niedziela, 15 lutego 2026

15 II, w głąb serca

Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
[...] Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. (Mt 5, 17-37)

Nie idzie tu o szerokość, ale o głębokość tego, co się czyni i przejrzystość tego, co się mówi.
Dopiero podejmując ten trud staniemy się solą ziemi i światłem świata (perykopa poprzedniej niedzieli).

Fot. kawałek lodu na brzegu morza... nie jest morzem, choć ładnie się eksponuje, działania moje na pokaz nie są dobre, choć tak może je odbieram...

***

Zachęcam do przeczytania orędzia na Wielki Post papieża Leona XIV

sobota, 14 lutego 2026

14 II, misyjność

Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki. (Łk 10, 1-9)

Czasem czuję się żniwem... Czasem czuję się wysłana...
Czy mam bezbronność owcy? 
Chyba jeszcze nie. Ale to nie usprawiedliwia zatrzymanie się w drodze. "Idźcie!", ruszcie się, nieście świadectwo o Obecnym.

Fot. przypomniała mi się piosenka z dzieciństwa, kiedy zobaczyłam dziś te serca: "wiele jest serc, które czekają na Ewangelię, wiele jest serc, które czekają wciąż..." :)

piątek, 13 lutego 2026

13 II, effatha

Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: Otwórz się. (Mk 7, 31-37)

Ta scena mnie powala, rozczula i budzi tęsknotę za Jego słowem...
Żebym słuchać umiała, żebym mówić mogła w Jego Duchu. 
Chcę. Proszę. Ufam.

czwartek, 12 lutego 2026

12 II, pokorna riposta

«Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jedzą okruszyny po dzieciach» (Mk 7, 24-30).

Jezus lubi takie osoby z charakterkiem, poczuciem humoru i błyskotliwe. A przy tym pokorne.
Taki wniosek wysnułam z dzisiejszej perykopy.
Patrzę na tę Syrofenicjankę i słysząc jej odpowiedź, kształtuję swoje serce, by miało odwagę, wiarę i pomysłowość, i w tym wszystkim prostotę dziecka w przedstawianiu ważnych próśb Bogu.

***
Jeszcze z meta perspektywy:
Całe opowiadanie o tym niezwykłym spotkaniu jest osnute wokół ‘chleba dzieci’. To Eucharystia, która jest marnowana przez synów – naród Izraela, a zbierana i spożywana przez ‘szczenięta’. Wielu jest zbulwersowanych, a nawet zgorszonych słowami Jezusa do tej Syrofenicjanki. Ona jednak dobrze zrozumiała myśl Pana. Izraelczycy – naród dzieci – często nazywali pogan ‘psami’. Nikt się nie zbawia o własnych siłach. Zbawienie jest darem ofiarowanym. Chleb (Eucharystia) jest znakiem bezinteresownej miłości Ojca. Jeśli dzieci ‘marnują’ chleb, poganie przyjmują go jako bezinteresowny dar, który przywraca do życia. (Paweł Kosiński SJ za deon.pl)

środa, 11 lutego 2026

11 II, nieczystość

Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. (Mk 7, 14-23)

To chyba już jasne każdemu, że potrzebujemy oczyszczenia naszego serca, oczyszczania go.
«Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym».
Fot. ogród zanieczyszczony kamiennymi płytami - nie jest łatwo to usunąć... 

wtorek, 10 lutego 2026

10 II, obłuda

Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: "Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie..." (Mk 7, 1-13)

Cytowany przez Jezusa Izajasz mocno diagnozuje obłudę.
Nie będę i ja wobec tego się usprawiedliwiać. To też moja słabość, a może nawet i grzech.
Czasem łatwiej zachować pozory, czasem łatwiej zachować literę prawa, czasem łatwiej zrobić dobrą minę... Czyli po prostu łatwiej zakryć swoją nędzę ładnym obrazkiem...
I co z tego? To się rozwali jak domek z kart. Im szybciej, tym lepiej.
A co mnie poskleja? Jego miłość!
Dlatego wołam słowami, które liturgia wkłada dziś w moje usta (śpiew przed Ewangelią):
Nakłoń me serce do Twoich napomnień,
obdarz mnie łaską Twojego Prawa.
Fot. ostatnio u kogoś piłam herbatkę z takiego kubeczka: "chociaż mam czasem focha, to i tak Bóg mnie kocha". Zrobiłam zdjęcie, by nie zapomnieć :). Tak, miłość Jego nas niesie! 
Wiem, że zdjęcie to średnio, albo wcale nie pasuje do obłudy, ale jakoś mi ono się podwinęło pod rękę ;)

poniedziałek, 9 lutego 2026

9 II, dotknąć

... I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć... (Mk 6, 53-56)

Czy Jezus jest dziś na wyciągnięcie ręki? Tak, żeby się Go dotknąć?
Jest. Tylko, czy jest w nas wiara? Czy jest pragnienie dotknięcia Jezusa?

