sobota, 12 sierpnia 2017

12 VIII, tak długo

...Dopóki jeszcze mam być z wami; dopóki mam was cierpieć?... (Mt 17,14-20)

To zdanie bardzo mnie dziś poruszyło. Widziałam wyobraźnią taką ludzką irytację Jezusa? Wiem, że nie jest bez miłości... Zaś pytanie padło, więc odpowiedź z mojej strony też jest. I jest oczywista:
"Jezu, bądź z nami! Bądź ze mną! Dopóty żyję, bądź! Dopóty żyć będzie choć jeden człowiek na tej ziemi, bądź, nieś nas! Potrzebujemy Cię. Potrzebujemy Twego miłosierdzia". 

piątek, 11 sierpnia 2017

11 VIII, po co to wszystko

...Widziałeś to wszystko, byś poznał, że Pan jest Bogiem, a poza Nim nie ma innego... (Pwt 4,32-40)

Zadziwia mnie ten mój Bóg, poza którym nie ma innego.
I bardzo pragnę widzieć, poznawać i miłować Go.
Po to wszystko: co widzę, co rozumuję; miłość, której doświadczam... Żeby nie przebimbać znaków, ale serce naznaczyć Jego miłością, by miało odwagę i potrafiło kochać jak On.

Fot. Niespodzianka Barankowa w Tyńcu :)

środa, 9 sierpnia 2017

9 VIII, rocznica

Królestwo niebieskie podobne będzie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie oblubieńca. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięty lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się oblubieniec opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. [...] Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny. (Mt 25,1-13)

Święta Edyta Stein patronuje temu dniowi. W Ewangelii można w tych pannach mądrych odnaleźć jej życie.
Zaś w moim sercu dziś, w mej pamięci, staje o. Witold - to pierwsza rocznica jego śmierci, śmierci niespodziewanej. Słuchając dziś Ewangelii widzę i odnajduję w tych pannach roztropnych życie o.Witolda. Nie znał dnia, ani godziny, myślę, że nie spodziewał się spotkania z Jezusem w śmierci tego dnia. Wracał z czyjegoś pogrzebu i można powiedzieć, że "swoim podwórku" czekał na niego Pan...

Fot. Kiedyś nad morzem zimą spotkaliśmy się nieoczekiwanie. Dziś, ojcze Witoldzie, spotkamy się na Eucharystii - wierzę w świętych obcowanie. Ty, módl się za nami.

niedziela, 6 sierpnia 2017

6 VIII, dać się zaprowadzić

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego, Jana, zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: Twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło... (Mt 17,1-9)

Zabierz  mnie, Mistrzu do  Efrem, i  pozwól  tam  z  sobą  pozostać,
Gdzie  ciszy  dalekie  wybrzeża  opadają  na  skrzydłach  ptaków,
Jak  zieleń,  jak  fala  bujna,  nie  zmącona  dotknięciem  wiosła,
Jak  koło  szerokie  na  wodzie,  nie  spłoszone  cieniem  przestrachu.
Dzięki,  żeś  miejsce  duszy  tak  daleko  odsunął  od  zgiełku
I  w  nim  przebywasz  przyjaźnie  otoczony  dziwnym  ubóstwem,
Niezmierny,  ledwo  celkę  zajmujesz  maleńką,
Kochasz  miejsca  bezludne  i  puste.
Bo  jesteś  samą  Ciszą,  wielkim  Milczeniem,
Uwolnij  mnie  już  od  głosu,
A przejmij  tylko  dreszczem  Twojego  Istnienia,
Dreszczem  wiatru  w  dojrzałych  kłosach. (Karol Wojtyła)

