sobota, 31 stycznia 2026

31 I, z Nim

... A nagle zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała wodą. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?» On, powstawszy, zgromił wicher i rzekł do jeziora: «Milcz, ucisz się!» Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza... (Mk 4, 35-41)

Nawet będąc z Nim nie ominą nas burze. I nie będziemy lepsi od apostołów, będziemy wołać z pretensjami: "gdzie jesteś? dlaczego? nie obchodzi Cię?"
Wołajmy! Budźmy Go! 
Nie szukajmy zbawienia poza Jezusem. Bądźmy z Nim. U-spokoi nas.

Fot. przez to właśnie jezioro się przeprawiali, kiedy przyszła burza

***
coś z netu (od benedyktynów):
"... nie każda myśl, która się pojawia, jest już problemem – problem zaczyna się wtedy, gdy przestajemy ją zauważać. [...] brak czujności nie jest neutralny. Bo jeśli nie pytamy, dokąd prowadzą nasze myśli, bardzo szybko zaczynają one prowadzić nas same – zwykle w kierunku, którego nie wybralibyśmy świadomie".

piątek, 30 stycznia 2026

30 I, królestwo rośnie samo

«Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo» (Mk 4, 26-34)

To jest dobra nowina - królestwo Boże rośnie samo. Jeśli wpadnie ziarno Słowa na dobrą glebę, rośnie. I trzeba cierpliwości, żeby zacząć smakować jego owoce,
To jest dobra nowina dla mnie, kiedy "idę razem z Siewcą" w rozmowach z katechumenami...

czwartek, 29 stycznia 2026

29 I, nosić światło

Czy po to wnosi się światło, by je umieścić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, żeby je umieścić na świeczniku? ... (Mk 4, 21-25)

Czy mam w sobie światło? Czy nim promieniuję?
Tyle na dziś :)
No może jeszcze słowo zapożyczone:
...jeśli człowiek naprawdę dotyka Boga, nie wychodzi z tego spotkania nietknięty. Ogień nie pyta o granice komfortu...

wtorek, 27 stycznia 2026

27 I, z rodziny Jezusa

... I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką». (Mk 3, 31-35)

Od wyjazdu do klasztoru nie żyję już z moją rodziną. Owszem odwiedzam w wakacje i chętnie przebywam wsród nich. Czasem "odwiedzam" na wideorozmowach. Są mi bliscy. Moi. Kochani. Jest wobec nich modlitwa, życzliwość, troska itp...
Dziś też przed chwilą "byłam" w Wilnie, u moich.
A pisząc ten komentarz, czy raczej echo Słowa Bożego, rodzi się we mnie pytanie: jak mi jest w rodzinie Jezusa? Jest we mnie decyzja na pełnienie woli Bożej, jest jej rozeznawanie i pragnienie... więc jestem z rodziny Jezusa.
On też mnie odwiedza i to codziennie :). Więcej - jest zawsze w moim zasięgu.
Wdzięczność.

Fot. fresk z Kalisza - kto kogo trzyma za rękę, Jezus Maryję, czy Maryja Jezusa? ;)

piątek, 23 stycznia 2026

23 I, droga

Jezus wszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli... (Mk 3,13n)

A to towarzyszenie jest drogą. Raz łatwiejszą, raz trudniejszą.
Życie modlitwy, jak każde życie, podlega rozwojowi, a rozwój obejmuje także stadia trudne. Jak zalążek jabłka, po opadnięciu kwiatu, nie zmienia się natychmiast w dojrzały owoc, ale trwa wiele miesięcy w formie brzydkiego, szarego i kwaśnego nie-do-owocu, tak i dusza ludzka, po wstępnym entuzjazmie, ma przed sobą przynajmniej jeden okres trudnego rozwoju, który tradycyjnie nazywamy „nocą”. I tak jest dobrze; przynajmniej możemy okazać Bogu wierność… (M. Borkowska OSB)

środa, 21 stycznia 2026

21 I, uratować

... On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: «Podnieś się na środek!» A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić? » Lecz oni milczeli... (Mk 3, 1-6)

Aż krzyknąć chcę: "uratować!"
To na poziomie słuchania, modlitwy i pobożności.
A na poziomie działania, często staję z tymi, którzy są przy mnie i "mają uschłe ręce"... i wszystko krzyczy we mnie: "zrób z nimi porządek, ukarz, skarć itp..."... 
Ot taka hipokryzja. 
Może niezawiniona, może nieuświadomiona. 
Ale Jezus ratuje. Ratuje ich. I ratuje mnie. 

Fot. te gołąbki w szopce na pierwszym planie są prawdziwe (bo inne zwierzaki już nie). Moje życie też jest prawdziwe... One są uratowane ziarnami z siana, ja - ziarnem Słowa :)

poniedziałek, 19 stycznia 2026

19 I, nowy bukłak

... Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki przepadną. Raczej młode wino należy wlewać do nowych bukłaków. (Mk 2, 18-22)

I nie chodzi mi o wino, ani o bukłaki. Chodzi mi o nowe "ja", do którego Bóg może wlać swoją miłość i nasycać nią innych. A ja nie będąc już starym bukłakiem (w co wierzę i mam nadzieję :), który nie rozciąga się, ale kurczy i rozrywa... mogę być nowym bukłakiem, który rozciąga się, naciąga jak skóra i pomieszcza w sobie nowe wino..., by było w nim i by inni mogli z niego pić.
To jest dobry obraz, dobre symboliczne ujęcie tego, co się stało w ostatnich dniach ze mną.
Byłam na rekolekcjach. Pierwszy raz na rekolekcjach w ciekawym ułożeniu: do obiadu była praca warsztatowa - bibliodrama, popoludniu czas modlitwy, po kolacji jeszcze kawałek pracy bibliodramatycznej i omówienia, a na koniec dnia - godzina adoracji Jezusa w Najświętszym Sakramencie. A działo się to w Kaliszu w domu rekolekcyjnym księży jezuitów.

wtorek, 13 stycznia 2026

13 I, moc Boża

Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga». Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego! » Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. (Mk 1, 21-28)

Nie każda wiedza niesie pożytek. Nie z każdej wiedzy płynie łaska. Nie każda wiedza prowadzi do zbawienia. A jeśli w tej wiedzy do prawdy dołącza się jad kłamstwa demona, to zaraz odrzuca człowieka od Boga. 
Myślę, że wielu dziś tkwi w takiej pseudo-wiedzy... 
Moc Słowa Jezusa jest egzorcyzmujące. Moc Słowa Jezusa uwalnia z błędu, uwalnia z kłamstwa. 
Tylko trzeba na to Słowo się otworzyć... Trzeba je usłyszeć.

Fot. Ewangelia i krzyż - dwa klucze, które katechumen dostaje w pierwszym obrzędzie

poniedziałek, 12 stycznia 2026

12 I, coś się zmienia

Byłam dziś na pogrzebie brata s. Ali. Przed Mszą świętą był różaniec. Rozważanie prowadziła s. Alicja. Urzekło mnie słowo "życie Twoich wiernych zmienia się, ale się nie kończy" - jest to fragment z modlitwy eucharystycznej. S. Ala skorzystała z tego słowa w rozważaniu tajemnicy Wniebowstąpienia Jezusa. Pan Jezus po śmierci naszych bliskich pociąga ich ku Ojcu. A my tu na ziemi musimy się nauczyć być, rozmawiać, obcować z tymi, którzy już są w domu Ojca... Bo ich życie nie skończyło się, tylko się zmieniło..

niedziela, 11 stycznia 2026

11 I, być tym, kim jestem

... Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie». (Mt 3, 13-17)

Myślę o moim chrzcie. Zostałam ochrzczona = zostałam zanurzona w życie Boga. Fakt jednorazowy, ale jego konsekwencje trwają do wieczności i w niej...
Jestem umiłowana, za nic, nie muszę zasługiwać, nie muszę doskakiwać... Po prostu być tym, kim jestem.

