piątek, 30 kwietnia 2010

w mieszkaniu

"Niech się nie trwoży serce wasze. [...] W domu mego Ojca jest mieszkań wiele. [...]
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie
. J 14,1-6

Przeczytałam w komentarzu na portalu "Przemiana" i chcę zacytować:
"Gdy chodzimy ścieżkami myślenia Jezusa, jesteśmy z Nim w mieszkaniu, które nam przygotował".
Tyle, bo chyba czuję zbliżający się spadek ciśnienia. Więc po prostu próbuję mieszkać...
.

czwartek, 29 kwietnia 2010

wybór należy do ciebie

"Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą. Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu." 1 J 1,6-7

"Chodzimy w ciemności", "chodzimy w światłości" - to ode mnie w dużej mierze zależy zejście na tę czy inną stronę... To innymi słowami nazwana walka duchowa, która ciągle toczy się w człowieku. Często mi się po prostu nie chce pójść w stronę światła, choć właśnie wtedy jarzmo staje się słodkie a ciężar od razu lżejszy... por. Mt 11,28-30

Jezus dziś WOŁA: "Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię".

Usłyszysz? Podejdziesz do Niego?
.

środa, 28 kwietnia 2010

zobaczyłam więcej...

"A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał". J 12,45

Przypomniałam sobie te słowa podczas przeistoczenia... I w jednej sekundzie zobaczyłam więcej niż widzi oko... zobaczyłam głębię miłości Ojca... Nie da się tego opisać.

Myślę, że słuchanie słów Jezusa w ubiegłym tygodniu, kiedy Jezus mówił o sobie, że jest Chlebem żywym, przygotowało mnie poniekąd na dzisiejsze doświadczenie...
.

Jezu Tyś jest Światłościa mej duszy

Kanon ten dobrze koresponduje w dzisiejszym Słowem.


.

nie zostać w ciemności

Jezus zaś tak wołał:
"Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał
.
Ja przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności". J 12,44-46)

Dla lepszego przyswojenia treści tych słów, spróbowałam zobaczyć "negatyw". To by brzmiało mniej więcej tak: kto nie wierzy Jezusowi, ten nie wierzy Ojcu, kto nie dostrzega dobroci i miłości Jezusa, ten nie ma pojęcia o miłosierdziu Boga!
Jakaż to wtedy ciemność i beznadzieja!!!

Proszę Cię, Jezu, o serce skore do wierzenia Tobie, bym nie zostawała w ciemności, skoro jest światło; skoro Ty jesteś światłem.
.

wtorek, 27 kwietnia 2010

powiedziałem a nie wierzycie

"Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: "Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!" Rzekł do nich Jezus: "Powiedziałem wam, a nie wierzycie". (24-25) J 10,22-30

Greka mówi dosadniej: "Dokąd będziesz rozrywał naszą duszę?". Ten stan Żydów jest i znany, znam to uczucie niepewności przed ważną decyzją. Chciało by się wtedy mieć pewność czarnym na białym.
A Jezus odpowiada prosto: "Powiedziałem a nie wierzycie".

Jego owce słuchają Jego głosu, a wiara się rodzi ze słuchania.
Na tyle należę do Jezusa, na ile słucham Jego Słowa i wierząc Mu idę za Nim. Należenie do Jezusa, to najlepsze miejsce na świecie. ;)

"nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca" (28-29)
.

poniedziałek, 26 kwietnia 2010

żyć w pełni

"Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości". J 10,10

To jest dla mnie jeden z najulubieńszych fragmentów Ewangelii. Wyznanie Boga, miłującego życie, przynoszącego życie i pragnącego naszego życia!

Modlę się dla siebie i dla tych, których noszę w swym sercu, o przeżywanie pełni Obecności Bożej w nas! Kiedy ma się świadomość przynależności, poczucie bezpieczeństwa w Bogu, to można żyć w pełni, życie dając.
.

niedziela, 25 kwietnia 2010

z ręki Ojca

"Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy". J 10,27-30

Z ręki Ojca nikt nie wyrwie! Warto się ucieszyć i poczuć się pewnie i bezpiecznie w drodze za zwycięskim Pasterzem, który dla mnie stał się Barankiem.
A co nas czeka dalej mówi dziś Apokalipsa:

"Zasiadający na tronie rozciągnie namiot nad nimi. Nie będą już łaknąć ani nie będą już pragnąć, i nie porazi ich słońce ani żaden upał, bo paść ich będzie Baranek, który jest pośrodku tronu, i poprowadzi ich do źródeł wód życia: i każdą łzę otrze Bóg z ich oczu". Ap 7,15-17

