poniedziałek, 29 sierpnia 2011

29 VIII Twoja pomoc mnie wspiera

Kościół świętuje odwagę i wolność Jana Chrzciciela w życiu jego i w jego śmierci. Dziś wspominamy męczeństwo -> niby przegraną a jednak zwycięstwo.
Modlę się o wolność wewnętrzną i zewnętrzną potrzebną w drodze za Jezusem.

Pierwszy raz tak w życiu mam, że bardzo szybko muszę się spakować i przemieścić z Krakowa do Szczecina. Jeszcze wczoraj wieczorem nie wierzyłam, że będzie możliwym, by dziś opróżnić pokój. A jednak... Oparłam się od rana na Słowie Pana z Psalmu responsoryjnego i staje się to rzeczywistością:

Bo Ty, mój Boże, jesteś moją nadzieją,
Panie, Tobie ufam od młodości.
Ty byłeś moją podporą od dnia narodzin,
od łona matki moim opiekunem,
Ciebie zawsze wysławiałem.

Moje usta będą głosiły Twoją sprawiedliwość
i przez cały dzień Twoją pomoc.
Boże, Ty mnie uczyłeś od mojej młodości
i do tej chwili głoszę Twoje cuda.
Ps 71

sobota, 27 sierpnia 2011

27 VIII mam talent (!)

Dziś przypowieść o talentach Mt 25,14-30.
Pewien człowiek, mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana...

I jakże trafnym komentarzem do tejże przypowieści dla tych, którzy chcą pomnożyć talent dany przez Pana jest I czytanie:

Nie jest rzeczą konieczną, abyśmy wam pisali o miłości braterskiej, albowiem Bóg was samych naucza, abyście się wzajemnie miłowali. Czynicie to przecież w stosunku do wszystkich braci w całej Macedonii. Zachęcam was jedynie, bracia, abyście coraz bardziej się doskonalili i starali zachować spokój, spełniać własne obowiązki i pracować własnymi rękami, jak to wam nakazaliśmy. 1 Tes 4,9-11.

Wydobywam to, co ważne dla mnie:
- miłość braterska
- owo "bardziej" w doskonaleniu się
- staranie się o spokój
- spełnianie własnych obowiązków
- praca własnymi rękami
Warto zauważyć, że św. Paweł zaczyna od MIŁOŚCI. Zestaw wskazówek jest tak uniwersalny i tak przejrzysty, że warto zastosować tę metodę. Czasem bez metody rozpraszamy się na zbyt wiele wątków, że się gubimy, albo z kolei "ukrywamy" talent dany przez Pana i gnuśniejemy.

Mój dobry Boże, dziękuje za dzisiejsze Słowo!

piątek, 26 sierpnia 2011

26 VIII zaprosić Jezusa i Maryję

Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: "Nie mają już wina". [...]
"Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory". Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.
J 2,10-11

Przegapiłam wczoraj I Nieszpory z Uroczystości Maryi Częstochowskiej. Natomiast dzisiejsza Ewangelia sugeruje, bym zaprosiła na nowe miejsce, do nowej posługi Jezusa i Maryję. Ich obecność jest obowiązkowa w moim życiu. Co więcej, to On jest Gospodarzem i Umiłowanym mego życia. Liturgia ukierunkowuje wzruszone i zaniepokojone (może raczej zestresowane) po wczorajszych decyzjach serce.
Ona zauważy braki... a On nie pozwoli, by zabrakło radości, jeśli tylko napełnię wiarą działania, które do mnie należą...
Radość, wesele, ludzie, miłość, wino, życie... - Bóg jest Bogiem kochającym życie. Pójdę za Nim na koniec świata! Na dziś ten koniec świata to "tylko" ... Szczecin :-).

czwartek, 25 sierpnia 2011

czuwać co to znaczy?

Rzadko piszę dwa posty jednego dnia, ale dziś tak. Sprowokował mnie Leszek, właściwie jego pytanie, czy pamiętam, jak rozwinął słowo "czuwam" Jan Paweł II podczas Apelu Jasnogórskiego na spotkaniu z młodzieżą.
Ważne dla mnie to się stało, bo właśnie o czuwaniu dziś Jezus mówił w Ewangelii. Więc poszukałam i znalazłam, i cytuję fragmenty:

Co to znaczy: "czuwam"?

