Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: «Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw nie przesłucha i nie zbada, co on czyni?» (J 7, 40-53)
Jezusa trzeba wysłuchać do końca (nie przesłuchać) i zbadać to, co uczynił. I z wiarą to przyjąć we własnym życiu.
Jak to nam się uda, to jesteśmy w ... królestwie Bożym.
Póki żyjemy, nie było jeszcze tego końca, do którego mamy Go wysłuchać. Czyli w życiu nie może się to udać.
OdpowiedzUsuńTrzecie skrutinium właśnie o tym jest - że Bóg dopiero po drugiej stronie śmierci pokazuje, o co Mu chodziło. Nie że to jest pocieszające specjalnie, ale chyba nie mamy wyboru.
Masz rację, do końca Go wysłuchać, to znaczy też przejść swoją śmierć...
Usuń