Wszyscy wobec siebie wzajemnie przyobleczcie się w pokorę, Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, pokornym zaś daje łaskę. Upokorzcie się więc pod mocną ręką Boga, aby was wywyższył w stosownej chwili. Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was.
Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawiajcie się jemu. Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje. Jemu chwała i moc na wieki wieków. Amen.
Krótko, jak mi się wydaje, wam napisałem przy pomocy Sylwana, wiernego brata, upominając i stwierdzając, że taka jest prawdziwa łaska Boża, w której trwajcie.
Pozdrawia was ta, która jest w Babilonie razem z wami wybrana, oraz Marek, mój syn. Pozdrówcie się wzajemnym pocałunkiem miłości.
Pokój wam wszystkim, którzy trwacie w Chrystusie. (1 P 5,5b-14)
Tak bardzo zachęcająco zabrzmiały mi dziś słowa św. Piotra, że całe cytuję. Zachęca, przestrzega i miłość okazuje.
Ostatnie dni czytałam List do osób konsekrowanych "Kontemplujcie" - bardzo mnie podniósł na duchu, ucieszył, umocnił, zachęcił :). Kilka cytatów z niego umieściłam na naszej jadwiżańskiej stronie.
A dziś w kontekście św. Marka, którego wspominamy i w ramach zachęty (i upomnienia) do relacji z Bogiem, którą mamy zapoczątkowaną od chrztu, jeszcze fragmencik:
Często wolimy żyć poza sobą, poza twierdzą wewnętrzną, jako ludzie powierzchowni, bo przygoda głębi i prawdy napawa lękiem. Wolimy wrażenia uspokajające, choć ograniczone, zamiast wyzwania, jakie nam rzuca to, co znajduje się poza zasięgiem wzroku: "I wierzymy tylko na głucho, że mamy duszę, bo tak nam powiedziano i tak uczy wiara. Jakie jednak skarby mogą się mieścić w tej duszy i jaka jest wysoka jej cena, i kim jest Ten, co w niej mieszka, nad tym rzadko kiedy się zastanawiamy i skutkiem tego tak mało cenimy sobie obowiązek starania się za wszelką cenę o zachowanie jej piękności". (Kontemplujcie, List do osób konsekrowanych o śladach Piękna)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dusza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dusza. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 25 kwietnia 2016
poniedziałek, 23 lutego 2015
23 II, nawracanie się ku miłości
Wówczas zapytają sprawiedliwi: «Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?
A Król im odpowie: «Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili».(Mt 25,31-46)
Ksiądz podczas homilii powiedział, żebyśmy w tym najmniejszym zobaczyli najpierw siebie samych.
I moja modlitwa poszła dziś w tym kierunku.
Popatrzyłam na siebie jako na głodną i spragnioną (uświadomiłam czego jestem głodna? dostrzegłam w sobie głód Boga i Jego Słowa). Nakarmić swoją duszę Jego Obecnością!
Popatrzyłam na swą duszę jako na przybysza i na to wszystko, co przynosi do mej świadomości... i przyjęłam to! Choć może wolałabym, by to czy owo mnie ominęło...
Popatrzyłam na siebie jako na nagą duchową... Mogę się przykryć tylko łaską Pana i Jego mocą miłowania.
Popatrzyłam na moje choroby i uwięzienia, które mnie zatrzymują i unieruchamiają w miłowaniu. Spróbowałam wejść do siebie, do tej wewnętrznej niemocy, swoistego więzienia..., czyli odwiedziłam siebie.
To nie jest egoizm, to próba nawrócenia się ku miłości, i jest to według I czytania dzisiejszego, które się kończy słowami: "ale będziesz kochał bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan" (Kpł 18,19).
Fot. Łatwiej jest czasem zbliżyć swe ciało do niedźwiedzia (lub wydać je na spalenie) niż własną duszę przytulić do siebie!