Fot. w wodach Jordanu. Wcale nie było to przyjemne wchodzić do mętnej rzeki. Ale mogę pomyśleć, że Jezus wszedł do rzeki mętnej z powodu naszych grzechów...

sobota, 10 stycznia 2026

10 I, rok łaski

... Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: «Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana»... (Łk 4, 14-22a)

Rok z Jezusem jest zawsze rokiem łaski.
Jubileusze bywają i dobrze. Są potrzebne.
Ale każdy rok, każdy dzień, przeżyty z Jezusem jest dniem łaski. Dlatego o to zawalczyć trzeba, by być z Nim.

Fot. nie zawsze są fajerwerki, ale łaska jest zawsze...

piątek, 9 stycznia 2026

9 I, nie omijaj mnie

...Wieczór zapadł, łódź była na środku jeziora, a On sam jeden na lądzie. Widząc, jak się trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze, i chciał ich minąć... (Mk 6, 45-52)

Lubię patrzeć na tę sytuację od strony Jezusa. Modli się, widzi ich łódź, ma ich na oku :), idzie ku nim...
Nie lubię trwać w tej sytuacji od strony uczniów...
Stąd moja modlitwa: Panie, nie omijaj mnie, proszę.

czwartek, 8 stycznia 2026

8 I, pasterz

Gdy Jezus ujrzał wielki tłum, zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce niemające pasterza... (Mk 6, 34-44)

Jestem w Jego owczarni. Jest moim pasterzem. Tym się cieszę.

środa, 7 stycznia 2026

7 I, wzeszło światło

Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło».

Jezus "osiadł" w Kafarnaum. Miał jakiś swój kąt. W listopadzie odwiedziłam z siostrami Kafarnaum, ruiny tego miasta. To daleko od Jerozolimy, jechaliśmy tam z Jerozolimy ładne parę godzin. To nie było centrum Izraela. To ziemia z pogranicza.
Słucham tego opisu i myślę sobie, że Jezus i dziś przychodzi do naszej (mojej) codzienności, mego pogranicza życia zakupów, troski codziennej, robienia obiadów, układania dyżurów, umawiania ludzi na katechezy... Właśnie w tej codzienności jest bliskość królestwa Bożego.
        Tak jak dzisiaj. Była na katechezie indywidualnej jedna osoba z przygotowujących się do sakramentu. Święta jej były do d.... Dużo było złości, nieprzebaczenia i zerwanych więzi. W tym wszystkim choroba dotykająca psychiki. Nie było wyjścia do kościoła. Ale była modlitwa w domu.
Cóż ja mogę w takiej sytuacji. Wysłuchałam. Podzieliłam się swoim widzeniem tych spraw, jakie mi zostały przedstawione. I na koniec zaproponowałam, abyśmy poszli razem do ... stajenki, do Betlejem, do Jezusa Narodzonego. Poszliśmy do katedralnej szopki. Ukłoniliśmy. I choć spóźnieni, bo nawet Mędrcy byli już wczoraj, to jednak szczerze i prosto z ukłonem i dziękczynieniem,  i modlitwą prośby stanęliśmy razem przed małym kruchym Dziecięciem. Z wiarą.
Skoro wzeszło światło, to do światła trzeba iść.

Fot. po modlitwie w tej szopce

wtorek, 6 stycznia 2026

6 I, daj się oświecić

«Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon». (Mt 2, 1-12)

Szukali i znaleźli. I to jest dobra nowina.
Skoro wiem, gdzie jest nowonarodzony Król (Bóg, Dziecię, Oblubieniec, Mesjasz), to idę oddać Mu pokłon. I oddać Mu siebie. I przyjąć Jego Obecność, Jego Wino, dar Jego Zbawienia.
Chcę zauważyć i przypomnieć, że pokłon Mędrców, chrzest Pański i pierwszy znak w Kanie Galilejskiej, stanowią jedno misterium - misterium Objawienia Pańskiego.
Z brewiarza na dziś, antyfona z jutrzni:
Dzisiaj się Kościół złączył z Chrystusem, swoim Oblubieńcem, * który go z grzechów obmył w Jordanie; / biegną mędrcy z darami na królewskie gody, / a woda przemieniona w wino cieszy biesiadników. / Alleluja.

