piątek, 9 października 2020

9 X, mój Obrońca

Zrozumiejcie, że [...] już Abrahamowi oznajmiło tę radosną nowinę: „W tobie będą błogosławione wszystkie narody”. I dlatego tylko ci, którzy polegają na wierze, mają uczestnictwo w błogosławieństwie wraz z Abrahamem, który dał posłuch wierze... (Ga 3,7-14)

Urzekła mnie ta kapliczka Maryjna w parafialnym kościele w Wilnie. Te storczyki wokół Niepokalanej jak nasze zdrowaśki różańcowe...

Uciekam się do Jezusa przez Maryję - mój Obrońca.

środa, 7 października 2020

7 X, Ojcze


Żeby móc mówić do kogoś Ojcze, ktoś musi nas zrodzić. I to się stało w naszym chrzcie. Jakby Jezus się "przesunął", żebyśmy zajęli miejsce obok - w Nim. Dał nam swego Ducha.

Szukać spojrzenia Ojca i w Nim odnajdywać swoją wartość jest naszym zadaniem. Być sobą i być w prawdziwej relacji z Ojcem to jest szczęście.

wtorek, 6 października 2020

6 X, zaprosiła Go do swego domu


Dla mnie dzisiejsza Ewangelia o Marii i Marcie sprawdza się, czy staje się wypełnieniem w rekolekcjach Lectio Divina, które prowadzę w Wilnie. Na początek taka Ewangelia! W każdym z rekolektantow jest i Marta i Maria. :) jModlę się za nich, by Maria wytrwała u stop Pana, słuchając Słowa, a jutrzejsza Marta w codzienności dnia niech wciąż zaprasza Pana do siebie...

poniedziałek, 5 października 2020

5 X, spotkania


... Miłosierny Samarytanin swoimi gestami odzwierciedlał, że „życie każdego z nas jest związane z życiem innych: życie nie jest czasem, który przemija, ale czasem spotkania”... ( z lektury nowej encykliki papieża Franciszka „Fratelli tutti”)

To tak w kontekście dzisiejszej Ewangelii :)

sobota, 3 października 2020

3 X, wysławiam Cię, Ojcze

...Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie”
(Łk 10,17-24).

Pierwsza sobota miesiąca października. Rok temu w pierwszą sobotę, już prawie wchodząc w niedzielę Pan powołał moją Mamę do siebie. Modliłam się rano tymi czytaniami i wzruszyłam się, bo Pan dał mi dobre wspomnienia.

„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom" - wchodzę sercem w to Jezusowe uwielbienie Ojca. 

piątek, 2 października 2020

2 X, dobrze mieć Anioła swego

Dobrze mieć swego Anioła. I go mamy. Każdy. 

Dziękuję Ojcu za niego.

Dziękuję memu Aniołowi za to, że mnie prowadzi, że jest. I bardzo go proszę, by był zawsze.

Polecam ciekawą rozmowę o aniołach: https://deon.pl/wiara/aniol-zwiazany-z-losem-czlowieka-staje-sie-niejako-jego-duchowym-blizniakiem,999145

środa, 30 września 2020

30 IX, dobrze, że Jezus objawił Ojca

...W mgnieniu oka On przesunie góry i zniesie je w swoim gniewie, On ziemię poruszy w posadach: i poczną trzeszczeć jej słupy. On słońcu zabroni świecić, na gwiazdy pieczęć nałoży. On sam rozciąga niebiosa, kroczy po morskich głębinach; On stworzył Niedźwiedzicę, Oriona, Plejady i Strefy Południa. On czyni cuda niezbadane, nikt nie zliczy Jego dziwów. Nie widzę Go, chociaż przechodzi: mija, a dostrzec nie mogę... (Hi 9,1-12.14-16)

Tak sobie dziś myślę, że dobrze, że Jezus objawił nam Ojca. Że Bóg nie jest demiurgiem bez czucia, ale Ojcem. I Tym, który "widzi w ukryciu", by oddać nagrodę w relacji synowskiej. 

Patrzę za okno, pada. Pada cały dzień. Słońca nie ma. A przecież nawet deszcz mi mówi, że Słońce jest, tylko ukryte dziś za chmurami...

poniedziałek, 28 września 2020

28 IX, cześć Bogu

"Czy Hiob za nic czci Boga?"... (Job 1,6-22)

Zatrzymało mnie to pytanie. Chwalić Pana za dobro czasem (często) zapominamy. A czcić "za nic" to już wyższa szkoła... 

