Jest tyle wątków w tej Ewangelii, że nie sposób ją ogarnąć :).
Dla mnie osobiście dziś ten wątek - zatrzymania się Jezusa i zgody na to wszystko, co przeżyją Łazarz i siostry jego w Betanii - jest jakoś kluczowy i niosący dobrą nowinę.
On miłuje. On pozwala na chorobę i śmierć. On wie, kiedy przyjść. Nic Mu z rąk się nie wymyka.
Dziś doświadczam pewnej niemocy w pewnym aspekcie. Też sytuacja bez wyjścia. Jakiś impas. Czuję, że postęp jest niemożliwy. Posyłam informację Jezusowi.
Czy wierzę, że może tę sytuację uzdrowić. "Już cuchnie".
Jednak wierzę, że On jest Zbawicielem. I że On miłuje zarówno mnie, jak i te osoby, z którymi dziś w relacyjności siedzę w grobie.
Zapłacze na tym grobem. Stanie blisko...
Pokładam nadzieję w Panu, †dusza moja pokłada nadzieję w Jego słowie, *dusza moja oczekuje Pana.Bardziej niż strażnicy poranka *niech Izrael wygląda Pana. (Ps 130)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz