poniedziałek, 21 września 2020

21 IX, pójdź za Mną

Kontempluję dziś powołanie Mateusza i myślę sobie, że nieraz Pan przechodzi blisko mojej komory celnej. Komory celnej mego serca, gdzie wymierzam podatki tym, którzy w relacji "zawinili", gdzie wymierzam sprawiedliwość, gdzie rachuję i pragnę zyskać. Okazuje się, że mam swoją komorę celną :).

Pan przechodzi dziś (hodie) i mówi do mnie: "pójdź za Mną" w tej relacji, w tym traceniu siebie, w tej danej sytuacji:

... abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Ef 4,1n 

niedziela, 20 września 2020

20 IX, z "bezczynności" do działania

Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych sto­jących i zapytał ich: »Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?« (Mt 20,1–16a)

Dzisiejsze Słowo wryło się w moją glebę głęboko. Wiele razy to Słowo już medytowałam i wiele razy dawało mi nowe światło na prawdę powołania, wybrania, na miłość, na sprawiedliwość.

Dziś wydało owoc z gałązki, z której nie spodziewałam się. Dlatego chcę to zapisać i podzielić się z Wami. Modlitwa poprowadziła mnie tak, że odnalazłam się w tej perykopie w całości, albo innymi słowy, zobaczyłam tę Ewangelię w całości we mnie. 

Są we mnie takie przestrzenie relacji, takie nastawienia wobec niektórych spraw, że jestem wobec nich, jak ci stojący na rynku bezczynnie. Dwa razy pada dziś słowo "bezczynnie", to nie przypadek. Pada to słowo, bym je usłyszała. Bo prawdą jest, że są przestrzenie w których jestem "bezczynna", przestrzenie wobec których postawiłabym już krzyżyk, kropkę, uważając, że nie da się już w tym czegoś naprawić, zmienić. Dzisiejsza Ewangelia przynosi mi w tym aspekcie dobrą nowinę: Pan zaprasza mnie do działania, zaprasza mnie w tym, co jest we mnie "bezczynnością" do działania w Jego winnicy, do działania w Jego Duchu. 

I prawdą jest, że znam już smak owego "niezasłużonego" denara w takim klimacie "zarobionego" - tzn. kiedy odpuściłam i weszłam w Jego proces miłowania, doświadczyłam czegoś z owego boskiego denara, owego Boskiego życia w sobie. 

I co więcej, dzisiejsza modlitwa dała mi światło w patrzeniu na innych. Bo normalnie drażni mnie zastój w innych, kiedy wydaje się, że nic nie czynią, by się np. poprawić. Dzisiejsza Ewangelia niesie nadzieję, że jeszcze może nastąpić chwila, kiedy z "bezczynności" przejdą do działania.

I jeszcze rzecz najważniejsza, żeby nie umknęła: to wszystko, przejście z "bezczynności" do działania, do miłowania, jest ŁASKĄ. Jest wezwaniem Gospodarza. Nasze działanie jest odpowiedzią na łaskę. 

środa, 16 września 2020

16 IX, pojętne dziecko


Jezus dziś porównuje sobie współczesnych do dzieci, które nie są pojętne, które nie wchodzą w zabawę gładko, tylko marudzą. Marudzenie w życiu duchowym ma gorsze skutki niż w zabawie dziecięcej.

Słucham św. Pawła, jego hymn o miłości i zachwycam się nim. Jednak wejście na serio w rzeczywistość miłości oznacza rezygnację z siebie (z egoizmu, który zadomowił się we mnie). Jeśli mówię "kocham", to oznacza dla mnie pascha - przejście z mego starego myślenia i postępowania do myślenia i postępowania ewangelicznego.

Modlę się o wolność wewnętrzną od siebie samej, by wejść w "zabawę" Ducha, który działa na miarę boską.

wtorek, 15 września 2020

15 IX, być przy Jezusie

Maryja pod krzyżem Jezusa. Tak trwać, tak być, żeby być z Nim, to jest prawdziwe zjednoczenie serc. Każdy z nas ma swoje cierpienia, ma swoje krzyże. Tak kochać, żeby kochać... nawet w krzyżu, nawet pod krzyżem, nawet wobec krzyża. Uciekam się do Maryi, tulę się do Jej wewnętrznej Miłości.

