niedziela, 22 marca 2026

22 III, oczekiwać Pana

... A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata...».  (J 11, 1-45)

Jest tyle wątków w tej Ewangelii, że nie sposób ją ogarnąć :).
Dla mnie osobiście dziś ten wątek - zatrzymania się Jezusa i zgody na to wszystko, co przeżyją Łazarz i siostry jego w Betanii - jest jakoś kluczowy i niosący dobrą nowinę.
On miłuje. On pozwala na chorobę i śmierć. On wie, kiedy przyjść. Nic Mu z rąk się nie wymyka.

Dziś doświadczam pewnej niemocy w pewnym aspekcie. Też sytuacja bez wyjścia. Jakiś impas. Czuję, że postęp jest niemożliwy. Posyłam informację Jezusowi. 
Czy wierzę, że może tę sytuację uzdrowić. "Już cuchnie". 
Jednak wierzę, że On jest Zbawicielem. I że On miłuje zarówno mnie, jak i te osoby, z którymi dziś w relacyjności siedzę w grobie. 
Zapłacze na tym grobem. Stanie blisko... 
Pokładam nadzieję w Panu, †
dusza moja pokłada nadzieję w Jego słowie, *
dusza moja oczekuje Pana.
Bardziej niż strażnicy poranka *
niech Izrael wygląda Pana. (Ps 130)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz