niedziela, 8 października 2023

8 X, wydaj z siebie słodycz Ducha

... Przyjaciel mój miał winnicę na żyznym pagórku. Otóż okopał ją i oczyścił z kamieni, i zasadził w niej szlachetną winorośl; pośrodku niej zbudował wieżę, także i tłocznię w niej wykuł. I spodziewał się, że wyda winogrona, lecz ona cierpkie wydała jagody... (Iz 5,1-7)

Tak dużo dziś emocji w Liturgii Słowa. Od ciepłych uczuć budowania winnicy do bolesnych i gniewnych uczuć jej niszczenia [się...].
Modlę się dziś jakoś bardziej świadomie i gorliwie za kapłanów, za osoby konsekrowane, a przede wszystkim za siebie, bym nie wydawała cierpkich owoców. By Duch Święty napełnił me serce swoją słodyczą, bym wydawała słodkie owoce relacji (relacji do Boga i ludzi).

4 komentarze:

  1. mnie ugryzły dwie rzeczy: 1. tłocznia. Symbol cierpienia i Bożego hm gniewu. Jest przewidziana w winnicy od założenia. Od początku. 2. Kto jest dzierżawcą winnicy, a kto najwyżej tylko pracownikiem? Dzierżawca ma odpowiedzialność i jakąś władzę. Chyba.
    No.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ad 1. celem winnicy jest chyba wino... a więc tłocznia jest konieczna w tym przypadku
      ad 2. rozkładając alegorię na czynniki pierwsze..., to rozumiem tak, w odniesieniu do siebie (nie do Izraela), że jestem dzierżawcą winnicy, którą jest moje ... życie.

      Usuń
    2. celem winnicy są winogrona :). Można je sprzedać surowe lub ususzyć. Jak jest tłocznia, znaczy z założenia będą cisnąć.
      Nie widzę żadnej władzy w moim życiu. Roboty i owszem, od groma. Odpowiedzialność? Za wykonaną robotę to tak, za nic więcej.

      Usuń