wtorek, 5 września 2017

5 IX, zachęcajmy się słowami

...nie przeznaczył nas Bóg, abyś6my zasłużyli na gniew, ale na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa... (1 Tes 5,9n)

Ważne są te słowa z I czytania ze względu na Ewangelię (Lk 4,31-37). Surowość Jezusa i Jego gniew dotyka i wypedza zło i Złego z naszych środowisk i z naszych serc. A my jesteśmy przeznaczeni do zbawienia. To jest dobra nowina. Tylko chciejmy je (zbawienie) przyjąć na Jezusowych warunkach!
Wzajemna zachęta, o jakiej wspomina św. Paweł i nią kończy, może być dziś konkretnym dotykiem i przejawem miłosierdzia, które możemy sobie okazać.

Fot. Ten obraz wisi w kościółku na krakowskim Salwatorze. Ciekawa jest historia, którą przedstawia. Grajek nie miał nic, co mógłby ofiarować Bogu, ale przychodził pod krzyż nocą i grał naszemu Panu. Pan obdarował go swoim złotym bucikiem, jak jest na obrazie. Oczywiście, że oskarżono grajka, że ukradł, że to swietokractwo. Karą miała być śmierć. Ostatnim życzeniem grajka było zagranie jeszcze raz Panu. I Pan spuścił i drugi bucik złoty. Ludzie uwierzyli, grajek - uratowany.

poniedziałek, 4 września 2017

4 IX, uwierz w te słowa

Rok łaski Pana. (Mt 4,16-30)

A gdyby tak uwierzyć w te słowa?...
Tak na serio przyjąć, że wszystko, co przychodzi od Pana, jest łaską od Niego. Dziś. I przez cały rok.
Pan jest i kocha, bo Bóg jest miłością. Niech wystarczy ta świadomość w przyjęciu tego dnia i dni następnych.

niedziela, 3 września 2017

3 IX, światło Słowa

Mam jeszcze kilka dni urlopu i korzystam z daru odpoczynku. Piękno wokół pomaga ku temu.
Słuchając dziś Słowa, myślałam o postulantkach. Za niedługo wyjadą do nowicjatu. Wiem, że nie jest im łatwo. Z jednej strony ciągnie ta przygoda z Panem, z drugiej ludzkie wątpliwości...różnego rodzaju. Cieszę się, że słuchają dziś tego samego Słowa! Wszystkie dzisiejsze czytania jakby Pan przygotował z troską o moje siostry! Aklamacja przed Ewangelią jest dosadna i wprost na serce wskazująca:
"Niech Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa przeniknie nasze serca swoim światłem, abyśmy wiedzieli, czym jest nadzieja naszego powołania".
Modlę się tymi słowami za moje siostry.

sobota, 2 września 2017

2 IX, zainwestować

Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał... Mt 25,14-25

Mowa jest o królestwie niebieskim (już tutaj na ziemi zapoczątkowanym), a w nim każdy (!) otrzymał dar miłości. Każdy. Tylko według jego zdolności.
Ciekawa w tym aspekcie jest aklamacja przed Ewangelią i pierwsze czytanie - mówią o tym wprost.
No to cóż? Nie przespijmy tego dnia zakopujac miłość, tylko patrzmy na Maryję, módlmy się do Niej. Jej Serce podpowie nam,  w co dziś zainwestować nasz mały ludzki dar miłości. A on ma niezwykłą moc pomnożenia miłości wokół nas... Tylko nie stchórzmy!

piątek, 1 września 2017

1 IX, troska o żar(liwość)

Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego... (Mt 25,1)

Zastanowił mnie dziś czas przyszły tej Jezusowej przypowieści. Mówiąc o królestwie zazwyczaj Jezus mówi, że "jest podobne" do czegoś tam. Tutaj, że dopiero "będzie podobne".
Jest dla mnie w tym nadzieja i możliwość, i szansa załapania się w tej grupie panien, które zadbały o oliwę. Na to składa się ten (każdy) darowany dzień (hodie), w którym wierność Miłości będzie moim prawem i serdeczną troską.
Chodzi o to, by drobiazgi, z których składa się codzienność, uczynić wprawianiem się w przeżywanie Obecności Bożej. W konkrety poprowadzi ... uważność.

czwartek, 31 sierpnia 2017

31 VIII, jak to pomieścić?

Czas odpoczynku pozwala dostrzec piękno. Czasem je fotografuję. Po co? By pamięci zawodnej dac kiedyś szansę na odnowienie wdzięczności.
Siostra zrobiła mi zdjęcie podczas, gdy ja robiłam zdjęcie :). Widać wyraźnie, jak mały aparat próbuje pomieścić nieogarnione Piękno. Już kiedyś podobne doświadczenie, nad morzem także, miał św. Augustyn...
A przecież każdego dnia Ten Nieogarniony w małej białej Hostii przychodzi do mnie. Przypomina mi się ks. Twardowski:
"niebo chodzi po ziemi, ziemia chodzi po niebie"...