Dzisiejszy psalm responsoryjny pełen zaufania, choć też pełen bólu:

...Bądź dla mnie skałą schronienia, 
warownią, która ocala. 
Ty bowiem jesteś moją skałą i twierdzą, 
kieruj mną i prowadź przez wzgląd na swe imię. 

Wydobądź z sieci zastawionej na mnie, 
bo Ty jesteś moją ucieczką. 
W ręce Twoje powierzam ducha mego. 
Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże. 

Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie, 
i mówię: „Ty jesteś moim Bogiem”. 
W Twoim ręku są moje losy, 
wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców... (Ps 31)

Fot. habity na ołtarzu - wczoraj były obłóczyny Gosi i Dominiki.

niedziela, 13 września 2020

13 IX, drążenie serca

Od ubiegłej niedzieli Słowo prowadzi od upomnienia (Mt 18,15-20) do przebaczenia (Mt 18,21–35). Bardzo osobiście to Słowo przyjmuję i wiem, że okoliczności, które przeżywam w świetle tegoż Słowa są dane od Pana. Podarowane, by leczyć moje serce. Podarowane, by upodabniać moje serce do Ojca. Zajrzałam do początku Mt 18, by zobaczyć w jakim kontekście Jezus mówi te słowa i zrozumiałam, że chodzi ciągle o braterstwo w relacji do Ojca. "Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie się jak dzieci..." - tylko taka postawa, postawa dziecka umiłowanego przez Ojca, daje prawo do upominania i daje siłę do przebaczania.

Dzisiejszy Psalm responsoryjny bardzo delikatnie prowadzi serce do kontemplacji Miłosierdzia i drąży serce w kierunku miłosierdzia:
...On odpuszcza wszystkie Twoje winy 
i leczy wszystkie choroby, 
On twoje życie ratuje od zguby, 
obdarza cię łaską i zmiłowaniem. 

Nie zapamiętuje się w sporze, 
nie płonie gniewem na wieki. 
Nie postępuje z nami według naszych grzechów 
ani według win naszych nam nie odpłaca... (Ps 103)

Fot. na pamiątkę chrztu kiedyś w Jordanie... 

wtorek, 8 września 2020

8 IX, Maryja

Rozmawiałam rano telefonicznie z moim Tatą. Po śmierci Mamy nie jest mu łatwo, choć zewnętrznie odnalazł się i umie gospodarzyć. 
Chcę uzewnętrznić taki jego zwyczaj, że codziennie rano czyta fragment Ewangelii z dnia, który jest drukowany w tygodniku "Tygodnik Wileńszczyzny", z tegoż powodu prenumeruje go. Z drugiej strony, z różnych powodów nie jest mu łatwo odczytać tekst polski drukowany małą czcionką. Podziwiam go i cieszę się, że Ewangelia jest jego pokarmem codziennym.

Dziś w rozmowie mi opowiedział o długiej Ewangelii, w której jeden rodzi drugiego i tak to się ciągnie... 

To tak jak w naszych ludzkich historiach ciągnie się lista naszych ludzkich działań... aż odkryjemy wśród nas Emmanuela - Boga z nami!

Często to się dokonuje przez Maryję. I dobrze. Pójdę dziś na kawę z ... Maryją i moimi siostrami (w naszej kuchni:). 

środa, 26 sierpnia 2020

26 VIII, liturgicznie

Trwam na rekolekcjach Wspólnoty. 
Trwam w postawie, że Słowo przychodzi do mnie, może przyjść jak miecz obosieczny. Słowo przychodzi, by je przyjąć, a nie po to, by tylko głosić... Przyjąć, czyli zaufać Mu, podjąć decyzję w Nim.
Dobry czas. Słuchamy konferencji o liturgii, celebrujemy liturgię. 
Pytanie się rodzi: Czy liturgia ma cel? 
Odpowiedź: Ona ma sens!

