niedziela, 13 grudnia 2020

13 XII, przyjąć świadectwo człowieka

Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości... J 1,6n

Wiele ludzi pojawia się w moim życiu. Nie zawsze patrzę na nich, jako na ludzi posłanych przez Boga. A przecież każdy coś wnosi w moje życie i coś ze mnie wydobywa...

Sama też jestem posłana. O czym świadczy moje życie?

sobota, 12 grudnia 2020

12 XII, ogień

Powstał Eliasz, prorok jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia. (Syr 48,1)

Ogień, słowo, światło. 

Rano dziś z młodymi siostrami byłam na roratach u dominikanów. Lubię tę Mszę w ciemności u nich, tylko świece w rękach młodych ludzi. Mały ogień, z którym można zrobić wszystko. Zgasić, zapalić. Co zrobisz?

Światło wiary, mały ogień dany nam na chrzcie, niesiemy przez życie. Można go zniszczyć, zgasić. Można rozpalić. 

Fot. jutrznia w krypcie św. Leonarda na Wawelu. Choć w podziemiach, jednak roznieca ogień wiary :)

piątek, 11 grudnia 2020

11 XII, w Jego ręku

Ja, Pan, twój Bóg, ująłem twą prawicę, mówiąc ci: «Nie lękaj się, przychodzę ci z pomocą». Iz 41,13

Czytam to zdanie kilka razy i myślę sobie, że nie tylko oczy moje są słabe (patrz posty wcześniejsze), ale i uszy. Zadaję sobie pytanie, dlaczego treść tego zdania nie mieszka w moim sercu jako fundament czynów, postaw, fundament zaufania.

Chcę przyjmować łaskę Pana każdego dnia w liturgii, bo ON tam jest Obecny. Chcę i będę się starać przez przypominanie Jego słów, być w Jego ręku. 

czwartek, 10 grudnia 2020

10 XII, większy mniejszy?

... Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on... (Mt 11, 11-15)

Większy - mniejszy, mniejszy - większy...
Jak oceniam ludzi? Kto dla mnie jest większy, kto mniejszy? Dlaczego w moich oczach ktoś jest większy? A ktoś mniejszy? 
Ciekawe pytania! A może jeszcze ciekawsze odpowiedzi. Mogą podprowadzić do nawrócenia.

Chyba wrócę do tych "okularów" z poprzedniego postu... :)

środa, 9 grudnia 2020

9 XII, nie zapominaj

Błogosław, duszo moja, Pana, 
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana 
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach. Ps 103

Będąc w jednym jarzmie z Jezusem, do którego Pan dziś (Mt 11, 28-30) nas zaprasza, można w każdej sytuacji chwalić Pana. W każdej.
Czemu tak szybko zapominam o dobrodziejstwach? Nie widzę, że wszystko jest łaską? Nie patrzę Jego oczami, Jego sercem.

Fot. Może więc trzeba zmienić okulary ;-)

wtorek, 8 grudnia 2020

8 XII, z perspektywy DARU

Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się, weselcie i grajcie.
Ps 98 (z dzisiejszego Psalmu responsoryjnego)

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Maryi. Zaistniała jako embrion, jako komórka i z maleńkiego ziarenka rozrosła się w DOM dla Boga. 
Bardzo lubię to Maryjne święto, bo jest takie ciche, małe, a mające w perspektywie DOM dla Boga.

Chaire kecharitomene, ho Kyrios meta Su - tak zwraca się do Maryi Anioł - PEŁNA ŁASKI.
Nam też Bóg łask nie skąpi, tylko nasza pojemność jest ograniczona, my przyjmujemy "łaskę po łasce". Obyśmy przyjmowali!

Dziś udrażniam drogę łasce poprzez mały myk:
próbuję patrzeć na ten konkretny dzień w perspektywie DARU, tak od rana próbuję dostrzegać małe i większe obdarowania... :)
Maryja Niepokalana - Pełna Łaski - cała OBDAROWANA.

poniedziałek, 7 grudnia 2020

7 XII, czego słuchasz?

Będę słuchał tego, co Pan Bóg mówi: 
oto ogłasza pokój ludowi i swoim wyznawcom.
Zaprawdę, bliskie jest Jego zbawienie 
dla tych, którzy Mu cześć oddają, 
i chwała zamieszka w naszej ziemi. Ps 85

Już wczoraj ten psalm pojawił się w liturgii. Dla mnie niesie on ważne przesłanie, z zadaniem, by rzeczywiście słuchać tego, co Pan Bóg mówi.
Bo wiele słów słyszę wokół, słyszę w sobie, sama mówię... nie wszystkie są równie ważne, nie wszystkie niosą prawdę i życie, nie wszystkie są drogą miłości.
Słowo Boga niesie pokój, z nim idzie Jego zbawienie, co dało się zauważyć w wydarzeniu dzisiejszej Ewangelii - uzdrowienie duszy i ciała dzięki wypowiedzianemu Słowo Jezusa (Łk 5, 17-26).

niedziela, 6 grudnia 2020

6 XII, spowiedź jest łaską

Początek Ewangelii Jezusa Chrystusa, Syna Bożego... Mk 1,1-8

Początek = arche. Odwołuje mnie do Rdz "na początku Bóg stworzył....". I powtarzał wciąż narrator, że "było dobre".
Ewangelia = dobra nowina. Bóg wychodzi do nas z dobrą nowiną. U progu każdej naszej historii jest dobra nowina. A skoro wszczepieni jesteśmy w Chrystusa przez chrzest, to jesteśmy niejako wewnątrz tej dobrej nowiny. Czy rozumiemy, co to znaczy? ... może i dobrze, że nie rozumiemy, bo zawrotu głowy z zachwytu można dostać.
A serio, to widzę jedno rozwiązanie, czy nawet zadanie - mam głosić Ewangelię. Całą sobą, skoro w niej jakoś zamieszkuję.

I jeszcze jedno. Chodzi o sprawę przygotowania drogi Panu. Jan Chrziciel wzywa do wyznawania grzechów. Onże, pokaże na Jezusa jako na Baranka Bożego, który gładzi, który niesie grzech świata. Miałam dziś taki obraz z codzienności: jedzie śmieciarka i zabiera wystawione śmieci. Śmieci niewystawionych nie zabierze. Analogia prymitywna, ale coś wnosi: nie wyznanych, nie wypowiedzianych grzechów Baranek nie zabierze, nie weźmie na siebie, bo nic na siłę...
Spowiedź jest łaską. Korzystajmy z niej!

sobota, 5 grudnia 2020

5 XII, ulitujmy się

...A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza... Mt 9,35n

Pierwsza sprawa taka, że takie tłumy są w moim wnętrzu (i twoim). Wiele spraw porzuconych, wiele doświadczeń znękanych i wiele w nas kawałków rozdartych, niebędących w jedności i niemających pasterza... 

Ulitujmy się wraz z Jezusem nad naszym własnym sercem. I pozwólmy Mu działać.

A doświadczywszy miłosierdzia, idźmy posłani do owiec Izraela - i od tych najbliższych zacznijmy, niosąc im miłość. 

piątek, 4 grudnia 2020

4 XII, przystąpić do Jezusa

Gdy Jezus przechodził, ruszyli za Nim dwaj niewidomi, którzy wołali głośno: «Ulituj się nad nami, Synu Dawida!» Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego... (Mt 9, 27-31)

Dopiero przy wieczornym rachunku sumienia poskładałam pewne fakty. Dziś dwóch niewidomych do Jezusa, a ja z s. Wiktorią do optyka. :) Ale to było tak, jak do Jezusa... w sensie, że doświadczyłyśmy wiele dobrego.

Wdzięczność. 

czwartek, 3 grudnia 2020

3 XII, tylko nie buduj domu na piasku

Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom, i runął, a upadek jego był wielki... (Mt 7, 21. 24-27)

Na modlitwie przyszła mi dziś w pamięci pewna osoba, którą chciałam poznać bliżej. Ważne też było w tym poznaniu, czy ona jest osobą wierzącą. Nie zadałam jej tego pytania. 

A dziś pomyślałam sobie, że sama odpowiedź niewiele daje... Bo wiele osób mówi, że wierzy, a rozumie przez to relację faktu istnienia Boga (najczęściej rozumową, nie egzystencjalną), do Bożych przykazań. Ale niestety często nie ma tam relacji do Osoby, nie ma więzi z tym, który nas miłuje. I wówczas niestety, może się zdarzyć to, że wszystko to jest domkiem na piasku...

Co robić? Werset przed Alleluja podpowiada: "Szukajcie Pana, gdy można Go znaleźć, wzywajcie Go, gdy jest blisko".

środa, 2 grudnia 2020

2 XII, wielbić i ufać

...Tłumy zdumiewały się, widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. i wielbiły Boga Izraela. Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: «Żal Mi tego tłumu! Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają, co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby ktoś nie zasłabł w drodze»...(Mt 15, 29-37)

Dwie rzeczy mnie dziś zatrzymały w Słowie: 
1) zdumienie przeradzające się w wielbienie - chciałabym, żeby we mnie tak to się przeradzało.
2) troska Jezusa o pokarm dla ludzi.
Wielbić Boga i ufać, tyle mi zostaje :)

Fot. z jakiejś pielgrzymki z postulatem z ub. - Kalwaria Pacławska

wtorek, 1 grudnia 2020

1 XII, im prostsze serce...

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie (Łk 10, 21-24).

Dobrze, że czasem ktoś upomni się o słowo na blogu. :) Dziękuję!
Prowadziłam ostatnio sesję rekolekcyjną - trzy wieczory - Lectio Divina dla wilniuków. Oczywiście online. 
Jedną "perełką" się podzielę. Modliliśmy się fragmentem J 1,35-42. Zatrzymało mnie słowo "przechodzący" Jezus. Jezus, który "krąży, obchodzi, przechodzi...", nie wiemy skąd i dokąd. A Jan Chrzciciel w tej perykopie stoi w jednym miejscu. 
W tym "krążącym" Jezusie zobaczyłam sens roku liturgicznego, który co roku wracając z tajemnicami zbawczymi jakby krążył wokół nas, wokół mnie.
Już kiedyś Pius XII mówił, że rok liturgiczny to sam Jezus Chrystus w swoich tajemnicach, idący drogą wielkiego miłosierdzia swego do nas.
Tak więc z wdzięcznością wchodzę na ścieżki liturgii i cieszę się, że znowu Kościół ukazuje mi Baranka Bożego.

A dziś cieszę się z prostoty. Im prostsze moje serce, tym więcej w nim Boga.