poniedziałek, 30 marca 2026

30 III, oddanie

Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta usługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. J 12, 1-11

Tak by współczesnym językiem chciałabym zareagować: wow!  Marię i jej gest można zrozumieć tylko w kategoriach miłości, wdzięczności i oddania.
Dobrze, że ona jest! Dobrze, że są takie osoby i dziś…

niedziela, 29 marca 2026

29 III, Jezu, dziękuję

... Zaklinam Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży? Jezus mu odpowiedział: Tak, Ja Nim jestem. Ale powiadam wam: odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego na obłokach niebieskich. Wtedy najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł: Zbluźnił. Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Oto teraz słyszeliście bluźnierstwo. Jak wam się zdaje? Oni odpowiedzieli: Winien jest śmierci. Wówczas zaczęli pluć Mu w twarz i bić Go pięściami, a inni policzkowali Go i szydzili: Prorokuj nam, Mesjaszu, kto Cię uderzył!...  (Mt 26, 14 – 27, 66)

W tym roku uderzyło mnie to upokorzenie, którego dopuszczają się wobec Jezusa najpierw Żydzi (jak w tym cytowanym wyżej fragmencie), jak też potem żołnierze rzymscy.
I Jego cierpliwość.
Jezu, patrzę na Ciebie. Trudne to jest patrzenie. Nie jestem lustrem, które odbija Twoją postawę... 
Jezu, zmiłuj się nade mną. Wybaw mnie ode mnie... i zła wszelkiego.
Dziękuję Ci, Jezu.

Fot. Jerozolima, przy kościele w Betfage, skąd Jezus jechał na osiołku do miasta.

piątek, 27 marca 2026

27 III, terapia

Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie! Jeżeli jednak dokonuję, to choć nie wierzylibyście Mi, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu». I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał.  (J 10, 31-42)

Narasta wokół Jezusa atmosfera ciężka, oskarżają Go o bluźnierstwo. Być z Nim. Być z Nim na poziomie serca. Pragnę.
Dzisiejszy psalm responsoryjny jest jak terapia dla mego serca...:
Miłuję Cię, Panie, *
Mocy moja,
Panie, Opoko moja i Twierdzo, *
mój Wybawicielu.

Boże, Skało moja, na którą się chronię, *
Tarczo moja, Mocy zbawienia mego i moja Obrono.
Wzywam Pana, godnego chwały, *
i wyzwolony będę od moich nieprzyjaciół.

Ogarnęły mnie fale śmierci *
i zatrwożyły odmęty niosące zagładę.
Oplątały mnie pęta otchłani, *
schwyciły mnie sidła śmierci.

Wzywałem Pana w moim utrapieniu, *
wołałem do mojego Boga
i głos mój usłyszał ze swojej świątyni, *
dotarł mój krzyk do Jego uszu. (Ps 18)

środa, 25 marca 2026

25 III, Bóg zstąpił na ziemię

«Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie on wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca».  (Łk 1, 26-38)

Dziś (w liturgii zawsze jest hodie=dziś) Bóg zstąpił na ziemię. Cicho, bez rozgłosu, w małej miejscowości zapytał pewną dziewczynę, która Mu powiedziała "niech mi się stanie według Twego Słowa". To jest takie przejmujące, radosne i nie oczekiwane.
Bóg - człowiekiem. Małym embrionem, który będzie rósł, rodził się, dojrzewał i ... umierał za nas, dla nas, dla naszego zbawienia.
Wdzięczność jest dziś moją modlitwą.

Fot. zrobiłam zdjęcie obrazkowi w mojej celi i za postacią Maryi odbiła się też moja twarz :)

wtorek, 24 marca 2026

24 III, uwierzyło

«Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja Jestem i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba». Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.  (J 8, 21-30)

Jezus czyni to, co Ojciec Go nauczył. To ujmuje, to porusza. Porusza zaufanie Ojcu. Wspólne Ich zaufanie.
Ostatnie zdanie tej perykopy też mnie porusza: kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.
Zbliża się wielki tydzień, chcę być z Jezusem i chce iść przez liturgię wierząc w Niego. To nie jest takie oczywiste, trzeba świeżości serca, świeżości patrzenia, świeżości miłości. Jest to możliwe, ale nie własną mocą. Liczę na łaskę. Pragnę jej.