poniedziałek, 5 stycznia 2026

5 I, On pierwszy

Jezus postanowił udać się do Galilei. I spotkał Filipa. Jezus powiedział do niego: «Pójdź za Mną!» Filip zaś pochodził z Betsaidy, z miasta Andrzeja i Piotra. Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: «Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy – Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu». Rzekł do niego Natanael: «Czy może być co dobrego z Nazaretu?» Odpowiedział mu Filip: «Chodź i zobacz». (J 1, 43-51)

Poruszyła mnie dziś Janowa sekwencja zdarzeń. Oto Jezus spotyka Filipa i powołuje go. A ten z kolei spotyka Natanaela i ... przypisuje sobie poprzednie spotkanie... mówiąc do Natanaela "znaleźliśmy"...
Nie będę dochodzić prawdy tych wydarzeń. Nie jestem detektywem :). Dla mnie jest to po prostu dowód na to, że i tak to Jezus jest pierwszy w moim, czy twoim życiu. Nawet, jeśli chcę czasem pochwalić się jakąś łaską.

niedziela, 4 stycznia 2026

4 I, Boga nikt nigdy nie widział

... A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. [...] 
Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył. (J 1, 1-18)

Dzisiejsze słowo uwolniło mnie od pewnego duchowego napięcia. Napięcia polegającego na pragnieniu szukania doświadczenia Boga, pragnieniu zobaczenia Boga... W ogóle chyba dopiero dziś sobie uświadomiłam to "napięcie". I uwolniło je dziś jedno proste zdanie: Boga nikt nigdy nie widział. Kropka.
Czy to zdanie frustruje? Nie. Przeciwnie, uwalnia i niesie radość. Radość w tym, że nie muszę doskakiwać duchowo do czegoś...
Jedynie, co mogę, to skupić się na Jezusie, na tym, który o Ojcu pouczył. Iść na za Nim jako uczennica. Idąc coś postrzegam... "Kto Mnie widzi, widzi i Ojca". Trzeba patrzeć na Jezusa wszystkimi zmysłami, żeby zobaczyć. A to widzenie i tak będzie łaską.

sobota, 3 stycznia 2026

3 I, dobrze, żeś wskazał

Jan zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: „Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. 
[...] Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym». (J 1, 29-34)

Dobrze Janie, żeś wskazał na Baranka. Dziękuję Ci.
Dobrze, że byli w moim życiu ludzie, którzy wskazali mi Jezusa, Baranka. Jestem im wdzięczna. 
A ty masz takich, którym jesteś wdzięczna/y?
Chcę też innym pokazać Jezusa. On przyszedł jako Słowo, aby wszystkim, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi.

Fot. ks. Stasiu był dla mnie też swoistym Janem w Ziemi Świętej. 

piątek, 2 stycznia 2026

2 I, uzasadnienie

«Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?» Jan im tak odpowiedział: «Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała». (J 1, 19-28)

Uzasadnienie własnej drogi, własnego działania, dla Jana jest równoznaczne z pokazaniem Jezusa.
Moja droga też nic nie znaczy bez obecności Tego, który JEST pośród nas.

Co uzasadnia twoje działanie, twoje powołanie, twoje życie?

czwartek, 1 stycznia 2026

1 I, świadectwo pasterzy i moje ;)

Pasterze pośpiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zostało objawione o tym dziecięciu... (Łk 2, 16-21)

Co robię z tym, co zostaje mi objawione? Pasterze opowiedzieli, słuchacze zdumieli się, Maryja składała sobie to w sercu.
Ważnym było dla pasterzy udać się do Betlejem, tak jak im aniołowie polecili. Ale ważnym też było ich świadectwo, tak jak i ważne jest to, co ja przekazuję dalej...
Cieszę się moim małym blogiem, który zaczyna 18-ty roczek istnienia. Aż nie chce mi się wierzyć, że przez tyle lat więcej czy mniej dzieliłam się Słowem. Trochę jak ci pasterze z dzisiejszej perykopy...
Wszystkim, którzy tu zaglądają życzę dobrego nowego roku, niech Bóg błogosławi, a my przyjmujmy to błogosławieństwo dnia każdego. Tym pierwszym i najważniejszym błogosławieństwem jest Jego Obecność wśród nas.

Fot. Betlejem, tzw. grota mleczna.