Fot. Jerozolima. Dotknięcie płyty grobowej grobu Jezusa.

niedziela, 8 lutego 2026

8 II, sól i światło

Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze... (Mt 5, 13-16)

Czy to jest stwierdzenie (że sól, że światło), czy to jest zadanie?
Myślę, że i jedno i drugie...
Pamiętajmy, że wszystko to jest z łaski Pana.
Smak Jego słów i gestów uzdalnia do służby innym... - coś takiego (umknęła mi dokładna wypowiedź) powiedział papież Leon dziś na Anioł Pański.

sobota, 7 lutego 2026

7 II, przy Nim

Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali... (Mk 6, 30-34)

Piękna scena. W jednym zdaniu powiedziane bardzo wiele. 
Dziś mam taki dzień, że niczego nie nauczałam, ale działałam wiele :). Dobrze jest usiąść przy Nim i opowiedzieć... 

Fot. gdzieś w Betlejem (kościół Groty Mlecznej)

czwartek, 5 lutego 2026

5 II, po dwóch

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. (Mk 6, 7-13)

Po dwóch. Co to dla mnie znaczy? I radość i trud - to tak najłaskawiej powiedziane :).
Uzdalniaj mnie, Panie, do tworzenia dobrych głębokich więzi z tymi, których kocham i z tymi, których najchętniej bym opuściła. A jeśli wszem wiadome, że "do tanga trzeba dwojga", to przynajmniej uzdalniaj do trwania sercem i otwartością przy tych, którzy wcale nie chcą "zatańczyć"...

środa, 4 lutego 2026

4 II, niedowiarstwo

... Dziwił się też ich niedowiarstwu... (Mk 6, 1-6)

W Nazarecie, wśród swoich. Dziś też wśród swoich..., często w klasztorach...

wtorek, 3 lutego 2026

3 II, intymne spotkanie

.... Mówiła bowiem: «Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa». Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w swym ciele, że jest uleczona z dolegliwości. A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: «Kto dotknął mojego płaszcza?» Odpowiedzieli Mu uczniowie: «Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto Mnie dotknął». On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła... (Mk 5, 21-43)

Bardzo i to bardzo wzrusza mnie ten moment. A właściwie dwa momenty :). Jeden, ten cichy, znany jedynie kobiecie i Jezusowi - dotknięcie Jego płaszcza. Niby nic. Tłumy o Niego się ocierały. A tu podchodzi ktoś z wiarą i przekonaniem. Bardzo intymny moment
Drugi moment, to wydobycie tego na jaw. Kiedy Jezus staje z nią twarzą w twarz przy wszystkich. Też bardzo intymny moment, choć tak bardzo publiczny...
Trochę tak, jak wczorajszy dzień życia konsekrowanego przypomniał, o ślubach. Takie publiczne, ale takie intymne. Jak też chrzest dorosłego, czy pierwsza komunia... bardzo intymne i bardzo publiczne.
O głębi tego spotkania rozsądza wiara człowieka, jego zaufanie.

poniedziałek, 2 lutego 2026

2 II, światło żywe

.... Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
które przygotowałeś wobec wszystkich narodów:
światło na oświecenie pogan
i chwałę ludu Twego, Izraela... (Łk 2, 22-40)

Światło żywe, żyjące przychodzi do człowieka, by oświecić, by zapalić miłością serce. To ważne spotkanie. Każdy jest do niego zaproszony. 
Piękny dzień. 
Nadziejny.

niedziela, 1 lutego 2026

1 II, kiedy przychodzi pocieszenie

... Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was...  (Mt 5, 1-12a)

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jeśli blisko mi do Jezusa, jeśli próbuję za Nim podążać, to rozumiem to Jego nauczanie i niesie mi pocieszenie. Jeśli natomiast szukam szczęścia w rozumieniu tego świata, to będę ich się bać. 
Zależy, czy odnajduję się w tych błogosławieństwach, przynajmniej w jednym...
Bo jest w nich zawarta dobra nowina: na kogo Bóg patrzy, kiedy świat odwraca wzrok (J. Prusak SJ)
A na ostatnim kręgu biblijnym doszliśmy do wniosku, że dwie postawy są pomocne w przeżywaniu błogosławieństw. Prawdziwe pocieszenie, czyli dar Ducha, przychodzi kiedy jest w nas pokora i zaufanie.

