piątek, 6 października 2017

6 X, pokochać małość

Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał. (Łk 10,13-16)

Ostatnie zdanie dzisiejszej perykopy biblijnej (które wyżej cytuję) zatrzymało mnie, bo mówi gdzieś głęboko do mnie.
Ostatnio byłam z paroma siostrami na pewnej misji, podczas której uświadomiłam sobie, że mam pokusę sukcesu, tj. widzenia natychmiastowego owocowania.
A przecież sam Bóg wybiera drogę stopniowania. Widać ją chociażby w dzisiejszej Ewangelii: Słowem Ojca jest Jezus, następnie Jezus sam jest Słowem i głosicielem, dalej Jezus posyła apostołów i posyła ich po dziś dzień...
Jeśli i mnie gdzieś pośle, to będę cząstką tego łańcucha, cząstką Bożego planu.
Z drugiej strony, jestem tą, która słucha i przyjmuje lub gardzi tymi, których mi Bóg posyła, którzy są cząstką Bożego planu.
Pokochać małość! W niej Bóg przemawia i w niej zamieszkuje.

środa, 4 października 2017

4 X, idź i głoś

Gdy Jezus z uczniami szedł drogą, ktoś powiedział do Niego: „Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz”. (Łk 9,57-62)

Uświadomiłam sobie, że przed prawie ćwierć wieku też tak zareagowałam na Jezusa...
Nie żałuję!
Choć czasem słabną siły, choć czasem chciałoby się spocząć na kanapie, to relacja z Jezusem, Jego droga, do której zaprosił mnie (bo moja decyzja była odpowiedzią na łaskę powołania) jest moją radością. Ta droga za Jezusem jest też drogą do siebie samej, otwiera kolejne drzwi Duchowi Świętemu, by moje serce chrystusowiało.
Cieszę się, że dziś znów słyszę: "a ty idź i głoś (=oznajmiaj, objawiaj) królestwo Boże". No więc wciąż idę, by pokazać komuś dobrego Boga, by przysłużyć się ku temu, by ktoś doświadczył miłości bezinteresownej, by ktoś zaufał Bogu w swym życiu i zaczął żyć zasadami Królestwa.

wtorek, 3 października 2017

3 X, nauka pokory

Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich? Łk 9, 51-56

A my często nawet nie pytamy Pana, tylko ogień słów, spojrzeń, krytyki rzucamy na tych, którzy nam w jakiś sposób nie okazali otwarcia.
Ile razy, czasem nawet w ciągu jednego dnia, odczuwamy nieprzyjęcie, niektórzy nawet od najbliższych.
Patrzmy na Jezusa. Jezus przyjmuje odrzucenie! On nie robi scen.
Jezu, cichy i POKORNEGO Serca, uczyń serca nasze według Serca Twego.
Dziś wtorek - tajemnice bolesne - przez kontemplację chcę czynić ze swej strony swe serce plastyczne dla Bożego Ducha.

niedziela, 1 października 2017

1 X, ku spójności

Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: "Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy". Ten odpowiedział: "Idę, panie!", lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: "Nie chcę". Później jednak opamiętał się i poszedł. (Mt 21,28n)

Odnajduję się w obydwu synach.
Deklaracje składałam publicznie, ale ich realizacja, krótko mówiąc, nieraz kuleje...
Czym jest opamiętanie, też chyba wiem...
Im więcej we mnie postawy Serca Jezusa (dążenia Jezusa - zob. dzisiejsze II czytanie), tym więcej spójności między słowami, czynami i motywacją.
Wiem, coraz bardziej głęboko doświadczam, że potrzebuję Jezusa. Różaniec październikowy niech będzie mi bliskością z Nim przez Maryję.

sobota, 30 września 2017

30 IX, jak pasterz swe owce

Gdy wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich czynów Jezusa, On powiedział do swoich uczniów: „Weźcie wy sobie dobrze do serca te właśnie słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi" (Lk 9,43b-45).

Jezus dobrze wie, że oprócz "rąk ludzi" zawsze jest w rękach Ojca.
"Pan nas obroni, jak pasterz swe owce" - refren psalmu responsoryjnego nie tylko do śpiewu, ale i do zapamiętania.

piątek, 29 września 2017

29 IX, mamy niebieskich Wspomozycieli

"Michale, pomóż nam w walce; każdy z nas wie, jaką walkę musi dziś stoczyć w swoim życiu. Każdy z nas wie, że walką zasadniczą jest zmaganie o zbawienie. Gabrielu, przynoś nam wieści, przynoś nam Dobrą Nowinę o zbawieniu, że Jezus jest z nami, że Jezus nas zbawił i daj nam nadzieję. Rafale, weź nas za rękę i pomóż nam w drodze, abyśmy nie zmylili drogi, byśmy nie zostali w bezruchu. Idźmy zawsze naprzód z twoją pomocą" - modlitwa papieża Franciszka na zakończenie homilii.
Po przyjęciu Jezusa w Komunii św., pomyślałam, że Aniołowie tego nie zaznają... Ale wiem, że cieszą się ze mną tym Darem.

czwartek, 28 września 2017

28 IX, (nie)spokojne serce

Tetrarcha Herod usłyszał o wszystkich cudach zdziałanych przez Jezusa i był zaniepokojony. [...] I chciał Go zobaczyć. (Łk 9,7-9)

Słyszeć i widzieć - te dwa czasowniki zazwyczaj w kontekście biblijnym odnoszą się do doświadczenia wiary.
A jednak historia Heroda pokazuje, że usłyszenie może tylko niepokoić, a zobaczenie (wydarzy się w czasie przesłuchań i męki Jezusa) może wzbudzić wzgardę.
Przypomina mi się ostrzeżenie Jezusowe: "Uważajcie, jak słuchacie!" Odpowiedzialność za usłyszane Słowo jest w mojej gestii, bo i nawrócenie zależy od mojej decyzji (od mego serca) a nie od strachu czy podziwu...
Jezu, słyszę Cię w Liturgii Słowa i widzę Cię pod zasłoną znaków sakramentalnych. Czego chcę? Upodobnić się w sercu do Ciebie.

