piątek, 20 września 2019

20 IX, i bądźmy zadowoleni

Wielkim zaś zyskiem jest pobożność w połączeniu z poprzestawaniem na tym, co się ma. Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy z niego wynieść. Mając natomiast żywność i odzienie, i dach nad głową, bądźmy z tego zadowoleni. 1 Tm 6,2-1

Wyrażana wiara, prostota i zadowolenie - tego dziś uczy mnie św. Paweł.
Z zadowolenia rodzi się spontanicznie wdzięczność. Przekonuję się, ze trzeba zastanowić się w ciągu dnia (może to być ignacjanski rachunek sumienia), by spotkać się ze swymi uczuciami, by je rozpoznać, by nimi pokierować, by nawet przez wnikliwość życia czasem je po prostu wzbudzić.

Fot. z internetu

10 komentarzy:

  1. spotykam się ze swoimi uczuciami. Zniechęcenie, zmęczenie, brak nadziei i oczekiwania, ze coś dobrego się stanie. Rozpoznano. Jak nimi pokierować? I po co gdzieś je kierować, jeśli praktyka życia pokazuje, że mają rację?

    OdpowiedzUsuń
  2. A przecież wdzięczność tez Ci znana. Za okruchy dobra, które przecież jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może też, ale ile tych okruchów - i najwyżej tyleż wdzięczności...

      wcale nie chcę mieć więcej. Dziś oddalam swoje prywatne 3 dychy dzieciom z mojej klasy na pizzę. to nie o to chodzi.

      zwyczajnie mam dość.

      Usuń
  3. Wiesz, kiedyś mi ktoś powiedział, ze nawet w najlepszych parach szczytowania są krótkie, reszta to zwyczajne szare życie...

    OdpowiedzUsuń
  4. chcę zwyczajnego, szarego życia, uwierz. Ekstazy mnie chyba ominą :P i specjalnie mi to nie przeszkadza.
    chciałabym nie obrywać. tylko tyle. żeby mnie nie Bił. a przynajmniej nie po głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez ekstaz nie mam... :)
      Jego bili po głowie, to i Jego bliskich...

      Usuń
    2. zawsze myślałam że jak biją to ci spoza obozu... a tak? sama nie wiem, może to wszystko naprawdę moja wina? może mają rację, a mnie trzeba potępić (i bić)?

      Usuń
  5. Na pewno nie trzeba Cię potępiać. Takie myślenie to przesada. Ale tego optymizmu, jaki promieniuje z Ciebie w dniu konsekracji, to odszukać warto. I tyle. Tylko tyle. Aż tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mogę napisać publicznie, co się dzieje... przepraszam.

      do czasów z konsekracji nie da się już wrócić.
      zanegowali mi większą część treści konsekracji zresztą, a może ją źle rozumiałam. nic już nie wiem.

      Usuń
  6. Ok. Wiem i zgadzam się z tym, ze tu wszystkiego się nie napisze...
    Wyczuwam, że cierpisz. Nie będę się wymądrzać, nie znam życia (znam tylko ten swój odcinek i to, czym ludzie się podzielą). Szanuję Ciebie. Wspieram modlitwą, tyle mogę i to jest realne.

    OdpowiedzUsuń