Fot. Galilea - kościół na górze błogosławieństw.

sobota, 31 stycznia 2026

31 I, z Nim

... A nagle zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała wodą. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?» On, powstawszy, zgromił wicher i rzekł do jeziora: «Milcz, ucisz się!» Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza... (Mk 4, 35-41)

Nawet będąc z Nim nie ominą nas burze. I nie będziemy lepsi od apostołów, będziemy wołać z pretensjami: "gdzie jesteś? dlaczego? nie obchodzi Cię?"
Wołajmy! Budźmy Go! 
Nie szukajmy zbawienia poza Jezusem. Bądźmy z Nim. U-spokoi nas.

Fot. przez to właśnie jezioro się przeprawiali, kiedy przyszła burza

***
coś z netu (od benedyktynów):
"... nie każda myśl, która się pojawia, jest już problemem – problem zaczyna się wtedy, gdy przestajemy ją zauważać. [...] brak czujności nie jest neutralny. Bo jeśli nie pytamy, dokąd prowadzą nasze myśli, bardzo szybko zaczynają one prowadzić nas same – zwykle w kierunku, którego nie wybralibyśmy świadomie".

piątek, 30 stycznia 2026

30 I, królestwo rośnie samo

«Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo» (Mk 4, 26-34)

To jest dobra nowina - królestwo Boże rośnie samo. Jeśli wpadnie ziarno Słowa na dobrą glebę, rośnie. I trzeba cierpliwości, żeby zacząć smakować jego owoce,
To jest dobra nowina dla mnie, kiedy "idę razem z Siewcą" w rozmowach z katechumenami...

czwartek, 29 stycznia 2026

29 I, nosić światło

Czy po to wnosi się światło, by je umieścić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, żeby je umieścić na świeczniku? ... (Mk 4, 21-25)

Czy mam w sobie światło? Czy nim promieniuję?
Tyle na dziś :)
No może jeszcze słowo zapożyczone:
...jeśli człowiek naprawdę dotyka Boga, nie wychodzi z tego spotkania nietknięty. Ogień nie pyta o granice komfortu...

wtorek, 27 stycznia 2026

27 I, z rodziny Jezusa

... I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką». (Mk 3, 31-35)

Od wyjazdu do klasztoru nie żyję już z moją rodziną. Owszem odwiedzam w wakacje i chętnie przebywam wsród nich. Czasem "odwiedzam" na wideorozmowach. Są mi bliscy. Moi. Kochani. Jest wobec nich modlitwa, życzliwość, troska itp...
Dziś też przed chwilą "byłam" w Wilnie, u moich.
A pisząc ten komentarz, czy raczej echo Słowa Bożego, rodzi się we mnie pytanie: jak mi jest w rodzinie Jezusa? Jest we mnie decyzja na pełnienie woli Bożej, jest jej rozeznawanie i pragnienie... więc jestem z rodziny Jezusa.
On też mnie odwiedza i to codziennie :). Więcej - jest zawsze w moim zasięgu.
Wdzięczność.

Fot. fresk z Kalisza - kto kogo trzyma za rękę, Jezus Maryję, czy Maryja Jezusa? ;)

piątek, 23 stycznia 2026

23 I, droga

Jezus wszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli... (Mk 3,13n)

A to towarzyszenie jest drogą. Raz łatwiejszą, raz trudniejszą.
Życie modlitwy, jak każde życie, podlega rozwojowi, a rozwój obejmuje także stadia trudne. Jak zalążek jabłka, po opadnięciu kwiatu, nie zmienia się natychmiast w dojrzały owoc, ale trwa wiele miesięcy w formie brzydkiego, szarego i kwaśnego nie-do-owocu, tak i dusza ludzka, po wstępnym entuzjazmie, ma przed sobą przynajmniej jeden okres trudnego rozwoju, który tradycyjnie nazywamy „nocą”. I tak jest dobrze; przynajmniej możemy okazać Bogu wierność… (M. Borkowska OSB)