środa, 27 września 2017

27 IX, misja

Jezus zawołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych.  (Łk 9,1-6)

Jezus wysyła Apostołów.
Każdego ochrzczonego wysyła i daje moc.
Dotarło dziś do mnie, że głoszenie królestwa słowem i życiem wiąże się z naśladowaniem Jezusa w Jego miłosierdziu, Jego ubóstwie i przyjęciu odrzucenia. To z pozycji wysłanego. Ale zawsze też jesteśmy tymi, do których są posyłani inni...

wtorek, 26 września 2017

26 IX, poszerzyć serce

Przyszli do Jezusa Jego matka i bracia, lecz nie mogli się dostać do Niego... (Łk 8,19-21)

Nie tylko z powodu tłumu. Sam Jezus niejako zatrzymał ich poza Sobą, mówiąc, że moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je.
Tak, Maryja w tym zapewnieniu się mieści, ale doświadcza na sobie samej, że nie jest "jedyna" dla Jezusa.
Dlaczego Łukasz zapisał to wydarzenie? Mam jakieś przekonanie, że ono było ważne dla Maryi, że poszerzyło Jej serce o cały Kościół..., który w osobie Jana przyjęła później pod Krzyżem.
Każdego z nas spotykają różne wydarzenia, dzieje się nie tak, jak się spodziewamy. Prośmy Maryję, by mądrze nami kierowała, pozwalając na poszerzenie naszych serc.

poniedziałek, 25 września 2017

25 IX, co z lampą mą?

Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem [...]. Uważajcie więc, jak słuchacie.  (Łk 8,16-18)

Lampa lampą jest kiedy działa.
Jeśli żarówka się przepali, to na nic lampa nocna, noc ogarnie mnie...
Słuchanie Słowa Bożego Jezus porównuje do zapalania lampy. Zwraca uwagę na UWAŻNOŚĆ. Może mam na nowo opatrzeć ucho swego serca, bym była dobrą lampą (by serce było dobrą ziemią przyjmującą Słowo) i by Miłość Boża mogła przeze mnie świecić najbliższym?

niedziela, 24 września 2017

24 IX, na progu

Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez ży­cie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus, a um­rzeć – to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele – to dla mnie owocna praca, cóż mam wybrać? Nie umiem powiedzieć.
Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść i być z Chrys­tusem, bo to o wiele lepsze, a pozostawać w ciele – to bardziej dla was konieczne. Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewan­gelii Chrystusowej. (Flp 1,20c–24.27a)

Muszę przyznać, że słuchałam tego czytania z drżącym sercem i drżącym ciałem... Wczoraj byłam w szpitalu u Ojca Założyciela. Gdy go dotknęłam, czułam, że on czuje, jednak nie może już mówić. Dlatego dzisiejsze słowo św. Pawła (który jest też duchowym patronem bpa Wacława) słuchałam tak, jakby nasz Ojciec właśnie mi (nam) to dziś powiedział. I każde słowo jest tu ważne!
Ojciec nasz stoi już drugi tydzień na progu (czas przejścia Bogu znany), ale zadanie dla nas zostaje jasne: sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej (w innej wersji tłumaczenia: niech życie wasze będzie godne Ewangelii Chrystusowej czy dosłownie z greki: żyjcie jak obywatele Ewangelii)! To ważne zadanie dla mnie (dla nas - jadwiżanek)!

sobota, 23 września 2017

23 IX, serce moje - ziemia moja

 „Siewca wyszedł siać ziarno. A gdy siał, jedno padło na drogę i zostało podeptane, a ptaki powietrzne wydziobały je. Inne padło na skałę i gdy wzeszło, uschło, bo nie miało wilgoci. Inne znowu padło między ciernie, a ciernie razem z nim wyrosły i zagłuszyły je. Inne w końcu padło na ziemię żyzną i gdy wzrosło, wydało plon stokrotny”. (Łk 8,4-15)

Czytam sobie w wolnych chwilach książkę Ojciec Eliasz: Czas Apokalipsy (O'Brien Michael D.) Wciągnęła mnie :). Czytam ją na różnych poziomach, tzn. przemawia do mnie na różnych poziomach: kształtuje moje myślenie na poziomie społeczno-politycznym i co bardziej jest mi bliskie, na poziomie duchowo-indywidualnym. Dialogi, dialogi, dialogi - człowieka z człowiekiem, człowieka z własnym sercem, serca człowieka z Bożym Słowem. Czuć w całej książce Obecność Bożą, choć w wydarzeniach poszczególnych ludzi trzeba mieć cierpliwość, by Ją odnaleźć... Ale kiedy objawia się choćby małym poruszeniem serca, jest jak ziarno z dzisiejszej Ewangelii. Chce się zakorzenić i wydać plon!
Bóg jest i mówi także dziś. Serce moje, ucho moje, gdzie jesteście? Słyszycie Jego głos? Przyjmiecie Jego natchnienie?
Ojcze Pio, módl się za nas, byśmy byli ziemią żyzną.

P.S. Fot. dedykuję komuś, kto pija kawę ze swoim Bogiem... :)