Trzy razy dziś powtarza się "nie bójcie się".
Bo jest w nas wiele lęku, czy chcemy czy nie, czy wiemy, czy nie...
Właśnie lęku, bo może mniej strachu, który jest naturalną, zdrową reakcją na konkretne, realne zagrożenie. A lęk przesiaduje w nas, zadomiawia się. To długotrwały stan niepokoju bez wyraźnej przyczyny. Często dotyczy zagrożeń wyobrażonych lub przyszłych wydarzeń (np. obawa przed porażką czy oceną).
Trzeba go sobie uświadamiać i trzeba go przekraczać, właśnie idąc za słowami Jezusa "nie bój się". Tzn. bojąc się wchodzić w dane wydarzenie opierając się jednak na zaufaniu "Jezu, ufam Tobie".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz