowujące się do I spowiedzi i Komunii świętej. Jezus zna ich pragnienie i odpowie im wielką łaską!
Jestem pod wrażeniem pierwszego pojawienia się papieża Franciszka. Uwielbiam Jezusa za Jego Ducha, dziękuję Mu i proszę by Franciszek, nasz papież doświadczał mocy od samego Źródła Życia.
Fot. Wnętrze kościoła nad jeziorem Galilejskim, gdzie Jezus ukazał się uczniom po zmartywchwstaniu i gdzie przygotował dla nich śniadanie. Por. J 21.
***
z Listu wielkanocnego św. Atanazego, biskupa:
"Czas, jaki obecnie przeżywamy, niesie nam nowy początek, a mianowicie znajomość tej błogosławionej Paschy, w której Pan został złożony w ofierze. My oczywiście spożywamy z tej ofiary, biorąc z niej pokarm życia. Dusze zaś nasze rozweselamy Jego krwią jakby zdrojem wód. Mimo to zawsze jesteśmy spragnieni i ustawicznie płoniemy ogniem. Ale On jest obecny wśród pragnących się napić i w swojej łaskawości sprowadza na uroczysty dzień tych wszystkich, którzy mają wyschnięte wnętrzności, bo sam powiedział: "Jeśli ktoś jest spragniony, niech przyjdzie do Mnie i pije!"
Idziemy zresztą do Niego nie tylko wtedy, gdy chcemy ugasić pragnienie. Ile razy bowiem prosimy o przystęp do Zbawiciela, zawsze uzyskujemy go bez trudności. Łaska złączona z paschalnymi świętami nie zacieśnia się do jednego okresu, a jej jaśniejący promień nie zna zachodu, lecz zawsze jest gotowy do oświecenia umysłu tych, którzy tego pragną".
sobota, 2 lutego 2013
2 II, wyczekiwać
A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego. Łk 2,22-40
Oczekiwanie Symeona zostało spełnione. Bóg nie zawodzi, dotrzymuje obietnic.
Zapytajmy siebie, czy my w życiu czegoś się spodziewamy? Czy spodziewam się czegoś od Boga? Czy czekam na Jego pocieszenie, na łaskę, na niespodzianki?
Serce sprawiedliwe, czyli otwarte na niezmierzoność Boga (sprawiedliwe jest tak o Nim myśleć) ma możliwość uradowania się. Tu wiek nie ma znaczenia. Starzec Symeon i prorokini Anna (też stara) a jednak oni są szczęśliwi i radośni. Widzą Boga tam, gdzie inni Go nie dostrzegają.
Widzieć Boga, widzieć Go w swoim życiu, widzieć Go w codzienności, to jest źródło pokoju i radości.
Otwartych oczu i serca życzę sobie i tobie, przyjacielu.
***
Nowe stworzenie (2009 r. - rekolekcje Lectio Divina)
Otwieram me ucho na Słowo
Duch wpada do wnętrza
stwarzając na nowo
Nowy Adamie powstały przez Tchnienie
nazywaj rzeczywistość od nowa
daj nazwy we mnie, tego, co zasiane
I przywołaj me serce
by stało się Tobie pomocą
prawdziwą pomocą - kością z Twych kości
ciałem z Twego CIAŁA Eucharystycznego -
By Boże spojrzenie "gdzie jesteś?"
zawsze znało odpowiedź:
jestem, gdzie JESTEŚ
gdzie POSYŁASZ
Oczekiwanie Symeona zostało spełnione. Bóg nie zawodzi, dotrzymuje obietnic.
Zapytajmy siebie, czy my w życiu czegoś się spodziewamy? Czy spodziewam się czegoś od Boga? Czy czekam na Jego pocieszenie, na łaskę, na niespodzianki?
Serce sprawiedliwe, czyli otwarte na niezmierzoność Boga (sprawiedliwe jest tak o Nim myśleć) ma możliwość uradowania się. Tu wiek nie ma znaczenia. Starzec Symeon i prorokini Anna (też stara) a jednak oni są szczęśliwi i radośni. Widzą Boga tam, gdzie inni Go nie dostrzegają.
Widzieć Boga, widzieć Go w swoim życiu, widzieć Go w codzienności, to jest źródło pokoju i radości.
Otwartych oczu i serca życzę sobie i tobie, przyjacielu.
***
Nowe stworzenie (2009 r. - rekolekcje Lectio Divina)
Otwieram me ucho na Słowo
Duch wpada do wnętrza
stwarzając na nowo
Nowy Adamie powstały przez Tchnienie
nazywaj rzeczywistość od nowa
daj nazwy we mnie, tego, co zasiane
I przywołaj me serce
by stało się Tobie pomocą
prawdziwą pomocą - kością z Twych kości
ciałem z Twego CIAŁA Eucharystycznego -
By Boże spojrzenie "gdzie jesteś?"
zawsze znało odpowiedź:
jestem, gdzie JESTEŚ
gdzie POSYŁASZ
sobota, 29 grudnia 2012
29 XII, wyczekiwać pociechy
A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. Łk 2, 22-35
Chcę się nauczyć od Symeona WYCZEKIWAĆ pociechy... Mieć taką nadzieję, że ona przyjdzie.
Wyczekiwać, to oczekiwać a nie domagać się, nie narzekać, nie jojczyć...to trwać w oczekiwaniu i ucieszyć się z przyjścia, bez pretensji.
I chcę nauczyć się posłuszeństwa natchnieniom Ducha, by być tam, gdzie Pan chce mnie spotkać w danej chwili.
Chcę się nauczyć od Symeona WYCZEKIWAĆ pociechy... Mieć taką nadzieję, że ona przyjdzie.
Wyczekiwać, to oczekiwać a nie domagać się, nie narzekać, nie jojczyć...to trwać w oczekiwaniu i ucieszyć się z przyjścia, bez pretensji.
I chcę nauczyć się posłuszeństwa natchnieniom Ducha, by być tam, gdzie Pan chce mnie spotkać w danej chwili.
czwartek, 30 sierpnia 2012
30 VIII, i przychodzi
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie". Mt 24, 42-51Wróciłam po wakacyjno-rekolekcyjnych wojażach na Pomorze! Tzn. do domu. :)
Cieszę się z dzisiejszego Słowa, bo mi uświadamia, że Pan jest i działa, i przychodzi. Przychodzi w codzienności, w codzienności szczecińskiej.
Pierwsze czytanie (1 Kor 1,1-9) jest mi dziś radosnym i nadziejnym łącznikiem między doświadczeniem rekolekcyjnym a wejściem w czas codziennych wyzwań:
"W Nim to bowiem zostaliście wzbogaceni we wszystko: we wszelkie słowo i wszelkie poznanie, bo świadectwo Chrystusowe utrwaliło się w was, tak iż nie brakuje wam żadnego daru łaski, oczekując objawienia się Pana naszego Jezusa Chrystusa. On też będzie umacniał was aż do końca, abyście byli bez zarzutu w dzień Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest Bóg, który powołał nas do wspólnoty z Synem swoim Jezusem Chrystusem, Panem naszym".
czwartek, 24 listopada 2011
24 XI moje oczekiwanie
...Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. Łk 21,20-28Nie da się odwagi zagrać, albo ona jest, albo jej nie ma. Zawsze coś zdradzi, jeśli zechcemy udawać.
Żeby Słowo spełniło się we mnie, bym mogła się wyprostować i nabrać ducha w pokoju, trzeba by mnie wypełniło miłosne oczekiwanie. Jezus przyjdzie i nie spóźni się. Nie mam więc czego się lękać, On jest Królem Wszechświata.
Ale czy ja Go oczekuję w moim dziś? - oto jest pytanie...
Fot. Nikiforos Lytras - Oczekiwanie, ze strony http://grecja.home.pl
czwartek, 2 czerwca 2011
2 VI za chwilę będę
"Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: "Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?" Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość. J 16,19nKiedy przeżywa się smutek i cierpienie, to chwila bardzo się wydłuża...
Jednak słyszę w tym dzisiejszym Słowie zapewnienie, że Jezus wie o naszym cierpieniu i że cierpienie skończy się. Ta Ewangelia niesie dla mnie Jezusowe wezwanie: "nie lękaj się cierpienia, którego doświadczasz" i "czekaj z ufnością na Mnie - przyjdę".
czwartek, 23 grudnia 2010
Twoje drogi, Panie
Zachariasz daje mi świetną naukę. Łk 1,57-66
Najpierw nie ufa słowu Boga, potem trwa w nałożonym mu milczeniu zewnętrznym (wewnętrznie słuchając siebie i usłyszane słowo Boga), aż dziś widząc spełnienie obietnicy sprzeciwia się ludzkim oczekiwaniom ("Jan będzie mu na imię").
Odtąd będzie mówił wielbiąc Boga.
Boże mój, w twórcze milczenie wewnętrzne mnie wprowadź, bym przemówiła dziękczynieniem.
Psalmem 25 się modlę za siebie i ciebie, byśmy w swoim życiu spełniali oczekiwania Boga:
Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Najpierw nie ufa słowu Boga, potem trwa w nałożonym mu milczeniu zewnętrznym (wewnętrznie słuchając siebie i usłyszane słowo Boga), aż dziś widząc spełnienie obietnicy sprzeciwia się ludzkim oczekiwaniom ("Jan będzie mu na imię").
Odtąd będzie mówił wielbiąc Boga.
Boże mój, w twórcze milczenie wewnętrzne mnie wprowadź, bym przemówiła dziękczynieniem.
Psalmem 25 się modlę za siebie i ciebie, byśmy w swoim życiu spełniali oczekiwania Boga:
Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
wtorek, 7 grudnia 2010
oczekuj
sobota, 24 lipca 2010
aż do żniwa
[...] Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa [...] Mt 13,24-30
To dobra nowina: przewidział Pan obecność zła wokół nas.
Ale to jest i przestroga: podczas żniw okaże się, kto wydał owoc, kto naprawdę jest pszenicą...