środa, 21 stycznia 2026

21 I, uratować

... On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: «Podnieś się na środek!» A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić? » Lecz oni milczeli... (Mk 3, 1-6)

Aż krzyknąć chcę: "uratować!"
To na poziomie słuchania, modlitwy i pobożności.
A na poziomie działania, często staję z tymi, którzy są przy mnie i "mają uschłe ręce"... i wszystko krzyczy we mnie: "zrób z nimi porządek, ukarz, skarć itp..."... 
Ot taka hipokryzja. 
Może niezawiniona, może nieuświadomiona. 
Ale Jezus ratuje. Ratuje ich. I ratuje mnie. 

Fot. te gołąbki w szopce na pierwszym planie są prawdziwe (bo inne zwierzaki już nie). Moje życie też jest prawdziwe... One są uratowane ziarnami z siana, ja - ziarnem Słowa :)

poniedziałek, 19 stycznia 2026

19 I, nowy bukłak

... Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki przepadną. Raczej młode wino należy wlewać do nowych bukłaków. (Mk 2, 18-22)

I nie chodzi mi o wino, ani o bukłaki. Chodzi mi o nowe "ja", do którego Bóg może wlać swoją miłość i nasycać nią innych. A ja nie będąc już starym bukłakiem (w co wierzę i mam nadzieję :), który nie rozciąga się, ale kurczy i rozrywa... mogę być nowym bukłakiem, który rozciąga się, naciąga jak skóra i pomieszcza w sobie nowe wino..., by było w nim i by inni mogli z niego pić.
To jest dobry obraz, dobre symboliczne ujęcie tego, co się stało w ostatnich dniach ze mną.
Byłam na rekolekcjach. Pierwszy raz na rekolekcjach w ciekawym ułożeniu: do obiadu była praca warsztatowa - bibliodrama, popoludniu czas modlitwy, po kolacji jeszcze kawałek pracy bibliodramatycznej i omówienia, a na koniec dnia - godzina adoracji Jezusa w Najświętszym Sakramencie. A działo się to w Kaliszu w domu rekolekcyjnym księży jezuitów.

wtorek, 13 stycznia 2026

13 I, moc Boża

Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga». Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego! » Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. (Mk 1, 21-28)

Nie każda wiedza niesie pożytek. Nie z każdej wiedzy płynie łaska. Nie każda wiedza prowadzi do zbawienia. A jeśli w tej wiedzy do prawdy dołącza się jad kłamstwa demona, to zaraz odrzuca człowieka od Boga. 
Myślę, że wielu dziś tkwi w takiej pseudo-wiedzy... 
Moc Słowa Jezusa jest egzorcyzmujące. Moc Słowa Jezusa uwalnia z błędu, uwalnia z kłamstwa. 
Tylko trzeba na to Słowo się otworzyć... Trzeba je usłyszeć.

Fot. Ewangelia i krzyż - dwa klucze, które katechumen dostaje w pierwszym obrzędzie

poniedziałek, 12 stycznia 2026

12 I, coś się zmienia

Byłam dziś na pogrzebie brata s. Ali. Przed Mszą świętą był różaniec. Rozważanie prowadziła s. Alicja. Urzekło mnie słowo "życie Twoich wiernych zmienia się, ale się nie kończy" - jest to fragment z modlitwy eucharystycznej. S. Ala skorzystała z tego słowa w rozważaniu tajemnicy Wniebowstąpienia Jezusa. Pan Jezus po śmierci naszych bliskich pociąga ich ku Ojcu. A my tu na ziemi musimy się nauczyć być, rozmawiać, obcować z tymi, którzy już są w domu Ojca... Bo ich życie nie skończyło się, tylko się zmieniło..

niedziela, 11 stycznia 2026

11 I, być tym, kim jestem

... Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie». (Mt 3, 13-17)

Myślę o moim chrzcie. Zostałam ochrzczona = zostałam zanurzona w życie Boga. Fakt jednorazowy, ale jego konsekwencje trwają do wieczności i w niej...
Jestem umiłowana, za nic, nie muszę zasługiwać, nie muszę doskakiwać... Po prostu być tym, kim jestem.