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

21 VIII, czynić czy być?

Pewien człowiek zbliżył się do Jezusa i zapytał: „Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?”
Odpowiedział mu: „Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry.... (Mt 19,16-22)

Dwa momenty zatrzymały mnie dziś w tej Ewangelii. Jeden, to działanie człowieka, jego poszukiwanie tego, co miałby czynić, jak sam mówi poszukiwanie tego, czego mu jeszcze brakuje.
I druga sprawa, to Jezusowe odniesienie się nie do czynów, nie do działania, ale do Osoby Boga.
Nie siła czynów dobrych jest nam potrzebna, ale siła relacji z Dobrym Bogiem, tylko ona daje szczęście (czyli życie wieczne). Czynienie dobra zaś dopiero z tej relacji ma wynikać.
Innymi słowy: nie tyle Bogu należy oddać owoce z drzewa, co oddać Mu samo drzewo.... To rozumieją powołani. Są do tego zaproszeni.

sobota, 19 sierpnia 2017

19 VIII, poznawanie Maryi

Czytam sobie Służebnicę Pańską Adrienne von Speyr i zachwycam się. Otwierają się przede mną tajemnice dwóch miłujących się SERC (Jezusa i Maryi). Wiem, że poznawanie Maryi wiąże się pozwoleniem na upodabnianie swego serca do Jej serca...
Cytuję fragment książki dotyczący wydarzenia zapisanego u Mt 12,46-50:

"...Tymczasem obserwując z daleka Jego poczynania, widzi, że koleje Jego losu zupełnie nie pasują do Jej wyobrażeń. Ogarnia Ją lęk, że wydarzyło się coś, co Jego misję powstrzymuje, opóźnia, zaciemnia. Przestaje rozumieć; chciałaby przynajmniej pomówić z Nim, by światło znów zstąpiło do Jej duszy. Wyrusza więc w drogę, próbując się do Niego dostać. Ale drogę do Niego zamykają inni, anonimowy tłum, który Go otacza i który ma obecnie większe prawo do Syna niż Ona. Więcej jeszcze - dostępu do Niego broni nie tylko tłum, lecz bardziej jeszcze On sam. [...]
Nie rozumie jednak sensu tego odtrącenia. Aż do śmierci Syna nie będzie mogła służyć Mu pomocą, wpływać na Jego decyzje, w żaden sposób kierować Jego krokami, a przede wszystkim nie będzie mogła doświadczać Jego miłości. Jest tak, jakby Syn odebrał Jej wszystko, co dawał do tej pory, nawet to, co otrzymał od Niej. [...] 
I tego wszystkiego nie omówił z Nią przedtem w szczerej, intymnej rozmowie. Potrzebuje bowiem Jej braku rozumienia. Dlatego to odtrącenie nie dokonuje się w cztery oczy, w rozmowie, która by wszystko wyjaśniła, lecz publicznie, pośród tłumów, w formie przekazanej relacji. To, co zostało Jej zabrane, natychmiast zostaje przekazane obcemu tłumowi. Wszyscy, których Jezus uważa obecnie za swoją matkę i swoich krewnych, otrzymują z tego, co straciła rodzona Matka [...]".

czwartek, 17 sierpnia 2017

17 VIII, dodajcie

... wkładając całą gorliwość, dodajcie do wiary waszej cnotę, do cnoty poznanie, do poznania powściągliwość, do powściągliwości cierpliwość, do cierpliwości pobożność, do pobożności przyjaźń braterską, do przyjaźni braterskiej zaś miłość. 
Gdy bowiem będziecie je mieli i to w obfitości, nie uczynią was one bezczynnymi ani bezowocnymi... (2 P 1, 2-11)

W Krakowie dziś wspominamy i świętujemy św. Jacka. Dla mnie bliski przez Kresy (na których głosił Ewangelię), przez dominikanów (którzy mnie w wierze prowadzili), przez biały habit i przez miłość do Eucharystii i do Maryi.
Dlatego cytuję czytanie ze wspomnienia, a w nim konkret postępowania. Choć nie widzę w sobie takiego łańcuchu zdarzeń, jakie opisuje i do jakiego zachęca św. Piotr, to jednak próbuję i mam zamiar nie ustawać... Może kiedyś moje "próby dodawania" połączą się jak domino w jedną całość miłowania...