środa, 19 sierpnia 2020

19 VIII, jest On jednak Pasterzem...

A kiedy myślę: "Moja noga się chwieje", 
wtedy mnie wspiera Twoja łaska, Panie. 
Gdy w moim sercu mnożą się niepokoje, 
Twoja pociecha orzeźwia mą duszę. (Ps 94)

Ot takie niby nic... modlisz się brewiarzem i nagle łupnie coś. 

niedziela, 16 sierpnia 2020

16 VIII, pół wieku chrześcijaństwa we mnie

16 sierpnia, XX Niedziela Zwykła... Tak też było 50 lat temu :), a dla mnie to ważne, bo to data mojego chrztu.
Przywołam sobie teksty liturgiczne, które przypadają na dziś, bo nimi modlił się Kościół też w dniu mego chrztu.

ANTYFONA NA WEJŚCIE Ps 84 (83), 10-11: 
Spójrz na nas, Boże, nasz Obrońco, * i wejrzyj na oblicze Twego Pomazańca. * Jeden dzień w przybytkach Twoich * jest lepszy niż innych tysiące. 
KOLEKTA 
Boże, Ty dla miłujących Ciebie przygotowałeś niewidzialne dobra, + wlej w nasze serca gorącą miłość ku Tobie, abyśmy miłując Ciebie we wszystkim i ponad wszystko, *otrzymali obiecane dziedzictwo, które przewyższa wszelkie pragnienia. 
MODLITWA NAD DARAMI 
Panie, nasz Boże, składamy Tobie dary od Ciebie pochodzące na eucharystyczną Ofiarę, w której dokonuje się święta wymiana; + przyjmij je łaskawie * i daj nam siebie samego w Twoim Synu
ANTYFONA NA KOMUNIĘ Ps 130 (129), 7:
U Pana jest łaska, * u Niego obfite odkupienie. 
MODLITWA PO KOMUNII
Boże, Ty przez ten Sakrament dałeś nam udział w życiu Chrystusa, + pokornie Cię prosimy, * abyśmy upodobnili się do Niego na ziemi i mogli uczestniczyć w Jego niebieskiej chwale

Z Bożego Słowa biorę do siebie m.in. też to, że jest we mnie Izrael i pogaństwo... (w kontekście kananejki i misji Jezusa do narodu żydowskiego). Modliłam się dziś o serce pokorne, otwarte i pojemne na obfitość łaski... jak też na jej okruchy.

sobota, 15 sierpnia 2020

15 VIII, perspektywa Nieba

... byliśmy potomstwem z natury zasługującym na gniew, jak i wszyscy inni. A Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia. Łaską bowiem jesteście zbawieni. Razem też wskrzesił i razem posadził na wyżynach niebieskich - w Chrystusie Jezusie, aby w nadchodzących wiekach przemożne bogactwo Jego łaski wykazać na przykładzie dobroci względem nas, w Chrystusie Jezusie. Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił. Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili. Ef 2


Tekst powyższy św. Pawła czytam dziś w brewiarzu. A cytuję go tutaj, bo noszę od wczoraj w sercu pytanie jednego protestanta o to, jak my katolicy będziemy przeżywać tę uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Bo niby nic o tym nie ma w Biblii. A właśnie ten tekst mi mówi wiele. Mówi o tym, że wszystko jest łaską. Że łaską jest zbawienie, łaską jest Niepokalane Poczęcie Maryi, łaską jest Wniebowzięcie. Łaską jest moja wiara, łaską jest Eucharystia i uczestnictwo w niej. Łaską jest dobre życie, dobre czyny. 
No to chwalę Pana wraz z Maryją. Cieszę się, że Ona tam w Niebie, cieszę się, że moja Mama też tam, moja Chrzestna też tam. Perspektywa Nieba choć czasem niewyraźna i zaciemniona doświadczeniem ziemi, to jednak dziś dobijam się do niej i wierzę, że będzie też i moim Domem kiedyś.

