piątek, 9 stycznia 2026

9 I, nie omijaj mnie

...Wieczór zapadł, łódź była na środku jeziora, a On sam jeden na lądzie. Widząc, jak się trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze, i chciał ich minąć... (Mk 6, 45-52)

Lubię patrzeć na tę sytuację od strony Jezusa. Modli się, widzi ich łódź, ma ich na oku :), idzie ku nim...
Nie lubię trwać w tej sytuacji od strony uczniów...
Stąd moja modlitwa: Panie, nie omijaj mnie, proszę.

czwartek, 8 stycznia 2026

8 I, pasterz

Gdy Jezus ujrzał wielki tłum, zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce niemające pasterza... (Mk 6, 34-44)

Jestem w Jego owczarni. Jest moim pasterzem. Tym się cieszę.

środa, 7 stycznia 2026

7 I, wzeszło światło

Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło».

Jezus "osiadł" w Kafarnaum. Miał jakiś swój kąt. W listopadzie odwiedziłam z siostrami Kafarnaum, ruiny tego miasta. To daleko od Jerozolimy, jechaliśmy tam z Jerozolimy ładne parę godzin. To nie było centrum Izraela. To ziemia z pogranicza.
Słucham tego opisu i myślę sobie, że Jezus i dziś przychodzi do naszej (mojej) codzienności, mego pogranicza życia zakupów, troski codziennej, robienia obiadów, układania dyżurów, umawiania ludzi na katechezy... Właśnie w tej codzienności jest bliskość królestwa Bożego.
        Tak jak dzisiaj. Była na katechezie indywidualnej jedna osoba z przygotowujących się do sakramentu. Święta jej były do d.... Dużo było złości, nieprzebaczenia i zerwanych więzi. W tym wszystkim choroba dotykająca psychiki. Nie było wyjścia do kościoła. Ale była modlitwa w domu.
Cóż ja mogę w takiej sytuacji. Wysłuchałam. Podzieliłam się swoim widzeniem tych spraw, jakie mi zostały przedstawione. I na koniec zaproponowałam, abyśmy poszli razem do ... stajenki, do Betlejem, do Jezusa Narodzonego. Poszliśmy do katedralnej szopki. Ukłoniliśmy. I choć spóźnieni, bo nawet Mędrcy byli już wczoraj, to jednak szczerze i prosto z ukłonem i dziękczynieniem,  i modlitwą prośby stanęliśmy razem przed małym kruchym Dziecięciem. Z wiarą.
Skoro wzeszło światło, to do światła trzeba iść.

Fot. po modlitwie w tej szopce

wtorek, 6 stycznia 2026

6 I, daj się oświecić

«Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon». (Mt 2, 1-12)

Szukali i znaleźli. I to jest dobra nowina.
Skoro wiem, gdzie jest nowonarodzony Król (Bóg, Dziecię, Oblubieniec, Mesjasz), to idę oddać Mu pokłon. I oddać Mu siebie. I przyjąć Jego Obecność, Jego Wino, dar Jego Zbawienia.
Chcę zauważyć i przypomnieć, że pokłon Mędrców, chrzest Pański i pierwszy znak w Kanie Galilejskiej, stanowią jedno misterium - misterium Objawienia Pańskiego.
Z brewiarza na dziś, antyfona z jutrzni:
Dzisiaj się Kościół złączył z Chrystusem, swoim Oblubieńcem, * który go z grzechów obmył w Jordanie; / biegną mędrcy z darami na królewskie gody, / a woda przemieniona w wino cieszy biesiadników. / Alleluja.

poniedziałek, 5 stycznia 2026

5 I, On pierwszy

Jezus postanowił udać się do Galilei. I spotkał Filipa. Jezus powiedział do niego: «Pójdź za Mną!» Filip zaś pochodził z Betsaidy, z miasta Andrzeja i Piotra. Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: «Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy – Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu». Rzekł do niego Natanael: «Czy może być co dobrego z Nazaretu?» Odpowiedział mu Filip: «Chodź i zobacz». (J 1, 43-51)