Z konkretu dnia...
Zdenerwowałam się dziś rano pod wpływem zaniedbań jednej z domowniczek. Będąc na modlitwie trudno było mi się uwolnić od złych emocji. I wtedy właśnie... przyszła łaska. Przyszło zrozumienie, że to jest Jego Pastwisko a nie moje, że On tu Panem a nie ja...,w końcu że te Jego owce są różne i On je miłuje. A gdy ktoś inaczej ode mnie czyta rzeczywistość, to mi nic nie szkodzi... Ja mam kochać swoim własnym sercem. I kochać człowieka takiego jakim jest, a nie jakiego chciałabym go widzieć...
.

sobota, 24 kwietnia 2010

w wolności

"...Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: "Czyż i wy chcecie odejść?" J 6,66-67

Wolność Jezusa i walka Jego o naszą (moją) wolność poraża mnie!
Podobny moment, związany z wolnością, był u początków mego powołania. Zastanawiałam się nad dwiema drogami: małżeństwem i życiem konsekrowanym. Czułam się powołana do jednego i do zaproszona do drugiego...
Nie naciskał, wiedziałam, że będzie mnie kochał w każdej z tych dróg. Czułam wolność i wartość mojej decyzji.
W sercu brzmiały wtedy słowa z Pnp: "Nie budźcie mojej umiłowanej, dopóki nie zechce sama".

Jezu, dzięki za Twą miłość, która pragnie mojej miłości - wolnej.
.

piątek, 23 kwietnia 2010

wpadłszy w ziemię

"Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity". J 12,24

Małe ziarno pszenicy nosi w sobie wielką siłę. Obumierając, tracąc swój korzystny wygląd, wydaje wielki plon. Ziarno obumiera w ziemi naturalnie, bez oporu... A od mojej woli zależy decyzja na pójście za Jezusem: "A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną..." J 12,26

Moc świadectwa jest we mnie od chrztu, wzmacniania każdą Eucharystią. Jest we mnie Życie Jezusa. Tylko czy ja w to wierzę? Nie da się sprawdzić tego inaczej jak tylko przez oddanie życia...
Ostatnio słyszałam będąc w podroży, że Bóg jest tym, kto "uwielbia dawać sobie radę". On nie boi się sytuacji bez wyjścia. A ja się boję i kombinuję często... i tak przekonuję się, że sama nic nie potrafię.

Iść za Barankiem! Tak, to jedyna droga dla mnie, droga przekonywująca mnie, że Ojciec widzi... i działa!
.

czwartek, 22 kwietnia 2010

powtarza namiętnie

"Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne. Jam jest chleb życia". J 6,47-48

Kiedyś na wykładzie usłyszałam, że jeśli wychowawca przekazując ważne informacje, nie powtórzył sprawy istotnej 10 razy, to jakby w ogóle czegoś nie powiedział... Wykład był dla formatorów i dotyczył relacji z ludźmi dorosłymi. :)
W tym kluczu słucham kolejny dzień wypowiedzi Jezusa: "Jam jest chleb życia". Nie zniechęca się. Powtarza namiętnie.
A ja tak sobie myślę..., kiedy wdrukuje mi się w serce i umysł, że ON mnie rzeczywiście kocha?!

Słowa z hymnu św. Tomasza z Akwinu stają się dziś moją modlitwą:
...spraw, bym dla swej duszy życie z Ciebie brał,
bym nad wszelką słodycz Ciebie poznać chciał.

.

środa, 21 kwietnia 2010

Chlebie Najcichszy

jest Chleb życia

Kościół jak dobra matka powtarza czasem ważne zdanie z Ewangelii dzień za dniem...

"Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie". J 6,35

Takie to proste: jest Chleb życia. Chleb życia jest. Chleb życia istnieje. Jezus jest tym Chlebem życia. (Chleb może być blisko i można umrzeć z głodu - wiemy, że i tak bywa)

I wolą Ojca jest, bym się nie zagubiła, bym wierzyła w Syna i miała życie. (J 6,36-40)

Może warto zadać sobie dziś jeszcze inne pytanie, niż to wczorajsze...
Może warto zapytać, w kontekście woli Ojca i daru Życia, o moją wolę? Jaka jest moja wola w przyjęciu daru, w przyjęciu Chleba?... w przyjęciu życia?
.