poniedziałek, 23 marca 2026

23 III, w potrzasku

...Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz». (J 8, 1-20)

Różne oskarżenia mogły wokół brzmieć. Kobieta była w pułapce. Schwytana (choć bez tej drugiej grzeszącej połówki!). Postawiona w środku. Otoczona jak murem spojrzeniem pełnym złości, a może też i pożądania... Sytuacja bez wyjścia. Ukamienują...
Jak się znajdzie u boku Jezusa (nawet nie z własnej woli:) nie ma sytuacji bez wyjścia. On jest Zbawicielem, On ratuje.
Chwała Mu za to.

niedziela, 22 marca 2026

22 III, oczekiwać Pana

... A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata...».  (J 11, 1-45)

Jest tyle wątków w tej Ewangelii, że nie sposób ją ogarnąć :).
Dla mnie osobiście dziś ten wątek - zatrzymania się Jezusa i zgody na to wszystko, co przeżyją Łazarz i siostry jego w Betanii - jest jakoś kluczowy i niosący dobrą nowinę.
On miłuje. On pozwala na chorobę i śmierć. On wie, kiedy przyjść. Nic Mu z rąk się nie wymyka.

Dziś doświadczam pewnej niemocy w pewnym aspekcie. Też sytuacja bez wyjścia. Jakiś impas. Czuję, że postęp jest niemożliwy. Posyłam informację Jezusowi. 
Czy wierzę, że może tę sytuację uzdrowić. "Już cuchnie". 
Jednak wierzę, że On jest Zbawicielem. I że On miłuje zarówno mnie, jak i te osoby, z którymi dziś w relacyjności siedzę w grobie. 
Zapłacze na tym grobem. Stanie blisko... 
Pokładam nadzieję w Panu, †
dusza moja pokłada nadzieję w Jego słowie, *
dusza moja oczekuje Pana.
Bardziej niż strażnicy poranka *
niech Izrael wygląda Pana. (Ps 130)

sobota, 21 marca 2026

21 III, przyjąć Jezusa

Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: «Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw nie przesłucha i nie zbada, co on czyni?»  (J 7, 40-53)

Jezusa trzeba wysłuchać do końca (nie przesłuchać) i zbadać to, co uczynił. I z wiarą to przyjąć we własnym życiu.
Jak to nam się uda, to jesteśmy w ... królestwie Bożym.

piątek, 20 marca 2026

20 III, "od Niego jestem"

... A Jezus, nauczając w świątyni, zawołał tymi słowami: «I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam z siebie; lecz prawdomówny jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał». Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.  (J 7, 1-2. 10. 25-30)

Jezus jest z Ojcem. Wie, że jest posłany. I wie, że nic z ręki Ojca nie wymknęło się... i nie wymknie się. A godzina Jego nadejdzie. Godzina, w której będzie w rękach ludzi. Ale i tak z rąk Ojca, że tej relacji, się nie wymknie... 

czwartek, 19 marca 2026

19 III, można powiedzieć

...Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki...

Józef jest człowiekiem, któremu Bóg może coś powiedzieć i on to przyjmuje. 
To mnie dziś urzekło w Józefie.
Św. Józefie, módl się za nami.

Fot. Św. Józef z młodym Jezusem - katedra szczecińska

środa, 18 marca 2026

18 III, relacja

...W odpowiedzi na to Jezus im mówił: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni..." J 5,17-30

Relacja Syna do Ojca (i wzajemnie) w Trójcy Świętej jest dla nas nie do pojęcia. Ale już relacja Jezusa do Ojca jest bardziej do "zrozumienia", do "przyjęcia", nawet do naśladowania.

niedziela, 15 marca 2026

sobota, 14 marca 2026

14 III, modlitwa

 «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Łk 18,9-14

Wdzięczność Bogu się należy, to fakt. Jednak wdzięczność za dary, a nie przez poniżanie innych. 
Cóż Ty, człowieku, wiesz o drugim, żeby go szufladkować i oceniać. Grzech kogoś może być niezwykłą trampoliną ku osobistej więzi z Miłosiernym.
„Oceniać innych za wyżej stojących od siebie” - tak pouczy św. Paweł.
Co do mnie należy? Na modlitwie stanąć w prawdzie czyli w pokorze. Stanąć jak dziecko - w zależności. I spróbować odnaleźć w sobie miłość…

piątek, 13 marca 2026

13 III, słuchaj i kochaj

«Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?» Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Drugie jest to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie ma innego przykazania większego od tych». Mk 12,28n


Słuchaj!
To jest u podstawy. Nie będziesz kochał Boga, jeśli nie będziesz Go słuchał.
Mam w rodzinie małe dzieci i widzę jak długo one słuchają aż zaczną mówić…
Duchu Święty otwieraj moje uszy i serce, by słuchało, by słyszało. By usłyszało to jedynie ważne słowo: Jedyne Słowo Ojca wypowiedziane w Jezusie.

środa, 11 marca 2026

11 III, tylko Ty

Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić... (Mt 5, 17-19)

Jezu, tylko Ty jesteś wypełnieniem.

wtorek, 10 marca 2026

10 III, 77 razy

Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?»...  (Mt 18, 21-35)

Znamy odpowiedź Jezusa. 77 razy.
Tak nam przebacza Bóg.
Chodzi o to, byśmy tu na ziemi byli bożymi ludźmi. 
Podobno tak się da :), skoro Jezus proponuje...

poniedziałek, 9 marca 2026

9 III, bliscy dla Boga

...Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman... (Łk 4, 24-30)

Czasem ci z daleka są bliżsi Bogu od tych z bliska...

niedziela, 8 marca 2026

8 III, u studni

...Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej»... (J 4, 5-42)

Przy studni. Miejsce spotkania. Miejsce pierwszej miłości.
Miłość Boga do człowieka. Miłość Boga do mnie. 
Bóg daje siebie, ale przyjąć Go, należy do mnie, do mojej decyzji.
Jezus przy studni. A nawet w oryginale "na studni" - zagradza dojście do studni...
Jezu, dziękuję, że jesteś przy moich studniach...

piątek, 6 marca 2026

6 III, poznali i zamknęli się

... Arcykapłani i faryzeusze, słuchając Jego przypowieści, poznali, że o nich mówi. Toteż starali się Go pochwycić, lecz bali się tłumów, ponieważ miały Go za proroka. (Mt 21, 33-43. 45-46)

Poznać i zamknąć się na łaskę prawdy, to jest smutne.
Panie, nie chcę odwracać głowy i serca od Ciebie.
Panie, nie pozwól mi na to.

czwartek, 5 marca 2026

5 III, dobro czyń

...Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany... (Łk 16, 19-31)

Umarł jeden i umarł drugi. 
Nic na tamtą stronę nie zabierzemy. (To myśl egoistyczna :).
Tu możemy dobro czynić. Po prostu czynić. Bezinteresownie.
Czy Łazarz czynił dobro? Nie wiem, nic na ten temat nie ma w przypowieści. Zakładam, że miał dobre serce, bo psy rozpoznają dobrego człowieka...

Tam dobro będzie dla nas. Nawet nie jako nagroda, ale jako uzewnętrznienie naszego dobrego serca... Dobro nie ginie, dobro jest wieczne. Wrażliwość na drugiego jest czymś boskim. Brak wrażliwości prowadzi ostatecznie do pustki, do piekła...

wtorek, 3 marca 2026

3 III, pycha czyha

Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.  (Mt 23, 1-12)

Pycha czyha. 
Jest lekarstwo na nią.
Zażywajmy ;)

poniedziałek, 2 marca 2026

2 III, rozszerzanie serca

Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie. (Łk 6, 36-38)

Proste zasady. Nie łatwe jednak w wykonaniu...
Potrzeba, by Duch Święty rozszerzał serce.

niedziela, 1 marca 2026

1 III, nie zawężaj widzenia

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło... (Mt 17, 1-9)

Jesteśmy Bożymi od chwili chrztu. Ale na codzień nie chodzimy skąpani w świetle bożym. Nam towarzyszy obłok, nawet może często i ciemność.
A jednak Przemienienie Jezusa niesie nam nadzieję. Skoro jesteśmy w Nim, to jest w nas światłość Jezusa. Może bardzo głęboko ukryta...
Po Przemienieniu będzie Golgota, ale też po Golgocie będzie poranek Zmartwychwstania. O tej całości trzeba pamiętać. O tej całości mówi dziś Ewangelia.
Żebyśmy nie patrzyli fragmentarycznie na cierpienie, na Golgotę, bo ona absorbuje i wciąga, zwłaszcza, kiedy kusiciel nie odstępuje... 
Będzie zmartwychwstanie! Nie bój się, wierz tylko!

Fot. w warszawskim kościele

sobota, 28 lutego 2026

28 II, jak Ojciec

A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. (Mt 5, 43-48)

Tak być podobną do Ojca... Pragnę.
A jednak ja wciąż dzielę ludzi. I odpowiednio ustawiam się.
Czasem coś mnie wytrąci z mego schematu, ale niestety jestem w nim dość sztywna.
Ojcze, niech Twój święty Duch mnie przemienia na podobieństwo Jezusa. Amen

Fot. Chyba najpierw w moim sercu ma zamieszkać lew z barankiem... ;)

piątek, 27 lutego 2026

27 II, ku pojednaniu

Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj!”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi... (Mt 5, 20-26)

Idziemy w głąb serca. Słuszny gniew prowadzi do relacji, do konfrontacji, do upomnienia. To impuls, który daje siłę. Ale jeśli gniew trwa (słyszę w tym zdaniu jakąś kumulację, gromadzenie), to niszczy i mnie, i relację.
Św. Paweł w innym miejscu powie: "gniewajcie się, ale nie grzeszcie". 
Miałam w życiu kilka takich konfrontacji, żeby wyjaśnić sobie wzajemnie, żeby zrozumieć, żeby się pojednać. Nie są to łatwe rozmowy. Ale bardzo ważne. Żeby gniew nie narastał, żeby "nie zabić" brata (siostry) swego w swoim sercu.
To trudniejsze niż post jedzeniowy.
***
Droga krzyżowa, polecam TUTAJ.

czwartek, 26 lutego 2026

26 II, znowu o wierze

Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą. (Mt 7, 7-12)

Dzisiaj znowu słyszę o tym, jak ważna jest wiara. Bo tylko wiara pozwala mi prosić Boga jak Ojca, a nie kombinować po swojemu.
Wiara, która rodzi zaufanie i przybliża do Tego, którego ogarnąć nie mogę.
Znowu o wierze, bo we wczorajszym poście tez o niej mowa była.
A w tym wszystkim dzisiejsza kolekta powala z nóg:
Wszechmogący Boże, bez Ciebie istnieć nie możemy, † udziel nam stałej prawości w myśleniu i odwagi w działaniu, * abyśmy żyli zgodnie z Twoją wolą...

środa, 25 lutego 2026

25 II, wiara słuchająca

To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz stał się znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. (Łk 11, 29-32)

Ma wystarczyć słowo. Wystarczy słowo, jeśli słucham z wiarą. Katechumeni w pierwszym obrzędzie przyjęcia do katechumenatu na pytanie celebransa "o co prosisz Kościół?", odpowiadają "o wiarę". Mamy ją, ja i ty, mamy ją od chrztu. Jest jak talent ewangeliczny dany tyle, ile trzeba. Mamy go pomnażać. 
Jest taka zależność, że wiara rodzi się ze słuchania...

Wszystkie ‘znaki’ zbudowane są na wierze i do niej prowadzą. Nic, żaden znak materialny czy duchowy nie zastąpi wiary. Ufając Bogu, pozwalamy się Mu prowadzić, nie oczekując jakichś dodatkowych ‘dowodów’. Słuchanie Boga, przyjmowanie z ufnością Jego słowa jest najbardziej wiarygodnym znakiem wiary. (P. Kosiński SJ)

środa, 18 lutego 2026

18 II, no to w drogę

... A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. (Mt 6, 1-6. 16-18)

Zaczęliśmy drogę ku passze. Z Nim. I z Ojcem, który widzi.

wtorek, 17 lutego 2026

17 II, scalić serce

... Uważajcie, strzeżcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda!... (Mk 8, 14-21)

Taka przestroga Jezusa w przeddzień rozpoczęcia wielkiego postu. :)
Co dla mnie ona mówi?
Mówi mi, że nie da się na pół gwizdka być z Jezusem. Tak chciał Herod i wiemy, jak się to skończyło.
Nie da się też mieć Boga pod kontrolą, jak chcieli faryzeusze.
Po prostu czas jest dany, że scalić swoje serce, pozbierać okruchy pobite. Poddać łasce.
Choć wołanie postne idzie w kierunku skruchy serca, to jednak to moje "scalanie" idzie w tym duchu, choć wydaje się całkiem przeciwne...