To znaczy, że staram się być człowiekiem sumienia. Że tego sumienia nie zagłuszam i nie zniekształcam. Nazywam po imieniu dobro i zło, a nie zamazuję. Wypracowuję w sobie dobro, a ze zła staram się poprawiać, przezwyciężając je w sobie. To taka bardzo podstawowa sprawa, której nigdy nie można pomniejszać, zepchnąć na dalszy plan. Nie. Nie! Ona jest wszędzie i zawsze pierwszoplanowa. Jest zaś tym ważniejsza, im więcej okoliczności zdaje się sprzyjać temu, abyśmy tolerowali zło, abyśmy się łatwo z niego rozgrzeszali. Zwłaszcza jeżeli tak postępują inni. (...)

Chrystus powiedział podczas modlitwy w Ogrójcu apostołom: "Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie".

Czuwam - to znaczy dalej: dostrzegam drugiego. Nie zamykam się w sobie, w ciasnym podwórku własnych interesów czy też nawet własnych osądów. Czuwam - to znaczy: miłość bliźniego - to znaczy: podstawowa międzyludzka solidarność. (...)

Powiem tylko, że to, co kosztuje, właśnie stanowi wartość. Nie można zaś być prawdziwie wolnym bez rzetelnego i głębokiego stosunku do wartości. Nie pragnijmy takiej Polski, która by nas nic nie kosztowała. Natomiast czuwajmy przy wszystkim, co stanowi autentyczne dziedzictwo pokoleń, starając się wzbogacić to dziedzictwo. Naród zaś jest przede wszystkim bogaty ludźmi. Bogaty człowiekiem. Bogaty młodzieżą! Bogaty każdym, który czuwa w imię prawdy, ona bowiem nadaje kształt miłości.

(Z rozważania Jana Pawła II przed Apelem Jasnogórskim 18 czerwca 1983)

25 VIII dać się poprowadzić...

Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. Mt 24,42

Zaskoczyło mnie to Słowo dziś. Ale nie na długo... W ciągu dnia okazało się, że Pan przychodzi jako Pasterz, jako Pan i trzeba dać się przepasać (por. J 21,18)... i pójść tam, gdzie wcale mi nie śpieszno...

Będę więc modlić się jeszcze dziś i w dni najbliższe słowami psalmu responsoryjnego:
Nasyć nas o świcie swoją łaską,
abyśmy przez wszystkie dni nasze mogli się radować i cieszyć.
Dobroć Pana, Boga naszego, niech będzie nad nami:
i wspieraj pracę rąk naszych,
dzieło rąk naszych wspieraj.
Ps 90

***
Trudny był dzień. Wymagający myślenia, decydowania, wymagający wiary i ludzkiej odpowiedzialności. Jednak idę świadomie i odważnie, bo (jak przypomniało mi się dziś na jednym spotkaniu i zostało ujęte to w słowach na drugim):
Zdarzyło mi się niegdyś ujrzeć w lesie rano
Dwie drogi: pojechałem tą mniej uczęszczaną -
Reszta wzięła się z tego, że to ją wybrałem.
(Robert Lee Frost)

A tak wiersz wygląda w całości:
Droga nie wybrana

Dwie drogi w żółtym lesie szły w dwie różne strony:
Załując, że się nie da jechać dwiema naraz
I być jednym podróżnym, stałem, zapatrzony
W głąb pierwszej z dróg, aż po jej zakręt oddalony,
Gdzie wzrok niknął w gęstych krzakach i konarach;

Potem ruszyłem drugą z nich, nie mniej ciekawą,
Może wartą wyboru z tej jednej przyczyny,
Że, rzadziej używana, zarastała trawą;
A jednak mogłem skręcić tak w lewo, jak w prawo:
Tu i tam takie same były koleiny,

Pełne liści, na których w tej porannej porze
Nie znaczyły się jeszcze śladów czarne smugi.
Och, wiedziałem: choć pierwszą na później odłożę,
Drogi nas w inne drogi prowadzą - i może
Nie zjawię się w tym samym miejscu po raz drugi.

Po wielu latach, z twarzą przez zmarszczki zoraną,
Opowiem to, z westchnieniem i mglistym morałem:
Zdarzyło mi się niegdyś ujrzeć w lesie rano
Dwie drogi: pojechałem tą mniej uczęszczaną -
Reszta wzięła się z tego, że to ją wybrałem.


