Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał... Łk 10,1-9
Uradowała mnie dzisiejsza Ewangelia. Uradowała tak "egoistycznie i użytkowo". Już się tłumaczę. :)
Kiedy kolejny raz wyruszam w daleką drogę, przemierzając setki kilometrów, kombinując jak zdążyć z przesiadkami... czasem nie mam już sił dźwigania walizki i dźwigania swoich kilogramów..., przychodzi Słowo, które mówi o WYSŁANIU.
Dlatego mnie ucieszyło, że przypomniało po co i dla kogo. I przypomniało Kto wysyła.
I jest już raźniej i weselej, i spokojniej. Pokrzepiło mnie Słowo, wiem, że mogę iść dalej.
Gdzie przybywam, On już jest... albo zamierza być.
Chcę się odwołać do pokoju, który jest Jego darem we mnie i chcę tym pokojem obdarzać.
Nasycać świat miłością - owce między wilki...
Pozdrawiam dziś z Zawichostu :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokrzepienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokrzepienie. Pokaż wszystkie posty
piątek, 14 lutego 2014
czwartek, 8 września 2011
8 IX Bóg współdziała dla ich dobra
Wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według Jego zamiaru. Albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym... Rz 8,28nnTen tekst zawsze, ilekroć go słyszę umacnia mnie. Chodzi przede wszystkim o słowa, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra. Inne tłumaczenie powie: "miłującym Boga, wszystko współdziała dla ich dobra", wszystko służy ku zbawieniu.
Trzymając się jak rękojmi tych słów, mogę śpiewać psalm responsoryjny:
Ja zaś zaufałem Twemu miłosierdziu,
niech się moje serce cieszy z Twej pomocy.
Będę śpiewał Panu,
który obdarzył mnie dobrem. (Ps 96)
Narodzenie Maryi - ziarno rzucone w glebę. Na pełny owoc zbawienia trzeba poczekać, ale tak się zaczyna, od małego ziarna.
Nie mogę lekceważyć drobnych wydarzeń mego życia, nie mogę lekceważyć mojej postawy wiary jako odpowiedzi. Na owoce też trzeba będzie czasem poczekać dłużej, poczekać w zaufaniu. Pamiętać jednak muszę, że Bóg współdziała dla mego dobra.
Wszechmogący Boże, macierzyństwo Najświętszej dziewicy stało się początkiem naszego zbawienia, udziel swoim sługom łaski, aby święto Jej Narodzenia utwierdziło nas w pokoju. (kolekta)
Fot. e-kartka z serwisu ewangelizacyjnego.
poniedziałek, 5 września 2011
5 IX by serca doznały pokrzepienia
Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół.
[...] Po to właśnie się trudzę walcząc Jego mocą, która potężnie działa we mnie.
Chcę bowiem, abyście wiedzieli, jak wielką walkę toczę o was, o tych, którzy są w Laodycei, i o tych wszystkich, którzy nie widzieli mnie osobiście, aby ich serca doznały pokrzepienia... Kol 1,24-2,2
Dobrze, że dziś jest o trudzie, walce i pokrzepieniu.
Zmęczenie fizyczne i niedosypianie ostatniego tygodnia daje się we znaki. Znalezienie swego rytmu i zestrojenie rytmu wspólnoty (każdej drogiej mi tu osoby) nie jest takie proste... Łączy się z trudem odnalezienia się w nowych okolicznościach.
Uradowało mnie I czytanie, gdzie św. Paweł mówi o swojej walce, którą toczy za innych, by doznały ich serca pokrzepienia. Odnajduję w tym Słowie zapewnienie, że ktoś w Ciele Kościoła "niesie" też mnie, moje serce przez walkę wewnętrzną kogoś innego doznaje pokrzepienia. Ale też moje cierpienia nie są bezowocne: walka mego serca da pokrzepienie innym.
Za tę wymianę dzięki Ci, Panie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
