piątek, 22 stycznia 2021

22 I, w Sercu Boga

 Jezus wszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego... Mk 3,13n

Przekład dosłowny: Potem wchodzi na górę i przywołuje do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. To dzieje się dziś, teraz. 

"Chciał sam" = nosił w Sercu od zawsze. Polecam bardzo wprowadzenie do modlitwy o. Wonsa: https://www.youtube.com/watch?v=QnFU5v_QPaw&t=12s

Kilka dni temu pisałam o przetrwaniu przez jeźdźca burzy piaskowej leżąc przytuloną twarzą przy ziemi, dziś ten obraz pociągnął mnie dalej: przetrwać przytulonym do Serca Jezusowego w Sercu Jezusowym.

Fot. Maryja wsłuchana w Słowo - ma taki układ głowy, jakby była głową przytulona do słuchanego SŁOWA.

czwartek, 21 stycznia 2021

21 I, górki i dolinki

Jezus może całkowicie zbawiać na wieki tych, którzy przez Niego przystępują do Boga, bo wciąż żyje, aby się wstawiać za nimi (Hbr 7,25).

Są góry i dolinki. :) Doświadczamy ich w naszym wędrowaniu fizycznym i ... duchowym.

Ale wszystko się dzieje przed Obliczem Najwyższego, bo łaska zbawienia jest w naszym zasięgu.

środa, 20 stycznia 2021

dobra rada na niedobry czas

 Taka sobie dobra rada od pewnego jezuity:

"Jeśli podróżujesz konno przez pustynię i zrywa się burza piaskowa, zsiądź z konia, połóż się twarzą do ziemi i czekaj, aż minie".

Dodam od siebie: 

albo zrób bałwana...

20 I, spotkanie z Żyjącym

... On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: «Podnieś się na środek!» A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić? » Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę!» Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. (Mk 3, 1-6)

Dwoma ścieżkami tę Ewangelię rozważam. Jedna, to utożsamienie się z tym człowiekiem z uschłą ręką. Czasem sama jak uschła wierzba się czuję. Chodzi o spotkanie z Żyjącym i dającym Życie.

Druga ścieżka, to zatwardziałość serca tych wokół...

Fot. Wrzos, uwięziony w kuli lodowej przy naszym domu. 

niedziela, 17 stycznia 2021

17 I, gdzie trwasz?

... Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten odszukał najpierw swego brata i rzekł do niego: «Znaleźliśmy Mesjasza» – to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa... (J 1,35-42)  

Początek naszego powołania zawsze jest darem, darem idącym przez człowieka (Jan Chrzciciel dla Andrzeja i Jana, Andrzej dla Piotra itd...).

Wracam myślą do swoich początków i wzbudzam w sercu wdzięczność.

"Gdzie mieszkasz?" - z greckiego to bardziej "gdzie trwasz, gdzie przebywasz", powiedziałabym nawet:  gdzie Twoje źródło i Twój cel? Dopiero idąc za Jezusem, mogę "wyczaić", jak bardzo jest "z Ojca" i "ku Ojcu". Tego trwania - "z Ojca" i "ku Ojcu" - od Jezusa, Baranka uczę się.

piątek, 15 stycznia 2021

15 I, odpoczynek Boży

Lękajmy się, gdy jeszcze trwa obietnica wejścia do Bożego odpoczynku, aby ktoś z was nie mniemał, iż jest jej pozbawiony. Albowiem i my otrzymaliśmy dobrą nowinę,  [...] Wchodzimy istotnie do odpoczynku my, którzy uwierzyliśmy...(Hbr 4, 1-5. 11).

Boży odpoczynek czym jest?

Radością z wypełnienia wszystkiego? Świętowaniem? Niebem?

Autor Listu do Hebrajczyków podkreśla, że nie jesteśmy go pozbawieni. Odpoczynek czeka niejako na nas. Ale chyba wówczas pojmiemy coś z niego, kiedy zaczniemy na serio traktować niedzielę. Kiedy zatrzymamy się i uśmiechniemy... Kiedy zauważymy tu i teraz Obecnego.

czwartek, 14 stycznia 2021

14 I, póki trwa "dziś"

...Baczcie, bracia, aby nie było w kimś z was przewrotnego serca niewiary, której skutkiem jest odstąpienie od Boga żywego, lecz zachęcajcie się wzajemnie każdego dnia, póki trwa to, co zwie się «dziś», aby ktoś z was nie uległ zatwardziałości przez oszustwo grzechu... (Hbr 3, 7-14).

Jestem z młodymi siostrami na rekolekcjach, które zresztą prowadzę. Albo lepiej napiszę, że próbuję nie przeszkadzać Duchowi Świętemu w prowadzeniu...

Trwa to coś, co nazywamy "dziś" - to jest miejsce spotkania z Bogiem. Jednego potrzeba, by się spotkanie dokonało: by nie było przewrotnego serca niewiary. Trzeba po prostu wzajemnie się zachęcać, by zmiękło serce, by nie zapomniało o Bożych dobrodziejstwach.

sobota, 9 stycznia 2021

9 I, Jezus w łodzi

... On zaraz przemówił do nich: «Odwagi, to Ja jestem, nie bójcie się!» I wszedł do nich do łodzi, a wiatr się uciszył (Mk 6, 45-52).