Jeszcze ważny wniosek dziś: dobrze, że istnieją przyjaciele :-). Dziękuję Bogu i im za dzisiejszy wieczór. Rozumiem Jezusa bardziej, że chciał przebywać w domu Łazarza, Marii i Marty.

wtorek, 23 sierpnia 2011

23 VIII właściwa odpowiedzialność

... my jednak stanęliśmy pośród was pełni skromności, jak matka troskliwie opiekująca się swoimi dziećmi. Będąc tak pełni życzliwości dla was, chcieliśmy wam dać nie tylko naukę Bożą, lecz nadto dusze nasze, tak bowiem staliście się nam drodzy. 1 Tes 2,7n

Jest mi powierzona funkcja, poprzez którą opiniuję i decyduję czasem o innych osobach. Św. Paweł dziś mówiąc o sobie przypomniał mi właściwą postawę: jak matka troskliwie opiekująca się; być pełną życzliwości.
Nie łatwe to zadanie (odpowiedzialność za innych), jeśli chodzi o efekty widzialne, dlatego nie wolno mi zapomnieć: aby się podobać nie ludziom, ale Bogu, który bada nasze serca (1 Tes 2,4). To ochroni od ślepoty, przed którą przestrzega dziś Jezus w Ewangelii (por. Mt 23,23nn).

Fot. Idziemy razem w stronę Słońca => ku Jezusowi!

niedziela, 21 sierpnia 2011

21 VIII z Niego, przez Niego, dla Niego

O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi! Kto bowiem poznał myśl Pana, albo kto był Jego doradcą? Lub kto Go pierwszy obdarował, aby nawzajem otrzymać odpłatę? Albowiem z Niego i przez Niego, i dla Niego [jest] wszystko. Jemu chwała na wieki! Amen. Rz 11,33-36

Jeden z najlepszych tekstów, wyrażających właściwe odniesienie człowieka do Boga!
Pojąć, że z Niego, przez Niego i dla Niego... a nie wymądrzać się w życiu swoimi poglądami.

piątek, 19 sierpnia 2011

19 VIII będziesz miłował

«Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?» On mu odpowiedział: «Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy» Mt 22,36n

Będziesz miłował! - przykazanie, nakaz, ukierunkowanie, obietnica...
Augustyn SJ tak komentuje:
Będziesz miłował jest odpowiedzią na słuchaj Izraelu. Kiedy wchodzimy w słuchanie Boga i Jego Słowa, kiedy słyszymy Dobrą Nowinę o miłości Boga, wówczas spontanicznie rodzi się w nas pragnienie miłowania. Miłość rodzi miłość. Miłość przyjęta w sposób prawdziwy domaga się odpowiedzi. Przykazanie będziesz miłował jest tylko odpowiedzią. Będziesz miłował nie rodzi się więc z inicjatywy człowieka. Nie jest najpierw decyzją ludzką, ale spontanicznym odruchem przyjętej miłości.

czwartek, 18 sierpnia 2011

18 VIII strój odpowiedni

"Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie". Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny... Mt 22,8n

Niewdzięczność i lekceważenie króla - tak można powiedzieć o pierwszych wezwanych. Ale też niewdzięczność i lekceważenie Boga, wręcz obojętność, dziś niestety przez wielu.

Mnie zatrzymał jednak strój weselny. Raczej jego brak. Czy to też lekceważenie? Na to wygląda.
Na wakacjach widziałam pewien program w telewizji, w którym dokonywał się niejako sąd nad osobami, nad stylem ich ubierania się. Dana osoba miała możliwość wyboru trzech kreacji a potem styliści też ubierali daną osobę. Rezultaty były ciekawe. Mnie zastanowiła wówczas ludzka nieudolność, czy brak wyczucia, nie wiem jak to nazwać. Niektóre osoby i do biura i na plażę całkiem identycznie się ubierały. Myślę, że nie jest to sprawa gustu lecz braku wyczucia.

Wracam do Ewangelii. Na szczęście strój weselny został nam dany już na chrzcie. I odnowić go można w każdym sakramencie pojednania. Może warto czynić to częściej.

środa, 17 sierpnia 2011

17 VIII praca w winnicy

Albowiem królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: "Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam". Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: "Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?" Odpowiedzieli mu: "Bo nas nikt nie najął". Rzekł im: "Idźcie i wy do winnicy!"... Mt 20,1nn

Zaczyna się od umowy: "O denara za dzień". Potem więcej zaufania: "Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam". Wreszcie bez obietnic: "Idźcie i wy do winnicy".
Im mniej rachunkowości w naszej religijności, tym lepiej.
Kolekta pomaga dziś ująć modlitewnie tę kwestię:
"Wszechmogący, wieczny Boże, ... przez [wstawiennictwo św. Jacka] abyśmy byli zdolni pracować dla Twojej chwały i zbawienia ludzi."

wtorek, 16 sierpnia 2011

16 VIII Pan jest Pokojem

Ukazał się [Gedeonowi] Anioł Pana. "Pan jest z tobą - rzekł mu - dzielny wojowniku!" Odpowiedział mu Gedeon: "Wybacz, panie mój! Jeżeli Pan jest z nami, skąd pochodzi to wszystko, co się nam przydarza? Gdzież są te wszystkie dziwy, o których opowiadają nam ojcowie nasi, mówiąc: "Czyż Pan nie wywiódł nas z Egiptu?" A oto teraz Pan nas opuścił i oddał nas w ręce Madianitów". Pan zaś zwrócił się ku niemu i rzekł do niego: "Idź z tą siłą, jaką posiadasz, i wybaw Izraela z ręki Madianitów. Czyż nie Ja ciebie posyłam?" [...]
Zrozumiał Gedeon, że to był Anioł Pana, i rzekł: "Ach, Panie, Panie mój! Oto Anioła Pana widziałem twarzą w twarz!" Rzekł do niego Pan: "Pokój z tobą! Nie bój się niczego! Nie umrzesz". Gedeon zbudował tam ołtarz dla Pana i nazwał go "Pan-Pokój".
Sdz 6,12-24

"Pan jest z tobą, dzielny wojowniku!" - tak można powiedzieć do każdego, kto się boi Pana i jest nastawiony na słuchanie Go. Nawet jeśli przydarza się w życiu wiele utrapień, Pan jest POKOJEM i z tą siłą jaką posiadam(y) mogę budować życie.
"Wojowniku" i "pokój" - jakże przeciwstawne treści te słowa niosą. A jednak od Pana oba pochodzą. Walka duchowa trwa i trwać będzie do końca dni, ale i pokój trwać może w sercu, najgłębiej.

Dziś rocznica mego chrztu. Rocznica zwycięstwa. Dzień nowych narodzin. Od tego dnia Pan jest ze mną. Pan, który obdarza POKOJEM najgłębszym.

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

15 VIII wywyższa pokornych

Maryja rzekła: "Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. [...]
On przejawia moc ramienia swego, rozprasza pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych...
Łk 1,46-52n

Aby realizować własne powołanie, trzeba umieć dziękować za nie Bogu. Czyni się to zarówno poprzez modlitwę, jak i codzienne ewangeliczne wybory.

Fot. Murilo, 1680 - oryginał znajduje się w Ermitażu.

niedziela, 14 sierpnia 2011

14 VIII Niepojęty... miłujący

Potem Jezus odszedł stamtąd i podążył w stronę Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha». Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami!» Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela». A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: «Panie, dopomóż mi!» On jednak odparł: «Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom». A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów». Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa. Mt 15,21-28

Nie minęła połowa miesiąca a znów Jezus i kobieta kananejska.
Wydawało by się, że teraz, w kolejnym spotkaniu będę specjalistką w rozumieniu tej perykopy. Nic z tego!
Pytanie "dlaczego?" wciąż zostaje, a nawet drąży bardziej. Dlaczego tak? Dlaczego milczy? Dlaczego wydawałoby się upokarza? Dlaczego w ten sposób, nie można było inaczej?...
Można szukać odpowiedzi i nawet same cisną się na usta. Jednak chcę zostać z pytaniem, bo ono otwiera na NIEPOJĘTEGO. Nie tyle chcę odpowiedzi, co chcę "dotknąć" sercem spełnionej relacji kananejki i Jezusa.

Dzisiejsze Słowo umacnia moją nadzieję. Nadzieję, która prowadzi, która nie pozwala się zatrzymać w doświadczeniu przeciwności. Nadzieja, która karmi się miłością, miłością, która wszystko przetrzyma i nie zniechęca się. Nadzieja, która dodaje wierze odwagi i porusza wiarę do działania.



Fragment dzisiejszego przemówienia Benedykta XVI:

"Drodzy przyjaciele, również jesteśmy wezwani do wzrastania w wierze, do otwierania się i do przyjmowania w wolności daru Bożego. Jest to droga, którą Jezus pozostawił do wykonania swoim uczniom, kobiecie kananejskiej, wszystkim ludziom wszystkich czasów i narodów, każdemu z nas. Wiara otwiera nas na poznawanie i przyjmowanie prawdziwej tożsamości Jezusa, Jego nowiny i wyjątkowości, Jego Słowa, do życia w osobistej relacji z Nim. Poznanie wiary jest darem Boga, który objawia się nam nie jako abstrakcyjna jednostka bez oblicza i imienia, ale jako Osoba, która chce wejść w więź głębokiej miłości z nami i przeniknąć całe nasze życie. Dlatego codziennie nasze serce winno żyć doświadczeniem nawrócenia, przechodzić od człowieka skupionego na samym sobie do człowieka otwartego na działanie Boga, do człowieka duchowego (por. 1 Kor 2,13-14), który pozwala się pouczać przez Słowo Boże oraz otwiera własne życie na Jego Miłość".