.
To dobra nowina: przewidział Pan obecność zła wokół nas.
Ale to jest i przestroga: podczas żniw okaże się, kto wydał owoc, kto naprawdę jest pszenicą...
.
piątek, 25 czerwca 2010
On chce
Jezus wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: "Chcę, bądź oczyszczony!". I natychmiast został oczyszczony z trądu. Mt 8,3
Jezus chce! I to niech mi wystarczy, kiedy zbliżam się do Niego.
.
Jezus chce! I to niech mi wystarczy, kiedy zbliżam się do Niego.
.
czwartek, 4 marca 2010
oczekując Pana
Św. Kazimierz - bliski mi przez miejsce, gdzie mieszkał i gdzie dziś spoczywa jego ciało - staje jako spełnienie obietnicy Ojca, jako znak wierności Boga: "Pan mym dziedzictwem, moim przeznaczeniem"(Ps 16). Św. Kazimierz osiągnął dziedzictwo...
Jezus dziś w Ewangelii podaje mi bardzo konkretny sposób działania:
"A wy [bądźcie] podobni do ludzi oczekujących swego Pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze" Łk 12,36
Chyba nieczęsto jest taki czas, kiedy rzeczywiście bardzo się czeka na Pana, na Jego interwencję, na Jego łaskę, na objawienie się Jego panowania. Ja mam teraz taki czas czekania... Chwilami słabnę w ufności. Jezus dziś swoim Słowem mnie podtrzymuje i dopinguje.
ON przyjdzie! Może w chwili, której się nie domyślę... ale PRZYJDZIE! Przyjdzie PAN mój i Bóg mój - umiłowany i miłujący - wierny!
Czekam w cierpieniu i tęsknocie, czekam kochając i walcząc, czekam w doświadczeniu śmierci i w oczekiwaniu na moc Jego zmartwychwstania...w tym konkretnym wydarzeniu. Czekam ufając.
Przypomniałam sobie słowa, które kiedyś sobie zapisałam, nie pamiętam jednak, kto jest ich autorem:
Nie musisz rozumieć
twoja droga
to ufność
chcę cię nauczyć zaufania
czy możesz ofiarować Mi
czas oczekiwania
dzień po dniu
w cierpieniu i trudzie
na twój Kairos
przyjdę...
.
Jezus dziś w Ewangelii podaje mi bardzo konkretny sposób działania:
"A wy [bądźcie] podobni do ludzi oczekujących swego Pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze" Łk 12,36
Chyba nieczęsto jest taki czas, kiedy rzeczywiście bardzo się czeka na Pana, na Jego interwencję, na Jego łaskę, na objawienie się Jego panowania. Ja mam teraz taki czas czekania... Chwilami słabnę w ufności. Jezus dziś swoim Słowem mnie podtrzymuje i dopinguje.
ON przyjdzie! Może w chwili, której się nie domyślę... ale PRZYJDZIE! Przyjdzie PAN mój i Bóg mój - umiłowany i miłujący - wierny!
Czekam w cierpieniu i tęsknocie, czekam kochając i walcząc, czekam w doświadczeniu śmierci i w oczekiwaniu na moc Jego zmartwychwstania...w tym konkretnym wydarzeniu. Czekam ufając.
Przypomniałam sobie słowa, które kiedyś sobie zapisałam, nie pamiętam jednak, kto jest ich autorem:
Nie musisz rozumieć
twoja droga
to ufność
chcę cię nauczyć zaufania
czy możesz ofiarować Mi
czas oczekiwania
dzień po dniu
w cierpieniu i trudzie
na twój Kairos
przyjdę...
.
niedziela, 15 listopada 2009
oczekiwanie
Dziś przez zaskoczenie uświadomiłam, że to już ostatnia niedziela zwykła w tym roku... A medytacja nad czytaniami napełniła mnie radością oczekiwania.
Owo oczekiwanie to czas od tej chwili, kiedy "stawiam sobie Pana przed oczy, On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje" do momentu kiedy "Ty ścieżkę życia mi ukażesz, pełnię Twojej radości i wieczną rozkosz po Twojej prawicy". Ps 16 - psalm responsoryjny
Jeśli tu i teraz jestem pod sztandarem Chrystusa (czyli On jest po mojej prawicy i liczę się z Nim), to przyjdzie czas, kiedy się okaże, że jestem po Jego prawicy...
Mój Boże..., dzięki Ci za tę obietnicę.
Amen.
Owo oczekiwanie to czas od tej chwili, kiedy "stawiam sobie Pana przed oczy, On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje" do momentu kiedy "Ty ścieżkę życia mi ukażesz, pełnię Twojej radości i wieczną rozkosz po Twojej prawicy". Ps 16 - psalm responsoryjny
Jeśli tu i teraz jestem pod sztandarem Chrystusa (czyli On jest po mojej prawicy i liczę się z Nim), to przyjdzie czas, kiedy się okaże, że jestem po Jego prawicy...
Mój Boże..., dzięki Ci za tę obietnicę.
Amen.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