Ten, który ucisza wzburzone morze, ma też władzę nad wzburzonym sercem.

I to jest dobra nowina.

piątek, 8 stycznia 2021

8 I, pasterskie oko i serce

Gdy Jezus ujrzał wielki tłum, zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce niemające pasterza. [...] A wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo, połamał chleby i dawał uczniom, by podawali im; także dwie ryby rozdzielił między wszystkich... (Mk 6, 34-44)

Potrzebna mi dziś była ta Ewangelia. 
Mimo, że jestem przełożoną we wspólnocie domowej i bycie pasterzem jest mi zadane, to w sobie samej doświadczam wielu wątków i spraw, które też potrzebują "przytulenia pasterskiego"... 
Przesuwam się w tej perykopie na właściwe miejsce... oddaję te moje pięć chlebów i dwie ryby. Siadam wśród moich i karmię się Nim...

niedziela, 3 stycznia 2021

3 I, Światłość

...W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła... (J 1, 1-18).

W Nim życie - w Jezusie.
W Nim światłość - w Jezusie.
W Nim łaska - w Jezusie.
Ciemność tej światłości nie ogarnęła. Ciemność moja nie ogarnie, nie zapanuje, nad światłością, która też jest we mnie - przez synostwo, przez Jezusa.

Trwam w tej dobrej nowinie.

Fot. zdjęcie z dzisiejszego wieczornego spaceru.

piątek, 1 stycznia 2021

1 I, chronos 2021

No i mamy nowy rok 2021. 
Ludzie składają sobie wzajemnie życzenia. Dobre słowo zawsze dobrze jest usłyszeć. :)

Lubię ten czas przełomu roku świętować we Wspólnocie. Oprócz stołu z dobrą kolacją, jest czas na zabawę, ale też jest czas na wigilijną godzinę czytań z Uroczystości Świętej Bożej Rodzicielki, czas na adorację. Kiedy dziś wybiła godzina 00.00 zaśpiewałyśmy w kaplicy hymn "O Stworzycielu Duchu, przyjdź". Modliłam się nim, żeby ten przychodzący chronos przemieniał się dla każdego z nas w kairos. Innymi słowy, byśmy rozpoznawali Obecnego i żyli dawaną nam łaską.

A gdzie rzeczywistości nie pojmiemy od razu, nie narzekajmy,
zachowujmy się jak Maryja: "...lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu" Łk 2,16-21. Greckie symbalein (składała w sercu), bo dopiero jak się coś poskłada, to się coś ułoży.

środa, 30 grudnia 2020

30 XII, szczęście Anny

Gdy Rodzice przynieśli Dzieciątko Jezus do świątyni, była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już sobie osiemdziesiąt cztery lata. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem. (Łk 2, 36-40)

W krótkim czasie kolejny raz słyszę tę Ewangelię, dziś z akcentem na Annę. Frapuje mnie ona, jak i Symeon. Starcy, którzy (przepraszam za wyrażenie) nie zbutwieli. Patrzę dziś na Annę, patrzę i próbuję wypatrzeć tajemnicę jej szczęścia. Bo nie "z tego świata" miała w sobie to szczęście: z pokolenia nieznaczącego w Izraelu, bezdzietna i samotna, nie mająca zabezpieczeń. Obecność Boża przeprowadziła ją przez doświadczenia!

W Biblii ważne jest każde słowo. Anna znaczy „łaska u Boga”. Córka Fanuela – to „oblicze Boga”. Z pokolenia Asera oznacza natomiast „dobry los, szczęście”. Anna to postać pełna symboliki i głębi. Jest uosobieniem ludzkości i Kościoła, żyjących w ciemności i pustce. Jest osamotniona. Jak osamotniony jest człowiek tęskniący za Bogiem. Trwaj i wytrwaj – woła dziś do nas Anna w swoim osiemdziesiątym czwartym roku życia. W świątyni, na modlitwie i poście, we dnie i w nocy. Pan przyjdzie. I rozraduje twe serce. I będziesz wielbić Boga. A w tle, po cichu Bóg przypomina nam ustami proroka Izajasza, że „myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami”. (ks. T. Koryciorz)

Fot. szczęście Anny nie jest ani bańką mydlaną, ani kulą śnieżną... W jej sercu uwielbienie i wdzięczność. Bo wierzy w dobre "oblicze Boga", przyjmuje życie jakie jest.

poniedziałek, 28 grudnia 2020

28 XII, jest Życie, pomimo śmierci

... Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: „Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma”. (Mt 2, 13-18)

To wydarzenie wzbudza we mnie niepokój. Nie umiem sobie wytłumaczyć. To jest miejsce, gdzie biorę wiarę za tarczę, bo inaczej zmiecie mnie moje ludzkie rozumowanie... Już w świętowaniu Bożego Narodzenia wiara paschalna otwiera okno na Życie wieczne.

Dziś w komentarzu usłyszałam w tej perykopie dobrą nowinę o życiu, które jest dla tych, którym życie odebrano, bo Jezus to życie przynosi (ks. Piotr Stawarz).

Uśmiechnęłam się do siebie, kiedy w jutrzni po czytaniu w responsorium mówiłam: "Święci męczennicy żyją na wieki. Ich nagroda jest u Pana. Żyją na wieki"...