Fot. Św. Jacek w Wilnie.

środa, 16 sierpnia 2017

16 VIII, związanie

Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.  (Mt 18,15-20)

A ja dziś cieszę się pewnym związaniem sprzed laty - wydarzeniem chrztu świętego. Dziś mam rocznicę chrztu.
Poszłam do spowiedzi, bo to jest "chrzest pracowity", tak określali sakrament pokuty chrześcijanie od wieków. No i cóż, cieszę się tym związaniem z Najwyższym, do Niego należę.
I prawdą jest, że wciąż od Niego miłości się uczę.

Fot. te kwiatki dziś Jemu się należą :) za moje z Nim związanie.

wtorek, 15 sierpnia 2017

15 VIII, tam, gdzie Bóg chce Ją mieć

Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. 
Święte jest imię Jego. 
A Jego miłosierdzie na pokolenia i pokolenia 
Nad tymi, którzy się Go boją. 
Okazał moc swego ramienia, 
rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. 
Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych.  (Łk 1,39-56)

"...Bóg uczynił Ją doskonałą przez Niepokalane Poczęcie i jako doskonała powraca w Jego ramiona. Dlatego Jej śmierć jest odpowiednikiem poczęcia przez Nią Syna. Śmierć jest bowiem dla Niej równoznaczna z przyjęciem przez Syna. Tak jak Ona niegdyś wprowadziła Go w świat doczesny, tak On teraz przyjmuje Ją do Bożego wiecznego życia. 
[...] 
Teraz ogląda też twarzą w twarz wszystko, w co do tej pory wierzyła: bóstwo swego Syna, które na ziemi wprawdzie wielbiła, lecz jako tajemnicę ukrytą w Nim i przed Nią. Spogląda w nieogarnioną głębię Ojca i widzi Ducha Świętego, który niegdyś na Nią zstąpił i odtąd zawsze w Niej przebywał. Poznaje teraz cały kontekst dziejów zbawienia, wypełnianie się proroctw, widzi swoje własne miejsce w tej historii. 
Teraz już wie, że była koniecznym ogniwem w tym łańcuchu i że Bóg bardzo na Nią liczył. Widzi pierwsze obietnice przy wypędzeniu z raju, jak i to, że wszystkie pokolenia czekały na Jej zgodę, by odnaleźć drogę powrotną do raju. Ojciec objawia Jej, że ani przez chwilę nie miał powodu, by obawiać się Jej odmowy, że odwiecznie tak bardzo ukrył Ją w sobie, że Jej wolność nie mogła być niczym innym, jak tylko przyzwoleniem na służbę Jemu. Tak nieodwołalnie wybrał Ją na Królową, że nie pozostało Jej nic innego, jak tylko przez wieczność być Jego Służebnicą". (Adrienne von Speyr, Służebnica Pańska)

Kiedyś i my pojmiemy więcej niż dziś...

Fot. autor obrazka Katarzyna Bruzda, lata 90-te XX w.

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

14 VIII, do Pana należy ziemia

Do twojego Pana Boga należą niebiosa, niebiosa najwyższe, ziemia i wszystko, co jest na niej. (Pwt 10,12-22)

Tak jakoś nie mogę nadążyć w reagowaniu (tak jakbym chciała) na rzeczywistość. Jakoś mi czas szybciej płynie mimo trybu wakacyjnego i nie łapię wątków, które czasem niespodziewanie się pojawiają.
Dlatego "uczepiłam się" dziś I czytania i tego zdania, które zacytowałam. Muszę sobie powiedzieć, że wcale nie na mnie spoczywa ziemia i co jest na niej (nawet jeśli to tylko "ziemia" jadwiżańska ;). Wiem, że potrzebuję zatrzymać się i doświadczyć, że Pańska jest ziemia i to co ją napełnia.
Dobrze, że wchodzimy jutro w tajemnicę Wniebowzięcia Maryi. Kontemplacji tego misterium potrzebuję, wiem, że będzie lekarstwem na to moje w ostatnim czasie zaganianie i nieogarnianie...

Fot. Zdjąć sandały we własnej codzienności.

niedziela, 13 sierpnia 2017

13 VIII, cichy wiatr

Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie przyszedł do Je­zusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: „Panie, ratuj mnie”. Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?”. Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył...  (Mt 14,22–33)

Posłuchać ciszy wiatru, poczuć delikatny powiew na swojej twarzy... Bezcenne (por. I czytanie - 1 Krl 19,9a.11–13).
Pozwolić, by cisza nazwała to, co się dzieje między mną a Panem...