„Panie, nie omijaj Twego sługi... Racz się zatrzymać.”
Dzisiaj dużo gościnności. W liturgii i w domu. Był sam Pan do Mamy, a potem Rodzinka na obiedzie. Postarałam się :) ale i tak nie zdążyłam zrobić wszystkiego, jak chciałam. Może i dobrze. Serce było otwarte, dające i przyjmujące. I o to chyba jedynie chodzi.
Chyba chodzi o to, żeby uchwycić to, o co chodzi ;)
OdpowiedzUsuńŚwietnie, że Ci się udało. Pozdrawiam z serca!
Dzięki Monsiu! Kiedy wpadniesz? :) Możesz bez zapowiedzi ;)
Usuń