sobota, 5 sierpnia 2017

5 VIII, Śnieżna :)

Modlitwa do Najświętszej Maryi Panny Śnieżnej

O Maryjo, Matko moja niebieska, najczulsza, najlepsza z matek, do stóp i do Serca Twego macierzyńskiego tulę się z miłością i ufnością dziecięcą. Patrz, oto Twe dziecię przybiegło do Ciebie i wzywa Twej pomocy! Czy potrzeba o Matko, by wiele Ci mówiło, Twe Serce wszystko już odczuło… Ty wiesz, że cierpi, że płacze, że zgrzeszyło…
O Matko łaski Bożej, źródło życia i radości, o Ty wsławiona cudami i łaskami bez miary, spraw Twą wszechmocną przyczyną, by i na moje serce spalone cierpieniem, winami, spadły białe, śnieżne płatki Twej pociechy, zmiłowania i wysłuchania.
Pomnij, że od wieków nie słyszano, by ktoś na próżno wzywał Twej pomocy, wszak jesteś wszechmocną u Boga. On Ci niczego odmówić nie może, jeśli tylko prośby nasze nie sprzeciwiają się zamiarom Jego ojcowskiego Serca, tak bardzo nas miłującego. O Matko Najświętsza, wierzę, iż wszystko możesz u Boga! O Matko Miłosierdzia, ufam Twemu macierzyńskiemu Sercu, o Matko Najczulsza, Tobie powierzam wszystko, co dotyczy mojej duszy, mego ciała, mych najdroższych! O Matko Ukochana, miłuję Cię i wiem, że miłujesz mnie jak dziecię swoje. W Twoje ręce najświętsze składam życie, śmierć i wieczność moją, wierząc, że nie zginę na wieki. Amen

***
Byłyśmy dziś u Matki Bożej Śnieżnej w Krakowie na Gródku. Dlaczego "Śnieżna"? Bo tego dnia w Rzymie w 352 roku spadł na Wzgórzu Eskwilińskim śnieg. Był to znak, że na tym miejscu Maryja chce być czczona i objawiła to we śnie równocześnie papieżowi Liberiuszowi i rzymskiemu patrycjuszowi Janowi. Przyszli rano na to miejsce i papież na śniegu ręką narysował kształt bazyliki i zaczęto budować.
Obraz jest uważany za cudowny. Lud rzymski nazywa go Salus Populi Romani - Ocaleniem Ludu Rzymskiego, gdyż w Rzymie panuje powszechne przekonanie, że ten obraz wiele razy ratował Wieczne Miasto. Był bowiem dawny zwyczaj, że - na wzór Arki Przymierza - w czasach klęsk i niebezpieczeństw obnoszono ten obraz po ulicach Rzymu.
Dziś pierwsza sobota miesiąca, modlę się do Maryi o miłość prawdziwą. Bo jeśli w sierpniu spadł śnieg w Rzymie, to jest możliwe, że i moje serce może się upodobnić do Serca Maryi..., bo Ona tego chce. I choć nie doświadczam dziś spadającego śniegu :) to jednak miejsce mego serca na swoje przebywanie wskazała Ona już dawno...

Fot. dziś u dominikanek na Gródku, czyli u Matki Bożej Śnieżnej.

piątek, 4 sierpnia 2017

4 VIII, usłyszeć Słowo zbawienia

Jezus, przyszedłszy do swego rodzinnego miasta, nauczał ich w synagodze, tak że byli zdumieni i pytali: "Skąd u Niego ta mądrość i cuda? Czyż nie jest On synem cieśli?...". (Mt 13,54-58)

Żeby usłyszeć naukę Jezusa, trzeba chcieć ją usłyszeć. Nawet zdumienie, zachwyt czy słuchane słowo nie sprawią w nas przemiany, jeśli skupimy się na naskórku.
Ileż razy w ciągu dnia padają wokół mnie słowa zachęty, upomnienia, przebaczenia itp., ileż razy słowo zbawienia dociera do moich uszu... w moim domu. Serce nawrócone pod krzyżem usłyszy je, nawet gdy przychodzi [tylko] od ludzi... Problem usłyszenia leży w nawróceniu serca.
Ucałuję dziś krzyż Pana - to mały znak miłości i prośba o serce czyste.

czwartek, 3 sierpnia 2017

3 VIII, znaki obecności

...Ile razy obłok wznosił się nad przybytkiem, synowie Izraela wyruszali w drogę, a jeśli obłok nie wznosił się, nie ruszali w drogę, aż do dnia uniesienia się obłoku. Obłok bowiem Pana za dnia zakrywał przybytek, a w nocy błyszczał jak ogień w oczach całego domu izraelskiego w czasie całej ich wędrówki.  (Wj 40,16-38)

Słup obłoku, słup ognia - to znaki Bożej obecności i Bożego prowadzenia ludu izraelskiego po wyjściu z niewoli egipskiej. Bardzo lubię słuchać tego Słowa,  zaraz widzę oczami wyobraźni te znaki. Dają mi wielkie pocieszenie.
Dziś znakami Bożej obecności są świątynie. Zawsze górowały nad miastami, nad zabudowaniami, by przypominać, że Bóg jest wśród nas - Emmanuel.
Ale do wszystkiego można się przyzwyczaić... też do wielości świątyń. Można się przyzwyczaić także do obecności Emmanuela w tabernakulum. Obecność Boża jest na wyciągnięcie ręki, ale nie działa magicznie, nie zmusza do spotkania...
Dziś czwartek, do tego pierwszy czwartek miesiąca, dzień ustanowienia Eucharystii i kapłaństwa. Czas wakacyjny służy, by chwilę dłuższą usiąść, uklęknąć przy Obecnym; trzeba też pomodlić się za kapłanów.

poniedziałek, 31 lipca 2017

31 VII, więź

Nazajutrz Jan znowu stał w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży».  Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?»... (J 1, 35-39)

Dziś wspominamy św. Ignacego z Loyoli, teksty czytań z uroczystości, bo była na Eucharystii u jezuitów.
Czasem zadajemy Bogu różne pytania i dobrze, bo one prowokują do słuchania odpowiedzi. Ale tak sobie dzisiaj się zastanawiam, że ważniejsze są pytania, które Bóg nam zadaje.
Tak jak tym apostołom zadał pytanie: czego szukacie w drodze za Mną?
Intymność wymian z Jezusem buduje więź. Buduje więź bardzo indywidualną i trwałą. Więź miłości i zaufania. Więź, która weryfikuje się w codzienności. Więź, która pozwala odnajdywać Boga we wszystkich rzeczach. Wieź, która posyła nas w świat głosić Ewangelię słowem i przede wszystkim - życiem.

niedziela, 30 lipca 2017

30 VII, wszystko ku dobru

Wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według Jego zamiaru. Albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi... (Rz 8,28–30)

Wiele radości przyniosło mi dziś Słowo Pana. Najpierw I czytanie (1 Krl 3,5.7–12) i w nim modlitwa Salomona. Ewangelia o skarbie, perle i sieci... - coś się w tych przypowieściach dzieje: jest ruch, jest ryzyko, jest niespodzianka i spełnienie.
Jednak tym, czym karmię się dziś najbardziej są słowa II czytania, które podkreśliłam cytując. Parafrazując je, powtarzam sama do siebie i do Ciebie Czytelniczko/ku, że jeśli jest w nas miłość do Boga (bo Jego do nas jest pewna), to wszystko, co nas spotyka, możemy przyjąć i będzie ono przemieniało się w dobro dla nas.
Dziś niedziela, dzień Pański, dzień potwierdzenia miłości Ojca, który wskrzesił Jezusa - pierworodnego między wielu braćmi... Co należy do nas? - zadbać o miłość do Ojca.

Fot. Taki plakat przyobserwowałam w klasztorze pokamedulskim na Wigrach. W relacji z Bogiem, nie wystarczy przekroczyć próg, trzeba iść w głąb...

sobota, 29 lipca 2017

29 VII, nie zapominajmy

Niech trwa braterska miłość. Nie zapominajmy też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę.
[...] Nie zapominajcie o dobroczynności i wzajemnej więzi, gdyż cieszy się Bóg takimi ofiarami. (Hbr 13,1-2.14-16)

Fot. W tym domku gościnność była doświadczana, jak również dawana.
Jestem już znowu w Krakowie.

sobota, 15 lipca 2017

15 VII, domownicy JAK Gospodarz

"Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy uczniowi, jeśli będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak pan jego. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, o ileż bardziej jego domowników tak nazwą. Więc się ich nie bójcie"...  (Mt 10,24-33)