Fot. Kopuła w kaplicy Maryjnej w Kalwarii Zebrzydowskiej.

piątek, 14 sierpnia 2020

14 VIII, wybór miłości

Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich... J 15,12-16


Ta Ewangelia przypisana na wspomnienie św. Maksymiliana. Albo z dnia o dwóch drogach: małżeństwie i bezżenności (Mt 19,3-12). Obie są de facto drogami miłości, jak i obie Ewangelie na dziś są o miłości. Czyli drążą serce i umysł zapytaniem o moją miłość. 

Wydaje mi się na pierwszy rzut oka, że łatwiej żyć, kiedy czuję się kochana, niż kiedy rzeczywiście kocham. Jeśli kocham, to tracę coś z siebie, coś, o czym świat mi wciąż dudni, żem przecież tego warta. Wybór idzie głęboko przez serce, przez coś niewidzialnego dla oczu ludzi. Kosztuje.

Czasem zakrawa wręcz o męczeństwo...

Fot. Tabernakulum w Kalwarii Zebrzydowskiej w chórze za głównym ołtarzem.

niedziela, 9 sierpnia 2020

9 VIII, w relacji do Boga

 "Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana" (1 Krl 19,9n)

Brzmi to podobnie do tego, co usłyszał od Jezusa Piotr w łodzi: "Przyjdź". Przyjdź do Mnie po wodzie. Tak sobie żyję coraz dłużej i tak sobie dumam, że słuchanie Jezusa, słuchanie Słowa Bożego, to jedno, ale to stanowczo za mało. Jeśli nie ma poza deklaracjami i wyznaniami,  nie ma kroków w kierunku poszukiwania Jego woli, Jego Obecności w codzienności, to wszystko jest jak stanie na dyskotece pod ścianą.

A każdy krok w odpowiedzi na Jego Słowo jest ryzykowny, bo wyprowadza z mojej kontroli rzeczywistości, wyprowadza z mego poczucia bezpieczeństwa. To jedno, ale też jest możliwością doświadczenia życia Bożego w nas. 

***

Dziś 4 rocznica śmierci o. Witolda Słabika OP. Wiem, czuję to, że ruszy proces beatyfikacyjny. On był taki zwyczajny i taki dostępny, taki ludzki i taki oddany Bogu i Kościołowi. Tęskno mi za nim, za jego uśmiechem, za słowem polsko-litewskim :), za pytaniami, które bezpośrednio mi zadawał, troszcząc się o moją drogę duchową. Pozdrawiam Cię, Witoldzie, módl się za nami.

niedziela, 19 lipca 2020

19 VII, czy Abrahama widziałam?

Duch Święty przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bo­wiem nie umiemy się modlić tak jak trzeba, sam Duch przyczy­nia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowa­mi. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, wie, że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą. (Rz 8,26–27)

Słowo dziś bogate, jak zwykle. Karmiłam się nim, zwłaszcza, że dziś mam jubileusz - kończę lat 50. Ewangelia o pszenicy i chwaście (Mt 13,24-43) bardzo na temat, bo o życiu: o dobru i złu. A nie brakuje w życiu jednego i drugiego. A w tym wszystkim cierpliwości boskiej trzeba, a nie pochopnych decyzji.
Drugie czytanie, zacytowane w całości przeze mnie, bardzo mnie ucieszyło: to dobra nowina na dziś. Odczytuję osobiście, jako dotyk dobrego Boga, który zapewnia w ważnym momencie życia, że jest ze mną, że jest we mnie, że moja niemoc i moje chwasty nie przeszkadzają na trwanie w prawdziwej więzi z Ojcem, bo Duch udrażnia kanał najważniejszy.
Cieszę się tym. Poddaję się Duchowi. Ruah.
Cieszę się, że dziś mogłam być w miejscu moich narodzin. Co prawda już nie ma w tym miejscu szpitala, porodówki, ale wiem, gdzie porodówka była, przy kościele św. Jakuba i Filipa w Wilnie (fot 1).
Abrahama czy widziałam, ktoś mnie dziś zapytał. Wiara i zaufanie, to jest jedyne spojrzenie, które dosięga nieba i pozwala na doświadczenie zmartwychwstania. Urodziłam się w niedzielę, więc może mam ten gen paschalny podarowany?! :)