Fot. w wodach Jordanu. Wcale nie było to przyjemne wchodzić do mętnej rzeki. Ale mogę pomyśleć, że Jezus wszedł do rzeki mętnej z powodu naszych grzechów...

sobota, 10 stycznia 2026

10 I, rok łaski

... Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: «Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana»... (Łk 4, 14-22a)

Rok z Jezusem jest zawsze rokiem łaski.
Jubileusze bywają i dobrze. Są potrzebne.
Ale każdy rok, każdy dzień, przeżyty z Jezusem jest dniem łaski. Dlatego o to zawalczyć trzeba, by być z Nim.

Fot. nie zawsze są fajerwerki, ale łaska jest zawsze...

piątek, 9 stycznia 2026

9 I, nie omijaj mnie

...Wieczór zapadł, łódź była na środku jeziora, a On sam jeden na lądzie. Widząc, jak się trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze, i chciał ich minąć... (Mk 6, 45-52)

Lubię patrzeć na tę sytuację od strony Jezusa. Modli się, widzi ich łódź, ma ich na oku :), idzie ku nim...
Nie lubię trwać w tej sytuacji od strony uczniów...
Stąd moja modlitwa: Panie, nie omijaj mnie, proszę.

czwartek, 8 stycznia 2026

8 I, pasterz

Gdy Jezus ujrzał wielki tłum, zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce niemające pasterza... (Mk 6, 34-44)

Jestem w Jego owczarni. Jest moim pasterzem. Tym się cieszę.

środa, 7 stycznia 2026

7 I, wzeszło światło

Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło».

Jezus "osiadł" w Kafarnaum. Miał jakiś swój kąt. W listopadzie odwiedziłam z siostrami Kafarnaum, ruiny tego miasta. To daleko od Jerozolimy, jechaliśmy tam z Jerozolimy ładne parę godzin. To nie było centrum Izraela. To ziemia z pogranicza.
Słucham tego opisu i myślę sobie, że Jezus i dziś przychodzi do naszej (mojej) codzienności, mego pogranicza życia zakupów, troski codziennej, robienia obiadów, układania dyżurów, umawiania ludzi na katechezy... Właśnie w tej codzienności jest bliskość królestwa Bożego.
        Tak jak dzisiaj. Była na katechezie indywidualnej jedna osoba z przygotowujących się do sakramentu. Święta jej były do d.... Dużo było złości, nieprzebaczenia i zerwanych więzi. W tym wszystkim choroba dotykająca psychiki. Nie było wyjścia do kościoła. Ale była modlitwa w domu.
Cóż ja mogę w takiej sytuacji. Wysłuchałam. Podzieliłam się swoim widzeniem tych spraw, jakie mi zostały przedstawione. I na koniec zaproponowałam, abyśmy poszli razem do ... stajenki, do Betlejem, do Jezusa Narodzonego. Poszliśmy do katedralnej szopki. Ukłoniliśmy. I choć spóźnieni, bo nawet Mędrcy byli już wczoraj, to jednak szczerze i prosto z ukłonem i dziękczynieniem,  i modlitwą prośby stanęliśmy razem przed małym kruchym Dziecięciem. Z wiarą.
Skoro wzeszło światło, to do światła trzeba iść.

Fot. po modlitwie w tej szopce

wtorek, 6 stycznia 2026

6 I, daj się oświecić

«Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon». (Mt 2, 1-12)

Szukali i znaleźli. I to jest dobra nowina.
Skoro wiem, gdzie jest nowonarodzony Król (Bóg, Dziecię, Oblubieniec, Mesjasz), to idę oddać Mu pokłon. I oddać Mu siebie. I przyjąć Jego Obecność, Jego Wino, dar Jego Zbawienia.
Chcę zauważyć i przypomnieć, że pokłon Mędrców, chrzest Pański i pierwszy znak w Kanie Galilejskiej, stanowią jedno misterium - misterium Objawienia Pańskiego.
Z brewiarza na dziś, antyfona z jutrzni:
Dzisiaj się Kościół złączył z Chrystusem, swoim Oblubieńcem, * który go z grzechów obmył w Jordanie; / biegną mędrcy z darami na królewskie gody, / a woda przemieniona w wino cieszy biesiadników. / Alleluja.