Dobro czynione przez nas nie powinno oczekiwać pochwały od ludzi ani nagrody. Zawsze się znajdzie ktoś, kto podważy dobrą intencję, przeinaczy fakty i skrytykuje nasze działanie. To jest realizm tego życia.
Ale nie jestem pesymistką! I nie uważam, żeby Jezus podcinał mi skrzydła tymi słowami. Przeciwnie!
Jest jedno małe a ważne słówko w tym fragmencie. To słówko: "jak", sługa ma być jak pan jego.
Rozumiem to w dwóch znaczeniach:
1) jak Pan mój, będę niesprawiedliwie traktowana
2) jak Pan mój kocha, tak jestem zaproszona do miłowania bezwarunkowego, jestem wezwana do miłości bezinteresownej.
Dziś w liturgii św. Bonawentura (dobry święty Chłop) ale moje serce lgnie wigilijnie do Maryi Szkaplerznej, Maryi dającej swój płaszcz. Tej, która była miłującą tak, jak Pan Jej, jak Jej Syn. Noszę szkaplerz od 40 lat i wiem, że więź z Nią (więź, którą bardzo się cieszę i sobie cenię) jest łaską, darem i zadaniem.

Rekolekcje rozeznaniowe dla dziewcząt i kobiet jeszcze trwają do niedzieli. Dziękuję za modlitwy.

poniedziałek, 10 lipca 2017

10 VII, jest tu

„Ja jestem Pan, Bóg Abrahama [...] Ja jestem z tobą i będę cię strzegł, gdziekolwiek się udasz; a potem sprowadzę cię do tego kraju. Bo nie opuszczę cię, dopóki nie spełnię tego, co ci obiecuję”. A gdy Jakub zbudził się ze snu, pomyślał: „Prawdziwie Pan jest na tym miejscu, a ja nie wiedziałem”. (Rdz 28,10-22)

Obietnica dana Jakubowi o wierności Boga i o błogosławieństwie Jego obecności jest aktualna też dla nas, dla wszystkich dzieci Abrahama (on ojcem wszystkich wierzących). 
A od chrztu nasza relacja z Bogiem jest tak silna, że nie ma miejsca, żebyśmy byli poza Jego zasięgiem. Jednak zdarza się każdemu z nas, jak Jakubowi po zbudzeniu się, zawołać: "Prawdziwie Pan jest tu, a ja nie wiedziałem/am"... Zdumienie takie niech rodzi wdzięczność stokrotną.

sobota, 8 lipca 2017

8 VII, ubiera mnie w Jezusa

...Gdy więc Ezaw poszedł już na łowy, aby przynieść coś z upolowanej zwierzyny, Rebeka wzięła szaty Ezawa, swego starszego syna, najlepsze, jakie miała u siebie, ubrała w nie Jakuba, swojego młodszego syna, i skórkami koźląt owinęła mu ręce i nieowłosioną szyję. Po czym dała Jakubowi ową smaczną potrawę, którą przygotowała, i chleb...  Gdy Izaak poczuł woń jego szat, dając mu błogosławieństwo mówił... (Rdz 27,1-5.15-29)

Zapraszam do przeczytania całego fragmentu o otrzymaniu błogosławieństwa przez Jakuba.
Bardzo lubię ten fragment. Nie słucham go w klimacie kronikarskim (bo zaraz ocena o niesprawiedliwości i nieuczciwości by się włączyła... :) ale słucham go w klimacie biblijnym, tzn. pytam Ducha Świętego, co Bóg mówi do nas, do mnie, przez te słowa, przez to wydarzenie.
A mówi przede wszystkim to, że sama z siebie nie mam powodu do uzyskania błogosławieństwa Ojca (jak Jakub nie mógł uzyskać błogosławieństwa pierworodnego, bo nim nie był). Ale Maryja (w czytaniu symbolizuje Ją Rebeka) ubiera mnie w szaty swego pierworodnego syna, ubiera mnie w szaty Jezusa. Tak przez chrzest jestem "ubrana" w Niego i Ojciec Niebieski czując "woń Jego szat", które przyjęłam, udziela mi obfitego błogosławieństwa.
Dziś sobota, dzień Maryjny, czule odnieśmy się do Niej.

Ostatnio rzadko tu, na swoim blogu, bywałam. Trochę byłam poza netem, trochę w rozjazdach, a teraz szykuję się do poprowadzenia rekolekcji rozeznaniowych. Proszę więc o modlitwę. I podaje zaproszenie, może jeszcze ktoś się zgłosi - to ostatnia godzina - ostatnie dni możliwości zgłoszenia. Dziś i jutro. Rekolekcje dotyczą dziewcząt i kobiet rozeznających, szukających swojej drogi w życiu.