... I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć... (Mk 6, 53-56)
Czy Jezus jest dziś na wyciągnięcie ręki? Tak, żeby się Go dotknąć?
Jest. Tylko, czy jest w nas wiara? Czy jest pragnienie dotknięcia Jezusa?
Fot. Jerozolima. Dotknięcie płyty grobowej grobu Jezusa.
Wyliczam sobie miejsca, gdzie dotykam Jezusa. Tak fizycznie. OK, w Eucharystii. Pewnie jak biorę w ręce Biblię albo brewiarz, chociaż tego już nie jestem taka pewna. Bardziej na pewno jak ubieram mamę albo smaruję ją lekarstwami. Prawdopodobnie jak potrącę kogoś w kolejce czy na ulicy. Czasem jak kogoś chcący czy niechcący szturchnę czy popchnę. I co, i z tego ma wyniknąć moje uzdrowienie?
Dobre pytanie! Nie wiem, czy wprost z tego, czy z intencji serca, które szuka Jezusa... ale ja wierzę, że może wyniknąć kiedyś "z tego" Twoje uzdrowienie.
Myślę nad tym sporo ostatnio. Bo to nie jest tak, że ludzie nie wierzą, że dotykają Jezusa. Tyle, że mają doświadczenie, że naprawdę dotykają Go i nic z tego nie wynika. Zresztą. Z całego tłumu, który Go dotykał, tylko jedna została uzdrowiona wtedy. I to już niestety jest typowo Boża logika - czyli dumaj nie dumaj, i tak nie zrozumiesz dlaczego i o co w tym chodzi. :P
Wyliczam sobie miejsca, gdzie dotykam Jezusa. Tak fizycznie. OK, w Eucharystii. Pewnie jak biorę w ręce Biblię albo brewiarz, chociaż tego już nie jestem taka pewna. Bardziej na pewno jak ubieram mamę albo smaruję ją lekarstwami. Prawdopodobnie jak potrącę kogoś w kolejce czy na ulicy. Czasem jak kogoś chcący czy niechcący szturchnę czy popchnę.
OdpowiedzUsuńI co, i z tego ma wyniknąć moje uzdrowienie?
Dobre pytanie! Nie wiem, czy wprost z tego, czy z intencji serca, które szuka Jezusa... ale ja wierzę, że może wyniknąć kiedyś "z tego" Twoje uzdrowienie.
UsuńMyślę nad tym sporo ostatnio. Bo to nie jest tak, że ludzie nie wierzą, że dotykają Jezusa. Tyle, że mają doświadczenie, że naprawdę dotykają Go i nic z tego nie wynika. Zresztą. Z całego tłumu, który Go dotykał, tylko jedna została uzdrowiona wtedy. I to już niestety jest typowo Boża logika - czyli dumaj nie dumaj, i tak nie zrozumiesz dlaczego i o co w tym chodzi. :P
UsuńDumaj, dumaj, dodumasz się :P
Usuń