poniedziałek, 5 stycznia 2026

5 I, On pierwszy

Jezus postanowił udać się do Galilei. I spotkał Filipa. Jezus powiedział do niego: «Pójdź za Mną!» Filip zaś pochodził z Betsaidy, z miasta Andrzeja i Piotra. Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: «Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy – Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu». Rzekł do niego Natanael: «Czy może być co dobrego z Nazaretu?» Odpowiedział mu Filip: «Chodź i zobacz». (J 1, 43-51)

Poruszyła mnie dziś Janowa sekwencja zdarzeń. Oto Jezus spotyka Filipa i powołuje go. A ten z kolei spotyka Natanaela i ... przypisuje sobie poprzednie spotkanie... mówiąc do Natanaela "znaleźliśmy"...
Nie będę dochodzić prawdy tych wydarzeń. Nie jestem detektywem :). Dla mnie jest to po prostu dowód na to, że i tak to Jezus jest pierwszy w moim, czy twoim życiu. Nawet, jeśli chcę czasem pochwalić się jakąś łaską.

niedziela, 4 stycznia 2026

4 I, Boga nikt nigdy nie widział

... A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. [...] 
Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył. (J 1, 1-18)

Dzisiejsze słowo uwolniło mnie od pewnego duchowego napięcia. Napięcia polegającego na pragnieniu szukania doświadczenia Boga, pragnieniu zobaczenia Boga... W ogóle chyba dopiero dziś sobie uświadomiłam to "napięcie". I uwolniło je dziś jedno proste zdanie: Boga nikt nigdy nie widział. Kropka.
Czy to zdanie frustruje? Nie. Przeciwnie, uwalnia i niesie radość. Radość w tym, że nie muszę doskakiwać duchowo do czegoś...
Jedynie, co mogę, to skupić się na Jezusie, na tym, który o Ojcu pouczył. Iść na za Nim jako uczennica. Idąc coś postrzegam... "Kto Mnie widzi, widzi i Ojca". Trzeba patrzeć na Jezusa wszystkimi zmysłami, żeby zobaczyć. A to widzenie i tak będzie łaską.

sobota, 3 stycznia 2026

3 I, dobrze, żeś wskazał

Jan zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: „Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. 
[...] Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym». (J 1, 29-34)

Dobrze Janie, żeś wskazał na Baranka. Dziękuję Ci.
Dobrze, że byli w moim życiu ludzie, którzy wskazali mi Jezusa, Baranka. Jestem im wdzięczna. 
A ty masz takich, którym jesteś wdzięczna/y?
Chcę też innym pokazać Jezusa. On przyszedł jako Słowo, aby wszystkim, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi.

Fot. ks. Stasiu był dla mnie też swoistym Janem w Ziemi Świętej. 

piątek, 2 stycznia 2026

2 I, uzasadnienie

«Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?» Jan im tak odpowiedział: «Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała». (J 1, 19-28)

Uzasadnienie własnej drogi, własnego działania, dla Jana jest równoznaczne z pokazaniem Jezusa.
Moja droga też nic nie znaczy bez obecności Tego, który JEST pośród nas.

Co uzasadnia twoje działanie, twoje powołanie, twoje życie?

czwartek, 1 stycznia 2026

1 I, świadectwo pasterzy i moje ;)

Pasterze pośpiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zostało objawione o tym dziecięciu... (Łk 2, 16-21)

Co robię z tym, co zostaje mi objawione? Pasterze opowiedzieli, słuchacze zdumieli się, Maryja składała sobie to w sercu.
Ważnym było dla pasterzy udać się do Betlejem, tak jak im aniołowie polecili. Ale ważnym też było ich świadectwo, tak jak i ważne jest to, co ja przekazuję dalej...
Cieszę się moim małym blogiem, który zaczyna 18-ty roczek istnienia. Aż nie chce mi się wierzyć, że przez tyle lat więcej czy mniej dzieliłam się Słowem. Trochę jak ci pasterze z dzisiejszej perykopy...
Wszystkim, którzy tu zaglądają życzę dobrego nowego roku, niech Bóg błogosławi, a my przyjmujmy to błogosławieństwo dnia każdego. Tym pierwszym i najważniejszym błogosławieństwem jest Jego Obecność wśród nas.

Fot. Betlejem, tzw. grota mleczna.