poniedziałek, 16 lutego 2026

16 II, nie testuj Boga!

Faryzeusze zaczęli rozprawiać z Jezusem, a chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku. On zaś westchnął w głębi duszy i rzekł: «Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę, powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu». A zostawiwszy ich, wsiadł z powrotem do łodzi i odpłynął na drugą stronę. (Mk 8, 11-13)

Bardzo smutna ta perykopa.
Rzecz się ma dopiero po rozmnożenia chleba. Jednak faryzeusze domagają się znaku w tej chwili. Testują Jezusa, chcą mieć nad Nim kontrolę, by czynił cuda na ich warunkach.
Czy nie bywam czasem do nich podobna?

***
Dobre słowo, aktualizacja tej perykopy do nas (za deon.pl):
Zawsze są takie miejsca, takie okoliczności, czy też są ‘jacyś faryzeusze’, którzy będą wystawiać nas ‘na próbę’, ‘domagając się jakiegoś znaku’ czy oczekując jakichś zachowań. To może być także moje ‘niezadowolenie’ z tego, co mam, co dane mi jest przeżyć. Takie ‘wystawianie Boga na próbę’, niezadowolenie albo i nieumiejętność dostrzegania, że to, co przeżywam jest rzeczywiście wyjątkową łaską, która jest najlepszą i jedyną odpowiedzią na moje potrzeby. Człowiek zbyt przywiązany do własnych wyobrażeń i skoncentrowany na swoich potrzebach nie jest w stanie dostrzec daru łaski, jaki ma na wyciągnięcie ręki. (P. Kosiński SJ)

niedziela, 15 lutego 2026

15 II, w głąb serca

Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
[...] Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. (Mt 5, 17-37)

Nie idzie tu o szerokość, ale o głębokość tego, co się czyni i przejrzystość tego, co się mówi.
Dopiero podejmując ten trud staniemy się solą ziemi i światłem świata (perykopa poprzedniej niedzieli).

Fot. kawałek lodu na brzegu morza... nie jest morzem, choć ładnie się eksponuje, działania moje na pokaz nie są dobre, choć tak może je odbieram...

***

Zachęcam do przeczytania orędzia na Wielki Post papieża Leona XIV

sobota, 14 lutego 2026

14 II, misyjność

Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki. (Łk 10, 1-9)

Czasem czuję się żniwem... Czasem czuję się wysłana...
Czy mam bezbronność owcy? 
Chyba jeszcze nie. Ale to nie usprawiedliwia zatrzymanie się w drodze. "Idźcie!", ruszcie się, nieście świadectwo o Obecnym.

Fot. przypomniała mi się piosenka z dzieciństwa, kiedy zobaczyłam dziś te serca: "wiele jest serc, które czekają na Ewangelię, wiele jest serc, które czekają wciąż..." :)

piątek, 13 lutego 2026

13 II, effatha

Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: Otwórz się. (Mk 7, 31-37)

Ta scena mnie powala, rozczula i budzi tęsknotę za Jego słowem...
Żebym słuchać umiała, żebym mówić mogła w Jego Duchu. 
Chcę. Proszę. Ufam.

czwartek, 12 lutego 2026

12 II, pokorna riposta

«Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jedzą okruszyny po dzieciach» (Mk 7, 24-30).

Jezus lubi takie osoby z charakterkiem, poczuciem humoru i błyskotliwe. A przy tym pokorne.
Taki wniosek wysnułam z dzisiejszej perykopy.
Patrzę na tę Syrofenicjankę i słysząc jej odpowiedź, kształtuję swoje serce, by miało odwagę, wiarę i pomysłowość, i w tym wszystkim prostotę dziecka w przedstawianiu ważnych próśb Bogu.

***
Jeszcze z meta perspektywy:
Całe opowiadanie o tym niezwykłym spotkaniu jest osnute wokół ‘chleba dzieci’. To Eucharystia, która jest marnowana przez synów – naród Izraela, a zbierana i spożywana przez ‘szczenięta’. Wielu jest zbulwersowanych, a nawet zgorszonych słowami Jezusa do tej Syrofenicjanki. Ona jednak dobrze zrozumiała myśl Pana. Izraelczycy – naród dzieci – często nazywali pogan ‘psami’. Nikt się nie zbawia o własnych siłach. Zbawienie jest darem ofiarowanym. Chleb (Eucharystia) jest znakiem bezinteresownej miłości Ojca. Jeśli dzieci ‘marnują’ chleb, poganie przyjmują go jako bezinteresowny dar, który przywraca do życia. (Paweł Kosiński SJ za deon.pl)

środa, 11 lutego 2026

11 II, nieczystość

Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. (Mk 7, 14-23)

To chyba już jasne każdemu, że potrzebujemy oczyszczenia naszego serca, oczyszczania go.
«Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym».
Fot. ogród zanieczyszczony kamiennymi płytami - nie jest łatwo to usunąć... 

wtorek, 10 lutego 2026

10 II, obłuda

Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: "Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie..." (Mk 7, 1-13)

Cytowany przez Jezusa Izajasz mocno diagnozuje obłudę.
Nie będę i ja wobec tego się usprawiedliwiać. To też moja słabość, a może nawet i grzech.
Czasem łatwiej zachować pozory, czasem łatwiej zachować literę prawa, czasem łatwiej zrobić dobrą minę... Czyli po prostu łatwiej zakryć swoją nędzę ładnym obrazkiem...
I co z tego? To się rozwali jak domek z kart. Im szybciej, tym lepiej.
A co mnie poskleja? Jego miłość!
Dlatego wołam słowami, które liturgia wkłada dziś w moje usta (śpiew przed Ewangelią):
Nakłoń me serce do Twoich napomnień,
obdarz mnie łaską Twojego Prawa.
Fot. ostatnio u kogoś piłam herbatkę z takiego kubeczka: "chociaż mam czasem focha, to i tak Bóg mnie kocha". Zrobiłam zdjęcie, by nie zapomnieć :). Tak, miłość Jego nas niesie! 
Wiem, że zdjęcie to średnio, albo wcale nie pasuje do obłudy, ale jakoś mi ono się podwinęło pod rękę ;)

poniedziałek, 9 lutego 2026

9 II, dotknąć

... I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć... (Mk 6, 53-56)

Czy Jezus jest dziś na wyciągnięcie ręki? Tak, żeby się Go dotknąć?
Jest. Tylko, czy jest w nas wiara? Czy jest pragnienie dotknięcia Jezusa?

Fot. Jerozolima. Dotknięcie płyty grobowej grobu Jezusa.

niedziela, 8 lutego 2026

8 II, sól i światło

Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze... (Mt 5, 13-16)

Czy to jest stwierdzenie (że sól, że światło), czy to jest zadanie?
Myślę, że i jedno i drugie...
Pamiętajmy, że wszystko to jest z łaski Pana.
Smak Jego słów i gestów uzdalnia do służby innym... - coś takiego (umknęła mi dokładna wypowiedź) powiedział papież Leon dziś na Anioł Pański.

sobota, 7 lutego 2026

7 II, przy Nim

Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali... (Mk 6, 30-34)

Piękna scena. W jednym zdaniu powiedziane bardzo wiele. 
Dziś mam taki dzień, że niczego nie nauczałam, ale działałam wiele :). Dobrze jest usiąść przy Nim i opowiedzieć... 

Fot. gdzieś w Betlejem (kościół Groty Mlecznej)

czwartek, 5 lutego 2026

5 II, po dwóch

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. (Mk 6, 7-13)

Po dwóch. Co to dla mnie znaczy? I radość i trud - to tak najłaskawiej powiedziane :).
Uzdalniaj mnie, Panie, do tworzenia dobrych głębokich więzi z tymi, których kocham i z tymi, których najchętniej bym opuściła. A jeśli wszem wiadome, że "do tanga trzeba dwojga", to przynajmniej uzdalniaj do trwania sercem i otwartością przy tych, którzy wcale nie chcą "zatańczyć"...

środa, 4 lutego 2026

4 II, niedowiarstwo

... Dziwił się też ich niedowiarstwu... (Mk 6, 1-6)

W Nazarecie, wśród swoich. Dziś też wśród swoich..., często w klasztorach...

wtorek, 3 lutego 2026

3 II, intymne spotkanie

.... Mówiła bowiem: «Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa». Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w swym ciele, że jest uleczona z dolegliwości. A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: «Kto dotknął mojego płaszcza?» Odpowiedzieli Mu uczniowie: «Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto Mnie dotknął». On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła... (Mk 5, 21-43)

Bardzo i to bardzo wzrusza mnie ten moment. A właściwie dwa momenty :). Jeden, ten cichy, znany jedynie kobiecie i Jezusowi - dotknięcie Jego płaszcza. Niby nic. Tłumy o Niego się ocierały. A tu podchodzi ktoś z wiarą i przekonaniem. Bardzo intymny moment
Drugi moment, to wydobycie tego na jaw. Kiedy Jezus staje z nią twarzą w twarz przy wszystkich. Też bardzo intymny moment, choć tak bardzo publiczny...
Trochę tak, jak wczorajszy dzień życia konsekrowanego przypomniał, o ślubach. Takie publiczne, ale takie intymne. Jak też chrzest dorosłego, czy pierwsza komunia... bardzo intymne i bardzo publiczne.
O głębi tego spotkania rozsądza wiara człowieka, jego zaufanie.

poniedziałek, 2 lutego 2026

2 II, światło żywe

.... Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
które przygotowałeś wobec wszystkich narodów:
światło na oświecenie pogan
i chwałę ludu Twego, Izraela... (Łk 2, 22-40)

Światło żywe, żyjące przychodzi do człowieka, by oświecić, by zapalić miłością serce. To ważne spotkanie. Każdy jest do niego zaproszony. 
Piękny dzień. 
Nadziejny.

niedziela, 1 lutego 2026

1 II, kiedy przychodzi pocieszenie

... Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was...  (Mt 5, 1-12a)

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jeśli blisko mi do Jezusa, jeśli próbuję za Nim podążać, to rozumiem to Jego nauczanie i niesie mi pocieszenie. Jeśli natomiast szukam szczęścia w rozumieniu tego świata, to będę ich się bać. 
Zależy, czy odnajduję się w tych błogosławieństwach, przynajmniej w jednym...
Bo jest w nich zawarta dobra nowina: na kogo Bóg patrzy, kiedy świat odwraca wzrok (J. Prusak SJ)
A na ostatnim kręgu biblijnym doszliśmy do wniosku, że dwie postawy są pomocne w przeżywaniu błogosławieństw. Prawdziwe pocieszenie, czyli dar Ducha, przychodzi kiedy jest w nas pokora i zaufanie.

Fot. Galilea - kościół na górze błogosławieństw.

sobota, 31 stycznia 2026

31 I, z Nim

... A nagle zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała wodą. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?» On, powstawszy, zgromił wicher i rzekł do jeziora: «Milcz, ucisz się!» Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza... (Mk 4, 35-41)

Nawet będąc z Nim nie ominą nas burze. I nie będziemy lepsi od apostołów, będziemy wołać z pretensjami: "gdzie jesteś? dlaczego? nie obchodzi Cię?"
Wołajmy! Budźmy Go! 
Nie szukajmy zbawienia poza Jezusem. Bądźmy z Nim. U-spokoi nas.

Fot. przez to właśnie jezioro się przeprawiali, kiedy przyszła burza

***
coś z netu (od benedyktynów):
"... nie każda myśl, która się pojawia, jest już problemem – problem zaczyna się wtedy, gdy przestajemy ją zauważać. [...] brak czujności nie jest neutralny. Bo jeśli nie pytamy, dokąd prowadzą nasze myśli, bardzo szybko zaczynają one prowadzić nas same – zwykle w kierunku, którego nie wybralibyśmy świadomie".

piątek, 30 stycznia 2026

30 I, królestwo rośnie samo

«Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo» (Mk 4, 26-34)

To jest dobra nowina - królestwo Boże rośnie samo. Jeśli wpadnie ziarno Słowa na dobrą glebę, rośnie. I trzeba cierpliwości, żeby zacząć smakować jego owoce,
To jest dobra nowina dla mnie, kiedy "idę razem z Siewcą" w rozmowach z katechumenami...

czwartek, 29 stycznia 2026

29 I, nosić światło

Czy po to wnosi się światło, by je umieścić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, żeby je umieścić na świeczniku? ... (Mk 4, 21-25)

