niedziela, 9 września 2018

9 IX, powakacyjnie

... On wziął go na bok osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka, a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: „Effatha”, to znaczy: „Otwórz się”... (Mk 7,31-37)

Nie było mnie tu długo. Jakoś zaniedbuję to pisanie. Za to ostatnio wiele czytałam. Powieść ponad 1000 stron. Wakacji starczyło do przeczytania :).
Jednym fragmentem podzielę się dziś:
"... Nie był sam. Jego nikłe życie widziało niebo, jego trudy i indywidualność były w planach Bożej Opatrzności. I każdy dobry wysiłek, nieważne jak mało znany, wpływa na dzieje świata. Nic się nie marnuje...". Michael D. O'Brien Opowieść Ojca.
W Bożej ekonomii nic się nie marnuje, zwłaszcza dobro, którego inni nie widzą...
Jezu, otwieraj mnie, niech się dzieje "Effatha".

2 komentarze:

  1. A może widzą!?Może są otwarci juz, tylko my tego nie widimy. Nie chcę sądzić o kimś nieznajac jego wnętrza. ALE PROSIĆ jEZUSA, NIECH SIĘ DZIEJE eFFATHE" , TRZEBA. pOZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) tak, masz rację, Basiu, o innych wyrokować nie możemy. A za siebie prosić, zawsze. :) Pozdrawiam Cię!

      Usuń