Poruszyła mnie dziś Janowa sekwencja zdarzeń. Oto Jezus spotyka Filipa i powołuje go. A ten z kolei spotyka Natanaela i ... przypisuje sobie poprzednie spotkanie... mówiąc do Natanaela "znaleźliśmy"...
Nie będę dochodzić prawdy tych wydarzeń. Nie jestem detektywem :). Dla mnie jest to po prostu dowód na to, że i tak to Jezus jest pierwszy w moim, czy twoim życiu. Nawet, jeśli chcę czasem pochwalić się jakąś łaską.

niedziela, 4 stycznia 2026

4 I, Boga nikt nigdy nie widział

... A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. [...] 
Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył. (J 1, 1-18)

Dzisiejsze słowo uwolniło mnie od pewnego duchowego napięcia. Napięcia polegającego na pragnieniu szukania doświadczenia Boga, pragnieniu zobaczenia Boga... W ogóle chyba dopiero dziś sobie uświadomiłam to "napięcie". I uwolniło je dziś jedno proste zdanie: Boga nikt nigdy nie widział. Kropka.
Czy to zdanie frustruje? Nie. Przeciwnie, uwalnia i niesie radość. Radość w tym, że nie muszę doskakiwać duchowo do czegoś...
Jedynie, co mogę, to skupić się na Jezusie, na tym, który o Ojcu pouczył. Iść na za Nim jako uczennica. Idąc coś postrzegam... "Kto Mnie widzi, widzi i Ojca". Trzeba patrzeć na Jezusa wszystkimi zmysłami, żeby zobaczyć. A to widzenie i tak będzie łaską.

sobota, 3 stycznia 2026

3 I, dobrze, żeś wskazał

Jan zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: „Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. 
[...] Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym». (J 1, 29-34)

Dobrze Janie, żeś wskazał na Baranka. Dziękuję Ci.
Dobrze, że byli w moim życiu ludzie, którzy wskazali mi Jezusa, Baranka. Jestem im wdzięczna. 
A ty masz takich, którym jesteś wdzięczna/y?
Chcę też innym pokazać Jezusa. On przyszedł jako Słowo, aby wszystkim, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi.

Fot. ks. Stasiu był dla mnie też swoistym Janem w Ziemi Świętej. 

piątek, 2 stycznia 2026

2 I, uzasadnienie

«Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?» Jan im tak odpowiedział: «Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała». (J 1, 19-28)

Uzasadnienie własnej drogi, własnego działania, dla Jana jest równoznaczne z pokazaniem Jezusa.
Moja droga też nic nie znaczy bez obecności Tego, który JEST pośród nas.

Co uzasadnia twoje działanie, twoje powołanie, twoje życie?

czwartek, 1 stycznia 2026

1 I, świadectwo pasterzy i moje ;)

Pasterze pośpiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zostało objawione o tym dziecięciu... (Łk 2, 16-21)

Co robię z tym, co zostaje mi objawione? Pasterze opowiedzieli, słuchacze zdumieli się, Maryja składała sobie to w sercu.
Ważnym było dla pasterzy udać się do Betlejem, tak jak im aniołowie polecili. Ale ważnym też było ich świadectwo, tak jak i ważne jest to, co ja przekazuję dalej...
Cieszę się moim małym blogiem, który zaczyna 18-ty roczek istnienia. Aż nie chce mi się wierzyć, że przez tyle lat więcej czy mniej dzieliłam się Słowem. Trochę jak ci pasterze z dzisiejszej perykopy...
Wszystkim, którzy tu zaglądają życzę dobrego nowego roku, niech Bóg błogosławi, a my przyjmujmy to błogosławieństwo dnia każdego. Tym pierwszym i najważniejszym błogosławieństwem jest Jego Obecność wśród nas.

Fot. Betlejem, tzw. grota mleczna.

