Umiłowany, tak mówił o sobie św. Jan apostoł i ewangelista.
Pierwszy przybiegł do grobu, ale nie musiał wejść pierwszy… Pierwszy uwierzył, ale nie musiał być pierwszym wśród apostołów…
Miłość Jezusa jest dla każdego. Każdy z apostołów jej doświadczył, bo inaczej nie oddaliby życia …
Przyjęcie tej miłości, zrobienie dla niej miejsce w sobie, sprawi, że poczuję się umiłowana.
Fot. W Wilnie w sanktuarium Jezusa Miłosiernego, gdzie każdy ma możliwość poczuć się umiłowanym…

A konkretnie: co to znaczy "przyjęcie tej miłości" i "zrobienie dla niej miejsca w sobie"? Bo chciałabym poczuć się miłowana, a naprawdę nie wiem jak.
OdpowiedzUsuńKochana, nie umiem odpowiedzieć… To coś takiego, co zadrga w Twoim wnętrzu, sama będziesz wiedzieć, że to jest dotyk Boga… i jakoś go sobie zapamiętasz.
OdpowiedzUsuńTego nie da się przekazać, to tak jak ta oliwa w lampach, którą nie da się podzielić…
Jedna tylko pomoc - modlić się o to warto, może trzeba…
no to po ptokach. :(
Usuń