***
z modlitwy po Komunii:
"Wszechmogący Boże, spraw, niech przyjęty przez nas Sakrament uzdrowi nasze dusze i ciała, abyśmy mogli radować się owocami łaski, która zbawia całego człowieka"...
A Król im odpowie: «Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili».(Mt 25,31-46)
Ksiądz podczas homilii powiedział, żebyśmy w tym najmniejszym zobaczyli najpierw siebie samych.
I moja modlitwa poszła dziś w tym kierunku.
Popatrzyłam na siebie jako na głodną i spragnioną (uświadomiłam czego jestem głodna? dostrzegłam w sobie głód Boga i Jego Słowa). Nakarmić swoją duszę Jego Obecnością!
Popatrzyłam na swą duszę jako na przybysza i na to wszystko, co przynosi do mej świadomości... i przyjęłam to! Choć może wolałabym, by to czy owo mnie ominęło...
Popatrzyłam na siebie jako na nagą duchową... Mogę się przykryć tylko łaską Pana i Jego mocą miłowania.
Popatrzyłam na moje choroby i uwięzienia, które mnie zatrzymują i unieruchamiają w miłowaniu. Spróbowałam wejść do siebie, do tej wewnętrznej niemocy, swoistego więzienia..., czyli odwiedziłam siebie.
To nie jest egoizm, to próba nawrócenia się ku miłości, i jest to według I czytania dzisiejszego, które się kończy słowami: "ale będziesz kochał bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan" (Kpł 18,19).
Fot. Łatwiej jest czasem zbliżyć swe ciało do niedźwiedzia (lub wydać je na spalenie) niż własną duszę przytulić do siebie!
***
z modlitwy po Komunii:
"Wszechmogący Boże, spraw, niech przyjęty przez nas Sakrament uzdrowi nasze dusze i ciała, abyśmy mogli radować się owocami łaski, która zbawia całego człowieka"...
sobota, 21 lutego 2015
21 II, JEST blisko
„Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie[...].
Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach. Odmłodzi twoje kości tak, że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie...". (Iz 58,9b-14)
Pan cię zawsze prowadzić będzie... Dziś chcę sobie i tobie przypomnieć o OBECNYM.
Od chrztu jest prawdą, że wciąż się odmładza moja dusza (ci dobrze wiedzą, którzy jako dorośli tę łaskę mieli, że przyjęli świadomie chrzest). Zroszonym ogrodem jest moja dusza i źródło wody (Duch Święty we mnie), co się nie wyczerpie.
Moje zadanie usuwać jarzmo niewoli, które czyni ze mnie niewolnika (czy to w relacjach, czy w pobożności, czy w postawach). Jestem córką (synem) Ojca! Jego potężna prawica JEST moim wsparciem i z Nim dam radę!
Dzisiejsza modlitwa kolekty:
"Wszechmogący, wieczny Boże, wejrzyj łaskawie na naszą słabość w walce z mocami ciemności i wyciągnij w naszej obronie swoja potężną prawicę".
Fot. z internetu, ze strony: www.mynaszlaku.pl. Bardzo to zdjęcie mi się podoba, bo unaocznia mi bliskość Boga, który wspiera swą prawicą moją słabość :) Patrzymy oboje do przodu, ja Go nie widzę, ale czuję Jego wsparcie, miłość.
***
Lektura Biblii:
...Pan mówił: "Dosyć napatrzyłem się na udrękę ludu mego w Egipcie i nasłuchałem się narzekań jego na ciemięzców, znam więc jego uciemiężenie. Zstąpiłem, aby go wyrwać z ręki Egiptu i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi żyznej i przestronnej, do ziemi, która opływa w mleko i miód [...].