środa, 31 grudnia 2025

31 XII, i ciemność jej nie ogarnęła

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła... (J 1, 1-18)

Kończy się rok kalendarzowy. Każdemu przybędzie kolejny roczek. 
Zabawy, modlitwy, szampan, adoracja... Ludzie się bawią. Inni się modlą. Niektórzy idą spać, choć dziś nie zasną szybko.
Mnie tym razem jakiś wirus uziemił. Pewnie w podróży do mnie się przyczepił. Razem więc świętujemy :). A co, takie towarzystwo jest też łaską.
Za oknem rozbłyskają sztuczne ognie. Ładne. Ale krótko świecą.
Słucham Słowa, które mówi o innej światłości... Której ciemność nie ogarnęła. Przytulam się wewnętrznie do tej światłości. Cieszę się, że jest. Wierzę, że istnieje.

Fot. pozdrawiam dziś z grzańcem

wtorek, 30 grudnia 2025

30 XII, rozpoznawanie

Gdy Rodzice przynieśli Dzieciątko Jezus do świątyni, była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już sobie osiemdziesiąt cztery lata. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem. (Łk 2, 36-40)

Dziś trochę mądrości mądrzejszej: 
…Anna przez otwarcie na Ducha wyprzedza czas, staje się kobietą ewangelii! Pokazuje, jak Duch może posłużyć się osobą, która wydaje się być bez znaczenia. Do Anny można odnieść słowa Psalmu: Sprawiedliwy zakwitnie jak palma, rozrośnie się jak cedr na Libanie. Zasadzeni w domu Pańskim rozkwitną na dziedzińcach naszego Boga. Wydadzą owoc nawet i w starości, pełni soków i zawsze żywotni, aby świadczyć, że Pan jest sprawiedliwy, moja Skała, nie ma w Nim nieprawości (Ps 92, 13-16). Postawa pełnego oddania zaowocowała, podobnie jak w przypadku Symeona, duchowym poznaniem. Anna zaczyna głosić oczekującym zbawienia rozpoznanego w Jezusie Mesjasza. Jej starość, ubóstwo i samotność zyskują nowy wymiar. Ona sama otwiera się na nowe życie, które przynosi Zbawiciel i staje się Jego apostołką. Każdy człowiek ma w swoim życiu taką przestrzeń, bycie słabym, ludzkie niespełnienie, różne wymiary ubóstwa. Jak widać na przykładzie Anny, nie jest to przeszkodą w rozwoju duchowym. Anna jest w ewangelicznej „awangardzie”, wyprzedza innych w rozpoznaniu Zbawiciela i głoszeniu Go. Bo przyjmuje Ducha Świętego. Dziś mogę przyjrzeć się w czym Anna może być dla mnie inspiracją. (J. Pudełko)

poniedziałek, 29 grudnia 2025

29 XII, rozproszyłeś ciemności

Wszechmogący i niewidzialny Boże, Ty rozproszyłeś ciemności świata przez przyjście Chrystusa, który jest światłością, † prosimy Cię, zwróć ku nam pogodne oblicze * i spraw, abyśmy godnie wysławiali niezwykłą tajemnicę narodzin Twojego Jedynego Syna. (kolekta)

Bardzo mnie ujęła ta dzisiejsza modlitwa. Te poszczególne słowa jakoś do mnie docierały, jak błyski światła: niewidzialny, rozproszyłeś, ciemności, przyjście, światłość, pogodne oblicze, tajemnica narodzin…
Trwam w tych słowach. Może to i jest owo wysławianie…

Fot. Szopka u krakowskich kapucynów 

niedziela, 28 grudnia 2025

28 XII, rodzina

Żony, bądźcie poddane mężom, jak przystało w Panu. Mężowie, miłujcie żony i nie okazujcie im rozjątrzenia. Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe w Panu. Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha. Kol 3,12-21

Takie to zasady… pomagają w życiu rodzinom, by trwać w miłości.