Tylko zaufanie do Niego pozwala przetrwać wszelakie próby.

niedziela, 27 września 2020

27 IX, boski element

Jezus... ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w tym co zewnętrzne uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko... Flp 2,1-11

Współbrzmi mi to czytanie z dzisiejszą Ewangelią, zwłaszcza, kiedy słucham o zmianie nastawienia drugiego syna. "Nie chcę", ale "pożałowawszy" poszedł za słowami ojca (Mt 21,28–32).

Przyglądając się dziś trochę postawie pokory (przypominając własne momenty głębokiej prawdy i zgody na nią, ale też osób, którym dane mi było towarzyszyć), mogę zaryzykować wniosek, że w prawdziwej pokorze, w otwartości na siebie i na zmianę swego, jest jakiś element boski. Dosięgamy w takim momencie jakiegoś probierzu w nas mocy naszego chrztu, mocy zmartwychwstania. 

Krzyż Jezusa i Jego zmartwychwstanie jest mi tą "mocą przekonująca miłości", o której pisze dziś św. Paweł, czy "pociechą miłości", jak znajduję w innych tłumaczeniach.

sobota, 26 września 2020

26 IX, słuchać Jezusa

„Weźcie wy sobie dobrze do serca te właśnie słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi”. (Łk 9,43b-45)

W naszym sercu jest wmontowane od stworzenia takie "radio", które odbiera głos i słowa Boga. Słowa niosące zapewnienie miłowania nas przez Niego. A jednak po grzechu pierworodnym to "radio" zaczęło łapać inne fale, pochodzące z innego źródła. I już trudno złapać właściwą stację. Choć Bóg mówi przez cały czas, to my już Go czasem (może często) nie słyszymy. 
Dzisiejsze słowa Jezusa niosą ze sobą zapewnienie paschy. I to jest dobra nowina. 

piątek, 25 września 2020

25 IX, czas na ...

Wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem... czas szukania i czas tracenia... Koh 3,1-11)

Dopiero na wieczornej Eucharystii dotarło do mnie. Dotarła dobra nowina. :)

Tak po ignacjańsku powiedziałabym, że mam czas strapienia. Przyglądam się temu, trochę szukam przyczyn, trochę pozwalam na niewiedzę o nich, trwam w tym, co do mnie należy, ale jakoś bez przyjemności. Kiedy dziś na modlitwie zgodziłam się na takie nie-odczuwanie, czy raczej na odczuwanie trudu i niechęci, to zaistniała we mnie przestrzeń na dobrą nowinę: usłyszałam Koheleta, że jest czas pociechy i jest czas posuchy... 

Panie, bądź w tym uwielbiony!

czwartek, 24 września 2020

24 IX, Obecny

Nasyć nas o świcie swoją łaską, abyśmy przez wszystkie dni nasze mogli się radować i cieszyć. (Ps 90)

Dziś rano przez godzinę byłam wobec Obecnego. Po przeczytaniu sobie czytania z dnia (Koh 1,2-11) o marności, o przemijaniu, właśnie Psalm 90, który dziś jest odpowiedzią Kościoła na to czytanie, podniósł mnie na duchu. Patrzyłam na Obecnego w Hostii i wiarą pewność wracała: JEST ON, który JEST. I pamiętając doświadczenie karuzeli, czy wirowania w tańcu, gdy kręciło mi się w głowie, musiałam odnaleźć jakiś punkt i stale w niego patrzeć, bo to pomagało. Tak w zawirowaniu dnia, zajęć, spraw, myśli, jest taki "punkt", jest KTOŚ, na kim wiarą "zawieszam" swoje widzenie. OBECNY.

Mam nadzieję, że refren będzie mi dziś brzmiał w uchu: "Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką".

Fot. z Przemyśla z katedry grecko-katolickiej.

środa, 23 września 2020

23 IX, moc i władza

Jezus zawołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób. I wysłał... (Łk 9,1-6)

Prawdą jest, że czasem czuję się posłana przez Jezusa. Zwłaszcza, kiedy muszę podjąć jakieś odpowiedzialności, których nie chcę. Podejmuję je ze względu na Niego, z zaufaniem, że On chce. Ale też prawdą jest, że zapominam, że z daną odpowiedzialnością idzie ku mnie konkretna łaska uczynkowa. Zapominam o tej mocy i władzy danej z Jego Serca...

Jezu, niech brzmią w moim uchu słowa z wersetu allelujatycznego: "Bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię".

Fot. moja współsiostra przed uroczym domkiem w Kalwarii Zebrzydowskiej