Mojżesz zaś rzekł do Boga: "Oto pójdę do Izraelitów i powiem im: Bóg ojców naszych posłał mnie do was. Lecz gdy oni mnie zapytają, jakie jest Jego imię, to cóż im mam powiedzieć?" Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: "Jestem, który jestem". I dodał: "Tak powiesz synom Izraela: «Jestem» posłał mnie do was". Mówił dalej Bóg do Mojżesza: "Tak powiesz Izraelitom: Jestem Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. To jest moje imię na wieki i to jest moje zawołanie na najdalsze pokolenia... (Wj 3, 1-20)
Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach. Odmłodzi twoje kości tak, że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie...". (Iz 58,9b-14)
Pan cię zawsze prowadzić będzie... Dziś chcę sobie i tobie przypomnieć o OBECNYM.
Od chrztu jest prawdą, że wciąż się odmładza moja dusza (ci dobrze wiedzą, którzy jako dorośli tę łaskę mieli, że przyjęli świadomie chrzest). Zroszonym ogrodem jest moja dusza i źródło wody (Duch Święty we mnie), co się nie wyczerpie.
Moje zadanie usuwać jarzmo niewoli, które czyni ze mnie niewolnika (czy to w relacjach, czy w pobożności, czy w postawach). Jestem córką (synem) Ojca! Jego potężna prawica JEST moim wsparciem i z Nim dam radę!
Dzisiejsza modlitwa kolekty:
"Wszechmogący, wieczny Boże, wejrzyj łaskawie na naszą słabość w walce z mocami ciemności i wyciągnij w naszej obronie swoja potężną prawicę".
Fot. z internetu, ze strony: www.mynaszlaku.pl. Bardzo to zdjęcie mi się podoba, bo unaocznia mi bliskość Boga, który wspiera swą prawicą moją słabość :) Patrzymy oboje do przodu, ja Go nie widzę, ale czuję Jego wsparcie, miłość.
***
Lektura Biblii:
...Pan mówił: "Dosyć napatrzyłem się na udrękę ludu mego w Egipcie i nasłuchałem się narzekań jego na ciemięzców, znam więc jego uciemiężenie. Zstąpiłem, aby go wyrwać z ręki Egiptu i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi żyznej i przestronnej, do ziemi, która opływa w mleko i miód [...].
Mojżesz zaś rzekł do Boga: "Oto pójdę do Izraelitów i powiem im: Bóg ojców naszych posłał mnie do was. Lecz gdy oni mnie zapytają, jakie jest Jego imię, to cóż im mam powiedzieć?" Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: "Jestem, który jestem". I dodał: "Tak powiesz synom Izraela: «Jestem» posłał mnie do was". Mówił dalej Bóg do Mojżesza: "Tak powiesz Izraelitom: Jestem Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. To jest moje imię na wieki i to jest moje zawołanie na najdalsze pokolenia... (Wj 3, 1-20)
poniedziałek, 19 stycznia 2015
19 I, Pan młody...
«Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?»
Jezus im odpowiedział: «Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo pana młodego mają u siebie...» Mk 2,18-22
Pan młody... - mowa o Bogu, o Jego miłości i zamiarze wobec duszy człowieka. Niepojęte, a jednak prawdziwe. Człowiek też pragnie Boga, On jest jego spełnieniem, choć często dąży do Boga po omacku lub wchodząc w pozorne spełnienia...
Więcej na temat braku Boga, smutku i postu.
Fot. z internetu
Pan młody... - mowa o Bogu, o Jego miłości i zamiarze wobec duszy człowieka. Niepojęte, a jednak prawdziwe. Człowiek też pragnie Boga, On jest jego spełnieniem, choć często dąży do Boga po omacku lub wchodząc w pozorne spełnienia...
Więcej na temat braku Boga, smutku i postu.
Fot. z internetu
piątek, 21 lutego 2014
21 II, dusza moja
"Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je. Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę?" Mk 8,34–9,1
Co to jest ta moja (twoja) dusza?
Posłuchaj o. Szustaka:
młodość mija a ja niczyja (2)
Co to jest ta moja (twoja) dusza?
Posłuchaj o. Szustaka:
młodość mija a ja niczyja (2)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