Czy mam w sobie światło? Czy nim promieniuję?
Tyle na dziś :)
No może jeszcze słowo zapożyczone:
...jeśli człowiek naprawdę dotyka Boga, nie wychodzi z tego spotkania nietknięty. Ogień nie pyta o granice komfortu...

wtorek, 27 stycznia 2026

27 I, z rodziny Jezusa

... I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką». (Mk 3, 31-35)

Od wyjazdu do klasztoru nie żyję już z moją rodziną. Owszem odwiedzam w wakacje i chętnie przebywam wsród nich. Czasem "odwiedzam" na wideorozmowach. Są mi bliscy. Moi. Kochani. Jest wobec nich modlitwa, życzliwość, troska itp...
Dziś też przed chwilą "byłam" w Wilnie, u moich.
A pisząc ten komentarz, czy raczej echo Słowa Bożego, rodzi się we mnie pytanie: jak mi jest w rodzinie Jezusa? Jest we mnie decyzja na pełnienie woli Bożej, jest jej rozeznawanie i pragnienie... więc jestem z rodziny Jezusa.
On też mnie odwiedza i to codziennie :). Więcej - jest zawsze w moim zasięgu.
Wdzięczność.

Fot. fresk z Kalisza - kto kogo trzyma za rękę, Jezus Maryję, czy Maryja Jezusa? ;)

piątek, 23 stycznia 2026

23 I, droga

Jezus wszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli... (Mk 3,13n)

A to towarzyszenie jest drogą. Raz łatwiejszą, raz trudniejszą.
Życie modlitwy, jak każde życie, podlega rozwojowi, a rozwój obejmuje także stadia trudne. Jak zalążek jabłka, po opadnięciu kwiatu, nie zmienia się natychmiast w dojrzały owoc, ale trwa wiele miesięcy w formie brzydkiego, szarego i kwaśnego nie-do-owocu, tak i dusza ludzka, po wstępnym entuzjazmie, ma przed sobą przynajmniej jeden okres trudnego rozwoju, który tradycyjnie nazywamy „nocą”. I tak jest dobrze; przynajmniej możemy okazać Bogu wierność… (M. Borkowska OSB)

środa, 21 stycznia 2026

21 I, uratować

... On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: «Podnieś się na środek!» A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić? » Lecz oni milczeli... (Mk 3, 1-6)

Aż krzyknąć chcę: "uratować!"
To na poziomie słuchania, modlitwy i pobożności.
A na poziomie działania, często staję z tymi, którzy są przy mnie i "mają uschłe ręce"... i wszystko krzyczy we mnie: "zrób z nimi porządek, ukarz, skarć itp..."... 
Ot taka hipokryzja. 
Może niezawiniona, może nieuświadomiona. 
Ale Jezus ratuje. Ratuje ich. I ratuje mnie. 

Fot. te gołąbki w szopce na pierwszym planie są prawdziwe (bo inne zwierzaki już nie). Moje życie też jest prawdziwe... One są uratowane ziarnami z siana, ja - ziarnem Słowa :)

poniedziałek, 19 stycznia 2026

19 I, nowy bukłak

... Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki przepadną. Raczej młode wino należy wlewać do nowych bukłaków. (Mk 2, 18-22)

I nie chodzi mi o wino, ani o bukłaki. Chodzi mi o nowe "ja", do którego Bóg może wlać swoją miłość i nasycać nią innych. A ja nie będąc już starym bukłakiem (w co wierzę i mam nadzieję :), który nie rozciąga się, ale kurczy i rozrywa... mogę być nowym bukłakiem, który rozciąga się, naciąga jak skóra i pomieszcza w sobie nowe wino..., by było w nim i by inni mogli z niego pić.
To jest dobry obraz, dobre symboliczne ujęcie tego, co się stało w ostatnich dniach ze mną.
Byłam na rekolekcjach. Pierwszy raz na rekolekcjach w ciekawym ułożeniu: do obiadu była praca warsztatowa - bibliodrama, popoludniu czas modlitwy, po kolacji jeszcze kawałek pracy bibliodramatycznej i omówienia, a na koniec dnia - godzina adoracji Jezusa w Najświętszym Sakramencie. A działo się to w Kaliszu w domu rekolekcyjnym księży jezuitów.