Powiem szczerze: nie lubię odmawiać różańca. Ale bardzo szanuję tych, którzy nim się modlą.
Bywa, że czasem mnie najdzie i wchodzę w jakąś tajemnicę różańcową taką oficjalną, albo przeze mnie wydobytą (żeby nie powiedzieć, że wymyśloną). Bywa.
Wzrusza mnie też pieśń "Różańcowa Pani nieba, ziemi..."
***
znalezione w sieci - samo przyszło - piękne:
widziałam jak trzymałeś sięziarenek gorczycyspokojnie przesuwałeś palcepo historii życia Dziewczynyktóra została Królową nieba i ziemikażdy paciorek jak kamykznaleziony na drodzeod Nazaretu przez Betlejem Jerozolimęaż po Golgotę do Emaus i dalejte drobinki różami pachnącew Twoich dłoniachwielkie sprawykażdy paciorek na wagę życiawiecznegoTwojego mojego...słyszałam jak szeptem na kolanachz ziarenkiem gorczycy w dłoniwypowiadałeś najświętsze Imionaja kamykznaleziony na drodzegdzieś między Nazaretem a niebemALINA SIKORSKA

nie lubię, ale odmawiam od wielu lat w dużych ilościach codziennie. Efektów, jak nadmieniłam, nie widzę. Odmawiam, bo jestem uparta jak muł.
OdpowiedzUsuń