Taka przestroga Jezusa w przeddzień rozpoczęcia wielkiego postu. :)
Co dla mnie ona mówi?
Mówi mi, że nie da się na pół gwizdka być z Jezusem. Tak chciał Herod i wiemy, jak się to skończyło.
Nie da się też mieć Boga pod kontrolą, jak chcieli faryzeusze.
Po prostu czas jest dany, że scalić swoje serce, pozbierać okruchy pobite. Poddać łasce.
Choć wołanie postne idzie w kierunku skruchy serca, to jednak to moje "scalanie" idzie w tym duchu, choć wydaje się całkiem przeciwne...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz