piątek, 29 maja 2026

29 V, co to wszystko znaczy?

... Nazajutrz, gdy wyszli z Betanii, poczuł głód. A widząc z daleka figowiec, okryty liśćmi, podszedł ku niemu zobaczyć, czy nie znajdzie czegoś na nim. Lecz podszedłszy bliżej, nie znalazł nic prócz liści, gdyż nie był to czas na figi. Wtedy rzekł do drzewa: «Niechaj już nikt nigdy nie je z ciebie owocu!» A słyszeli to Jego uczniowie...  (Mk 11, 11-25)

Zawsze ta perykopa mnie intrygowała. Cała ta sprawa z figą. Ale jest to wplecione w kontekst wizyty Jezusa w Jerozolimie, mocnej wizyty w świątyni, oczyszczenie jej... To nie bez znaczenia. Jeszcze ten głód, po wyjściu z Betanii - przecież był u przyjaciół, czyżby nie dali Mu jeść?

Pozwolę sobie przytoczyć fachowców biblijnych, tzn. cytuję za fb s. Judytę Pudełko:
Dlaczego Jezus przeklął figowca? Co oznacza jego uschnięcie? Ta ewangelia pokazuje nam, że dobroć Jezusa to nie pobłażliwość. Jego dobroć idzie w parze z prawdą, która tu przyobleka się w szatę prorockiej wypowiedzi. Nie bez znaczenia jest fakt, że u Marka scena z figowcem łączy się z wydarzeniem oczyszczenia świątyni, która została wkomponowana w środek opowieści. 
Jezus z uczniami są w Jerozolimie, ale nocują u przyjaciół w Betanii. Wychodząc stamtąd rano Jezus poczuł głód. Jest to dziwne, gdyż na pewno przed wyjściem zostali ugoszczeni śniadaniem. O jaki „głód” tu chodzi? Tęsknota Boga za sercem człowieka: „Biada mi, żem się stał jak pokłosie w lecie, jak resztki po winobraniu: nie ma grona do zjedzenia ani wczesnej figi, której łaknę” - mówi Bóg (Mi 7,1). Jest to symboliczny opis braku sprawiedliwych w Jerozolimie, w czasach Micheasza (VIII w. przed Chr.). Bóg szuka ludzkiego serca. 
Jezus zauważa drzewo figowe. Jest to roślina powszechnie występująca w Palestynie. Gubi liście na okres zimowy, wypuszcza nowe na wiosnę (por. Mk 12,38). W Biblii po raz pierwszy z drzewem figowym spotykamy się już w biblijnym raju, gdy po zjedzeniu owocu Adamowi i Ewie „otworzyły się oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski” (Rdz 3,7). Oni jako pierwsi poprzestali na “liściach”. 
O figach dużo znajdziemy w Biblii. Drzewa figowe owocowały dwukrotnie w ciągu roku. Najsmaczniejsze są wczesne owoce dojrzewające w czerwcu, dlatego w Biblii określano je jako bakkura Jr 24,3 (figa wyborna) lub bikkura (Oz 9,10; Mi 7,1; Na 3,12), czyli owoce pierwsze, wczesne. Z kolei owoce dojrzewające od sierpnia do września stanowiły drugi zbiór i określano je hebrajskim słowem qajic (Jr 48,32) - figi jesienne, figi zbierane jesienią, figi „zepsute”… Jakich fig szukał Jezus?
Jezus szuka owocu, ale są tu same liście, bo nie jest to czas owocowania. Dlaczego więc Jezus szuka owocu? Niektórzy próbują następująco tłumaczyć komentarz ewangelisty: „przecież, czyż nie był to czas na figi?”. Kontekst zdania zwraca uwagę, iż Jezus widząc liście figi szukał „czy zatem znalazłby coś na niej”. Liście mają być oznaką żywotności drzewa.
Według Pliniusza Starszego, figowiec ma produkować owoce przed pojawieniem się liści (Historia Naturalis 16.49). 
Inni uważają, iż drzewo figowe tuż po pojawieniu się liści wydaje tzw. „zawiązki owoców”, które są znakiem rychłego owocowania, Pnp 2,13: „Drzewo figowe wydało zawiązki owoców (hbr. pag) i winne krzewy kwitnące już pachną. Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź!”. Może być też tak, iż po zakończeniu owocowania pozostają też na drzewie pojedyncze owoce (figi zimowe), które mogą nawet dotrwać do następnego sezonu.
A zatem, pomimo, iż nie był to sezon figowy, mogłoby w każdym razie coś na tym drzewie się znaleźć. Biorąc pod uwagę, iż figowiec miał liście, czyli rozpoczął już okres wegetacji. Czy jednak Jezus rzeczywiście chciał jeść figi?
Figa jest zarówno symbolem czasów mesjańskich, jak i samego ludu przymierza. I na figowcu widzianym przez Jezusa nie ma owocu. Jest tylko zewnętrzne piękno drzewa okrytego liśćmi, co daje pozór życia. Ale tego życia nie ma. Stąd pojawiają się słowa Jezusa wypowiedziane do drzewa (co wzmacnia znaczenie symboliczne tekstu): „Niech już nikt nigdy nie je z ciebie owocu”. Czyli już nigdy nie nastąpi „czas na figi”? Czyżby „czas fig” przeminął bezpowrotnie? Do czego się to odnosi? 
Nie bez znaczenia jest fakt „złączenia” z perykopą o figowcu tekstu o oczyszczeniu świątyni. Jezus oczekuje owocu z drzewa, które wskazuje na gotowość do jego wydania, tak jak świątynia, w której powinno kwitnąć życie religijne, jednak stała się „jaskinią zbójców”. Czas na figi, czas oczekiwania na owoc przeminął, tak też przeminie czas świątyni, której miejsce zajmie sama osoba Jezusa, ponieważ On stanie się centrum wiary Izraela. W tym przypadku drzewo to odczytywane jest jako przywódcy duchowi narodu izraelskiego, którzy powstrzymują naród od prawdziwego wydania owoców kultu w świątyni. Kara dotknie jednak nie tylko elity religijne ale także świątynię, która nie spełniając swojej funkcji zostanie zniszczona.
Uczestnictwo w kulcie nie miało żadnego wpływu na ich życie. Wręcz przeciwnie – stawało się zasłoną („kryjówką”) dla ich nieprawego postępowania i usprawiedliwieniem uczynków. Mogli być uznani za porządnych ludzi, a w rzeczywistości byli niegodziwi. Jezus odnosi się do kontekstu czasów Jeremiasza. Był to czas zbliżającego się upadku świątyni, najazdu babilońskiego. Jeremiasz, młody kapłan upominał swoich rodaków. Fakt posiadania świątyni i Bożych obietnic doprowadził ich do bezkarności. 
Scena wypędzenia ze świątyni kupców ma walor symboliczny. Jest realizacją proroctwa z Za 14,21, w którym opisuje się wypędzenie kupców (w tekście hebrajskim mamy słowo „Kananejczycy”, którzy byli w tych czasach synonimem zręcznych handlarzy) ze świątyni, aby mógł tam przybyć Bóg i dokonać zmiany rzeczywistości. 
Moment Wcielenia jest inauguracją nowej obecności Boga wśród swego ludu. Nie jest ona związana z określonym punktem na ziemi, jak w przypadku wielu religii, lecz z „ciałem”, osobą Jezusa Chrystusa, który jest Bogiem w ludzkim ciele. Stąd kult chrześcijański jest związany z ideą OBECNOŚCI. 
Drzewo jest uschłe do korzeni. Nie można tego zobaczyć, bo część korzeni znajduje się pod ziemią, ale to wyrażenie ma ukazać totalne wypełnienie się słów Jezusa i moc Jego słowa. 
Uschła figa to znak zakończenia pewnego etapu. 
Piotr, widząc to nazajutrz, jest zdumiony. Przypomina sobie słowa Jezusa (drugi raz przypomni sobie, co Jezus mu powiedział po zaparciu się - 14,72). Pamięć słów Jezusa prowadzi do przemiany. A Jezus w odpowiedzi zwraca uwagę wszystkich uczniów na rolę wiary i modlitwy. Czy jest to lekarstwo na bliską katastrofę, zburzenie świątyni? Jezus przywołuje przedziwny obraz góry wpadającej do morza. I możliwe, że w tym momencie przechodzi przez Górę Oliwną (zmierzając z Betanii do Jerozolimy). Według Za 14,4 góra ta miała pęknąć. A ze szczytu Góry Oliwnej widać w oddali Morze Martwe. A może chodzi tu o wzgórze świątynne, które, w myśl Iz 2,2, „zaleją” jak morze narody pogańskie? 
Świątynia stała się miejscem martwej i powierzchownej modlitwy. Każdemu grozi powierzchowny rytualizm, rutyna, „liście” pobożności warg, z zimnym, obojętnym sercem. 
 A przecież to człowiek ma się stać opartym na wierze „domem modlitwy”, mieszkaniem Boga. 
Jego najsłodszą figą, której owocem miłości Bóg będzie się cieszył i rozkoszował. Bo serce człowieka to “niebo” Boga. 
Przyjdź, Umiłowany, do swojego ogrodu, spożywaj Twoje owoce, dojrzewające w promieniach Ducha Świętego. (s. Judyta Pudełko)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz